Sesja na skype

Knurion
Reactions:
Posty: 55
Rejestracja: 22 grudnia 2014, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Knurion » 23 lutego 2015, 22:50

Mnie również pasuje.

Jednak przepraszam ale nie dam rady grać w taki sposób. W trakcie tygodnia jest to dla mnie zbyt trudne do zorganizowania.
Dlatego nie będę blokował miejsce innej osobie (Mastug np . :) ) i zwalniam miejsce u Oggy'iego.
NIezmiernie żałuję bo faktycznie prowadzący pierwsza klasa.
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2015, 20:20 przez Knurion, łącznie zmieniany 1 raz.
"The real voyage of discovery consists not in seeking new landscapes, but in having new eyes".
Marcel Proust

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 26 lutego 2015, 23:19

Niestety nie mam szans wyrwać się z pracy.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 27 lutego 2015, 01:01

Świetna sesja, co prawda tylko we dwóch z deliadem ale było emocjonująco. Oggy powienien dostać wystartować w Puchacharze Mistrzów, jego sposób odgrywania BNów jest niesamowity:) Szalony gnom rządzi.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 27 lutego 2015, 01:44

szkoda że tego nie mogłem nagrać );(

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 27 lutego 2015, 01:48

Wzory na skórze.
[center]Obrazek[/center]
Podczas ostatnich dwóch sesji grupa zdołała przejść dolinę Kaszmiru z południa ku północy. Odnaleźli opuszczone obozowisko sił Maraxa i ruszyli śladem jego wojsk w góry. Odnaleźli nowy obóz, jednak podczas pochodzenia go Rekio a niedługo potem Ceen I Tanyll oraz postać Knuriona zostali odkryci i aresztowani. Przez dwa dni uwięzienia mieli okazję porozmawiać z Maraxem oraz osobami z jego otoczenia. Trzeciego dnia zostali po kolei poddani potwornym torturom po których odzyskali przytomność już tylko Rekio i Ceen, ze zdumieniem odkrywając na swoich ciałach niezwykle tatuaże. Po ostatniej rozmowie z Maraxem, przekonani ze obóz wkrótce stanie się celem zorganizowanego ataku orków wyrywaja się z karceru i rozpoczynają nocna, skryta ucieczkę.
Końcówkę grała tylko dwójką graczy ale ich postacie nabierają charakteru. Ceen, aresztowany i pozbawiony broni, nie pozwolił się obrażać i spuścił łomot porucznikowi Maraxa, nim jego żołnierze zdążyli drgnac. Ryzykowne i bolesne, jako ze potem go pobili ale bez wątpienia odważne. Rekio z drugiej strony zorganizował ucieczkę, mimo że wydawała się niemożliwa. Swietnie pasowało to do jego nieustepliwego charakteru. Az trochę szkoda że przed nimi tak diabelnie niebezpieczna przeprawa przez reptillionski obóz i rzeczy poza nim...
Ostatnio zmieniony 27 lutego 2015, 10:18 przez Oggy, łącznie zmieniany 1 raz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 27 lutego 2015, 12:48

