Strona 17 z 22
: 28 listopada 2013, 18:07
autor: Procjon
Miejscowi wyciągnęli jakieś latarki, latarenki i inne pochodnie i rozświetlili mroki bunkra. Jenny, sama mająca na głowie profesjonalną czołówkę, a na oczach gogle, podała bohaterom dwie pary podobnych gogli i dwie latarki - czołówki.
- Noktowizja z automatycznym dopasowywaniem - powiedziała. - Moja własna robota. Czujnik światła wykrywa natężenie i sam dopasowuje poziom. Bierzcie, mam jeszcze jeden egzemplarz dla szeryfa.
Jak dzielicie się sprzętem?
: 28 listopada 2013, 19:30
autor: deliad
- No nieźle mała - pochwalił Jenny zabójca, biorąc z jej rąk gogle - to mówisz, że nie wypali mi oczu gdy walną mi reflektorami po oczach?
: 28 listopada 2013, 21:01
autor: Procjon
- Najprawdopodobniej nie, o ile będziesz miał włączony tryb 2, czyli dopasowanie stopnia oświetlenia. Ogólnie masz tu trzy tryby: pierwszy, czyli zwykłe gogle, drugi, czyli dopasowanie stopnia oświetlenia, i trzeci, czyli podczerwień. W pierwszym nic się nie zmienia, w drugim niezależnie od ilości światła widzisz jak w środku dnia i jesteś odporny na rozbłyski światła, a w trzecim widzisz nawet w całkowitej ciemności, w której tryb drugi nic nie zdziała, ale za to świecisz w podczerwieni, czyli taki na przykład Łowca wypatrzy cię z kilometra. Wybierasz tymi trzema guzikami. Mogę wam po wszystkim sprzedać kilka sztuk, a nawet dorobić parę, jak znajdę odpowiednie części.
: 29 listopada 2013, 06:38
autor: deliad
- Yhmmm - odparł Ian włączając dwójkę - jak się sprawdzą, to kupię od ciebie jedną parę.
: 29 listopada 2013, 11:28
autor: Araven
Czas sprawdzić co nas tam czeka, ruszajmy.
Raczej trzymam się z tyłu jako ubezpieczenie, przodem niech miejscowi idą to ich sprawa i ziemia.
: 29 listopada 2013, 22:10
autor: Procjon
Nie ma chętnych, więc przyjmuję że gogle dostali Ian i Eb, a latarki Ashka i Paul. Idziemy dalej.
Zachowując pełną ostrożność, grupa przeszła przez korytarz i dotarła do stalowych drzwi wyglądających na ciśnieniowe. Nad nimi znajduje się lampa w drucianej "klatce", a obok ekranik i klawiaturka numeryczna (wygląda trochę jak nowsze domofony).
- Szlag jasny, zamek kodowy. Pięknie się zaczyna. No nic, trzeba to rozkręcić i zetknąć przysłowiowe kabelki - powiedziała Jenny, położyła na ziemi torbę, wyciągnęła odpowiednie narzędzia i zaczęła grzebać w urządzeniu.
: 30 listopada 2013, 14:38
autor: Araven
Jenny, dasz rade złamać zabezpieczenia?
: 30 listopada 2013, 14:49
autor: Procjon
- Nie wygląda na cokolwiek bardziej skomplikowanego niż zwykły zamek kodowy, ale nie wiadomo. Działamy w ciemno, mogli tu wsadzić cokolwiek. Spróbuję dowiedzieć się co to właściwie za rodzaj zabezpieczeń, i czy draństwo nas na ten przykład nie zagazuje jak wpiszemy zły kod. Pewnie mi się uda, ale nie ręczę. Hmm... Coś mi w tej całej sprawie solidnie nie gra.
: 01 grudnia 2013, 16:26
autor: Araven
Co masz na myśli Jenny? Myślisz, że to pułapka?
Wszyscy odsunąć się nieco od drzwi. Tak na wszelki wypadek.
