Strona 19 z 69

: 27 sierpnia 2013, 06:19
autor: maciej
Jeśli teraz mogę to korzystam z apteczki,umiejek leczących itp żeby siebie połatać. Lub robię to w dowolnym korzystnym momencie

: 27 sierpnia 2013, 12:23
autor: koszal
Karganie- Pała widział ją wcześniej, ale ma opóźniony zapłon. Ciesz się, że nie dopadł jej w pół drogi ;)

: 27 sierpnia 2013, 13:54
autor: Kargan
To niech on się cieszy, że mnie nie dopadł :> Chodzi mi o to, że Blizna ominęła obcych i podeszła skrycie do wioski
od drugiej strony więc jakim cudem Pała rzucił się do wioski rzekomo ją widząc prosto na tych czterech łotrów ??? Anyway - mleko się wylało
chociaż widzę w tym więcej niekonsekwencji czasowo-geograficznej niż faktycznego zbiegu okoliczności i złych decyzji.

: 27 sierpnia 2013, 14:48
autor: Araven
Nieważne wg mnie skąd Pała nadbiegł, wystarczyło, że darł ryja i zwrócił uwagę tych 4, a wcześniej grzecznie siedzieli i można by ich zaskoczyć. Durna akcja Pały pozbawiła nas elementu zaskoczenia i prawie zabiła Trzyłapkę, sam Pała też oberwał, jego akurat mi nie żal. Jak to się dla nas skończy to zobaczymy, ale niewesoło to widzę.

: 27 sierpnia 2013, 17:29
autor: Keth
Rybacki składzik, zniszczona osada

Ukryty za futryną drzwi, Rzeźnik złapał za porysowaną gałkę rygla karabinu i przekręciwszy ją na próbę pociągnął z całej siły za mechanizm. Rygiel odskoczył do tyłu odsłaniając komorę, z której wypadła dymiąca jeszcze łuska. Mężczyzna odprowadził spadający na podłogę kawałek lśniącego metalu wzrokiem, wciąż nie potrafiąc do końca uwierzyć w to, że przyszło mu trzymać w rękach prawdziwy karabin.

Przeładowawszy broń wychylił się ostrożnie za próg, spoglądając na placyk ponad lufą broni. Postrzelony w rękę człowiek w masce odciągany był właśnie przez jednego ze swoich kompanów, trzymany za kołnierz i niemalże wleczony w stronę niewielkiego murku stanowiącego jako taką osłonę przed kulami Rzeźnika. Dwaj pozostali obcy już znaleźli się w kryjówce, omiatając celownikami fronton rybackiego składziku.

Cała trójka wypaliła niemal jednocześnie i uliczkami wymarłej wioski wstrząsnął huk kolejnych wystrzałów.

Ciągnący postrzelonego towarzysza zabójca został ugodzony pociskiem Rzeźnika w bok ponad biodrem. Wytrącony z równowagi, puścił w jednej chwili swego kompana krzycząc z bólu i przyciskając do ciała wolną rękę. Dwaj osłaniający go mężczyźni dostrzegli w jednej chwili napastnika, pociągnęli za spusty własnej broni.

Cofający się za próg Rzeźnik poczuł potężne uderzenie w brzuch, które niemal okręciło go w miejscu rzucając przybyszem z Enklawy na podłogę zakrwawionego składziku. Nożownik podparł się w ostatniej chwili jedną ręką, chroniąc głowę przed przypadkowym zderzeniem ze ścianą.

Pod znoszonym ubraniem Rzeźnika rozlewała się w zastraszającym tempie fala lepkiego gorąca, przyprawiając zdezorientowanego człowieka o najgorsze przeczucia...
Żaden ze strzelców nie ma czasu na celowanie, dodatkowo kara -2 do precyzji strzału na bazie parametrów broni. Rzeźnik oddaje strzał pierwszy dzięki Inicjatywie 8,3, celując w oprawcę ciągnącego do murku swego rannego kompana. Test 3+1k8 przeciwko Konspirze i Kaskaderstwu celu, ale z racji obciążenia obcy otrzymuje karę -2 do wyniku rzutu. Test Rzeźnika 8, gościa w masce 3 (Konspira 2, Kaskaderstwo 0 (1k4)). Z racji PA zużytych na poruszanie się żadnych bonusów do obrony, więc... BOMBA! 18 ran w tors, jedna zniwelowana zbroją, 17 weszło. Krytyk owocujący stratą 2 PA w następnej turze.

I kontra przeciwników. Koordynacja wroga 3, Siewca Ołowiu 1k8, kara -2 z profilu broni. Pierwszy test 5, drugi 9. Rzeźnik broni się testem Konspira + Kaskaderstwo: 2+1k8. Wynik 6, a to znaczy, że... Rzeźnik oberwał! Trafiony w tors, brutto 8 ran. Aravenie, masz na torsie jakiś pancerz? Jeśli tak, zniweluje najdalej jedną ranę.

