Strona 18 z 57

: 19 czerwca 2011, 17:21
autor: Ula
Zajmę się z tymi z boku.

: 19 czerwca 2011, 17:30
autor: Keth
Chodniki kopalni miedzi, noc

Trehant zdusił w ustach przekleństwo odciągając w tył ramię i napinając mięśnie w pozycji wyjściowej do silnego cięcia. Prosta żołnierska szabla tak popularna wśród wojskowej jazdy Remzinu zdała się nagle półorkowi niewiele lepsza od wiszącego przy pasie kordelasa. Dwa wielkie arkany pędziły na dolnych kończynach stukając nimi głośno w skaliste dno chodnika, zbliżając się w stronę Trehanta i Skeli niczym posłańcy mrocznych bogów.

Łowca makunów dopiero co zarąbał pierwszego w swym życiu mrówkoluda, a już zaczynał żywić przekonanie, iż wolałby arkanów nigdy więcej nie oglądać. Pokryte kostnymi tarczkami górne części ich korpusów i potworne mrówcze łby budziły w półorku dreszcze atawistycznego lęku, których nie odczuwał nawet wtedy, kiedy przychodziło mu stawać oko w oko z dorosłym makunem.

Arkany podzieliły między siebie ofiary, nie bacząc na krzyki intruzów ani dzierżoną przez nich broń. Podobnie jak wcześniejsze mrówkoludy, te też nie miały broni rozwierając szeroko chitynowe szczypce i zaciskające w pięści środkową parę kończyn przywodzących na myśl podobne do ludzkich czteropalczaste dłonie.

- Panie mój, opiekunie i zbawicielu! - krzyknął z odrazą Trehant biorąc zamach uzbrojoną w szablę ręką - Ratuj mnie w potrzebie!


Wątek techniczny

Mastug będzie na forum najpewniej późnym wieczorem, ale nie szkodzi, bo wciąż i tak potrzebne nam są deklaracje 8ARTa, Venara i Mordimera00. Gwoli wyjaśnienia, nowe arkany są zbliżone rozmiarami do zabitego przez Skelę i Harmuna kwasoplujka.

: 19 czerwca 2011, 18:05
autor: Keth
Chodniki kopalni miedzi, noc

Uhra wiedziała, że przestrzeń za jej plecami była pusta, jeśli nie liczyło się rzecz jasna pozostawionego w tyle Hakana Harmuna. Nie musząc już troskać się o tylną straż dziewczyna rzuciła się do przodu ściskając w dłoni swą szablę, przeskoczyła zwinnie truchło zabitego przez siebie mrówkoluda omal nie upadając na śliskiej, rozlewającej się coraz szerzej posoce.

- Żeby cię... - sarknęła dziewczyna odzyskując błyskawicznie równowagę i zatrzymując się obok spoglądającego w górę kamiennych stopni goblina. Dwaj mrówkoludy wyłoniły się z ciemności podziemi wymachując kończynami i sunąc wprost na Skelę i Trehanta. Uhra z trudem oderwała od nich wzrok, uświadamiając sobie z dziwnym dreszczem, że Mordil wciąż spogląda w górę schodów.

- Co?! - trąciła barbarzyńcę w ramię odwracając się jednocześnie w stronę stopni - Co jest?!

- Jakowij un tamoj! - wyrzucił z siebie Mordil nie wykazując bynajmniej żadnej ochoty ani do rozwinięcia swej wypowiedzi ani ruszenia się z miejsca celem sprawdzenia, co takiego mogło się na stopniach czaić. Uhra poczuła kolejny dreszcz uświadamiając sobie, że w czasie poświęconym na penetrowanie wyrobisk za plecami śmiałków jakieś arkany mogły przemknąć schodkami do wyższego chodnika kopalni odcinając ludzi i mieszańców krwi od wyjścia.

