Strona 19 z 95

: 10 czerwca 2014, 08:23
autor: namakemono
Proponuję też na szybko ukryć gdzieś ciała. Odciągnąć kilkanaście metrów i choćby przysypać piaskiem i kamieniami. To powinno dać nam trochę dodatkowego czasu, gdy posiłki będą się zastanawiać gdzie strażnicy tego posterunku nas zabrali. Może uciekli z nami? Zawsze to chwila więcej dla nas.

: 10 czerwca 2014, 09:05
autor: Araven
Dobry pomysł, nim odejdziemy ukryjemy ciała by nieco zyskać na czasie.

: 10 czerwca 2014, 11:36
autor: 8art
Ja bym zatruł wode w kanistrze...

: 10 czerwca 2014, 12:03
autor: Araven
Zadziwiasz mnie chudy, to zatruj im wodę na szybko, czym tam zdołasz.

: 10 czerwca 2014, 17:57
autor: Procjon
Czy w zasięgu wzroku jest cokolwiek co może być w jakikolwiek sposób pożyteczne?

: 10 czerwca 2014, 20:28
autor: 8art
Wątek techniczny

Mam czym zatruć wodę? Jak nie ma chemikaliów, dragów to może chociaż, jakieś truchło szczura lub coś w tym stylu.

: 10 czerwca 2014, 21:31
autor: Keth
Skrzyżowanie z międzystanową w Jean

Postrzelony w nogę mężczyzna otworzył szerzej oczy, kiedy dotarł do niego sens słów blondyna, ale nie zdążył powiedzieć choć słowa. Drewniana kolba sztucera spadła na jego czaszkę, uderzyła w nią z donośnym trzaskiem pozbawiając człowieka przytomności. Odkładając karabin na ziemię jasnowłosy zabójca uklęknął obok Kajdaniarza odpinając część rzepów na boku kamizelki i zdejmując ją wprawnymi ruchami z ciała ofiary.

Pozbawiwszy nieprzytomnego człowieka pancerza blondyn wyciągnął z kieszonki plecaka długi kuchenny nóż i wbił go bez chwili zastanowienia prosto w serce skazańca. Ostrze weszło bez trudu w ciało mężczyzny, przeszyło żywotny organ przynosząc ze sobą natychmiastową śmierć. Blondyn odczekał kilka sekund, po czym wyciągnął zakrwawione ostrze z ciała zabitego wycierając je o jego przepocony podkoszulek.

Chłodne spojrzenie jego niebieskich oczu pobiegło ku twarzy stojącego obok pastora, obserwującego w milczeniu poczynania mężczyzny.

- Niechaj mu ziemia lekką będzie - powiedział kaznodzieja nie okazując żadnych emocji, nie próbując blondyna karcić ani wygłaszać pod jego adresem moralitetów. Chowając do plecaka swój nóż jasnowłosy zabójca nie zdołał oprzeć się wrażeniu rosnącej sympatii wobec Gottschalka.

Dwaj szabrujący zabudowania stacji mężczyźni wywlekli na zewnątrz budynku swe łupy, ciskając je na ziemię przy zepsutym dystrybutorze. Mięsne konserwy powędrowały od razu do plecaków wędrowców, podobnie jak latarki, kompas czy zapalniczki. Dywagujący na temat pomysłu zatrucia wody w kanistrze chudzielec po dłuższej chwili gorączkowego szukania trucizny rozpromienił się szeroko i rozpiąwszy spodnie nasikał bez śladu żenady do środka pojemnika, robiąc przy tym wyjątkowo ucieszne miny.

Zaciągnięte na pobocze szosy trupy zniknęły po kilku minutach pod warstwą nasypanego na nie rękami piachu i niewielkich kamieni. Otwarta naprędce butelka zdobycznego piwa okrążyła wszystkich czterech mężczyzn, błyskawicznie osuszona przy wtórze zadowolonego pomlaskiwania.

- Spadajmy stąd - powiedział w końcu blondyn, wskazując dłonią na pasy drogi międzystanowej biegnące na południe w kierunku Primm - Czas na nas.
Pora podjąć dalszą wędrówkę - póki nigdzie nie widać jeszcze Kajdaniarzy!

