Staram się go nie zabić by doprowadzić do przemiany w człowieka, może nim umrze zdołamy go jakoś uratować po zmianie w człowieka.
PBF - Boskie potyczki
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Balin kontynuuje natarcie, zabije bestię albo ona zabije Nieulękłych, wobec lykantropa nie ma czasu na wymyślne taktyki.
Ostatnio zmieniony 22 grudnia 2014, 20:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Pudło! - zaklnął gnom, ładując znowu kuszę by powtórzyć strzał. Tym razem starał się opanować drżenie rąk wywołane pojawieniem się nieproszonego gościa. W końcu stał twarzą w twarz z większymi niebezpieczeństwami - jak na przykład codzienne spoglądanie na goblinią mordkę Huskuna.
Strzelam dalej, wykorzystując moment, gdy żaden z towarzyszy nie zasłania celu. W razie wątpliwości zmieniam pozycję tak, by móc oddać czysty strzał. Celuję w tułów wilkołaka.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu
Wilkołak targnął się potężnie, a jego uwięźnięta łapa wraz z barkiem wyrwała się uwięzi uszkadzając przy okazji futrynę. Bestia była wolna.
Balin wiedział, że stracili swoją przewagę i zaatakował z furią, aby wykończyć stwora zanim wilkołak zrobi to z nimi. Wyprowadzone cięcie trafił wielkiego stwora w udo i pachwinę. Gęsta i gorąca jucha chlusnęła prosto na kapłana Gotam-gora. Bestia kwiknęła i zamierzyła się wielkim łapskiem. Widząc to Bazookh uchwyciła za łapsko magiczna siłą i pchnął na bok. Jednak to nie pomogło. Uderzony w głowę i bark Balin aż przykucnął. Niektóre maczugi miały mniej mocy niż te łapska. Krasnolud nie tracąc czasu zatoczył łuk toporem i wyrżnął stwora po pod łokieć. Ostrze zagłębiło się rżnąc ścięgna i mieście. Krasnolud nie zdążył nawet wycofać ostrza topora gdy drugie łapsko spadło na niego niczym kafar i przygniotło do ziemi. Wilkołak dopadł się do leżącej ofiary próbując paszczą wypruć jej trzewia.
Bartur, który wreszcie otrząsnął się po silnym ciosie doskoczył do pochylonej bestii i z całych siła walnął ją w kudłate plecy. Rozległ się dźwięk niczym po uderzeniu w bęben. Wilkołak poderwał się i w tej chwil zarobił prosto w pierś czarnym pociskiem.
Ciało Balina leżało bezwładnie na podłodze.
Zwierz zawył i rzucił się na Barthura.
Wilkołak targnął się potężnie, a jego uwięźnięta łapa wraz z barkiem wyrwała się uwięzi uszkadzając przy okazji futrynę. Bestia była wolna.
Balin wiedział, że stracili swoją przewagę i zaatakował z furią, aby wykończyć stwora zanim wilkołak zrobi to z nimi. Wyprowadzone cięcie trafił wielkiego stwora w udo i pachwinę. Gęsta i gorąca jucha chlusnęła prosto na kapłana Gotam-gora. Bestia kwiknęła i zamierzyła się wielkim łapskiem. Widząc to Bazookh uchwyciła za łapsko magiczna siłą i pchnął na bok. Jednak to nie pomogło. Uderzony w głowę i bark Balin aż przykucnął. Niektóre maczugi miały mniej mocy niż te łapska. Krasnolud nie tracąc czasu zatoczył łuk toporem i wyrżnął stwora po pod łokieć. Ostrze zagłębiło się rżnąc ścięgna i mieście. Krasnolud nie zdążył nawet wycofać ostrza topora gdy drugie łapsko spadło na niego niczym kafar i przygniotło do ziemi. Wilkołak dopadł się do leżącej ofiary próbując paszczą wypruć jej trzewia.
Bartur, który wreszcie otrząsnął się po silnym ciosie doskoczył do pochylonej bestii i z całych siła walnął ją w kudłate plecy. Rozległ się dźwięk niczym po uderzeniu w bęben. Wilkołak poderwał się i w tej chwil zarobił prosto w pierś czarnym pociskiem.
Ciało Balina leżało bezwładnie na podłodze.
Zwierz zawył i rzucił się na Barthura.
Runda 3 :
Huskun rzuca czarny pocisk, rzut na UM 28 - udany. Rzut na obrażenia 8. Jednak rzut na odporność także udany - pocisk zadał 40 obrażeń. Stan PM - 59
Drayaharus - załadował kuszę.