Nie namyślając się ani chwili gwardzistka skoczyła w górę schodów, unosząc szablę przed sobą i próbując przebić wzrokiem ciemność. Podobnie jak Trehant odziedziczyła budowę oczu po orkowej linii krwi, dzięki czemu w przeciwieństwie do normalnych ludzi widziała całkiem dobrze w mroku. Dostrzegła jakiś niewielki kształt, który na dźwięk uderzających w skałę butów smyrgnął w stronę górnego chodnika. Pokonała jeszcze kilka schodków, rzuciła plugawym wyzwiskiem, po czym zeskoczyła o kilka stopni w dół hałasując donośnie i przeciągając ostrzem szabli po ścianie zejścia.

Pięć stopni niżej zastygła w bezruchu przyciskając się do skały i próbując nie zwracać uwagi na dobiegające z dolnego korytarza wrzaski i szczęk metalu.

Czekała przez krótką chwilę gotowiąc się do tego, by jak najciszej podkraść się w górę wyciętych w skale stopni.


Wątek techniczny

Opis zachowania Uhry oparty na wymianie PW - "głośno potuptać za nim kilka schodów, później glośno klnąc zbiec w dół i na koniec tych wędrówek cichutko, przytulona do ściany wejść do góry - a nuż cofnie się do nas i będę mogła go zdjąć".

: 19 czerwca 2011, 23:12
autor: 8art
Eithart odłożył lampę i intonując powszechnie znaną wojenną pięśń Gorlama ruszył do ataku.

Wątek techniczny

Postępuje podobnie jak w poprzednim starciu. Odstawiam lampe i próbuje zaatakować jednego z mrówkoludzi. Stosuję Powstrzymanie. Raz atakuję kłując, raz tnę żeby sprawdzić jaki rodzaj obrażeń jest bardziej skuteczny.

: 19 czerwca 2011, 23:58
autor: Keth
Chodniki kopalni miedzi, noc

Mrówkolud pędzący wprost na Skelę musiał mieć małe doświadczenie w walce z użyciem broni drzewcowej albo po prostu zawładnęła nim żądza mordu przesłaniająca rozsądek. Jeśli nawet spostrzegł nikły błysk metalu przed swym cielskiem, nie zwolnił nawet odrobinę, z odrażającym chrzęstem nabijając się na poderwaną w ostatniej chwili włócznię tropiciela. Wąskie ostrze myśliwskiej broni zagłębiło się w okryty cienką warstwą chityny bark stwora, a impet zderzenia ciężkiego cielska z ostrym metalu nabił arkana na włócznię aż po metalową poprzeczkę zamocowaną o stopę poniżej ostrza.

Stwór wydał z siebie nieludzki wizg szarpiąc się niczym nabita na haczyk ryba, ale Skela nie puszczał broni trzymając arkana na dystans drzewca i czekając na sposobność ku temu, by wyszarpnąwszy ostrze z rany mrówkoluda wrazić je zaraz ponownie w bardziej czułe miejsce, w gardziel lub ociekający śluzem otwór gębowy widoczny pomiędzy ruchliwymi żuwaczkami.


Wątek techniczny

Akcja przedrundowa: Skela wyprowadza atak kłuty bronią o dłuższym zasięgu (powstrzymanie przeciwnika na odległość) - szansa 79% - rzut 46 (trafił) - skuteczność 18 - 118 obrażeń (arkan powstrzymany, nie może wyprowadzić swoich ataków - będzie próbował w drugiej rundzie fechtunku w formie wyrwania sobie przytrzymującej go w miejscu włóczni z ciała).

: 20 czerwca 2011, 00:20
autor: Keth
Chodniki kopalni miedzi, noc

Widząc górujące ponad sobą cielsko arkana Trehant ciął błyskawicznie szablą, mierząc w bok mrówkoluda pomiędzy jego górną i środkową kończyną. Stworzenie uskoczyło z zadziwiającą zwinnością, zaskakując tym ruchem półorka i usuwając się w ostatniej chwili przed ciosem dzięki wygiętemu w niemożliwy dla ludzi sposób odwłokowi. Łowca makunów stęknął głucho wykręcając ramię w ponownym zamachu, tym razem z zamiarem wyprowadzenia cięcia w pochylany coraz niżej chitynowy łeb mrówkoluda.