Rozkład PA wygląda wg mnie następująco: w poprzedniej turze Rzeźnik zaczął przeładowywać kosztem 1 PA, dokończył w tej za 2 PA, 1 PA na wychylenie się za próg, 2 PA na strzał, 1 PA na cofnięcie się za próg, razem 6. Tym samym przeładuje karabin dopiero w następnej turze, za pierwsze 3 PA. Jakieś nowe deklaracje?

: 27 sierpnia 2013, 17:37
autor: Araven
Kontynnuuję ostrzał, mam dar Apokalipsy Że co? Jaki szok? (postaci nigdy nie grozi szok, nawet po uderzeniu w głowę). A Cichy broni palnej nie ma?

: 27 sierpnia 2013, 17:40
autor: Keth
Wzniesienie ponad zniszczoną osadą

Ból w nogach Trzyłapki przybrał tak okropnego wymiaru, że w przekrwionych oczach mutantki zaczęły się pod jego wpływem pojawiać gęste mroczki. Potrząsając rozpaczliwie głową kobieta przekręciła się na bok, czerpiąc przynajmniej nędzną namiastkę poczucia bezpieczeństwa ze świadomości rozmiarów głazu, za którym szczęśliwie upadła.

- Dzięki Ci Panie, żeś mnie ocalił - wykrztusiła pełnym bólu głosem, cedząc słowa przez zaciśnięte spazmatycznie zęby - A teraz ześlij jakiś porządny grom na łeb tego tępego zasrańca!

Leżący kilka metrów dalej Pała łypał w stronę swej towarzyszki wytrzeszczonymi w ślepej furii oczami, gotując się wręcz z gniewu wywołanego widokiem rozlewającej się wokół Trzyłapki krwi. Jego wielkie dłonie macały wokół w poszukiwaniu kamienia dość dużego, by po celnym ciśnięciu zdołał on roztrzaskać jakąś chronioną hełmem czaszkę.

Lecz strzały obcych przestały ciąć powietrze w kierunku pary mutantów, nie rykoszetowały już od skalistego podłoża. Kanonada wciąż nie ustawała, lecz najwyraźniej uwagę strzelców zwróciło coś innego i ukryta za głazem Trzyłapka gotowa była pójść w zakład, że bezkompromisowi zabójcy wzięli na swój celownik resztę ekspedycji.

Albo to albo na ich głowy spadł znienacka płomienisty Anioł Zagłady zesłany na brzeg jeziora przez miłosiernego Ojca w Niebiosach!
Ponieważ 18 ran na 22 w profilu to nie przelewki, pozwoliłem dodać sobie w trybie fabularnym kilka filmowych efektów, takich jak niedowład kończyn czy zawroty głowy powodowane silnym krwotokiem. Trzyłapka może próbować się opatrzyć, ale trochę się to rozciągnie w czasie przez wzgląd na konieczność wyciągnięcia apteczki z założonego wciąż na grzbiet plecaka.

: 27 sierpnia 2013, 17:41
autor: namakemono
Zadzior (mam nadzieję, że w towarzystwie Blizny) przekrada się w pobliże obcych w nadziei na okazję do interwencji. Na jaką odległość możemy się zbliżyć do agresorów nie będąc zauważeni?

: 27 sierpnia 2013, 17:45
autor: Kargan
Zasuwam z Zadziorem ściskając nóż w dłoni. Trzeba zajść od tyłu tych gości którzy strzelają do Rzeźnika.
Czy między ich pozycją a budynkiem w którym jest Rzeźnik jest jakaś uliczka, zaułek ? Miejsce skąd można by na nich nagle wypaść
gdyby zaczęli się zbliżać do jego kryjówki ? Chociaż jeśli nie są idiotami to spróbują go oflankować z dwóch stron.
Zadzior powinniśmy się zaczaić na tego, który może iść w naszą stronę próbując otoczyć Rzeźnika. I co do cholery robi Cichy ???

: 27 sierpnia 2013, 18:03
autor: Keth
Brzeg jeziora, zniszczona osada

Blizna i Zadzior dosunęli się do krawędzi swojej uliczki, przyciśnięci do pełnej dziur po odpadającym tynku. Dziewczyna wysunęła ostrożnie głowę zaglądając za róg budynku, zmełła w ustach zduszone przekleństwo. W głębi niedalekiego placyku trwała zawzięta wymiana ognia, a niepokojący huk wystrzałów wydawał się wstrząsać na wskroś nienawykłymi do takich dźwięków przybyszami z Enklawy.

