Strona 19 z 30

: 23 marca 2012, 07:00
autor: deliad
Słysząc, że krasnolud rozpoczął pertraktacje Darion z wolna zaczął się cofaj do towarzyszy.

: 23 marca 2012, 14:10
autor: Araven
XIX dzień miesiąca Strassa ( Zima) 401 rok po Pogromie. Pogórze Gór Grzmotu - misja zabić wielkiego szamana goblinów Tugroka...

Rys sytuacyjny:
Szaman Goblinów, jest młody w porównaniu do wielkiego szamana Tugroka, ale młokosem nie jest. I używa wysokiej magii, rzadko u Goblinów spotykanej. Ma runiczny topór, świetną zbroje skórzaną z metalowymi płytkami, patrzy w Waszą stronę taksując Was wzrokiem. Zombie stoją nieruchomo. Towarzyszący Wam zakonnicy Mynbruje tworzą najeżony morderczą stalą krąg ostrzy, na zewnatrz którego leżą ciała martwiaków porąbanych przez nich. Elfi zwiadowca walczył sam, dwoma lekkimi zakrzywionymi mieczami, pokonał 3 zombie. Darion cofa się w Waszą stronę, Fauvaul rozpoczął negocjacje, Goldhart ocenia sytuację, zaciskając dłon na rękojeści swego miecza. Sprawnie porąbaliście około 20-stki zombie, zostało ich drugie tyle. Ale jesteście ranni, stosunkow lekko, ale druga 20-stka może osłabić was bardziej. W Waszej grupe jest 5-ciu adeptów, Wy trzej i 2 Templariuszy, reszta to zwykli Dawcy imion, dużo mniej odporni na ciosy niż Wy...

Jestem Zegleg mówi Goblin, mam dla was propozycję, przeżyjecie jak zgodzicie się kogoś dla mnie zabić... W innym wypadku zniszczę Was. Resztę zombie z pewnością pokonacie, ale wrócę tu wkrótce z wilczą jazdą i was wybijemy..., bez litości. Lub przywołam moce mojego Władcy Pana Zimy i dołączycie do zombie, z zimą i mrozem żadna stal nie wygra.

Zainteresowani propozycją Zeglega? Czy kontynuujemy walkę z martwiakami z użyciem reguł bitewnych Iron Kingdoms dostosowanych do tego PBF-u i Earthdawna?

: 23 marca 2012, 22:13
autor: tzeentch
- Nie lubię czczych pogróżek. My też nie pokazaliśmy jeszcze wszystkich sztuczek, więc nie próbuj nas tu straszyć. Ani twoje zombie, ani wilcza jazda nie są nam straszne, więc zamiast stać tu i pieprzyć głupoty zacznij gadać konkretnie.

Daję czas towarzyszom na choć pobieżne opatrzenie ran i ew. zmianę pozycji - mam nadzieję, że ktoś będzie, w razie jakichś akcji z jego strony, mógł zapolować bezpośrednio na szamana.

Jest mi obojętne jakie reguły stosujemy. I tak ty rozliczasz walkę, więc rób to w sposób dla ciebie najwygodniejszy (i dla nas najkorzystniejszy) :)

: 24 marca 2012, 07:53
autor: deliad
Darion wrócił do kompanów. Przyglądał się ciekawie goblinowi.

Goblin jak goblin.. Mały zielony i parszywy... typowy zdrajca.
Miał sporo mocy jak na goblina, a znając ich upodobania do zabijania przełożonych w celu zajęcia ich miejsca, mógł się okazać przydatny w usunięciu Tugroka.

Później po wszystkim i tak się go zabije .

: 24 marca 2012, 08:29
autor: Goldwin
Możemy walnąć ściemę i zgodzić się na propozycję goblina. Nie znaczy to że musimy ją wykonać. Dobrze wiedzieć kogo mają na oku.
A przynajmniej zyskać nieco czasu na przybycie odsieczy.
Może blefuje i wilczej jazdy nie ma bo polazła za starym szamanem?

Jak by się jakoś dało chętnie próbowałbym dopaść łuku i zrobić z niego użytek na goblinie. Niekoniecznie w tej chwili.

Zło jest złem i trzeba z nim walczyć wszelkimi dostępnymi sposobami. Chyba że się nawrócili...

