Strona 17 z 35

: 31 marca 2014, 14:59
autor: Araven
Zrobimy tak:

Całością Dowodzi Zorian, na polecenie Ufilia.
Małpoludy atakują jako horda z różnych stron.

Walka będzie połączeniem Małej Wojny z regułami bitew w Fate z Age of Arthur.

Macie: 30 marynarzy i Wulfrede, lekka piechota poza Wulfrede.
Ufilio i Springalda i 12 najemników Ufilia (chronią Malię) jako ciężka piechota.
Najemnicy Drussa i Zoriana 12 ciężka piechota.

Chen Shu, Zorian, Druss, Tranicos, Vanko, Vea, Mea, i Vasquez.

Hiena i 3 niewolnicy Vanko, oni nie walczą.
Fashoda odeszli jakiś czas temu z tragarzami.
Za wiele czasu nie ma, na planowanie.
Ale dam wam Aspekt Zabójcy Demonów - 1 raz go użyję na waszą korzyść w ataku lub obronie.
Jak pokombinujecie, to może wytargujecie ode mnie jakiś Aspekt do bitwy, za plan czy coś takiego.
Dam wam też drugi Aspekt przewaga w strzelcach, też dostaniecie 1 raz premię do ataku lub obrony.
Zorian ma 4 Punkty Dowodzenia, może dostać +2 premii za użycie każdego z nich w ataku lub Obronie.
Czekam na taktykę. Sam wynik walki najszybciej jutro. Jak się wypowiedzą wszyscy.
Vanko, masz to o czym pisałeś w spoilerze.

: 31 marca 2014, 18:45
autor: koszal
Zorianie! Te tępe dzikusy nie znają pewnie taktyki walki na otwartej przestrzeni. Zewrzyjmy równy rząd tarcz i włóczni!

Łucznicy niech rażą wroga zapalonymi strzałami!

Chcę przywołać aspekt przewagi taktycznej. Dzikusy nie znają zorganizowanej walki w szyku.

: 31 marca 2014, 19:26
autor: Araven
Walka defensywna, z użyciem muru tarcz + walki w półkolu, chroniąc się wzajemnie i ostrzał płonącymi strzałami.
Dobra macie też Aspekt Przewaga taktyczna, do użycia w ataku lub obronie.
Czyli macie 4 Punkty Dowodzenia Zoriana i 3 Aspekty, razem 7. Może coś jeszcze wymyślicie.

: 01 kwietnia 2014, 00:32
autor: El Bragh
Chen Shu z nadzwyczajną szybkością wyciągnął obie szable.
- Już myślałem że moje "damy" zardzewieją mi w pochwach, zanim zdołam je naoliwić krwią wrogów - mruknął do siebie. po czym zwrócił się do swojej kompani - Na duchy przodków, kto nie chce skończyć dziś jako pokarm dla tych małpiszomów, niech walczy niczym ranny lew otoczony przez wrogów. - Po czym rzuca się z żądzą mordu w oczach na bumbana.
Moja taktyka na tą chwilę to szybkie ataki na wrogów tak żeby nie dać się otoczyć i odciąć od reszty, jeśli robi się ich za dużo wracam do formacji Vanko i Zoriana i tak w kółko. Aż do czasu gdy ktoś będzie miał pomysł na lepsze wykorzystanie moich umiejętności
dla MG:
Spoiler!
Jeszcze w wiosce staram się kupić linę z kotwiczką, która może się przydać podczas wspinaczki, jeśli nie posiadam takowej. Nabyłbym również jakiś mocny alkohol nadający się do przemywania ran, lub coś w ten deseń

Staram się też po przez pochlebstwa itp.wyciągnąć jakieś informację od Umbaso.
- Wielki szamanie czy zdradzisz mi jakie trudności czekać nas będą w drodze do krainy boga Ma'ata? Jestem przekonany że byłeś po drugiej stronie gór, gdyż czarownik z tak wielką mocą jak ty musiał odwiedzić krainę bogów. Czy spotkałeś po drodze jakieś stwory o których możesz opowiedzieć, zdradzić ich mocne i słabe strony? Może chociaż masz na sprzedasz jakieś talizmany dla tak mizernej osoby w porównaniu z Tobą acz ciekawej krainy bogów, jaką jest Chen Shu?

: 01 kwietnia 2014, 08:59
autor: Araven
Jak nie macie pomysłów na nowe zachowania w bitwie jako grupa, to podajcie jak się zachowujecie indywidulnie, czy jak Chen Shu, czy też ryzykujecie walkę poza szykiem waszej grupy?.
Spoiler!
Linę z kotwiczką to masz. Alkohol nabyłeś. Umbaso rzekł, żółty człowieku, za górami bywałem, ale niezbyt daleko. Strzeż się śmierci na jeziorze. Duchy i Demony tam mzabijają, Nie jesteś pierwszym z waszej grupy, jaki chciał ode mnie amulet ochronny, ale i tobie go ofiaruję. Masz amulet.

