PBF - Mały Chłopiec

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 24 lipca 2013, 13:57

Pickup ze zgrzytem resorów oddalał się od porzuconego domostwa ukrytego w bujnych kępach nienaturalnej roślinności. Auto pędziło przez wypalone słońcem i wojną pustkowia,zbliżając się w stronę gór. Kiedy na horyzoncie w ostatnich czerwonych promieniach zachodziło słońce,kiedy ciemności zstępowały na ziemię wóz wtoczył się na górską wąską drogę. W zółtawym świetle reflektorów kierowca dramatycznie próbował wypatrywać drogi mając na uwadze nie tyle zdrowie własne co swoich towarzyszy a w szczególności pasażerów stłoczonych na pace.
Gdzieś u góry dał się słyszeć suchy,donosny trzask i coś wielkiego z głosnym rumorem zaczęło staczać się w dół.
Zgromadzeni z tyłu ludzie zaczęli histerycznie krzyczeć i wołać-GAZU!! GAZU!!- HAMUJ!!krzyczeli inni,gdy zobaczyli potężny odłam skalny opadający w dół,wprost na wąską drogę.
Niestety,wody nie udało się za dużo uzupełnić,Clyde miał zapasy dla rodziny.Więc trzeba będzie racjonować.
Co robi kierowca?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 24 lipca 2013, 14:24

Jeśli kierowca nic nie wskóra a głaz nie runie gdzieś po drodze w przepaść, to kiedy znajdzie się w odległości mniejszej niż 10 metrów- Lobo wyskakuje z auta.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 lipca 2013, 17:58

Bazując na ocenie sytuacji, Vocal wcisnął gaz do dechy, próbując manerwrować między spadającymi głazami.

- Trzymajcie się mocno! Może trząść! - krzyknął Faceman, uśmiechając się od ucha do ucha i wgniatajac się bardziej w fotel.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 13:21

Poziom trudności :5+k12-wypadło 1. Zatem 6 przeciw Buźki Koordynacji 3 i sterowaniu 2 czyli k8....wypadło ...1!! A zatem...
Pickup zaryczał kiedy Faceman wcisnął gaz do dechy. Wskazówka obrotościomierza podskoczyła jak szalona w górę by przez chwilę znaleźć się poza skalą. Samochód skoczył do przodu ,silnik zakrztusił się i zgasł.
Z góry rozbijając się o skalne zbocza runął potezny skalny blok. Rozległ się chrzęst miażdzonego metalu,w powietrze wzbiły się skalne odłamki i tuman kurzu. Żółte światła wozu zgasły gwałtownie. Przerażone krzyki pół tuzina pasażerów nagle umilkły.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 25 lipca 2013, 13:24

Kryć się! To pułapka! -wrzasnął Lobo wyskakując z pojazdu w kierunku najbliższej zasłony skalnej.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 17:23

...żółte światło...-nie żyją--zgrzyt osypujacego się piachu-ten wielki jeszcze dycha--dziwny niezidentyfikowany odgłos-dobij go niech się nie męczy-zgrzytanie żwiru-Klik Klak(odgłos przeładowania)BANG!-wydostańcie dziewczynę i w drogę................................................................................................................................................................................................................jasne oślepiające światło...............BÓL

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 17:40

Lobo ocknął się w momencie kiedy słońce bardzo uprzejmie chciało wypalić mu oczy. Mimo bólu we wszystkich możliwych miejscach szybko wczołgał się w cień i mętnym wzrokiem rozejrzał się po okolicy. Górską drogę blokował olbrzymi odłamek skały który zmiażdzył przód wozu. Gdyby upadł z pół metra dalej kabiny nie byłoby w ogóle. Albinos dostrzegł z przodu auta dwa ciała. Jedno w zakrwawionym garniturze,wciśnięte za kierownicą pojazdu,drugie po stronie pasażera zwisało smętnie na wpół wywleczone z wozu. Kiedy wzrok wrócił do normalności Lobo zobaczył wielkie zdeformowane cielsko leżące daleko za paką samochodu. Do tego miejsca ciągnął się po ziemi w miarę świeży pas krwi. Na pace zaś dostrzegł pokrwawioną dłoń wystającą przez burtę.
Jak na złość miejsce wypadku było teraz doskonale oświetlone słońcem. Jedyny,wąski pas cienia dawała ściana skał,jednak w miarę przesuwania się słońca po niebie bezpieczna strefa kurczyła się coraz bardziej.
Albinos odruchowo sięgnął po kaptur by osłonić twarz kiedy z przerażeniem dostrzegł że jego przeciwsłonecznej szaty nie ma. Ba,nie ma nawet jego rzeczy osobistych. Wszystkie kieszenie miał opróżnione,znikneła cała broń i zapasy. Nawet osobiste rzeczy religijne szlag trafił.
W tym momencie z samochodu dobiegł jęk
-Pomóż...kof kof-rozległ się kaszel. Oparty zakrwawioną twarzą o kierownice Faceman słał błagalne spojrzenie w kierunku misjonarza.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 25 lipca 2013, 19:32

No to zatrzęsło- jęknął albinos mrużąc oczy. Podszedł obolałym krokiem ku Facemanowi. Splunął czerwoną posoką.

Spokojnie bracie, zaraz wyciągnę cię z tej kuwety.

-cokolwiek zaszło Lobo uznał, że zagrożenie minęło poświecając uwagę oględzinom towarzysza.

Pan ukarał Twą próżność... i moją, że zezwoliłem na te wygłupy..
Co z resztą pasażerów? Desmond?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 25 lipca 2013, 19:38

No właśnie?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 20:37

Do częściowo wywleczonego z wraku wozu Desa zaczęły dochodzić jakieś odgłosy. Była to i rozmowa i jeki bólu jednocześnie. Kiedy otworzył oczy pojawiło sie ostre światło dnia. Z zaskoczeniem zauważył że leży w bardzo niewygodnej pozycji nogami we wraku wozu a reszta ciała jest na zewnątrz.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 20:55

Przy okazji,Lobo nie ma się czym nakryć,zatem wszelkie próby ratowania innych przyrumienią go solidnie

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 25 lipca 2013, 21:16

Wkurwiony, dymiący albinos ciągął nerwowo vocala.

Dalej popaprańcu jeden! Nie mam zamiaru się tu usmażyć.

- z misjonarskiego tonu zostało niewiele, targał teraz Facemana ku odrobinie cienia, gdzie mógł go opatrzyć.
Jak to Des widzi swoje nogi w aucie? Mam nadzieję, że reszta, która widzi nogi jest w miarę blisko,..

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 25 lipca 2013, 21:45

ZAUWAŻYŁ a nie WIDZI, przynajmniej mam taką nadzieję...

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 22:20

Nogi w aucie,reszta smętnie zwisa w progu. bez paniki,panowie :)

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 25 lipca 2013, 22:23

Mogę wyjść z auta? Jeżeli tak, robię to.

ODPOWIEDZ