Strona 17 z 74
: 16 września 2012, 17:24
autor: 8art
Watek techniczny
Czarny NIE ROZMAWIAL z Lewym. Zostawil mu tylko wiadomosc na poczcie glosowej.
Zakladam, ze zaparkowaliscie Chevrolletta bezpiecznie kilkaset metrow od domu.
Chcecie jeszcze cos zrobic tej nocy, czy mam zalozyc, ze nieprzytomni padacie na lozka? Jutro wielki dzien;)
: 16 września 2012, 18:46
autor: Araven
Ja uderzam w kimę, chcę być w formie. Chevrolet daleko zaparkowany.
: 16 września 2012, 20:23
autor: Keth
Stare Miasto / New Harbour; Bear Street; 21/07/2020 0301hrs
Hector miał mieszane uczucia co do pomysłu kradzieży samochodu, ponieważ wyczyn taki znów wydłużał listę potencjalnych zarzutów ze strony prokuratury, ale z drugiej stronie nie ważył się poddawać w wątpliwości rady Kuraniego. Sam Garcia nie ukradł dotąd własnoręcznie żadnego pojazdu poza starym rowerem w chińskiej dzielnicy, toteż wolał zdać się na umiejętności Eugena, dużo sprawniejszego w łamaniu samochodowych zamków.
Łowy w okolicy Charter Hill nie przyniosły sukcesu, zarówno z powodu nadmiernej ilości ludzi na ulicach jak i klasy samych pozostawionych tam na noc samochodów. W okolicy Charter Hill mieszkali zamożni obywatele Night City, toteż ich wozy były zazwyczaj dobrze zabezpieczone przed kradzieżą, nie tylko za pomocą sygnalizatorów dźwiękowych, ale i systemów ochrony aktywnej, najczęściej wyrzutników mikrogranatów lub pojemników z gazem paraliżującym.
Szczęśliwie dla trójki znajomków, przepisy prawa nakazywały odpowiednio znakować posiadające taki system pojazdy, toteż fikser szerokim łukiem omijał wozy, na których przednich szybach wyświetlany był charakterystyczny kolorowy hologram w postaci stylizowanego człowieka wyrzucanego w powietrze podmuchem eksplozji.
Polowanie pod miejskim stadionem rokowało znacznie lepiej, bo na mecze przyjeżdżało wielu mniej zamożnych fanów futbolu amerykańskiego czy koszykówki, a paczce przyjaciół nie był do akcji niezbędny najnowszy model Mercedesa, tylko nie dość stary i nie wyjątkowo rozklekotany używany samochod choćby i z dwiema setkami tysięcy kilosów na liczniku.
Wątek techniczny
To taka retrospekcja początku wyprawy po auto w odczuciu Garcii. Napisałem ją w pracy nie wiedząc o nowej aktualizacji, a szkoda mi było ten kawałek tekstu wyrzucać. Cieszę się, że wóz już zdobyty, teraz zdecydowanie do łóżka!
: 16 września 2012, 22:28
autor: Jaz
Czarny opatruje rany i tez spada do wyrka.
: 18 września 2012, 13:25
autor: Araven
Wstaliśmy? Dostaliśmy jakiś telefon albo info od Alt co do miejsca pzretrzymywania Sary? Paul ma złe przeczucia, zwraca sie do Czarnego i Garcii, na razie jesteśmy w lesie Panowie, jak Alt nic nie wywęszy, to pozostaje nam czekac n atelefon Rzeźni, jak się dowiemy gdzie trzymają Sare mozna by ja odbić, a jak nie to masakra. Alt sie nie odda w ręce Rzeźni za Sarę, a nawet jak tak to te psychole zabija sare by nie było świadków. Odbicie jej siła to tez niemal samobójstwo ale tu mamy cien szansy...
: 18 września 2012, 18:30
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 21/07/2020, 0800hrs
Punktualnie o ósmej rano wpółprzytomni z niewyspania chłopaki przywitali przemoczonego do suchej nitki Masha. Na zewnątrz lało jak z cebra. Wielkie krople kwaśnego deszczu lały się pionowo w rytm wstępu do ponurego koncertu jaki dziś miało zagrać trzech chłopaków z East Mariny.
