Strona 163 z 170

: 17 stycznia 2015, 16:42
autor: Araven
Idziemy całą armią, ja jakoś dokusztykam. Eliksir trzeba chronić ze wszystkich sił.

: 18 stycznia 2015, 09:02
autor: deliad
Chciałbym zauważyć, że nie wiecie gdzie jest pacjent. Jest on ukryty. Jako jedyny widział go Gusłek, do miejsca jego ukrycia prowadzili go z zamkniętymi oczyma. Jedyny sposób, żeby go znaleźć to skontaktować się z Senil lub penetracja karczmy w której Gusłkowi zawiązywali oczy.
Czekam na decyzję czy Barthur pije eliksir i..... recepta podaj dość nietypowy sposób jej podania... Trzeba go podać z ust do ust.... .

: 18 stycznia 2015, 09:42
autor: namakemono
A już myślałem, że pacjentowi zaaplikujemy 0,5 dawki a Gusłek wyżłopie pozostałe 2,5 działki. A co! Ale brzydzę się Waszych ust (przypominają Wargi Mitrylowej), więc rezygnuję.

Zatem Gusłek kontaktuje się w wiadomy sposób z Sanil i czekając na przybycie przewodnika zaaplikujemy lek Barthurowi. Może jakaś urodziwa karczmareczka by mu zaaplikowała, co Ty na to Barthur? Czy zaaplikować musi ktoś, kto spełnia określone kryteria?

Potem spróbujemy przekonać przewodnika, że w trosce o bezpieczeństwo eliksiru w tak decydującym (w skali całego miasta, ba, całego świata niemalże zważywszy odbywającą się tu walkę dobra ze złem) momencie należy medykamentowi zapewnić należytą eskortę.

: 19 stycznia 2015, 21:45
autor: Keth
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Huskun aż się zagotował w środku na słowa niewdzięcznego Hurka, ostatkiem sił powstrzymując się przed rzuceniem w gębę ziomka Czarnym Pociskiem. Starając się zachować stosowną godność i dumę własną, szaman uniósł znacząco brwi i wyszczerzył swe kiełki, wypinając jednocześnie pierś.

- Zapamiętajcie me słowa - wycedził wyniośle przez zęby - Przygarnąłem was do cyca mlekiem, a miodem cieknącego, boście me krajany, ale jeśli chcecie odejść, tam są drzwi. Kto chce, może wynosić się na bagna, siedzieć tam w deszczu i głodem przymierać. Idźcie, a żwawo, w pamięci zaś miejcie, że za ten akt wzgardy, którym mnie obrazicie klątwę Srogiego Huskuna macie pewną! Puliki wam uschną, a odpadną, a dupy urosną do rozmiaru bawolich zadów! Każden opas w okolicy będzie za wami ganiał, coby jeno dupczyć! Kto przeto idzie precz?
Mam nadzieję, że się przestraszą. O Galbasie i Brubrinie wspomnę za chwilę.

: 21 stycznia 2015, 11:21
autor: deliad
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Gobliny podczas łajanki słownej odwracały głowy i kładły uszy po sobie. Nawet Hurko starał się zamaskować niezadowolenie malujące się na jego twarzy.
- Ty jesteś szamanem - stwierdził w końcu układnie.
To stwierdzenie musiało Huskunowi wystarczyć za odpowiedź.

W czasie gdy rycerstwo rozeszło się nakładać zbroje i przypasywać oręże. Gusłek wysłał zaufanego aby przekazać dobre wieści Senil. Jedynym kontaktem uczestniczącym w ustalaniu spotkania między nim a Senil był karczmarz nadbrzeżnej tawerny.

Gusłek nieco się martwił. Co dzień rano przybywał do niego posłaniec z listem opisującym stan chorego. Dzisiejszego dnie się spóźniał.

Chłopak wysłany przez Gusłka pomknął przez plac a następnie zniknął w ulicy kierującej się w stronę nabrzeża.

