PBF - Klepsydra Wieczności
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Tylko ty jesteś na tyle niskiego wzrostu, że czarni nie będą w tobie upatrywać realnego fizycznego zagrożenia, gdyby jednak okazało się, że z wejścia niepostrzeżenie do ruin nici.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
29 sgun-ran 9455 KI, obóz przy ruinach
Przestraszony gnom przełknął nerwowo ślinę, kręcąc bezwiednie głową w geście zaprzeczenia i dowodząc tym samym przemożnej niechęci do podjęcia rzuconej mu rękawicy.
Mężczyźni zesztywnieli na chwilę, kiedy w wykopie pojawił się znienacka następny obcy, młody człowiek o bardzo bladej skórze i w osłaniającym głowę kapturze, otrzepujący ze świeżej ziemi swe mocno ubrudzone odzienie. Nieznajomy wymienił z parą strażników kilka ożywionych zdań, choć wszyscy trzej znajdowali się zbyt daleko kryjówki intruzów, by ci zdołali zrozumieć chociaż słowo.
Zakończywszy pośpieszną konwersację przybysz zdjął z najbliższego paleniska duży kociołek, machnął dłonią na jednego z kompanów przywołując go do siebie. Kiedy ten zdjął z ognia drugi sagan, obaj zniknęli w wykopie znosząc tam dopiero co ugotowaną strawę.
Pozostawiony samemu sobie, drugi strażnik zjadł coś nieśpiesznie za pomocą łyżki z następnego kociołka, a potem wyciągnął się wygodnie przy jednym z namiotów wyciągając z podróżnej sakwy flet.
Poprzez górską polankę popłynęły dźwięki melodii wygrywanej tak niepoprawnie, że czułemu na takie błędy bardowi wręcz cierpła skóra.
- Jeśli nie teraz, to chyba nigdy... - szepnął Skandra, spozierając z ukosa na cudzoziemskich towarzyszy.
Przestraszony gnom przełknął nerwowo ślinę, kręcąc bezwiednie głową w geście zaprzeczenia i dowodząc tym samym przemożnej niechęci do podjęcia rzuconej mu rękawicy.
Mężczyźni zesztywnieli na chwilę, kiedy w wykopie pojawił się znienacka następny obcy, młody człowiek o bardzo bladej skórze i w osłaniającym głowę kapturze, otrzepujący ze świeżej ziemi swe mocno ubrudzone odzienie. Nieznajomy wymienił z parą strażników kilka ożywionych zdań, choć wszyscy trzej znajdowali się zbyt daleko kryjówki intruzów, by ci zdołali zrozumieć chociaż słowo.
Zakończywszy pośpieszną konwersację przybysz zdjął z najbliższego paleniska duży kociołek, machnął dłonią na jednego z kompanów przywołując go do siebie. Kiedy ten zdjął z ognia drugi sagan, obaj zniknęli w wykopie znosząc tam dopiero co ugotowaną strawę.
Pozostawiony samemu sobie, drugi strażnik zjadł coś nieśpiesznie za pomocą łyżki z następnego kociołka, a potem wyciągnął się wygodnie przy jednym z namiotów wyciągając z podróżnej sakwy flet.
Poprzez górską polankę popłynęły dźwięki melodii wygrywanej tak niepoprawnie, że czułemu na takie błędy bardowi wręcz cierpła skóra.
- Jeśli nie teraz, to chyba nigdy... - szepnął Skandra, spozierając z ukosa na cudzoziemskich towarzyszy.
Gnom nie dał się wkręcić, toteż plan zejścia do wykopu nie wypalił. W międzyczasie pojawiła się nowa okazja do złapania języka. Co robicie?
- Nawet nie myśl o porwaniu - powiedział Bard, który jakby wyczuł zamiary towarzysza. - Zaraz jak zobaczą, że jednego brakuje, zleci się ich tu więcej. Może po prostu odciągnę ich uwagę, a wy zrobicie co trzeba?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Chłopaki, wstrzymam na chwilę bieg fabuły, żebyście się naradzili i podjęli jednoznaczne decyzje, bo na tę chwilę połowa ma odmienne pomysły, a druga połowa nie ma pomysłu. Naradźcie się w trybie niebieskim, zaoszczędzimy na czasie, a kiedy już ostatecznie zadecydujecie, napiszę kolejną fabularkę.
