Port w Chłopskim Kroczu, 26 orakt-ran
Zaślepiony dziką furią Wutan pewien był, że chudy obdartus na pomoście zadźgał Guomba przez niezwykły przypadek, najpewniej za sprawą zesłanej przez Katana kary - ewentualnie udający wioślarza goblin sam z rozpędu nabił się na wystawione w geście rozpaczliwej obrony ostrza miastowego. Inna możliwość nie przyszła walecznemu łupieżcy do głowy, a kipiąca w żyłach krew po kilku uderzeniach serca zupełnie odebrała goblińskiemu wojownikowi zdolność myślenia.
Tymczasem dzierżący zakrwawione sztylety Ostrogarczyk cofnął się o kilka kroków przed nadbiegającymi Pyskaczami, najwyraźniej zdjęty przemożną trwogą. Wutan wyszczerzył kiełki biorąc zamach swą pobłogosławioną przez szamana klanu maczetą, ślepiami wyobraźni widząc już posieczone okrutnie ludzkie truchło tonące w brudnej portowej wodzie.
Przypadkowy zabójca Guomba uchylił się tanecznym krokiem przed szarżą Wutana, wyrzucił w bok uzbrojone ręce próbując je w opinii goblina złożyć do błagalnego gestu. Takie żałosne sztuczki nie mogły mu uratować życia, wyrwały jedynie z gardła wojownika szaleńczy warkot tryumfu.
Człowiek noszący odzienie miastowego nędzarza cofnął ręce prezentując oczom Wutana kapiącą z ostrzy sztyletów gorącą posokę, a do uszu biorącego jeszcze szerszy zamach grabieżcy dobiegł głuchy odgłos padającego na deski ciała. Bebok?
W następnej sekundzie ludź wyrósł tuż przed wykrzywionym nienawistnie obliczem goblina, przyciskając jego uzbrojoną w maczetę rękę do swego ciała i podnosząc oba sztylety. Długie wąskie ostrze jednego z nich spoczęło na grdyce Wutana, drugie zalśniło w powietrzu tuż przed jego wytrzeszczonym prawym okiem.
Pierwsze trzy ataki w Beboka, w 98, 88 i 78 momencie. Wszystkie trafiły (wyniki 23, 82, 45 na 1k100), ale zadały o wiele mniej obrażeń - w sumie 113, co jest dość znamienne, bo gobliński wojownik POZ 2 ma... 113 ŻYW!. Bebok wyeliminowany, jeden segment na zmianę celu, atak w 58 momencie z wynikiem 78 na 1k100 i przystawienie! Brawo, co dalej?