Strona 17 z 19

: 15 maja 2015, 20:16
autor: Sigil
Dodam tylko, że czary będę rzucał zza jakiejś osłony, żeby samemu nie dostać strzałą.
Gdy już rzucę Gradobicie, zamierzam to zrobić w taki sposób, aby zaklęcie zasłoniło choćby częściowo widok strzelcom.

: 16 maja 2015, 15:32
autor: Araven
Czekam do niedzieli wieczorem, w razie braku reakcji trolla rozliczę walkę po niedzieli, lub jutro jak mi się uda.

: 16 maja 2015, 16:32
autor: Dobro
Po tym, jak uda się zepchnąć płonący wóz, będę miotał oszczepami, dopiero potem będę walczył wręcz szponami, starając się trzymać blisko reszty Adeptów, a przede wszystkim - chronić Yacusa.

: 19 maja 2015, 10:38
autor: Araven
Walka wynik
Plan Adeptów okazał się bardzo sprytny, nie weszli w pułapkę wrogich jeźdźców, zdołali zająć obronną pozycję na wzgórzu. Darion i Kharag z pomocą Bgura zrzucili jeden z wozów na atakujących pod górę spieszonych wrogich spieszonych jeźdźców, atakujących pod górę i osłaniających się tarczami. To zmusiło ich do złamania szyku i rozproszenia się. Przez co strzały i bełty obrony miały łatwiejszy cel. Kharag posyłał zatrute oszczepy.

Wietrzniak ukryty tkał wątki dwóch zaklęć Podmuchu powietrza i Gradobicia. Sprytny malec wyczekał z uwolnieniem podmuch na salwę konnych łuczników, będących za linią swej piechoty. Uwolniony czar ochronił obóz od wrogich pocisków. Strzały odbiły się od powietrznej bańki wywołanej czarem, jego moc rozrzuciła strzały daleko od obozu.

Część konnych około 10 ruszył za przerzedzoną piechotą pod górę, ale i na piechotę wroga i na jeźdźców spadały tak pociski obrońców, jak i moc Gradobicia, kolejnego czaru jaki utkał wietrzniacki Mistrz Żywiołów. Grad wielkości ptasich jaj spadł z potężną siłą na wroga. Dezorganizując jego atak.

Strzały i bełty trafiały osłabionych gradem wrogów kosząc ich ostro.

Wtedy do akcji wkroczyła Arinya jak na tyłach wroga eliminowała wrogów z zaskoczenia, widok pięknej elfki to było to co widzieli ginąc, jeśli w ogóle mogli ją zobaczyć, niektórzy ginęli nie wiedząc kto ich zabił.
Topór Bgura siał smierć, podobnie Władca Zwierząt i Brzytwa. Atak wrogów się załamał zatrąbiono na odwrót, tylko nieliczni próbowali uciekać.

Nagle na horyzoncie widać powietrzny okręt, throalska flota leci ku Wam.
Co robicie?
Żadnych cyferek jako wyników testów nie podaję. Arinya załatwiła 4, Brzytwa 3, Bgur 3, Kharag 4. Znaczy dobiliście ranionych strzałami, oszczepami i Gradobiciem. Bgur i Kharag stracili około 1/4 sił, Brzytwa 1/3 reszta jest bez obrażeń.

: 19 maja 2015, 18:54
autor: Dobro
- Brzytwa, wszystko wporządeczku? - rzucił troskliwie do swojego najwierniejszego towarzysza, wyciągając szpony z ostatniego przeciwnika. W uszach mu pulsowało, niby orkiestra grająca marsz bitewny. Tygrys był srogo ranny w prawą łapę, która natychmiast wymagała porządnego zszycia. Obieżyświat nie zastanawiał się długo, tylko rutynowo wręcz podbiegł po swój plecak i rozpoczął leczenie swego zwierzaka, nie zwracając uwagi na nadlatujący powietrzny okręt, który prawdopodobnie lata pod throalską banderą.
Opatruję Brzytwę, później siebie (jak nie znajdzie się ktoś, to może się mną zająć). Mistrzu, czy oszczepy nadają się jeszcze do użytku?

