29 sgun-ran 9455 KI, obóz przy ruinach
Kiedy górale zniknęli, czwórka zamorskich najmitów przemknęła chyżo poprzez pozbawiony opieki obóz w poszukiwaniu takiego miejsca na kryjówkę, by umożliwiało ono swobodną obserwację ruin.
- Tamto wzniesienie - zadecydował półgłosem Ragax, trącając jednocześnie łokciem bandażującego swą poranioną dłoń Berghara - I nie kap wszędzie posoką, bo jeszcze ślady zostawisz!
Półolbrzym zmełł w ustach jakąś niecenzuralną odpowiedź, po czym przyśpieszył kroku zmierzając na wskazane przez ziomka wzgórze i oglądając się jednocześnie przez ramię ku wylotowi wykopu.
Porośnięte świerkami, krzewami jałowca, kępami leszczyny i wysoką trawą wzniesienie wydawało się doskonałym wyborem, bo górowało nad polanką i oferowało panoramę obszaru tajemniczych wykopalisk.
Ułożywszy się wygodnie na grubej warstwie mchu najemnicy zaczęli kontemplować wzrokiem górską polankę, szczególną uwagę koncentrując na samych ruinach. Chociaż wszyscy słyszeli ostatnie słowa zmarłego tragicznie strażnika, nikt nie wracał otwarcie do najważniejszego faktu: twierdzenia mianowicie, że podziemia ruin kryły w sobie klucz do nieśmiertelności!
- Podejrzewam, że oryginalna świątynia została wzniesiona przez morglithian - oznajmił w końcu Ragax, przerywając przedłużającą się ciszę - Widzicie czerń fundamentów? Wykonano je z innego rodzaju skały niż nadbudówkę. Wydaje mi się, że malauki wzniosły przybytek Tfama na gruzach poprzedniej świątyni.
- Stąd ta obecność czcicieli Czaszkogłowego? - zapytał nieco retorycznie Gorbak - Przybyli tu po coś, co należy do nich?
- Jeśli tak, to bardzo długo z tym zwlekali - prychnął Ragax - Rządy malauków na Karminie dobiegły końca kilka tysięcy lat temu, a morglithańska świątynia pewnie jest jeszcze starsza. To prawdziwie zamierzchła historia...
Zajęliście stanowisko obserwacyjne w pobliżu ruin, jest okazja jeszcze chwilę pogwarzyć? Uważacie, że prawdziwymi intencjami Takana jest zdobycie dla siebie Klepsydry? Zamierzacie potwierdzić u pryncypała jej istnienie? Skorzystacie z każdej okazji, by zagarnąć taki łup dla siebie? Inne przemyślenia?