Olbrzym przytaszczył wielki worek z którego wyciągnął kilka metalowych skrzynek z oznaczeniami US ARMY. Na plastikowych stelażach leżał zakonserwowany, najwyraźniej nigdy nie używany sprzęt: Colt Alfa & Omega i dwa pistolety maszynowe Militech Viper.
Hector spojrzał z nieukrywanym podziwem na boostera. Załatwienie takiej broni z takiego źródła nie było proste:
- Skąd to wytrzasnąłeś?
Thompson zdziwiony pytaniem uśmiechnął się pobłażliwie:
- Znalazłem opuszczoną,tajną bazę armii w górach z całym majdanem.
- Pieprzysz... - Z niedowierzaniem, ni to zapytał, ni to stwierdził Wilson.
- Co tylko chcecie: pancerze wspomagane, czołgi, rakiety balistyczne. To mi sie walało to wziąłem jako pierwsze z brzegu.
Kurani roześmiał się, a Garcia zdał sobie sprawę, że Mike chyba nie zdradzi mu pochodzenia zabawek. W sumie rozumiał go, sam też nie wypucowałby swojego źródła.
Murzyn wzrokiem skierował uwagę na broń. Czarny wnet zrozumiał intencje solo:
- Lepiej się weźmy i wyczyśmy sprzęt. Zamki są zakonserwowane. Plastiki jako praktycznie nieutlenialne będą ok, ale wszystkie metalowe części będą wymagać porządnego czyszczenia z nadmiaru smarów.
Wątek techniczny
Colt Alfa/Omega dla Czarnego jak mniemam, a dla Heca i Paula PMMilitechu.
Poniżej dla zainteresowanych uproszczone parametry:
Colt: Pistolet; Celność 0, Obrażenia 2k6+3, Magazynek 10; Strzały na rundę 2
Miltech; Pistolet maszynowy, Celność 0; Obrażenia 2k6+3; Magazynek 40; Strzały na rundę 20
: 18 września 2012, 18:39
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 21/07/2020, 0825hrs
Kilkanaście minut zajęło chłopakom złożenie i oczyszczenie pistoletów z nadmiaru wazeliny technicznej. W mieszkaniu zjawiła się Alt ze niewielkim pudełkiem, wielkości telefonu ozdobionym jedynie kilkoma wejściami do kabli.
- I co? Namierzyłaś gdzie ją trzymają?
- Telefon Lewego jest wyłączony, a numeru do Tanka nie znam. A nawet jakbym znała to domyślam się, że nie jest takim kretynem aby paradować wszędzie z nim w takiej sytuacji. Musimy czekać na telefon i wtedy po połączeniu będę w stanie oszacować skąd dzwoniono. Jak zadzwonią to graj na czas. Im dłużej będziesz na linii tym dokładniejszą pozycję uchwycę.
Wilson pokiwał głową:
- Odbicie jej wcześniej byłoby najlepszym rozwiązaniem, tym bardziej, że nie ryzykowalibyśmy z Tobą Alt. Gdybyśmy mieli pewność, gdzie jest trzymana to optowałbym za takim rozwiązaniem.
- To zdecydowanie najlepsze wyjście. Zaskoczylibyśmy ich w ich własnym miejscu. - Potwierdził Kurani: - Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma
- Pójdę na wabia jeśli będzie taka potrzeba. - Stwierdziła Alt: - Napewno chcą mnie żywą. Martwa nie będę przydatna Arasace, bo domyślam się, że to oni za tym stoją, sądząc po kilku danych z przelewów...
I wtedy właśnie Wilson poczuł najpierw wibrację w kieszeni spodni, a potem donośny dźwięk dzwonka. Wszyscy mimowolnie podskoczyli zaskoczeni. Paul odebrał natychmiast telfon, widząc jeszcze kątem oka jak Alt podpina swoje złącze interface'u do pudełka, które przyniosła. Ochrypły dźwięk w słuchawce, którego solo nie rozpoznał, spytał krótko:
- Macie Alt?