Mam też wrażenie, że tempo zabawy nieco siadło i nie wiem, czy to jest spowodowane znudzeniem fabułą czy czynnikami trzecimi?
Mam też wrażenie, że tempo zabawy nieco siadło i nie wiem, czy to jest spowodowane znudzeniem fabułą czy czynnikami trzecimi?
Dobro - a jak odciągniesz uwagę, to nie zleci się ich więcej? 
A tak dmuchniemy jednego - weźmiemy na spytki, a potem do piachu....
Pewnie pomyślą, że gdzieś polazł - za potrzebą czy co. Zresztą nie wiadomo za ile wyjdą i trzeba działać...
A tak dmuchniemy jednego - weźmiemy na spytki, a potem do piachu....
Pewnie pomyślą, że gdzieś polazł - za potrzebą czy co. Zresztą nie wiadomo za ile wyjdą i trzeba działać...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Naszym celem jest ustalenie, czy w ruinach znajduje się poszukiwany przedmiot.
Załóżmy, że porywamy jednego delikwenta i bierzemy go na spytki - wszystko pięknie, jeśli będzie mógł potwierdzić, że mają własność kowala. Gorzej, jeśli nie jest wtajemniczony dostatecznie w tę sprawę. I druga sprawa: czy weźmiemy go jako zakładnika i zaoferujemy wymianę na skradzioną pamiątkę? Co jeśli będą gotowi poświęcić jego życie? W tym wariancie z pewnością robimy sobie z czarnych wrogów, chyba że zdołamy przed nimi ukryć, że to my jesteśmy sprawcami porwania.
Przy gnomim rekonesansie pod osłoną występu barda w najbardziej pesymistycznym wariancie wdajemy się w otwartą walkę z nieznaną ilością przeciwników, ale na drugiej szali jest nawet zwędzenie im cacuszka podczas całego zamieszania. Prawdopodobne scenariusze pośrednie już opisałem wcześniej.
To Gorbaka Takan uczynił swym zaufanym i jemu przekazał jakieś dodatkowe instrukcje. Gnom musi ocenić, co możemy uzyskać w każdym scenariuszu tej konfrontacji i na ile jest to zgodne z oczekiwaniami jaszczura.
Ragax nie ułatwi wam podjęcia decyzji, bo jaki by nie był rozwój sytuacji, to będzie tylko statystą ewentualnie groźnie wymachującym laską.
Załóżmy, że porywamy jednego delikwenta i bierzemy go na spytki - wszystko pięknie, jeśli będzie mógł potwierdzić, że mają własność kowala. Gorzej, jeśli nie jest wtajemniczony dostatecznie w tę sprawę. I druga sprawa: czy weźmiemy go jako zakładnika i zaoferujemy wymianę na skradzioną pamiątkę? Co jeśli będą gotowi poświęcić jego życie? W tym wariancie z pewnością robimy sobie z czarnych wrogów, chyba że zdołamy przed nimi ukryć, że to my jesteśmy sprawcami porwania.
Przy gnomim rekonesansie pod osłoną występu barda w najbardziej pesymistycznym wariancie wdajemy się w otwartą walkę z nieznaną ilością przeciwników, ale na drugiej szali jest nawet zwędzenie im cacuszka podczas całego zamieszania. Prawdopodobne scenariusze pośrednie już opisałem wcześniej.
To Gorbaka Takan uczynił swym zaufanym i jemu przekazał jakieś dodatkowe instrukcje. Gnom musi ocenić, co możemy uzyskać w każdym scenariuszu tej konfrontacji i na ile jest to zgodne z oczekiwaniami jaszczura.
Ragax nie ułatwi wam podjęcia decyzji, bo jaki by nie był rozwój sytuacji, to będzie tylko statystą ewentualnie groźnie wymachującym laską.