Wrócił dość szybko. Był zziajany i spocony. Na poczerwieniałej twarzy gościł strach. Gusłek czym prędzej zawołał go do loży Nieulękłych. Machnięciem ręki zakazał młodemu mówić póki nie upewnił się, że za oknem nikogo niema.
- Mów - rozkazał.
- Karczma zajęta! Nikogo nie wpuszczają. Podejrzałem przez okno jak w kuchni strasznie leją karczmarza - referował szybko młodzian.
- Kto? - zapytał siląc się na spokój Gusłek.
- Czarni rycerze. Przy torturach był też ten hobbit ze znakiem Mrocznych na nadgarstku. Gromko.

Gusłek zamyślił się nerwowo pocierając podbródek. Widać ich oponenci nie próżnowali i jakimś sposobem wpadli na trop ojca Senil. Jeżeli zdołają wydobyć z karczmarza gdzie ukryty jest ulegający przemianie burmistrz. O ile to on, bo choć wszystko na to wskazywało, Nieulękli nigdy nie zyskali pewności. Wtedy przypilnują żeby burmistrz uległ przemianie, a zmagania między Arianną, a Morglithem wygra Pan Nieumarłych. Wygrana potwierdzi racje morglithian. Zajmą miasto nie patrząc ni na króla Borowiru ni na Katanitów, powołując się na wyroki boskie. Armia z głębin bez problemu zajmie miasto w którym nie ma przywódcy, który mógłby wyjednać zgodę między wszystkimi wyznawcami, frakcjami czy nacjami Rotgan-kir. Nieulękli zwiodą. Gusłek natomiast zawiedzie Piana, który podsuwając mu pomysł na zastosowanie eliksiru Elissy jasno okazał, że w tym konflikcie staje po stronie Arianny.

Nawiązanie kontaktu z Senil ustalonymi drogami było niemożliwe. Cóż więc czynić?

Kapłan Piana ruszył ku oknu wychodzącemu na opustoszały rynek i fontannę. Zatrzymał wzrok na stojącym po przeciwnej stronie placu ratuszu. To tam mieszkała córka burmistrza Gariella. Czyżby to ona była ukrywającą się pod woalką kobietą podającą się za Senil?

: 21 stycznia 2015, 11:29
autor: Araven
Radźcie co czynić , mus nam chyba karczmarza ratować, rozbój w biały dzień czynią. Ja jednakowoż zbyt słaby jestem by decydować, do walki stanę ale na wiele się nie zdam.

: 21 stycznia 2015, 12:02
autor: Keth
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu

Zaczynający odzyskiwać dobre samopoczucie Huskun zjeżył się ponownie, tym raz na wspomnienie przebiegłego herszta szajki Mrocznych. Wstrętny niziołek po raz kolejny pojawił się na scenie, chociaż szaman pewien był, że Gromko wyzionął ducha w mocarnym uścisku nieumarłych, w blasku księżyca na leśnej drodze opodal podmiejskiego cmentarza.

- Mus nam pokazać, kto w mieście rządzi, nie lza uszysków po sobie kłaść! - oznajmił zdecydowanym tonem zaklinacz, wskakując pomiędzy towarzyszy i wygrażając sufitowi zaciśniętymi w pięści dłońmi - Te czarne rzezacze nie mogą się panoszyć jak jeno zechcą! Ja wam powiadam, trza zabrać wszytkich naszych świętnych rycerzy i najechać tych drabów! Przecie paladyni są po to, by bronić słabszych od siebie, prawda? Wołajcie tu wszytkich, a żwawo! Narobimy rabanu na mieście, pogonimy czarnych precz paladyńskim żelazem!