Wątek techniczny
Zaczyna się! Co powie Paul głosowi w słuchawce? Co się potem stanie? Dowiecie się z posta Aravena, który starannie dobierze słowa;) (każdy z was jednak może coś krzyczeć w tle) i następnych części PBFa!:o
: 18 września 2012, 19:10
autor: Araven
A kto pyta? Spoko, żartowałem. Wiesz ziom, my nie jesteśmy frajerzy jak mówiliśmy, że załatwimy to załatwimy. Ale najpierw daj mi do słuchawki Sarę, bym wiedział, że nic sie jej nie stało. Wiesz Sara to nie moja laska, więc jakoś bym przeżył jej śmierć, ale wtedy nie dostaniecie Alt... To jak dostanę Sarę do telefonu?
Techniczny:
Sporo ryzykuję, ale gram na czas i nieco cwaniakuję. Chodzi oczywiście by Alt ich namierzyła, a w tanka trzeba wpakowac z 10 kulek, albo ze 20 najlepiej, ale tego przez telefon nie gadam. 
: 18 września 2012, 22:29
autor: Keth
Charter Hill, 21/07/2020, 0825hrs
Przygryzający ze zdenerwowania dolną wargę Hector Garcia zerwał się z krzesła przy pierwszym dzwonku smartfona, hipnotycznie wpatrzony w trzymane przez Wilsona urządzenie. Ściskająca chwilę wcześniej wyczyszczonego Vipera ręka fiksera opadła wzdłuż ciała Latynosa, mierząc lufą broni w wyłożoną eleganckimi panelami podłogę.
Oby tylko Alt zdążyła namierzyć źródło sygnału, pomyślał fikser, ale ledwie sekundę później jego umysłem zawładnęły sceptyczne kontrargumenty: rozmówca Gladzia mógł przecież dzwonić skądkolwiek, a namierzony elektronicznie adres nie musiał wcale oznaczać, że właśnie tam przetrzymywana była Sara.
Wątek techniczny
Trzymam kciuki, niech się uda!
: 18 września 2012, 23:00
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 21/07/2020, 0825hrs
Wilson usłyszał w tle, coś jakby szamotaninę i stłumione głosy. Po chwili niemal cofnął słuchawkę od ucha. Telefon niemal ekspolodował od wrzasku dziewczyny:
- Wy jebane skurwysyny! Banda pedalskich ciot! Rozpie... - Krzyk ucichł stłumiony włożonym kneblem. Wyglądało, że Sarah miała pazurki i nie poddała się póki co porywaczom.
- Słyszałeś? Zadowolny? - ochrypły głos znów mówił do Paula.
- Tak nawet bardzo. Spoko, że żyje. Może chcesz usłyszeć Alt? Wiesz mamy ją. Trzymamy związaną. Chesz to dostaniesz dowód... - Wilson próbował zagadać rozmówce, grając na czas. Jego gadaninę przerwał głos po drugiej stronie:
- Dobra nie kadź mi tu frajerze. Jeśli macie Alt to za dwie godziny bądźcie w starym magazynie DHL przy rogu 88 Street i Moors Valley. Jak jej nie zobaczymy, albo zobaczymy, że coś kombinujecie, to żeby była jasność. Zajebiemy tę waszą sukę od razu.
Telefon rozłączył się, a Alt zaklęła cicho:
- Kurwa, chroni ich netrunner! Ale obejdę gnojka. Potrzebuję tylko trochę czasu i namierzę ten numer tak, że nawet się jarną, że mają kreta. Dzwonili z Northside, antena zbiorcza Zulu Yankee 44421 November Bravo.
- Daruj sobie. - Zrezygnowanym głosem powiedział Czarny: - Jeśli chcą być na miejscu innym sposobem niż AVką, to za chwilę będą zarywać kierpce stamtąd.
Chłopaki znali ten budynek. Usytuwany w pobliżu portu i Zatoki San Morro, stał opuszczony od kilku lat. Dobre miesjce na cichą rozróbę. Na obrzeżach Strefy Walki i wciąż dość daleko od lotniska i portu, aby potencjalna strzelanina zaalarmowała straże. Jakaś firma bez rezultatu próbowała reaktywować miejscówkę do celów biznesowych. Kilka miesięcy temu pracowali tam dorywczo sprzątając teren z ramienia agencji pracy i doskonale wiedzieli z własnego doświadcznia ile zajmował dojazd w to miejsce.