: 19 maja 2015, 21:13
autor: Araven
Krasnolud Torrik

Jeden z ludzi Yacusa podchodzi do Was i mówi, dobra walka Adepci, nie rozumiem tylko czemu jeden z Was, znaczy Darion zabił przewodnika i dwóch krasnoludów na wozie, tuż przed walką, widziałem jak zabijał ostatniego z nich.
Techniczny
Tak oszczepy możesz odzyskać. 4 wolne rundy zrobiły swoje, spryt i magia Mistrza żywiołów wydatnie Wam dopomogły inaczej o wiele mocniej byście oberwali, a może i przegrali cała walkę.
Yacus przeżył, strzelał z kuszy. Kilku krasnoludów jest rannych.

: 19 maja 2015, 21:27
autor: deliad
Niespodziewanie za Torrikiem pojawił się Darion, który pochylił się lekko nad ramieniem krasnoluda i powiedział cicho do ucha.

- Na twoim miejscu nie rozpowiadał bym na lewo i prawo o tym co ci się wydawało, że widziałeś. Zdrajcy często umierają ze zgryzoty i poczucia winy, a czasami sami kończą ze sobą ze wstydu. Tak było i w tym przypadku. Lepiej to zapamiętaj. Dla poprawienia pamięci wspomnij martwego strażnika, którego zarżnął przewodnik idąc skumać się z tą bandą, która nas zaatakowało.

: 19 maja 2015, 21:40
autor: Sigil
Po walce wspomagam wszystkich poszkodowanych, korzystając z umiejętności leczenia. Przede wszystkim jednak najpierw pomagam Brzytwie.

: 19 maja 2015, 21:48
autor: Araven
Torrik do Dariona

Wiem co widziałem i nie pracuję dla szacownego Yacusa..., mimo, ze go ochraniam tak jako i Wy. A przewodnik pracował dla Denairastów z Iopos, jego zabicie pozbawi mnie możliwości jego przesłuchania, podobnie jak tamci dwaj mogli mieć ciekawe informacje.

Ogromny tygrys polizał wietrzniaka, jego rana nie była groźna,a Kharag właśnie ją zszywał. Macie mikstury zdrowienia i leczące.

: 19 maja 2015, 21:56
autor: Dobro
Kharag ze wściekłością doskoczył kilkoma susami do Torrika i walnął go pięścią w brodatą twarz.

- Jak śmiesz obrażać mojego towarzysza taką zniewagą! - krzyknął wściekły, opluwając brodacza kroplami śliny. - Może to ty ich zabiłeś i zwalasz winę na Dariona, co?! - krzyczał dalej, a wtórował mu Brzytwa, trzymający się blisko nóg swego pana.

: 20 maja 2015, 11:28
autor: Sigil
- Ej, zaraz, spokojnie! - zawołał Voor'tex widząc, że zanosi się na bójkę - Opamiętajcie się! Nie po to przeżyliśmy bitwę przed chwilą, by się teraz samemu pozabijać!

Nie bacząc na własne bezpieczeństwo wleciał pomiędzy walczących i zawisł w powietrzu, machając drobnymi rączkami:

- Może i jest tak jak mówisz, zacny Torriku, lecz w takim razie jeśliście wiedzieli, że nasz przewodnik był szpiegiem, dlaczego nie ostrzegliście nas od razu? Wasze milczenie mogło wiele nieszczęść na nas sprowadzić... Kiedy zamierzaliście działać? Gdy nas by już jeźdźcy jacyś rozwłóczyli po stepie? Marna była wasza pomoc w tej sprawie...