: 10 czerwca 2014, 22:16
autor: Procjon
- Idźmy. Szkoda że nie mogłem tutaj dłużej posiedzieć, na pewno gdyby tu przyszli po moim pobycie, wyszłaby ich połowa. Do Primm!

: 10 czerwca 2014, 22:37
autor: namakemono
A może byśmy zostawili lewe info dla spodziewanych posiłków typu: "Powiedzcie Eddiemu, że poszliśmy z wieśniakami do...[tutaj wstawić nazwę jakiejś wiochy w zdecydowanie innym kierunku niż nasz]". Trochę więcej zamętu nie zaszkodzi.

: 11 czerwca 2014, 09:05
autor: Araven
Nie znamy okolicy i nie wiemy dokąd mogliby pójść. To posterunek mieli tu czekać na obcych, raczej tego nie łykną zwłaszcza, ze jeden z nich poszedł po pomoc, na nasz widok.

: 11 czerwca 2014, 09:37
autor: namakemono
Prawda, ale tylko my i trupy wiemy co się tutaj stało. Pastor zna drogę, więc może zna też okolicę, a przynajmniej nazwę pierwszej lepszej osady. W ostateczności można napisać, że poszliśmy za wsch/zach/pn/pd. Ale nie upieram się.

: 11 czerwca 2014, 17:51
autor: 8art
- Pewnie i tak goniec słyszał strzały. Na takim pustkowiu niesie na wiele mil, więc domyślił się, że zrobiło się tu dla kogoś ciepło. Ja bym zawijał mandżura stąd jak najszybciej, bo nie wiadomo czy kolo nie kłamał, że będą tu za godzinę. Mogą być za kwadrans. Napiją się ochrzczonej wody to im się od razu lepiej zrobi... - Chudy zaczął się głośno śmiać bardzo kontent ze swojego głupiego pomysłu z nasikaniem do kanistra.

: 11 czerwca 2014, 19:14
autor: Procjon
- Spierdalajmy stąd do Primm jak najszybciej, mówię wam. Ci goście mogą tu być w każdej chwili, a ja nie mam dynamitu. Ba, nie mam nawet wykałaczek i taśmy izolacyjnej, a bez tego ani rusz!

: 11 czerwca 2014, 20:09
autor: Araven
Ruszamy w kierunku Primm.

: 11 czerwca 2014, 21:55
autor: Keth
Międzystanowa I-15 pomiędzy Jean i Primm

Świadomi ryzyka związanego z napotkaniem następnych Kajdaniarzy, czterej mężczyźni szybko opuścili prowizoryczny posterunek skazańców przy wjeździe na autostradę, wspięli się na jej nasyp maszerując szybkim krokiem w kierunku południa. Ich zmrużone oczy śledziły bacznie całą okolicę, gorączkowo szukając choćby śladu zasadzki. Skaliste wzgórza ciągnęły się po obu stronach międzystanowej, strasząc wędrowców spękanymi od słonecznego żaru zboczami i zdrewniałymi łodygami uschniętych krzewów.

Lejący się z nieba skwar sprawiał, że ludzie dosłownie ociekali potem, najbardziej zaś cierpiał nienawykły do takiego stanu rzeczy albinos, który po kilku milach wytężonego marszu zaczął słabnąć zauważalnie i zarzekać się, że ma jakieś dziwne omamy.

Nie chcąc ryzykować dalszych kłopotów, mężczyźni pozwolili sobie na zaledwie kwadrans odpoczynku, przez cały czas nie spuszczając oka z okolicy. Idący przodem blondyn sięgał co jakiś czas po swój myśliwski sztucer, przyglądał się podejrzanym elementom otoczenia przez optyczną lunetę broni.

Przez trzy godziny marszu przez rozpalone słońcem pustkowia mężczyźni natrafili jedynie na rdzewiejące i wyszabrowane wraki samochodów oraz niewielkie jaszczurki wygrzewające się w promieniach słońca. Aż do przedmieść Primm nie zauważyli wokół siebie śladów człowieka.

Primm powitało ich swądem palonych opon i trzaskiem sporadycznych wystrzałów, niosących się echem daleko po otaczającej miasteczko pustyni.
Dotarliście do Primm bez szwanku. Ze względu na upał albinos zaliczył kolejny krzyżyk w tabelce wyczerpania.