Strona 18 z 64
: 28 listopada 2014, 07:55
autor: Suriel
Ok jeszcze jedno pytanie jedziemy czy idziemy?
: 28 listopada 2014, 08:12
autor: namakemono
- Nie łudźmy się, że walizkę ukradł ktoś przypadkowy. Takich rzeczy się nie kradnie jak dżinsy na bazarach. Obstawiam, że to było zlecenie które łyknął jakiś bardzo mocno postawiony fikser. Jak oddamy walizę OA albo reporterowi to zapewne nie będzie zadowolony, tym bardziej jeśli wcześniej wziął zaliczkę.
Owszem, ktoś to ukradł, jak dżinsy na bazarach (swoją drogą ciekawe porównanie). My ją właśnie tak ukradliśmy. Oczywiście, że borgi wiedzieli co kradną. To jest oczywiste.
Jest opcja, że skoro była strzelanina, to borgowie nie mieli kreta. Ale rzeczywiście lepiej założyć, że mieli.
Oddanie walizki reporterowi to doskonały pomysł. O ile to nie będzie reporter opłacony przez korporację lub taki, który będzie nas chciał sprzedać. Ale to dobry pomysł. Tyle, że od reportera nie dostaniemy takiej kasy, jak od innego zainteresowanego.
Giwerę sprzedać, nam do niczego nie jest potrzebna.
Młodego wtajemniczyć.
: 28 listopada 2014, 08:14
autor: 8art
Idzemy, to kulka przecznic dalej. Auto nie ma drzwi. Ktos moze je szybko skojarzyc z miejscowka patatasow
: 28 listopada 2014, 10:19
autor: Trihikilius
Mnie się podoba opcja ze zleceniem kradzieży walizki jakiemuś wysoko postawionemu fikserowi, który ewentualnie wziął zaliczkę. Czy nasz fikser mógłby popytać znajomków? Może w ich środowisku krążą jakieś plotki. Tylko delikatnie aby nie rzucać na nas podejrzeń. Trzeba wymyślić jakąś ściemę i od czegoś zacząć. Co do ukrycia walizki. Proponuję sportowy plecak, a jak nie wejdzie to szkolną kostkę na której zjeżdżało się zimą z górki na pazurki (heh, kiedy to było).
: 28 listopada 2014, 12:59
autor: Keth
Metropolitan BBQ, 3 listopada 2021, 01:15
W gęstym od tytoniowego dymu wnętrzu restauracji kłębił się tłum ludzi, którzy mimo późnej pory bawili się w najlepsze przy znanym z wysokiej jakości menu i przy wtórze płynącej z głośników muzyki. Eduardo, Tofi i James musieli się przez dłuższą chwilę przepychać między stolikami, dopóki nie dostrzegli machającego do nich ręką Zhu. Chińczyk siedział w towarzystwie trzech innych Azjatów w narożniku restauracji, zapewniającym doskonałą widoczność na cały lokal, a jednocześnie znajdującym się tuż przy wyjściu awaryjnym restauracji.
Gonzo uśmiechnął się szeroko w wystudiowany sposób, ruszył przodem w stronę narożnika strzelając jednocześnie na boki oczami. Nigdzie nie widział innych krewniaków pana Lao, ale w BBQ panował tak duży ruch, że fikser nie mógł mieć w tej kwestii całkowitej pewności - zwłaszcza w erze kosmetycznego modelingu twarzy czy całego ciała.
- Miło, że wpadliście - oznajmił Latynos siadając na jednym z wolnych miejsc w narożniku. Nie uszło jego uwadze, że ani Zhu ani Wong nie mieli zbyt zadowolonych min, chociaż nie wiedział, co było tego powodem.
- Niezła rozpierducha - ku zaskoczeniu fiksera pierwszy odezwał się jeden z nieznanych Gonzalesowi Chińczyków, ciemnowłosy niski mężczyzna przed czterdziestką, którego nienaturalnie wysklepione łuki brwiowe zdradzały obecność zaimpleantowanych tam ruchomych szkieł - W telewizji ciągle leci materiał z Northside. Co się tam dokładnie stało?
Dotarliście na miejsce. Gonzo, Badass i Jimmy w środku, Eric z Białasem czekają na zewnątrz (z neseserem w plecaku Clarensa). Czekam na ciekawą konwersację.