Keth napisał(a):
Mam też wrażenie, że tempo zabawy nieco siadło i nie wiem, czy to jest spowodowane znudzeniem fabułą czy czynnikami trzecimi?[/fpnotice]
Bez obaw - spadek tempa wynikał raczej z braku kompletu podczas majówki.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
No dobra, weźmy go na spytki. W razie fiaska planu, zacznę natychmiast odciągać uwagę od drużyny. Przy sobie mam tylko broń, bukłak z wodą i winem i drobiazgi osobiste, lutnie zostawiłem w noclegowni.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dobra, w takim razie przesądziliście o pojmaniu strażnika, a następnie poddaniu go przesłuchaniu z użyciem magicznego pierścienia. Kto zamierza się podkraść i capnąć czarnego? Staracie się ukryć swe twarze czy nie dbacie o dyskrecję? (wygląda na to, że pierścień wywołuje niepamięć tylko w czasie, kiedy się styka z głową ofiary).
Dino mógłby tego delikwenta ogłuszyć i wciągnąć gdzieś w las. Nie będziemy go przecież przesłuchiwać w miejscu, w którym się krząta. Barbarzyńca w zasadzie powinien mieć jakiś hełm w komplecie ze swoim pancerzem, ale nie wiem czy zasłania on twarz, choć to może nie problem.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
Bard nie zasłania twarzy; to poniżej jego godności. Za to może ogłuszyć gagatka ciosem drzewca w głowę... Chociaz skrycie liczy na to, że to Dino odwali całą brudną robotę.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Dino jest gotów i raczej z radością - w ramach wyzwania - będzie tak podchodził, żeby do końca pozostać niezauważony. Jeśli to się nie uda - to przecież nikt nie wspominał o uwalnianiu więźnia....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
29 sgun-ran 9455 KI, obóz przy ruinach
Dino Berghar poklepał po ramieniu równego sobie wzrostem Ragaxa, Gorbaka zaś z racji rozmiarów po głowie, potem zaś zgiął się wpół i przekradł w głąb sosnowego zagajnika w zamiarze pojmania więźnia. Mimo swej słusznej postury kupiec dosłownie wtopił się w leśne poszycie, czerpiąc całymi garściami z doświadczenia wyniesionego z lat dzieciństwa, które spędził w dziczy w niewielkiej społeczności puszczańskiego ludu.
Mężczyzna w czarnym odzieniu wciąż próbował grać na flecie, ale najwyraźniej stawiał dopiero pierwsze kroki w tej sztuce, szargając nerwy Luttera piskliwymi dźwiękami nie składającymi się wcale, ale to wcale w żadną znaną melodię.
Berghar przekradł się szerokim łukiem na obrzeże obozowiska w taki sposób, by znaleźć się za przesłaniającym wartownika namiotem. Uszyte z grubego sukna schronienie przesłaniało człowieka, ale poruszający się cichutko półolbrzym słyszał wyraźnie, skąd dobiegały dźwięki fletu.
Dino Berghar poklepał po ramieniu równego sobie wzrostem Ragaxa, Gorbaka zaś z racji rozmiarów po głowie, potem zaś zgiął się wpół i przekradł w głąb sosnowego zagajnika w zamiarze pojmania więźnia. Mimo swej słusznej postury kupiec dosłownie wtopił się w leśne poszycie, czerpiąc całymi garściami z doświadczenia wyniesionego z lat dzieciństwa, które spędził w dziczy w niewielkiej społeczności puszczańskiego ludu.
Mężczyzna w czarnym odzieniu wciąż próbował grać na flecie, ale najwyraźniej stawiał dopiero pierwsze kroki w tej sztuce, szargając nerwy Luttera piskliwymi dźwiękami nie składającymi się wcale, ale to wcale w żadną znaną melodię.
Berghar przekradł się szerokim łukiem na obrzeże obozowiska w taki sposób, by znaleźć się za przesłaniającym wartownika namiotem. Uszyte z grubego sukna schronienie przesłaniało człowieka, ale poruszający się cichutko półolbrzym słyszał wyraźnie, skąd dobiegały dźwięki fletu.
Denver, co teraz? Obejdziesz namiot i skoczysz na biedaka z flanki?