: 24 marca 2012, 08:46
autor: Araven
Nie bądź taki hardy krasnoludzie, zabijecie dla mnie Togruka, za bardzo się rozpanoszył, zainteresowani?. Mogę go wywabić na otwarty teren, gdzie Wy go ubijecie... Mam dostać jego łeb, to cena za Wasze
życie. Napsulismy ludzikom krwi pod jego wodzą to chyba nie macie nic przeciwko jego ubiciu?

Techniczny:
Wykorzystując czas jaki zyskali dzięki negocjacjom zakonnicy opatrzyli powazniejsze rany i czekaja w gotowosci bojowej
Goldhart wolno schował miecz i sięgnął po łuk, ale w tym momencie sfera chroniąca szamana Zegleka uniemożliwia jego zastrzelenie.

: 24 marca 2012, 09:28
autor: tzeentch
Zwracam się do templariuszy. - Jego propozycja jest nam poniekąd na rękę, ale czuję w nim moc równie silną co u starego szamana... a sprzęt ma chyba nawet lepszy... To nie będzie wcale wymiana na lepsze. Albo się z nim dogadujemy, a potem zmuszeni będziemy polować i na niego, albo próbujemy dopaść go tu i teraz, ale szanse na to wcale nie są tak wielkie, a jeśliby nam się wymknął, to by pewnie szamana ostrzeże i z zasadzki nici.
- Co myślicie panowie? Przyjmujemy jego propozycję?

: 24 marca 2012, 15:42
autor: Araven
Brat Godfryd - przełożony 10-tki zakonników Mynbruje mówi cicho by Zelgeg nie usłyszał:
Trza nam uważać, ale nam komtur polecił ubić Szamana Tugroka, on w sojuszy z Czarnym Księciem jest. Mus go usunąć sposród żywych. Może ten tu Zelgeg takoż sojusz z Czarnym Księciem zawrze ale może i nie. Nie wiada nam tylko czy ten tu szaman nas w pułapkę nie wiedzie... Trza zaryzykować wg mnie ale czujność zachować. Jakby rzeczywiscie zdołał Tugroka z owych jaskiń wywabić łatwiej go ubijemy. Trza by komtura powiadomić coby nam w sukurs przyszedł w razie czego, ale jak to uczynić?

: 24 marca 2012, 21:43
autor: tzeentch
- Powiedzmy, że jesteśmy zainteresowani tym czasowym sojuszem, w końcu twój cel jest zbieżny z naszym interesem. Jak wyglądają szczegóły twojego planu? - zwracam się do szamana.

: 25 marca 2012, 09:13
autor: Araven
Kilku z Was będzie udawać jeńców, pozostali się ukryją. Ja wywabię Tugroka do ołtarza ofiarnego gdzie "jeńcy będą czekać" na złożenie ich w ofierze. Wtedy pozostali uderzą z zewnątrz wywabiając ochronę Turgoka i moją, wtedy jeńcy go zabiją... Zadbam by nie miał zbyt silnej własnej ochrony. To rzekł Zelgeg Co robicie?

: 25 marca 2012, 21:21
autor: deliad
Bardzo to podejrzane i szaleńczo niebezpieczne. Mogę zaryzykować i pójść na ten układ, ale za nic na świecie nie pójdę jako więzień. Niech idą nasi rycerze.

: 25 marca 2012, 21:34
autor: Araven
Żaden z wyznaczonych przez Gotfryda ochotników szczęśliwy nie jest, ale zakonnicy i templariusze Mynbruje są karni, więc rozkaz przyjęli i 4-ech będzie udawać jeńców. Elfi zwiadowca Findarin rzecze Wg mnie spore ryzyko podejmujecie, ja skoro nie jestem wam potrzebny to ruszę ku komturowi Templariuszy by go powiadomić o zmianie planów. W dolince do jakiej idziecie jest krąg ofiarny gdzie szamani ofiary Demonowi Zimy składają, może i Tugrok uwierzy, że mu Zelgeg ofiary przywiódł, ale jak to zdrada... to możecie głów calych nie wynieść.