: 28 listopada 2014, 13:15
autor: namakemono
- Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany, jak mówi stare przysłowie. Wy macie swoje tajemnice, my swoje. Niech tak pozostanie.
: 28 listopada 2014, 13:33
autor: Keth
Metropolitan BBQ, 3 listopada 2021, 01:16
Chińczyk wzruszył w odpowiedzi ramionami, ale w jego oczach pojawił się przelotny błysk, który nie przypadł Jamesowi do gustu.
- Jak chcecie - odpowiedział Azjata - Banda Razora chyba przestała istnieć, a już na pewno nie będzie nas nachodzić, ani na Promenadzie ani nigdzie indziej. Pan Lao chce, żeby gangi wiedziały, że Patatos zostali rozwaleni na jego życzenie. Jest też wdzięczny za waszą pomoc w tej sprawie. Wong?
Nie znający angielskiego Chińczyk sięgnął do położonej na kolanach papierowej torby i wyciągnął z niej cztery zaklejone koperty, podejrzanie płaskie. Eduardo wziął je błyskawicznie do dłoni marszcząc czoło, rozdarł pierwszą i zajrzał do środka.
Koperta okazała się leciutka, ponieważ włożono do niej tylko jeden banknot, o nominale pięciuset eurodolarów.
- Dwa tysiące baksów - potwierdził prowadzący rozmowę Chińczyk - Umówiona stawka i ponad pół tysiąca premii.
Po jednej kopercie dla każdego z oryginalnej czwórki, w każdej 500 e$. Jakieś reakcje?
: 28 listopada 2014, 14:39
autor: 8art
Watek techniczny
No jak chlopaki, jestesmy zadowoleni?
: 28 listopada 2014, 15:51
autor: Suriel
- No to tera wy stawiacie chlopaki, od razu mówiłem żeby się najpierw z chińczykiem rozliczyć.

: 28 listopada 2014, 16:55
autor: namakemono
- Jesteśmy zadowoleni. Panowie, podziękujcie proszę w naszym imieniu panu Lao. Przekażcie mu nasze wyrazy szacunku. Ale coś mi się wydaje, że nie po to panowie się tutaj fatygowali, żeby wręczyć nam zapłatę i zjeść żeberka. Przejdziemy do rzeczy?
Mam koncepcję i proszę o wyrażenie na jej temat opinii:
Uważam, że powinniśmy poszukać jakiegoś znanego i rzetelnego dziennikarza, żeby pomógł nam w sprawie nesesera. Myślę, że wiadomość z pierwszych stron gazet powinna być świetnym materiałem dla dziennikarza, co powinno stanowić wystarczającą motywację do pomocy. Reporter będzie miał swoje powiązania, swoje źródła do pomocy i jest w stanie pomóc nam rozwikłać zagadkę walizeczki i jej burzliwej historii. Ponadto taki dziennikarz powinien zapewnić nam anonimowość w trosce o bezpieczeństwo swoich źródeł. Dodatkowo jeśli dobrze to rozegramy będziemy mieć wgląd w postępy śledztwa dziennikarskiego i może uda nam się dowiedzieć jaka jest zawartość walizki. Co prawda reporter nie zapłaci za materiał tyle, ile ruski gangster za walizkę z tajemnicami, ale ja jestem gotów poświęcić część potencjalnego zysku, szczególnie, że jeszcze nie mamy w tej sprawie oferty a zamiast kasy możemy zarobić kulkę. Jednym słowem myślę, że reporter śledczy jest w stanie nam pomóc zapewniając zaplecze, którego my nie mamy oraz bezpieczeństwo, które tracimy próbując szukać po omacku na własną rękę. Tak czy inaczej reporter to świetny (moim zdaniem) punkt zaczepienia. Pamiętajmy, że gość z twarzą borga był w tv. Dziennikarzyna będzie miał do niego łatwiejszy dostęp niż my. Chociażby po to, żeby go wybadać bez wzbudzania podejrzeń. Moglibyśmy także uzyskać dostęp do obiegowych opinii na temat OA.
Edit: Dodam tylko, że ten świetny pomysł narodził się nie w moim, lecz w 8arta umyśle, ja go tylko rozwinąłem.