Ostre jak brzytwa szczypce uderzyły go z przerażającą siłą w tors, rozcinając okrycie i skórę niczym kordelas uderzający w plaster wędzonki z wasihana. Trehant poczuł przenikliwy ból porażający mrowiem gorących igieł całe ciało, jego przeszywanica natychmiast przesiąknęła krwią tryskającą z miejsc, gdzie szczyce potwora rozorały półorkowi ciało aż do kości zgrzytając na żebrach.

Krzyczana przez Eitharta bitewna pieśń dźwięcząca dotąd czysto i wyraźnie w uszach łowcy teraz nagle nabrała głuchego odcienia, jakby wywołany potworną raną szok otępił znienacka wszystkie jego zmysły zastępując odbierane nimi bodźcem wszechobecnym cierpieniem.

Arkan zaszczękał żuwaczkami unosząc w górę swe zakrwawione szczypce. Zbierając w sobie wszystkie siły półork wrzasnął z bólu i ciął szablą wprost w łeb potwora. Ostra stal przeszła przez chitynę, odcinając czysto jedną z żuwaczek i ochlapując Trehanta gorącą ciemną posoką, która przemieszała się z jego własną krwią skrapiając rzęsiście skaliste podłoże chodnika.


Wątek techniczny

Niestety, szczęście czasami odwraca się od bohaterów (zwłaszcza tych, którzy ociągają się z modlitwą o boską protekcję). Arkan dostał szablą za drugim razem, pierwszy cios chybił z wynikiem 92 dla RTR. Mrówkolud dostał na czysto 153 rany cięte i ustał, a w międzyczasie uderzenie jego szczypiec wbiło Trehantowi 114 ran tnących, co jest bardzo złą dla półorka wiadomością (drugiego takiego ciosu niestety nie przetrwa).

Rzut taktyczny na początek 2. rundy:

Obrazek

: 20 czerwca 2011, 00:33
autor: 8art
Jeżeli jest taka możliwość to staram się pomóc rannemu Trehantowi i zaatakować arkana

: 20 czerwca 2011, 00:33
autor: Treant
Wątek techniczny

W kolejnej rundzie nadal wykorzystuję zdolność Powstrzymanie i tnę mrówkoluda szablą.

: 20 czerwca 2011, 16:26
autor: venar
W kolejnej rundzie puszczam włócznię i z całej siły wyprowadzam kopnięcie (front-kick) starając się go odrzucić od siebie. Następnie dobywam miecz i próbuję się go dobić, w defensywie używam "Powstrzymania"

: 20 czerwca 2011, 16:42
autor: mordimer00
Włączam się do walki i lecę z pomocą Trehantowi, uderzenie, przyjęcie ciosu na tarcze, odskok, uderzenie, tarcza itd. w między czasie rozglądam się i oceniam sytuację.

: 20 czerwca 2011, 21:26
autor: Keth
Chodniki kopalni miedzi, noc

Z dołu dobiegał głośny szczęk metalu, zgrzyt stali o chitynę i przeraźliwe wrzaski walczących na śmierć i życie wojowników. Uhra czuła pełznące po karku lodowate ciarki, ale ani razu nie obejrzała się za siebie, wbijając zmrużone oczy w górny wylot zejścia. Sunęła bezszelestnie tuż przy ścianie, próbując się w nią wtopić i dokładając wszelkich starań, by nie zdradzić swej obecności najcichszym nawet zgrzytnięciem mosiężnej klamry zbroi na chropowatej skale.

Podejrzewała, że w górze stopni przyczaił się jakiś mrówkolud albo i więcej niż jeden, a perspektywa przebijania się orężnie przez kordon tych przerażających bestii sprawiała, że krew kipiała zadziornej gwardzistce w żyłach. Uhra lubiła walczyć i lubiła czuć upojny smak zwycięstwa wyciekający z ciał pokonanych wrogów.