Techniczny:
Jako jeńcy Zelgega pójdzie 4-ech zakonników Mynbruje, będą zwiazani ale pod płaszczami ukryją broń maksymalnie jednoręczną. 15- Zombie i Zelgeg będą ich wiedli jako jasyr, pozostała 10-tka z Waszej grupy specjalnej ukryje się w dolince wskazanej przez Zelgega do której przywiedzie on Tugroka. Znaczy zostawi 4-ech "jeńców" pod ochroną Zombie a Wasza 10-tka będzie miała na oku i martwiaki i jeńców. Zelgeg zaś się oddali i wróci z Tugrokiem
Jakieś deklaracje? Pytania? Przed wszystkim odpoczniecie...

: 26 marca 2012, 12:48
autor: Goldwin
- Odpoczniemy... po drugiej stronie żywota... - zazgrzytał zębami popatrując ponuro po towarzyszach - Plan dziwny! Nie podoba mi się krępowanie naszych, powinni mieć luźne więzy. Włażenie w dolinkę bez wyjścia jest samobójstwem, chyba, że mamy drogę ucieczki... W momencie kiedy zabijemy Tugroka spadną i nasze głowy. Tak to widzę.
Ponadto, skoro doszło do starcia między szamanami, ciężko mi wierzyć, że Tugrok, ot tak, da się wciągnąć w pułapkę.

Popatrzył spode łba po okolicy, zaciskając mocno dłoń na łuku.

- Powinniśmy poczekać na posiłki i w momencie kiedy szaman przyjdzie do ofiarnego kręgu zamknąć wylot doliny i odciąć mu drogę ucieczki.

Tak to czarno widzę :P

: 26 marca 2012, 13:47
autor: Araven
Techniczny:
Dobrze, że macie obawy i wątpliwości. Dolina z ołtarzem ofiarnym ma 2 wejścia, wąwóz o szerokosci od 3 do 6 metrów, długi na około 20 metrów wy nim wejdziecie za zombie. Z drugiej strony z jaskiń na pogórzu ma wyjść Tugrok przywiedziony pzrez Zelgega. Teoretycznie możecie uciec wąwozem, bo ucieczki w głąb jaskiń na pogórzu - siedzib goblinów raczej nie polecam. Zawsze jest opcja zdrady. Findarin - zwiadowca śnieżnych Elfów zaoferował się że pójdzie do Komptura Templariuszy i jego 100-tki zbrojnych. Ktoś idzie z nim? Czy jednak wolicie by został a pójdzie do komtura Ktoś inny? Pomaszerujecie jeszcze kilka godzin w stronę doliny z ołtarzem ofiarnym. Potem pzreśpicie się 3-4 godziny. Rano 4-ech więźniów z zobmbie ruszy do doliny Wy zaś z nimi. Zobmie z więźniami poczekają przy ołtarzu, pilnowane przez zombie. W czasie jak Zelgeg pojedzie po Tugroka Wy się ukryjecie w dolinie. Dolina ma jakieś 40 metrów średnicy (tyle wie Findarin, i Wy na podstawie słów Zelgega). Konflikt między szamanami jest raczej w fazie ukrytej, bo gdyby walczyli otwarcie, to Tugrok napewno by nie zaufał Zelgegowi.
Ale Kto tam wie co Gobliny kombinują. :o

: 26 marca 2012, 14:19
autor: Goldwin
Elf chyba może jechać sam, raczej lekko i szybko musi się ruszać. No, chyba że chce u boku mieć zwiadowcę :P

Co do dolinki:

- trzeba by sprawdzić drogi odwrotu, na wszelki wypadek. Przydałoby się tam kogoś postawić na czujce.
- jeśli ołtarz stałby tyłem do naszego "wyjścia" może dałoby się za nim ukryć.
- jeśli nie (nie wiem jak tam wygląda okolica - krzaki, drzewo, rumowisko skalne?), warto by wykopać jamę (o ile jest ziemia nie skała pod stopami) nakryć gałęziami i liśćmi i tam się poukrywać do czasu nadejścia szamana.
- oczywiście w przypadku głazowiska i skalistego podłoża jamy odpadają, będzie zapewne gdzie się schować za głazami. Oczywiście bliżej "wyjścia".


- A tak w ogóle to nie ufam im za grosz - splunął na ziemię wykrzywiając usta w złym grymasie - Już raz nas na pogawędkę zaprosili i ledwośmy z życiem uszli...