Wątek techniczny
Dojazd na miejsce zajmie Wam około godzinę piętnaście minut. Czekam na błyskotliwy plan!
EDIT:
Przy zalozeniu, ze porywacze beda poruszac sie autem, to macie spore szanse byc tam przed nimi, ale jlistnieje tez okolicznosc, ze Sarah juz tam jest z obstawa, a telefon wykonany byl z zupelnie innego miejsca, a np glos dziewczyny lecial z innego telefonu, lub byl nawet uprzednio nagrany. Ale to wszystko gdybanie.
Telefon byl wykonany z okolic Northside - matecznika Rzezni. Alt bedzie w stanie wciagu kilkunastu minut zlokalizowac zrodlo z dokladnoscia do kilkunastu metrow.
Moze tez sprobowac wlaczyc tracking komorki i wtedy ewentualnie wiedzielibyscie, gdzie tajemniczy nieznajomy sie przemieszcza. Tylko znowu nie ma pewnosci czy jest z nim Sarah.
Slowem masa pytan i niewiadomych, ale od czego jest PBF jak nie od stawiania biednych graczy w trudnych rozterkach:)
Na wszelkie pytania odpowiem wedle wiedzy NPC, tudziez faktografii. Piszcie. Juz nie moge sie doczekac jak to sie dalej potoczy!
: 19 września 2012, 17:57
autor: Araven
Nie wiem jak Wy ale ja bym próbował Sare odbić siłą, oczywiście po tym jak Alt namierzy ich. Jak rozumiem jest nas pięciu facetów i Alt tak? i zadnych nowych ludzi jako wsparcia nie otrzymamy. Negocjacje sa skazane na niepowodzenie.
: 21 września 2012, 11:25
autor: Keth
Charter Hill, 21/07/2020, 0825hrs
Garcia zaczął krążyć po pokoju długimi krokami, od ściany do ściany i ze zmarszczonym czołem, doprowadzając kumpli tym chodzeniem do głębokiej irytacji. Wypad do Northside faktycznie nie miał sensu, ponieważ akcja na terytorium Rzeźni i sprzymierzonych z nią pomniejszych gangów wydawał się doskonałym pomysłem na widowiskowe samobójstwo. Uwaga fiksera skupiła się na drugiej lokacji, starym magazynie DHL w pobliżu południowego portu. To była paskudna dzielnica, rzadko odwiedzana przez policję, zupełnie zaś ignorowana przez korporacyjne siły bezpieczeństwa. Mieszkali tam bezrobotni, emeryci utrzymujący się z głodowych federalnych zasiłków oraz wszelakie męty trzymające się na co dzień daleko od nowoczesnego centrum metropolii.
Doskonałe miejsce, by urządzić zasadzkę na ekipę Alt, załatwić całą grupę, odstrzelić Sarę, a potem zwinąć się z piskiem opon z samą Alt, odjeżdżając w siną dal.
Hector nie znał się na tajnikach wojen gangów, nie uczestniczył dotąd w żadnych napadach czy gangsterskich rajdach. Instynkt podpowiadał mu, że Rzeźnicy wystawili do tej operacji odpowiednich ludzi, a to oznaczało bydlaków o syntetycznej muskulaturze i masie broni, zarówno konwencjonalnej jak i wszczepionej w ciała.
Masakryczna sprawa...
Wątek techniczny
O ile się nie mylę, jest z nami Kurani? To przecież ekspert w w/w kwestiach. Niech nam doradzi, najlepiej na spółkę z Mashem, jak on zabrałby się za tę sprawę. Niezależnie od tej rozmowy Hector będzie chciał zapytać Masha o opcję "pożyczenia" Weba i jego AVki.
Musimy się sprężać, zegar tyka. Czy Alt jest zdecydowana pojechać z nami na miejsce jako wabik? (inaczej musimy wydrukować na drukarce 3D jej kopię i wsadzić do samochodu, żeby zmylić Rzeźników!).
: 21 września 2012, 20:06
autor: Araven
Kurani, masz jakiś pomysł bo mój to jak słusznie zauważył Garcia szybki sposób na popełnienie samobójstwa, jakiś sensowny plan akcji mile widziany, nie mam doświadczenia w tych sprawach.