: 01 kwietnia 2014, 09:51
autor: Waylander
Mistrzu co do taktyki to przede wszystkim możesz opisać trochę dokładniej ten atak i teren walki?
Bo na razie rozumiem to mniej więcej tak że jesteśmy tuż przed(jaka odległość i jak szybko byśmy do niej dopadli?) tą bardzo wąską skalną przełączą(jedna-dwie osoby się w niej mieszczą tak?) i z niej zaczęli się wylewać Bumbana.
Nadchodzą tylko z stamtąd i próbują nas okrążyć czy też z kilku kierunków?
Jak z kilku kierunków to w jakiej sile bo nie wiem czy zewsząd otacza nas morze dzikusów czy może z boków i tyłu wysypały się tylko jakieś drobne siły a od przodu jest główne zagrożenie?. I tak wiem że troche zbyt dokładnych informacji żądam ale chodzi mi o ocenę na pierwszy rzut oka, nie koniecznie trafną.

Generalnie chodzi mi o to że jak jesteśmy blisko tego wąskiego przejścia to najlepiej byłoby rzucić się agresywnie w jego kierunku i tam ich zablokować wtedy niech sobie ich będzie nawet ze 100 tysięcy po drugiej stronie, będzie to bez znaczenia bo do nas będzie mogła się dostać tylko para z przodu. Nawet jeśli jesteśmy otoczeni z innych kierunków to jeśli rozumiem opis to po dotarciu do przejścia wystarczyłaby para broniąca go z tamtego kierunku.
A reszta mogłaby sformować obronę mając osłonięte plecy przez tą parę i litą skałę. Wrogowie musieliby po za tym pnąc się w naszym kierunku pod górę co zawsze daje przewagę.

Pytanie tylko jak wykonalny jest taki plan ;).


Widząc pierwszych wypadających z przełęczy dzikusów, Druss uniósł topór i z równie dzikim okrzykiem jak małpoludy ruszył im na spotkanie. Chciał zatopić swój topór w ciałach tych odrażających stworzeń które śmiały rzucić mu wyzwanie i pragnęły go pożreć. Ogarneła go furia której nie zaznał od dawna i ochota na walkę której nigdy nie odczuwał kiedy w grę wchodziło zabijanie ludzi.

- Krew i Śmierć! Za mną! Do przełęczy! Zablokować ich tam!

Oczywiście jak jesteśmy z pół kilometra od tego przejścia a wrogów już się ze trzy setki wysypały to opis proszę pominąć

: 01 kwietnia 2014, 11:18
autor: Araven
Kilkunastu bumbana się wysypało już z przełęczy na boki, waszej grupy.
Ale szybki atak grupy zbrojnych może zablokować albo opóźnić schodzenie do was kolejnych bumbana z góry.
Oni rzucają jednak kamieniami zza pleców swoich.
Goma walczy z przodu, Druss go wspiera.
Jakie siły rzucacie by zablokować zejście z góry (czyli utrudnić bumbana, zejście do was).
Reasumując musicie wybić kilkunastu jacy zeszli i np. zablokować im zejście, licząc, że się zniechęcą,
lub możecie przyjąć szyk obronny jak obecnie i dopuścić ich do siebie,
Jest ich poniżej 100, was około 60.
Organizujecie supergrupę jaka zablokuje bumbana? Ew. jak liczną i co robi potem reszta?

: 01 kwietnia 2014, 18:04
autor: Procjon
Ranger gdy spostrzegł że z przełęczy wybiegają kolejne małpoludy obrócił się w ich stronę i wypuścił kilka strzał praktycznie nie mierząc, tak szybko, że jego ruchy zdawały się być wręcz nadludzkie. Po czterech szczęknięciach cięciwy łuk wylądował na plecach, a w rękach rangera zagościły dwa wysłużone miecze. Jak nocna zjawa z najmroczniejszych stygijskich legend, Tranicos wystrzelił z szeregu, by siać śmierć wśród bumbana.

: 01 kwietnia 2014, 19:12
autor: Araven
Przykładowi bumbana:

: 01 kwietnia 2014, 19:42
autor: El Bragh
Khitajczyk widząc że bumbana nadchodzą z jednego kierunku Krzyknął
- Drussie musimy wraz z Gomą, Ufilio zatrzymać te małpoludy u wylotu przełęczy, niech Zorian każe swoim tarczownikom ustawić za nami półokrąg tak aby bestie mogły tylko w kilka sztuk wyjść i zostać zarżnięte niczym świnie. Tranicosie ty wraz z łucznikami zajmij się bumbana które rzucają kamieniami reszta niech wybije stwory które już się wydostały z przełęczy i niech duchy przodków będą z nas dumne

: 01 kwietnia 2014, 20:46
autor: Dobro
- Żołnierzeeeee! - krzyknął zaaferowany Zorian. W końcu był w swoim żywiole. Szybko ogarnął pole bitwy: dwaj barbarzyńcy byli z przodu; oni nie potrzebowali pomocy. To samo tyczyło się skośnookiego akrobaty. - Formacja: ściana tarcz! - krzyknął, stawając samemu w pierwszym szeregu. - Wysunąć włócznie! Strzelcy! - odwrócił głowę na chwilę - stoicie za nami! Strzelać do tych, co ciskają kamieniami!