Zamyślił się przez chwilę i kontynuował:

- Nawet jeśli Derrick istotnie zabił więźniów, co może nie było rozsądnym posunięciem, to jednak jest ono zrozumiałe w warunkach, w których otoczeni byliśmy przez przeważające siły wroga. Każdy jeniec może się wtedy zmienić zmienić się w kolejnego wroga, jeśli tylko uda mu się uciec. A o to nie trudno w zamęcie bitewnym... Więc choćbym nawet czynu Derricka nie pochwalał, to jednak rozumiem, dlaczego zrobił to, co zrobił...

Głos Wietrzniaka zdradzał, iż jego także nie cieszy ta sytuacja, jednak najwyraźniej starał się w niej znaleźć jakieś dobre strony. Wyciągnął rękę wskazując palcem Torrika i dodał:

- Tak więc może z mniejszą pewnością szafujcie zarzutami... My przynajmniej coś zrobiliśmy aby chronić Yacusa, a wy panie jedynie siedzieliście na czterech literach obserwując co robią inni... - Voor'tex zmarszczył brwi i najeżył się. - Nie zauważyłem, byśmy z tego jakiś pożytek odnieśli... A teraz, gdy już zagrożenie znikło ujawniacie się i krytykujecie nasze rozwiązania... Nieładnie, oj zaiste nieładnie to o was świadczy!

: 20 maja 2015, 12:03
autor: deliad
Darionowi nie w smak było, że sprawa śmierci więźniów jest tak głośno omawiana przy tylu świadkach. Marszcząc się powiedział.

- Mnie natomiast bardzo interesuje jak ten tu Torrik zobaczył końcowe sceny dramatycznych wydarzeń jakich byłem przymusowym i mimowolnym współuczestnikiem. Sprawa ta dla dość wrażliwego trubadura, jakim jestem, jest bardzo trudna. Mówić o niej teraz nie chcę, bo dałem słowo honoru. Dodać jedynie mogę, że w wozie rozegrały się sceny podsycone nienawiścią, chęcią odwetu i oczyszczenia własnego honoru, oraz potworna prośba o zakończenie własnego żywotu, którą mnie obarczono. Nie Torrikowi jednak będę się tłumaczył ze spraw mojego sumienia. Pasję mnie osądzą gdy kiedyś stanę przed ich obliczem.

- Teraz warto roztrząsnąć inną sprawę. Dlaczego Torrik na kilka chwil przed bitwą starał się dostać do krytego wozu w którym znajdowali się więźniowie? Dlaczego cichaczem zaglądał doń w taki sposób, żeby być niewidocznym, bo ja go nie widziałem. Czyżby zdjął go strach i chciał wykraść Calvana i oddać go bandytom za cenę własnego żywota. Czy może łączyły go z przewodnikiem inne zażyłości? Może byli wspólnikami?

: 21 maja 2015, 09:03
autor: Araven
Torrik

(Z odczuwalnym bólem, po uderzeniach Kharaga).

Co do Calvana, owszem wiedziałem, że gra na dwa fronty, ale chciałem poznać jego ewentualnych pomocników lub wspólników w tej grupie, jednajże jego zabicie zniweczyło te zamiary. Wiecie podwójni agenci to teraz bardzo popularne w rozgywkach sił walczących o władze nad Barsawią.

Z racji na wasze zasługi, nie wniosę oskarżenie przeciwko Darionowi, trudno, ale Wasza premia przepadła.

Jak myślicie kto wezwał powietrzny okręt Marynarki wojennej Throalu, to nie przypadek, że tu są. Bandyci sa osłabieni, ale mogliby wrócić i uderzyć w nocy, teraz nie wrócą.

: 21 maja 2015, 10:17
autor: deliad
Darion

- A ty Torrik dla kogo pracujesz? Może ty też poszedłeś za współczesną modą podwójnych agentów? - pomyślał Darion świdrując wzrokiem krasnoluda.

: 21 maja 2015, 11:31
autor: Araven
Torik

Ja dla Królestwa Throalu pracuję, tylko i wyłącznie.