Pokutnik bez słowa zgasił lampę i w ciszy wycofał się do rogu komnaty.
Entis pobiegł do komnaty i postawił lampę na środku okręgu po czym stanął naprzeciwko wejścia, tuż obok Beli która podniosła stojąca na ziemi lampę.
Na końcu korytarza tuż na granicy światła które dawała lampa Beli nerwowo miotał się Krasnolud, nawołując słowami rozsądku w przestrzeń wypełnioną absolutną czernią.
Najwyraźniej będący w szoku pólolbrzym stał w miejscu, tępo patrzył w mrok. Jego ciało powoli odmawiało mu posłuszeństwa, zaczynało mu brakować oddechu i siły w mięśniach.