Zorian odwrócił się w stronę napastników akurat w porę, by pchnąć mieczem w serce najbliższego małpoluda.

- Cholera! Wyglądają jak rodzina Drussa! Tylko nieco ładniejsi! - krzyknął, podnosząc chwilowo morale. - Szereg! Na mój rozkaz krok do przodu! Dalej! - kontynuował wrzaski, przesuwając się do przodu zgodnie z trenowaną godzinami formacją.
Tworzymy ścianę tarcz (przypominam o sztuce Zoriana). Powoli przesuwamy się ścianą w stronę wylotu przełęczy, robiąc maksymalnie dwa kroki na raz. Gdy jeden z żołnierzy w murze jest wolny to niech doskakuje do małpoluda od boku, dźga i wraca do szeregu. Nie musi wcale zabijać, wystarczy osłabić, by główny wojak mógł dobić.

: 01 kwietnia 2014, 21:43
autor: Waylander
To jak grupa szturmowa w postaci Drussa, Goma, Chen-Shu...może Książe Vanko chce pokazać jaki odważny jest też :P? Liczę skrycie także na naszego wesołego kapitana.
Jak odległość dzieli nas od wąskiego gardła?

A i jeszcze zwyczajowe pytanko, czy widzimy jakiegoś wyróżniającego się małpoluda, który mógłby być dowódcą/czempionem?

: 01 kwietnia 2014, 22:14
autor: Araven
Wy już walczycie w wąskim wąwozie jakim schodzą małpoludy, przebijając się do przodu o kilka metrów (około 6), zablokujecie ich za jakiś czas.
Owszem jest wielki samiec, trzyma się nieco z tyłu, ale jego rozmiary i zachowanie wskazują, że raczej tu rządzi.
Ekipa uderzeniowa to Goma, Druss, Chen Shu, Ufilo, Wulrede śpiewający vanirską pieśń bitewną, po posłaniu 4 strzał w małpoludy dołączy Tranicos.
Nie wiem czy Zorian ruszy z wami, czy trzyma się swoich ludzi?
Nie wiem co uczyni Vanko, czy wybija małpoludy na bokach, czy idzie z wami ?
Część waszych ludzi strzela lub rzuca oszczepami, walka trwa ostro.
Macie 2 opcje:
1. Bezpieczniejsza utrzymać wejście i wybić małpoludy na bokach i czekać aż odpuszczą.
2. Opcja bardziej niebezpieczna, przebić się do ich wodza i zabić go. Groźniejsze dla was, ale zakończy walkę, jak się uda.
Jednoznacznie deklarujcie, czy rąbiecie wodza, czy nie. I kto się trzyma z tyłu, czyli nie będzie w ekipie szturmowej?

: 01 kwietnia 2014, 22:42
autor: Dobro
Zorian ocenił dotychczasową potyczkę. Małpoludzie topnieli niczym śnieg w lecie, ale dalej atakowali z dziką furią. Grupa szturmowa dawała powoli radę i Zorian nie czuł się w obowiązku im dopomóc. Wierzył w umiejętności bojowe towarzyszy i wolał skupić się na prowadzeniu podległych mu ludzi. Nie mógł sobie pozwolić na straty. Z drugiej strony zabicie największego goryla - pewnie wodza - prawdopodobnie zakończy walkę i powstrzyma te bestie przed akcją odwetową w najbliższych dniach.

Dowódca zdecydował.

- Dalej! Dwa kroki w przód! Przebijamy się do przodu! - ryknął, dźgając mieczem kolejną przerośniętą małpę. - Przebijamy się! - powtórzył. - Idziemy w szyku, dobijemy małpiego wodza!
Chce się przesuwać szybciej ustaloną formacją i spróbować zabić przywódcę stada. Albo przynajmniej osłaniać flanki walczących z przodu, jak podejście taką grupą jest niemożliwe.

: 02 kwietnia 2014, 06:45
autor: Waylander
A takie pytanie skoro widzimy wodza to czy nie można by go ustrzelić? Bo jeśli tak to może Tranicos zamiast przyłączać się do walki wręcz zacząłby posyłać strzały w niego? Dołączyć do tego mogliby strzelcy Zoriana(i może On sam jeśli udało by mu się na sekundę oderwać i chwycić za kuszę). Nie pamiętam czy Vanko ma jakąś broń strzelecką ale też mógłby się dołączyć. Nie wiem jak tam uzbrojenie strzeleckie marynarzy i reszty najemników.

Generalnie widzę to optymalnie tak że kilku strzelców posłało by mu salwę równocześnie,bo skoro nie pcha się do przodu to po pierwszej strzale mógłby się schować całkowicie.

Grupa szturmowa w tym czasie zajmowała by się zablokowanie przejścia, bo sądzę że takie działanie byłoby optymistyczniejszym wariantem niż przebijanie się. Co nie znaczy że chłopcy Zoriana nie mieliby szybko do nas dołączyć, zabezpieczenie tyłów i flank bardzo by się przydało.