Taki, wpadliśmy jak śliwki w kompot, czy raczej w dziurę. Chłód, mrok, skała i na dodatek głęboko. Palce polepione żywicą, uniemożliwiającą rzucanie czarów. Patowa sytuacja. Marax okazał się szaleńcem ze skłonnością do paranoi i ataków szału, ale mimo to obdarzonym przenikliwym umysłem i wizjonerskim postrzeganiem sytuacji Walgaru. Wódz za którym żołnierze pójdą do samego piekła tylko po to aby zaśmiać się diabłom w twarz.
Czyli przekupstwo, zastraszenie ani powoływanie się na szlachectwo odpadało całkowicie.
Nieco światła na osobę Maraxsa rzucił nam anonimowy gnom. (Piękna gra aktorska Oggiego, chylę czoła). Co prawda światła padającego przez mgły mącące jego zwichrowany umysł. Tak czy owak był urzeczony wizją Maraxa. Doś ciekawą trzeba przyznać. Szanował Maraxa mimo ataków szału. Coś mi się wydaje, że jeszcze go spotkamy.
Co ciekawe Marax zdawał się otrzeć o potężną magię astrologiczną w mistycznym miejscu stworzonym przez pradawnych reptilionów, jeszcze przed powstaniem Imperium Katana. Być może to nadwyrężyło jego umysł, a może po prostu życie w ciągłym zagrożeniu. Tak czy owak, w pewniej mierze Marax znał przyszłość. Ba, znał. Potrafił ją modyfikować szukając nowych ścieżek losu. Coś jakby grając w grę ciągle wgrywać save i starać się przejść nieciekawą sceną w inny sposób. Jednak utkną. Dotarł do miejsca, którego ominąć nie mógł, a każde rozwiązanie kończyło się anihilacją. Miał mapę która pokazywał mu aktorów tego teatru. Co dziwne także imiona i nazwiska naszych postaci.
Z resztą pochwalił się tym spostrzeżeniem z Rekio. Półelf mimo, że podduszony i torturowany uwierzył Maraxowi.
Ten dziwny wódz naznaczył Cena i Rekiego przesiąkniętymi magią tatuażami, które mają chronić ich przed magią wróżb i astrologicznych horoskopów. Według niego stali się niewidzialni dla magi wróżbiarskiej. Marax upatruje w tym wyrwania się z wzoru losu skazującego jego inicjatywę na niepowodzenie.
Cóż, przyznał, że wkrótce obozowisko zakatują katańskie orki wyżynając wszystkich w pień.
Dla Rekio to była wystarczająca informacja, że należy obóz opuścić i to jak najrychlej. Na miłosierdzie orków wszak nie liczył, nawet dla więźniów. Wykorzystał roztargnienie Maraxa i z radością przywłaszczył zmiażdżony przez niego kamień. Kamień o ostrych krawędziach. Kamień, który przeciął startą pracą wielu godzin żywicę z palców dłoni. Ryzykując zdrowie, a może i życie wycisnął ze swojego zmaltretowanego ciała 2 PM i otworzył nadwątloną płomienną dłonią kratę zrobioną ze związanych liną pali. Wraz z Cenem wydostali się na górę aby zaopatrzeni jedynie w kilka koców ruszyć na spotkanie przeznaczenia. Mówiąc patetycznie, bo w rzeczywistości przyszło im przemknąć przez obozowisko reptilionów. A ci według jego obserwacji nie sypiali nigdy.
Co dalej? Poczekamy zobaczymy.
Ostatnio zmieniony 27 lutego 2015, 14:00 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 27 lutego 2015, 13:53

Wspaniale! Po nastepnej sesji avnar robi update.

Połączony z 03.03.2015 20:29:02:
Przypominam tylko o graniu w czwartek, avnar, deliad.
Jeżeli ktoś chce posłuchać to tez zapraszam.
Za tydzień lub dwa będą dwa wolne miejsca dla graczy.
Ostatnio zmieniony 03 marca 2015, 20:29 przez Oggy, łącznie zmieniany 1 raz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 04 marca 2015, 09:09

U mnie nie ma problemu z graniem.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 04 marca 2015, 09:16

U mnie obecnie też nie.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 06 marca 2015, 00:37