Coś poruszyło się znienacka w jej polu widzenia, jakiś mniejszy od arkana kształt, który przycupnął na szczycie schodów rysując się ciemniejszą plamą na tle górnego chodnika.

Kształt, który dostrzegł jej przyciśniętą do ściany zejścia sylwetkę i zerwał się z niebywałą zwinnością z miejsca, najwyraźniej zamierzając ponownie czmychnąć w głąb górnego chodnika.


Wątek techniczny

Uhra została zauważona w odległości trzech metrów od intruza, w dodatku musi się nadal wspinać w górę schodków. Pościg czy powrót do reszty drużyny?

: 20 czerwca 2011, 21:42
autor: Ula
Pytanie techniczne: czy widzę jak jeszcze daleko są schody, czy też jakoś blisko pojawi sie korytarz kolejnego poziomu? i jak szybko to coś po nich pomyka? (taka chwila zawachania czy jesli rzucę sie za nim w pościgu, to czy mam szanse dorwać go w kilku krokach , czy raczej będzie to wymagalo dluższej gonitwy?)

EDIT [Keth] - pościg będzie wymagał dłuższej gonitwy!

: 20 czerwca 2011, 21:49
autor: Keth
Chodniki kopalni miedzi, noc

Czując, że wierzgający dziko arkan może mu w każdej chwili wyrwać włócznię z rąk albo co gorsza, przeciąć jej drzewce szczypcami, tropiciel puścił broń z głuchym okrzykiem, napierając na nią do ostatniej chwili i uderzając ciężkim butem w podbrzusze stwora.

Potwór zaszczękał żuwaczkami, bardziej rozwścieczony kopnięciem człowieka niż wątpliwym cierpieniem, jakie takowe kopnięcie mogło mu zadać. Wyrwał włócznię z rany i złamał ją w górnych kończynach z suchym trzaskiem, niczym rachityczną gałązkę dusznika. Jego wilgotny otwór gębowy rozwarł się szeroko wydając ze swej głębi dziwaczne sapnięcie, które przeszło znienacka w charkot.

Chitynowa skorupa na tyle czaszki morhana pękła niczym skorupka jajka, wąskie proste ostrze wysunęło się z niej zgrzytając przeraźliwie na krawędziach wybitego sztychem otworu. Skela puścił trzymany w wyciągniętej ręce krótki miecz, uskoczył w tył przed walącym się na niego mrówkoludem. Arkan przekręcił w trakcie upadku swą przebitą mieczem głowę jakby w ostatnim przebłysku świadomości chciał uchronić się przed jeszcze głębszym wbiciem ostrza w czaszkę.

Grzmotnął o skaliste podłoże chodnika tuż przed Skelą, drgając konwulsyjnie i chlustając z gardzieli lepką gorącą krwią.


Wątek techniczny

Pchnięcie w paszczę arkana załatwiło sprawę, ciężka agonia i te rzeczy. Wielka prośba na przyszłość - deklarujcie zawsze rodzaj ataku (kłuty, tnący, obuchowy), to dla mnie i Mastuga bardzo istotne. Miecz tkwi w czasze stwora, Skela puścił go unikając w ten sposób zgniecenia padającym cielskiem. Wyciągnięcie go nie będzie trudne, chociaż potrwa trzy rundy.

: 20 czerwca 2011, 22:01
autor: 8art
Wątek techniczny

Jak wygląda arkan? dół człowieka a góra mrówki? jeżeli arkany mają ludzką dolną cześć ciała to tnę w miękkie niż tłukę w opancerzoną górną część ciała. Jak się to będzie miało do w tym względzie siermiężnej mechaniki KC? bo jak mam dostać mod RTR -50 to bez sensu. Ale jak coś to weź pod uwagę moją deklarację


EDIT: W związku, że Venar jest chwilowo "bezbronny" to po ataku na drugiego arkana profilaktycznie osłaniam go (Venara) przed ewentualnym atakiem.

: 20 czerwca 2011, 22:04
autor: venar
Oczywiście wyciągam miecz, a jeśli będzie to możliwe również chcę odzyskać grot włóczni.