Bursztynowe ślepki Huskuna płonęły prawdziwym żarem zacietrzewienia, a przez jego myśli płynął potok porąbanych mieczami ciał czarnych rycerzy, porzuconych na zakrwawionym broku i tylko czekających na to, by szaman Turgulów i jego świta splądrują wszystkie trupy.
Niezależnie od poszukiwań ojca Senil, proponuję wysłać najpotężniejszych pod każdym względem członków naszego ugrupowania (przede wszystkim paladynów i rycerzy) do wzmiankowanej karczmy, by nie tyle ratować tamtejszego właściciela, co dać w skórę czarnym (trzeba utrzeć im nieco nosa i podbudować reputację Nieulękłych wśród miejscowych). Do wyprawy dołączy rzecz jasna Huskun, w obstawie wszystkich swoich goblinów oraz Mordila!

: 21 stycznia 2015, 12:49
autor: Denver
Hola, hola - głos Głównego Alchemika był jak kubeł zimnej wody na rozgorączkowane głowy zebranych - czarni rycerze jedno, eliksir drugie. - zaczął tlumaczyć Bazzokh. - Niech rycerze i paladyni oraz ktoś bystrzejszy z Nieulękłych pójdzie ponegocjować i obronić karczmarza. Liczy się czas. Ale co z eliksirem? czy należy wystawiać go na ryzyko? Myślę, że warto cichcem spróbować dostarczyć go bezpośrednio. Jeżeli nasze podejrzenia są prawdziwe, to informacja o tym że eliksir jest gotowy powinna doprowadzić nas z nim bezpośrednio do chorego. I to przed rycerzami. Ale dycyzje muszą zapaść szybko!

: 21 stycznia 2015, 13:00
autor: 8art
Barthur słysząc że czarne rycerze biją karczmarza okrytnie aż złapał za pyrlik:

- To kurwie syny, kłamcy wredne! Nie dość że tokie one czorne jak jo to jeszcze słabszych biją! Hurmem huncwotów dopaść w karczmie i łomot sprawić! Dobrze godom paladyny, nie?

: 21 stycznia 2015, 15:53
autor: namakemono
- Dobrze rzeczesz Huskunie. Mus nam karną ekspedycję do karczmy wysłać, nie dla pomsty, ale dla uniknięcia przechyłu szli dobra i zła na stronę złego. Zważmy jednak, czy to aby pułapka nie jest jakowaś. Udam się tam, gdzie myślę, że Sanil odnajdę, ale czy aby eliksir pod mą pieczą nie pozostanie ochrony pozbawiony gdy nasze zbrojne ramię do karczmy się uda?
Trzeba wysłać zbrojnych do karczmy, to oczywiste. Ale poproszę jakąś obstawę dla Gusłka udającego się do chorego. A co jeśli łotry już wiedzą co kombinujemy i właśnie chcą związać nasze siły, żeby Gusłek nie mógł uleczyć chorego? Nie mamy czasu, żeby najpierw spuścić czarnym wpierdy a potem kupą iść do Sanil. A dzielenie sił to też nie najlepszy pomysł.

: 21 stycznia 2015, 20:02
autor: Denver
gdzie eliksir , tam i Bazzokh

: 21 stycznia 2015, 20:41
autor: Dobro
Trzymam się z resztą Nieulękłych, by w miarę sił bronić eliksiru przed... niepowołanymi rękami.

: 21 stycznia 2015, 21:40
autor: Araven
Balin podobnie zostaje z Nieulękłymi, by chronić eliksir.

: 21 stycznia 2015, 23:58
autor: 8art
- I jeszcze na Piana, niechże mi kto rzeknie czemu te czorne rycerze się czornymi zowią. Przeca głupi żech nie jest i widza, że wszystkie te huncwoty blade jak rzyć mastodontusa ultrasa.

: 22 stycznia 2015, 09:14
autor: deliad
Podsumowując:
Gusłek, Balin, Drayaharus, Bazookh - idą do ratusza
Huskun, Barthur, reszta goblinów, paladyni, rycerze i giermkowie - ruszają na odsiecz karczmarza i tłuc czarnuchów.