Ludzie w metalowych maskach wydawali się poświęcać całą uwagę murowanemu budyneczkowi, do którego zakradł się wcześniej Rzeźnik i całe towarzyszące ich działaniom zamieszanie pozwalało Bliźnie żywić nadzieję, że nożownik zdołał pozbyć się obcego ukrytego we wnętrzu domostwa.

- Możemy przedostać się na drugą stronę ulicy - wyszeptała dziewczyna ściskając kurczowo swój nóż - Chyba chcą dorwać Rzeźnika. Jeśli przeskoczymy przez tę uliczkę, tyłami podejdziemy prosto na ich karki.

Zadzior chciał coś odpowiedzieć, ale nie zdążył, bo na jego ramię spadła znienacka czyjaś silna dłoń. Wydawszy z siebie zaskoczone syknięcie młodzieniec okręcił się w miejscu mierząc za siebie zaciśniętą w pięść dłonią.

Zatrzymał ją niemalże na nosie Cichego. Łowca skrzywił się paskudnie na widok gestu, który omal nie sięgnął jego twarzy, zgiął się wpół przywierając do Blizny i przyciskając ją do ściany budynku.

- Co się rozpychasz? - warknęła zdenerwowana do granic możliwości dziewczyna.

- Daj popatrzeć - syknął w odpowiedzi Cichy, wystawiając głowę za krawędź ściany - Tam są, skurwiele. Dorwali Trzyłapkę i Pałę, chyba ich zastrzelili. Co za kurewskie fiasko!

- Gadaj lepiej, co robimy? - wtrącił Zadzior przestępując z nogi na nogę - Zaraz kropną Rzeźnika. Masz rewolwer, strzelaj.

- Z tej odległości? W głowie ci się poprzestawiało? Muszę podejść bliżej - wycedził przez zęby Cichy - Przeskoczymy po kolei przez uliczkę, a potem spróbujemy podejść ich z tyłu. Szybko, za mną!
Spróbuję opisać scenę potyczki - Blizna, Cichy i Zadzior znajdują się u wylotu zaułku krzyżującego się z główną ulicą osady. Ulica po ich prawej stronie biegnie jeszcze kilka metrów prosto, a potem przechodzi w znany już placyk. Obcy po wyeliminowaniu pary mutantów wzięli się za wymianę ognia z Rzeźnikiem, który przyczaił się w budynku po przeciwnej stronie placu - nie mają pojęcia o obecności trójki pozostałych BG, ale naturalnie co chwila rozglądają się wokół siebie. Jeśli dobrze wybierzecie moment, zdołacie przeskoczyć przez główną ulicę na jej drugą stronę, a następnie przemykając się zaułkami być może wejdziecie gościom prosto na plecy... o ile w międzyczasie nie zmienią swej pozycji...

: 27 sierpnia 2013, 18:09
autor: namakemono
Właśnie o coś takiego mi chodziło. Zatem czekamy na odpowiedni moment i ruszamy.

: 27 sierpnia 2013, 18:20
autor: Keth
Przywołany do porządku przez Aravena, zajrzałem do pewnej pominiętej wcześniej sekcji podręcznika i odkryłem pewne reguły mogące dodatkowo popsuć niektórym i tak już zwarzony humor.

[ZASADY] Je?li zostanie przekroczony Próg Obrażeń danej postaci, uznaje się, że znajduje się ona w stanie agonii: jest nieprzytomna i nie może podejmować żadnych działań. Przez tyle tur, ile wynosi jej Garda, ma jeszcze szansę na ratunek. Po tym czasie następuje zgon i tym samym definitywne wyłączenie z gry. ?Śmierć jest ostateczno?ścią, ale zanim nastąpi, bohatera mogą dotknąć inne nieprzyjemnoś?ci. Gdy postać ma już tyle obrażeń, że tylko 5 dzieli ją od agonii, uznaje się ją za krytycznie ranną. Oznacza to, że dysponuje połową Punktów Akcji (zaokrąglając w górę).

Dodatkowo należy pamiętać, że jeśli postać otrzyma jednorazowo 6 lub więcej obrażeń, uznaje się ją za ciężko zranioną i prosi kierującego nią gracza o wylosowanie skutku. W tym celu rzuca się; k6: 1, 2, 3 oznacza szok i niemożność podejmowania działania w swojej najbliższej turze, ale nadal nie odbiera swobody w obronie i reagowaniu na akcje w otoczeniu (bonus za Punkty Akcji przeznaczone na asekurację przepada dopiero w chwili karnego ?przeskoczenia? tury zranionej postaci); 4, 5 i 6 oznaczają krwotok - co turę ofiara otrzymuje 2 obrażenia, chyba że zostanie opatrzona (efekt krwotoku ustępuje, gdy z jakiegokolwiek powodu rozpoczyna się agonia, bo niczego już więcej nie potrzeba, by przenie?ść się na tamten ?świat).