: 21 września 2012, 21:02
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 21/07/2020, 0828hrs
Mash w drugim pokoju wisiał na telefonie z Webem, próbując namówić pilota na udział w małej rozpierdółce w strefie walki. Kurani natomiast zapytany co o tym sądzi, stał cicho myśląc intensywnie i robiąc śmieszne miny, które w normalnych okolicznościach mogłyby wydawać się dość śmieszne. Nikomu jednak nie przyszło do głowy nawet spróbować się uśmiechnąć. Ani nikomu nie było do śmiechu, ani nawet nikt nie dostrzegł grymasów Kuraniego, czekając tylko w totalnym skupieniu na to co powie stary solo.
- Na wypad do Northside nie ma czasu. Najlepiej byłoby ich drapnąć po drodze, ale nikt nie przewidzi jaką trasą dokładnie będą się przemieszczać, ani nawet jakim środkiem transportu, więc taka opcja odpada. No chyba, że mamy tu jakiegoś proroka, co to przewidzi. Możemy spróbować dostać się na miejsce jako pierwsi i tam ich zaskoczyć, choć mogą już tam być. Nie znam tego miejsca, ale z tego co mówicie, to dobre miejsce na strzelaninę. Jesli bylibyśmy tam pierwsi, to zyskalibyśmy inicjatywę taktyczną. Wciąż jest to ogromne ryzyko dla zakładnika, ale przynajmniej zagramy na naszych zasadach. Alt musi jechać z nami w razie jakby to była podpucha jakaś. Chcą ją żywą, więc będzie stosunkowo bezpieczna. Grunt żeby nie wpadła w ręce Rzeźni. Jest jeszcze inna opcja, hardcorowa. Możemy także wymienić Alt na Sarę i wtedy zaatakować frajerów. Alt jest dla nich cenna tylko żywa, więc nie sprzątną, jej tak łatwo, jakby to mogli zrobić z Sarą. Nie liczyłbym jednak na to, że sama zainteresowana się na to zdecyduje. Ale decyzja jest Wasza.
Dla młodych chłopaków słowa Kuraniego brzmiały niemal jak kulisy filmu o oddziałach specjalnych Lazarusa. Facet mówił z sensem i rozważył kilka opcji. W głowach wciąż analizowali słowa sola i inne scenariusze, jakimi mogła potoczyć by się akcja. Najgorzej widział to wszystko Hec. Nie był zakapiorem, ale i tak prawie w kązdej opcji jaką rozważał widział trupy. Albo swoje, albo kumpli, Sary lub kogoś innego. Nerwy naprawdę dawały się we znaki. Czarny czuł ból brzucha który mógł zaraz przeobrazić się w wodniste rozwolnienie. Żołądkiem Garcii targały lekkie mdłości. Jedynie Wilson wydawał się spokojnyu niczym jego starszy kumpel po fachu.
Do pokoju wrócili Mash z Alt:
- Web pojawi się na miejscu. Nie zawiezie nas tam, ale będzie w pobliżu i odbierze nas stamtąd jak będzie gorąco.
Wątek techniczny
Aerodyna z profesjonalnym pilotem załatwiona. Kurani rzucił Wam kilka opcji od przemyślenia, ale decyzja jest Wasza. Możecie mieć zupełnie inny pomysł na rozwiązanie sprawy, np: telefon na policje lub odstrzelenie Masha i zaciągnięcie Alt aby wymienić ją na Sarę.
: 21 września 2012, 22:37
autor: Keth
Charter Hill, Budynek Concorde, 21/07/2020, 0828hrs
Garcia oderwał wzrok od twarzy Kuraniego, przeniósł zdesperowane spojrzenie na stojącą u boku Masha Alt.
- Jeśli mamy zdążyć, trzeba będzie się za kilka minut zwinąć do auta - oznajmił wyraźnie zdenerwowanym głosem fikser - Ubieramy kombinezony i zabieramy gnaty, ale do kompletu potrzeba nam czegoś jeszcze... Alt, musisz jechać z nami.
Wątek techniczny
Pojęcia nie mam jak dziewczyna Masha na to zareaguje, ale bez niej w samochodzie chyba nawet nie mamy po co się tam zbliżać...