Witanko.
Kolejna sesja za nami.
Graliśmy tylko we trzech, ja jako Ceen, deliad jako Rekio i Oggy prowadził.
Poprzednia przygoda skończyła się gdy udało nam się wydostać z dołu więziennego i planowaliśmy ucieczkę nocną podczas wichury. Zdając sobie sprawę że bez dobrego ekwipunku i zapasów nie przeżyjemy w górach, zdecydowaliśmy się zakraść do namiotu Maraxa (dowódcy reptillionów, którzy nas więzili) i ukraść wszystko co będzie nam potrzebne oraz magiczną mapę na której można było odnalezć nasze położenie.
Niestety po dotarciu pod namiot okazał się on za dobrze strzeżony i istniało ryzyko że zostaniemy wykryci. Przemkneliśmy się więc dalej. Udało nam się znalezć namiot z zapasami gdzie się prowizorycznie zaopatrzyliśmy i zaczeliśmy uciekać. Rekio prowadził jako że lepiej widział w ciemnościach a ja podążałem za nim ukrywając się jak tylko potrafiłem.
Doszliśmy jednak do rejonu gdzie musielimy się zdecydować na jedną z tras. Albo przedzierać się przez rozstawione czujki albo spróbować zejść po dość stromym zboczu. Zdecydowaliśmy się na to drugie. Rekio dość sprawnie pomnknął w dół, moja postać zrobiła to dużo szybciej i z wielkim łomotem. Kiedy wylądowałem na dole ze stertą kamieni i śniegu, oszołomiony i zdumiony że żyje i nie mam nic złamanego, jedynie stłuczone lub pęknięte żebro, dostrzegliśmy że w stronę hałasu ruszył jeden z patroli. Zaczeliśmy uciekać. Niestety, moja postać była ranna i osłabiona, pogoń zaczynała nas doganiać a oprócz tego z przeciwka wyskoczyło nam dwóch reptillionów którzy stali gdzieś na czujce.
Po krótkiej walce która się wywiązała, Rekio wylądował nieprzytomny a ja padłem pod ciosami wściekłych wpsółbraci, którym przypadkowo, zabiłem towarzysza. Bardzo tego żałowałem, bo nie było moim celem kogokolwiek zabijać, jednak w walce może wydarzyć się wszystko.
Nieprzytomnych zaciągnięto nas do namiotu Maraxa, gdzie zostaliśmy ocuceni. Marax, w widoczny sposób roczarowany naszą postawą, uleczeły nas, prawdopodobnie jakąś przemianą półboską albo nakładaniem dłoni a następnie wydał rozkaz swoim oficerom żeby zebrali swoje oddziały i ogłosili alarm bo nadchodza orki.
W ten oto sposób spełniała się jakaś przepowiednia lub do punktu kulminacyjnego dochodziła rozgrywka między którą razem z całą ekipą wpadliśmy.
Marax oddał nam nasze rzeczy i nakazał uciekać. Tak też uczyniliśmy, zostawiając za sobą ginących w boju reptillionów, potykając się w biegu z próbującymi nas zatrzymać orkami. Byliśmy też świadkiem potycznki na przemiany półboskie między Maraxem i dwoma UrukHaiami. Z której to zwycięsko wyszedł tylko jeden z nich, o czym mieliśmy się nieprzyjemność dowiedzieć kiedy stanął na naszej drodze.
Mimo rzuconych w jego stronę czarów, na które wydawał się niewrażliwy, potraktował nas przemianą półboską, po której mieliśmy zginąć. Będąc pewnym że tak się stało odwrócił się do nas plecami i wtedy popełniliśmy błąd. Zamiast paść na ziemie i udać trupy, rzuciliśmy sie na niego. Starałem się dopaść go pierwszy, zdając sobie sprawę że nie mam zdolności szermierczych ale moja Żywotność będzie stanowiła tarczę dla Rekio. Niestety on był szybszy. Drogo go to kosztowało. Dostał kilka ciosów i skończył w agonii. Ja też już pogodziłem się ze śmiercią, ale wtedy odezwało się moje niesamowite szczęscie. UrukHai pewny wygranej potknął się i odsłonił (krytyk 100) a ja wyprowadziłem cios i trałiłem (rzut 05). Cios w szyję i koniec. Niestety, mimo tego zwycięstwa nie miałem jak uratować Rekio. Umarł gdy próbowałem rozpalić ogień aby przypalić jego rany. Zobojętniały zebrałem co lepsze rzeczy, zawinąłem ciało Rekio w płasz z geparda i ruszyłem w góry Kashmiru. Mimo ze zdawałem sobie sprawę że po śladzie który zostawiam, trafi nawet ślepy.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 06 marca 2015, 09:01

W najbliższym czasie gramy kontynuację przygód w Kaszmirze. Jednak z radością zmienił bym się z kimś na stanowisku prowadzącego, przynajmniej na trochę. Może jednak poprowadzi avnar? Co Ty na to deliad? Ew. kiedyś wspominał cos czegoj.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 06 marca 2015, 09:30

Macie gdzieś/ktoś miejsce dla gracza? Mogę się zdeklarować wyłącznie jako gracz bo sąsiedztwo pokoju małego dziecka nie pozwoli mi na prowadzenie narracji intensywnej jak to MG.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 06 marca 2015, 09:58

U mnie miejsce bedzie. Szykuj postac, zobacze jak Cie dostawic. Ale jak widzisz na razie dumamy co dalej.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 06 marca 2015, 10:05

Chcesz kogoś konkretnie czy nie ma znaczenia? Wziąłbym półorka zabójcę-wojownika jeśli nie wadzi.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 11 marca 2015, 12:09

Chce tylko przypomniec ze gramy dzis (avnar) i jutro (Mrufon). Bedziecie?

edit: Tak, Mruf. 21.30
Ostatnio zmieniony 11 marca 2015, 13:16 przez Oggy, łącznie zmieniany 1 raz.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

ODPOWIEDZ