Jak to się ma do bieżącej sytuacji w spalonej osadzie? Najpierw spójrzmy na Trzyłapkę. Przy Progu Obrażeń 22 i 18 ranach mutantka uzyskała status ciężko rannej. Wykonuję rzut 1k6 uzyskując wynik 3 (szok). W efekcie pula PA Trzyłapki spada do 3.

Drugi postrzelony przez Rzeźnika gość też został ciężko ranny. W jego przypadku mamy do czynienia z krwotokiem!

: 27 sierpnia 2013, 18:25
autor: Araven
MG, mnie też powinieneś rzucić czy mam szok (wtedy Dar mnie uratuje) czy krwotok. Bo dostałem chyba 7 obrażeń, a mam kamizelkę 0,5 czyli mnie nie chroni i weszła mi 7 w bebechy. Strzelam dalej dopóki mogę.

: 27 sierpnia 2013, 18:41
autor: Keth
Rybacki składzik, zniszczona osada

Rzeźnik nie potrafił uwierzyć w to, że został postrzelony. Niejeden raz próbował wyobrażać sobie pojedynki na broń palną, najczęściej widząc się w roli wiodącego łowcy Enklawy toczącego bój z jakimś potworem z Nadświata, ale w wizjach tych nigdy nie pojawiały się jego własne rany. Przez materiał ubrania na boku mężczyzny zaczęła przesiąkać gorąca krew, ściekająca po bladej skórze ku udom strzelca.

Pchany wciąż do przodu kipiącą w żyłach adrenaliną, Rzeźnik przeładował pośpiesznie karabin. Kolejna łuska zatoczyła w powietrzu niewielki łuk, spadła z dźwięcznym odgłosem na podłogę. Wychyliwszy się zza progu Rzeźnik wypalił bez chwili namysłu w pierwszą postać, która nawinęła mu się pod celownik: postrzelonego pierwszym pociskiem obcego, który zdążył już podnieść sprawną ręką upuszczony chwilę wcześniej karabin.

Palec Rzeźnika ponownie dotknął spustu broni, gestem wręcz pieszczotliwym i czułym. Tym razem już przygotowany na odrzut, mężczyzna nie dał się zaskoczyć kopnięciu, docisnął kolbę mocniej do ramienia. Pocisk wyprysnął z lufy broni pozostawiając po sobie rzadki obłoczek gazów prochowych.

Ponownie dosięgnięty kulą, człowiek ze zranioną ręką przewrócił się na zakurzony grunt pośrodku placyku, próbując niemrawymi ruchami przekręcić się na bok i przeczołgać w kierunku niemal dla niego nieosiągalnego murku, za którym kończyli przeładowywali swe karabiny dwaj wciąż cali i zdrowi zabójcy. Drugi z pechowców, trafiony w tors, przyciskał dłoń do tryskającej krwią rany zginając się wpół w taki sposób, jakby chciał zajrzeć do środka poszarpanej dziury w swym ciele.

Nie czekając na odpowiedź wroga Rzeźnik szarpnął się w tył znikając z ich pola widzenia. Krew zaczynała już przesiąkać przez nogawkę jego spodni, kapiąc coraz bardziej obficie na podłogę. Ból stawał się wręcz nie do zniesienia, przyprawiając oblanego zimnym potem mężczyznę o zawroty głowy.
Standardowo 3 + 1k8 i kara -2 za kiepską precyzję karabinu. Wynik testu 5. Ofiara broni się testem Konspiry i Kaskaderstwa, z wynikiem 3. Tym razem Bomby niestety nie będzie... Pocisk trafił w tors, zadając 11 ran. Jedną zniwelował pancerz, 10 weszło zadając krytyk. Gość jest ciężko ranny, traci 2 PA w swej turze i wpada w szok (tym samym został mu 1 PA - został praktycznie unieruchomiony na odkrytej przestrzeni). Ponieważ Rzeźnik ma wyższą Inicjatywę od przeciwników, tym razem zdążył się schować za progiem, ale w następnej rundzie czeka go natychmiastowa kontra z co najmniej dwóch karabinów, kiedy tylko wystawi nos zza drzwi!

I niestety rzuciłem 1k6, by sprawdzić efekt krytyka dla Rzeźnika, bo mu się należał: krwotok. Kolejne 2 rany z tytułu upływu krwi.

: 27 sierpnia 2013, 18:51
autor: Araven
Ignorując na ile potrafił ból i krwawienie Rzeźnik przeładowywał bron po raz kolejny, wiedział, ze za moment może zginąć, gdzie jest reszta myślał, może zwiali?. Nic przełąduj i strzelaj, ból nie istnieje powtarzał sobie w myślach Rzeźnik.
Poczekam chwilę ale maksymalnie jedną turę co oznacza kolejne -2 obrażenia dla mnie za krwotok, jak w tym czasie nikt mnie nie wesprze, to wychylam się i strzelam.