: 01 grudnia 2013, 18:39
autor: deliad
Ty Jenny, a może to tylko atrapa, a przejście jest gdzieś obok - kombinował Ian.
: 03 grudnia 2013, 20:26
autor: koszal
Czekaj..! -wtrącił Eb powstrzymując Jenny.
Przecież kupy się to nie trzyma. Blaszaki raczej palców nie miały, a paradują po tych korytarzach. Taki zamek jest przeznaczony dla ... ludzi.
Każdy wychowany w Kill One czuł piętno tej ponurej osady na grzbiecie, było ono jego garbem, nabytym raz, na całe życie, najczęściej zresztą dość krótkie. Podstawową dewizą było spieprzać w razie wątpliwości. Jeszcze lepiej było wiedzieć przed kim się zrywa i dokąd wiać.
MG, sprawdzam raz jeszcze drogę, którą przyszliśmy, by w razie czego wiedzieć jak stąd jak najszybciej zwiać. W takim zamku proponuję zrobić spięcie, ale z bezpiecznej odległości. Niewłaściwy kod pewnie uruchomi alarm.
: 05 grudnia 2013, 15:24
autor: Procjon
- A, cholera! Racja! - Jenny palnęła się w czoło słysząc słowa Eba.
- Łowcy musieli mieć jakieś zbliżeniowe karty dostępu, i to zamontowane raczej na wierzchu, bo częstotliwości używane w takich urządzeniach nie przenikają stali. Dzięki, Eb! - dziewczyna podskoczyła, złapała torbę pozostawiając wybebeszony zamek i podbiegła do najbliższego Łowcy. Po pobieżnym obejrzeniu zabrała się do roboty i po góra dwóch minutach miała w ręku małe urządzenie, które miało być właśnie kartą dostępu.
- No to zobaczymy, co nam tu blaszaki zgotowały. - powiedziała, podłączyła dwa wystające z karty przewody do bateryjki i zbliżyła do zamka. Nad drzwiami zapaliła się czerwona lampa, a po paru sekundach śluza stanęła otworem. Za hermetycznymi drzwiami, które właśnie się odsunęły, znajdowały się drugie, podobne.
- Wygląda mi to na śluzę dekontaminacyjną - stwierdziła mechaniczka. - Dziwne, takie montowali ponoć w bunkrach przeciwatomowych przed wojną, a nie u Molocha. Dobra, innej drogi nie ma. Wchodzicie?
Koszal - brawo za spostrzeżenie, zaoszczędziliście jakieś dziesięć minut i zdobyliście kartę dostępu.
: 05 grudnia 2013, 16:34
autor: koszal
Nie przepadam za małymi ciasnymi pomieszczeniami... -Eb mamrotał coś jeszcze pod nosem w poszukiwaniu czegoś solidnego, czym możnaby zablokować właśnie sforsowane drzwi, nie chciał utkwić na wieki w odosobnionej sekcji powoli umierając z głodu.
Szukam czegoś, by zablokować drzwi, elementy zrujnowanego blaszaka będą w sam raz.
: 05 grudnia 2013, 20:40
autor: Procjon
Eb przytargał na odpowiednie miejsce kilka co solidniejszych kawałków rozstrzelanego Łowcy, pomimo słów Jess, że to nie zadziała. Gdy cała grupa weszła do wnętrza, mechaniczka podłączyła bateryjkę do karty. Zewnętrzne drzwi śluzy zaczęły się zamykać, miażdżąc doszczętnie smętne resztki Łowcy. Gdy się zamknęły, w śluzie zapadła zupełna ciemność. Trwała może dwie sekundy, zanim nad głowami ludzi nie zapaliła się czerwona lampa, a z kratki wentylacyjnej rozległ się syk. Metaliczny głos zaczął odliczać od sześćdziesięciu.
Osoby w goglach widzą świetnie, bez gogli kara -3 do testów związanych ze wzrokiem. Coś robicie czy spokojnie czekacie?
: 06 grudnia 2013, 11:01
autor: deliad
- Oby nie chciało nas dekontaminować ogniem - mruczał Ian.