Bazookh - magiczna siła (90) - zmniejszam pierwszy atak wilkołaka (TR i we. OBR 0 50)
Balin - nadal naciera. Rzut na RST - 49 i 38. Dwa trafienia. Teraz na obrażenia. 48 i 64. Wilkołak dostaje 204 i 189 obrażeń tnących.
Barthur - atakuje młotem. Rzut na RST 39, trafiony. NA obrażenia90. W sumie 217 obr obuchowych.
Wilkołak - Udało mu się uwolnić. Atakuje trzykrotnie Balina. 2 razy łapami (pierwszy - 50 do TR i OBR za magię Bazookha. Mimo to trafia 3 razy. Zadaje ( z uwzględnieniem wyparowań).103, 75 i 33 obrażenia. Czyli Balin ma 211 obrażeń i leży w agonii.
No to się porobiło!. Co teraz?Huskun rzuca czarny pocisk, rzut na UM 28 - udany. Rzut na obrażenia 8. Jednak rzut na odporność także udany - pocisk zadał 40 obrażeń. Stan PM - 59
Drayaharus - załadował kuszę.
Bazookh - magiczna siła (90) - zmniejszam pierwszy atak wilkołaka (TR i we. OBR 0 50)
Balin - nadal naciera. Rzut na RST - 49 i 38. Dwa trafienia. Teraz na obrażenia. 48 i 64. Wilkołak dostaje 204 i 189 obrażeń tnących.
Barthur - atakuje młotem. Rzut na RST 39, trafiony. NA obrażenia90. W sumie 217 obr obuchowych.
Wilkołak - Udało mu się uwolnić. Atakuje trzykrotnie Balina. 2 razy łapami (pierwszy - 50 do TR i OBR za magię Bazookha. Mimo to trafia 3 razy. Zadaje ( z uwzględnieniem wyparowań).103, 75 i 33 obrażenia. Czyli Balin ma 211 obrażeń i leży w agonii.
Drayaharus schylił się zaledwie na sekundę, by ponownie załadować kuszę. Ciarki przeszły mu po plecach, gdy usłyszał bardzo niemiły, wściekły warkot, a następnie trzy krótkie uderzenia. Gnom podniósł się z załadowaną kuszą i zobaczył poharatanego Balina, zwanego czasem żartobliwie Stalinem.
Krasnolud był ciężko ranny, o czym świadczyły ślady po pazurach na jego ciele.
- Ty... ty skurwysynu! - wrzasnął wściekły iluzjonista i wypalił z kuszy do bestii.
Krasnolud był ciężko ranny, o czym świadczyły ślady po pazurach na jego ciele.
- Ty... ty skurwysynu! - wrzasnął wściekły iluzjonista i wypalił z kuszy do bestii.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Żmijowe Bagniska, południe, 5 dnia bakis-ranu
Kiedy wilkołak zdołał się w końcu wedrzeć do podziemnej komnaty, popiskiwanie Huskuna przybrało znacząco na tonacji. Przerażony widokiem rozszalałej bestii goblin rozpłaszczył się plecami na kamiennej ścianie, z całych sił ściskając swój amulet i gryząc bezwiednie wsadzony między zęby posrebrzany sztylet.
Pokryta zmatowiałą sierścią skóra lykantropa dymiła w miejscach, gdzie dosięgnęły ją magiczne zaklęcia Huskuna. Obrażenia, bez wątpienia bolesne, wydawały się jednak nie robić na potworze większego wrażenia. Zaślepiony żądzą krwi stwór nie poprzestawał na uśmierceniu Balina, zamierzał pożreć wszystkich obecnych w komnacie śmiertelników.
- Pianie, pomiłuj! - wrzasnął bezrozumnym głosem goblin - Ocal od paszczastej zguby!
Kiedy wilkołak zdołał się w końcu wedrzeć do podziemnej komnaty, popiskiwanie Huskuna przybrało znacząco na tonacji. Przerażony widokiem rozszalałej bestii goblin rozpłaszczył się plecami na kamiennej ścianie, z całych sił ściskając swój amulet i gryząc bezwiednie wsadzony między zęby posrebrzany sztylet.
Pokryta zmatowiałą sierścią skóra lykantropa dymiła w miejscach, gdzie dosięgnęły ją magiczne zaklęcia Huskuna. Obrażenia, bez wątpienia bolesne, wydawały się jednak nie robić na potworze większego wrażenia. Zaślepiony żądzą krwi stwór nie poprzestawał na uśmierceniu Balina, zamierzał pożreć wszystkich obecnych w komnacie śmiertelników.
- Pianie, pomiłuj! - wrzasnął bezrozumnym głosem goblin - Ocal od paszczastej zguby!