: 28 listopada 2014, 18:02
autor: 8art
- Muchas gracias ziomy. Liczyliśmy na ciut większą premię, ale przecież takie muchachos jak my nie będziemy się liczyć o każdego tysiaka, jak jacyś Chupacabras ze Wschodniej Mariny. Nie bój się ziom, nie potraktujemy tego jako braku szacunku. A Jak chcesz znać prawdę Zhu, to nie wierz w to co pieprzą w telewizji. Cała ta loco akcja z tiwi zaczęła się jak już Ziemniakowcy byli trupnięci padem. Chciałem przynieść Lao ich małe kutaski, żeby mógł dodawać do sajgonek gościom, których nie darzy specjalnym szacunem, ale spadli tam panowie w garniakach i kulinarma niespodzianka dla twojego bossa spełzła na niczym. Co innego odstrzelić paru boosterów, ale na te avki i pełną modyfikacje cybernetyczną akurat nie byliśmy przygotowani. Kumasz jak jest, nie wzięliśmy ciężkiego sprzętu ze sobą. Tak to by Lau dostał jeszcze łeb borga prezencie gratis. Jeszcze coś Zhu, bo jak nie to zawijamy mandżura ziom. Późno jest, także astalawista.
Watek techniczny
Mnie sie pomysl namakemono podoba. Gonzo zna jakis powaznych dziennikarzy, innych niż tych pisujacych erotyczne reportaze? Ewentualnie kogos kto zna kogos kto np Thompsona z WNS?
: 28 listopada 2014, 18:44
autor: Suriel
Pomysł dobry tylko jak zawsze trzeba uważać żeby się nie okazało że zniknąć takiego reportera dla zainteresowanych to nie problem.
: 28 listopada 2014, 18:57
autor: 8art
Wątek techniczny
Możemy się spróbować jakoś zabezpieczyć na wypadek próby odstrzelenia. Np zdeponowac walize w jakims porządnym banku (tzn zainwestwoac kilkaset dolcow w skrytke bankowa) i zostawic informacje, że w przypadku śmierci, zawartość ma zostać bezzwłocznie przekazana np NT54 czy WNS.
I dopiero wtedy dogadywac sie z dziennikarzami.
: 28 listopada 2014, 19:02
autor: Keth
Metropolitan BBQ, 3 listopada 2021, 01:20
Chociaż Eduardo skierował swe słowa do Zhu, młody Azjata obejrzał się natychmiast w stronę Chińczyka z wszczepionymi w czoło szkłami.
- Pan Lao polecił przekazać swe uznanie - powtórzył mężczyzna - Uważa też, że przykład Razora może przyczynić się do zwiększenia wpływów rodziny. Jestem pewien, że niebawem ponownie się z wami skontaktujemy, by omówić wspólne interesy. Pan Lao potrzebuje odważnych i zaufanych współpracowników.
Na dany przez rozmówcę znak wszyscy Chińczycy podnieśli się z miejsc i ruszyli poprzez tłum w stronę wyjścia.
- Dwa patole?! - spięty Tofi siedział przez całe spotkanie wyprostowany niczym uliczna latarnia, ze zdenerwowania nie ważąc się nawet głośniej odetchnąć. Atmosfera gangsterskich rozrachunków towarzysząca spotkaniu z ludźmi pana Lao wywarła na Badassie ogromne wrażenie, podobnie jak otrzymana od Chińczyków zapłata - Dali wam dwa patole?
- Nic za nic, młody, nic za nic - odpowiedział filozoficznym tonem Gonzales, chowając swoją kopertę do kieszeni - Nie takie interesy się robi w Night City, szybko zobaczysz.
Co teraz? Chińczycy poszli. Dzwonicie po Erica i Clarensa i zostajecie w BBQ czy wracacie bezzwłocznie na kwaterę?
: 28 listopada 2014, 19:57
autor: 8art
Gonzo wyjął dyskretnie kilka banknotów z koperty i podał Tofiemu:
- Weź Młody jakąś pasze na wynos dla wszystkich i spadamy na kwadrat. Lepiej nie zostawiać ich tam zbyt długo samemu. Hej, Vega weno kolnij do Wrica albo Clarensa i sprawdź czy wszystko gra.
Wątek techniczny
Gonzo przezornie chowa kasiore w bajdle, tak żeby nie wypadły. Co tam, pieniądze nie śmierdzą, a Gonzo akurat zalicza się do tych co prycha biorą przynajmniej dwa razy dziennie i spędzają w łazience więcej czasu niż przeciętna nastolatka. W końcu żeby być przystojniakiem takim jak Eduardo, to trzeba się trochę napracować!