Opodal Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:45
Ryk wszechobecnych billboardów oraz dźwięki płynącej zewsząd klubowej muzyki sprawiły, że zawodzenie policyjnych syren dotarło do uszu mężczyzn, kiedy ciężko opancerzony radiowóz wypadł zza rogu kwartału. Prowadzony z szaleńczą prędkością, a jednocześnie doskonale trzymający się drogi, pojazd musiał być prowadzony przez gliniarza z zaawansowanym sprzęgiem kierowcy, na dodatek wspomaganym nową wersją Sandevistana. Ocierając się o zjeżdżające na pobocze samochody biało-czarny wóz przemknął obok grupki wracających do Northside mężczyzn rzucając niebiesko-czerwoną poświatę na witryny mijanych sklepów.
- Ale popierdala - zauważył fachowym tonem Erick, który na pierwszy widok radiowozu wcisnął się w wykusz mijanej kamienicy - Zajebiste oprogramowanie musi mieć.
- Albo borga na pokładzie - dodał Vega odprowadzając spojrzeniem radiowóz, który skręcił na północ na wysokości Metropolitan Square - Jakoś ostatnio nie lubię borgów...
Spłoszeni pojawieniem się policyjnego patrolu dilerzy zaczęli powracać na chodniki, rozglądając się podejrzliwie wokół siebie. W przeciwieństwie do handlarzy narkotykami, przeważająca większość prostytutek nigdzie nie próbowała się chować, najpewniej posiadając zalegalizowane biomonitory i cyfrowe książeczki medyczne.
- Trzeba po drodze dokupić piwa i trochę dopalaczy - oznajmił Białas - I może zaprosimy jakieś laski, na powitanie Badassa. Z przenośną rurą, mogą potańczyć na kwaterze, kasa przecież jest.
Przystając na następnym skrzyżowaniu w zamiarze przepuszczenia jakiejś niemiłosiernie poobijanej taksówki, Jimmy obejrzał się odruchowo w kierunku, w którym odjechał radiowóz.
Natychmiast dostrzegł migające światła kilka policyjnych wozów, zaparkowanych w głębi ulicy kilkaset metrów dalej.
- Co tam się stało? Wypadek? - zainteresował się Clarens - Jak są gliny, na bank ściągną Trauma Team albo REO Meatwagon. Szkoda, żeśmy się nie pośpieszyli, była okazja dorobić na pierwszej pomocy...
- Czy oni nie stoją przed warsztatem Crocketta? - Vega obejrzał się znacząco na Gonza - Tak, to na pewno warsztat Crocketta. Ciekawe, co się stało?
- Ktoś go podpierdolił, że handluje kradzionym towarem - wzruszył ramionami Clarens - Co z tymi laskami i rurą?
Radiowozy zaparkowały przed samochodowym warsztatem prowadzonym przez znajomego Eduarda...