Strona 20 z 64
: 29 listopada 2014, 22:09
autor: 8art
- Kurwa zrobili mu czapę o mój furgon... Skurwsyny...
Gonzo poczuł się naprawdę źle. Crockett święty nie był ale poszedł na drugi świat zupełnie ze swojej winy, ale tylko i wyłącznie z niedbalstwa Eduardo.
- To przeze mnie go odjebali...
Badass na zwiad. Jego nikt nie zna, więc w razie W, wybada sprawę. Komórę rozłaczam
: 29 listopada 2014, 22:58
autor: Trihikilius
Młodzian zmienił w jednej chwili kolor twarzy z czarnej na kawową, mówiąc krótko pobladł ze strachu postawiony przed faktem inwigilacji znienawidzonej od niedawna pisarni. Nie trwało to jednak zbyt długo.
- Rozumisz tego, że niby ja mam tam wleźć i co se brachy mam obczaić - niepewnym wzrokiem przeleciał po obliczach kompanów po czy zatrzymał się na surowej minie Gonza - no dobra, rozumisz tego, nie ciskaj się tak już idę, w końcu za te laseczki na rurze jakoś muszę odrobić. Pożycz mi Jimmy smartphona, mojego oddałem jakiejś kurwie za gałkę dziś rano i tak muszę zmienić bo się pierdolił.
Badass z uruchomioną kamerą począł przeciskać się przez tłum gapiów w samo centrum zamieszania.
- Posówka chamy, też chce cosik luknąć, te ziomuś - zagadnął do podobnie do niego ubranego gapia - jakiś temat ciekawy się wydarzył, rozumisz tego, co to za sztywniak - Badass trzymał wysoko telefon Vegi starając się omieść wszystkich wokoło powolnymi ruchami ręki - nie pchaj się tak białasie już se uczknąłeś - to jak ziomalku, długo tu czaisz - patrząc jedynie ukradkiem na czarnego brata starał się przekrzyczeć ogólny zgiełk.
: 29 listopada 2014, 23:11
autor: Suriel
Clarens dalej mówił szeptem a jego ręka robiła się coraz cieższa...
- Ej, kurde ziom, na zwiad wypchnąłeś właśnie jednego kolesia poszukiwanego przez psiarnię, a drugi co ci zaufał jest w nylonowym worku i jeszcze dobrze nie ostygł. Ty pecha ludziom przynosisz

a Toffi będzie następny co ja siorce powiem ona jest większa ode mnie. Spierdalamy stąda zanim nas namierzą. Wyjąłeś tą cholerną baterię? [/fpnotice]
: 29 listopada 2014, 23:30
autor: 8art
Chodzilo mi o zrobienie zwiadu wokol naszego kwadratu, a nie Crocketta:) Boże! Afroamerykanom trzeba wszystko łopatologicznie tłumaczyć:)
Jak Keth powiedział o co chodziło z ostatnim biznesem, to w świetle tego nie mam po co tam podchodzić.
: 30 listopada 2014, 06:37
autor: Trihikilius
Następnym razem Panie szanowny proszę drukowanymi literkami

, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zadzwońcie na numer Vegi, zawróćcie Młodego. A nóż na filmiku zobaczymy kogoś kto rzuci światło na całą sprawę. OK więc na kwadrat, marsz.
: 30 listopada 2014, 22:45
autor: 8art
- Gdzie on lezie? - Gonzo patrzył się zdziwiony za oddalającym się Toffim. Trzymając w jednej dłoni smartfon a w drugiej wyciągniętą baterię fuknął do Clarensa: - Dawaj komórę! Albo dzwoń do niego. Przecież miał loco nigga iść oblukać naszą chacjendę, a nie trupa Crocetta. U was niekumacja jest rodzinna Clarens?
: 01 grudnia 2014, 08:29
autor: Suriel
Dzwonię na komórkę Jimmiego którą pożyczył Junior.
-Toffi wracaj tu! Co ty idpierdakasz jak ci fotkę strzeli psiarnia tu na miejscu to ci jeszcze i to przylepią. Zwijamy się.
: 01 grudnia 2014, 18:46
autor: Keth
Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49
Przywołany do porządku Badass zaczął gestykulować ze zdenerwowaniem w kierunku zachowujących odpowiedni dystans towarzyszy, nie rozumiejąc ich sprzecznych poleceń i mamrocząc coś pod nosem. Przepychając się wśród gapiów młody mężczyzna zdążył zauważyć, że leżący pod płachtą materiału człowiek na pewno był martwy i że kilku mundurowych kręciło się po wnętrzu warsztatu.
Wsadzony za pasek spodni Cybermag nieco Tofiego uwierał, chociaż przykrywała go kurtka i chociaż młodzian wiedział, że broni tego typu prawo nie nakazywało bezwzględnie rejestrować. Mundurowi sprawiali wrażenie zakapiorów chętnych do pociągania za spusty, więc lepiej było w ogóle nie zwracać ich uwagi.
Wycofując się w miarę luźnym krokiem na przeciwną stronę ulicy Badass podskoczył mimowolnie, kiedy z głębokiego mroku zalegającego w zastawionym kubłami zaułku wychynął znienacka jakiś zgarbiony ludzki kształt.
- Brachu, kopsnij szluga - wymamrotał cuchnący niemiłosiernie włóczęga, ubrany w jakieś podarte szmaty i utykający na jedną nogę - Bądź człowiekiem, daj zapalić...
Badass złapał się odruchowo za nos, ale włóczęga wcale się tym gestem nie przejął, wręcz przeciwnie: traktując zaskoczone milczenie młodzieńca za zachętę zbliżył się do niego popatrując jednocześnie na migające opodal policyjne światła.
- Jak dasz zapalić, zrobię ci laskę - zaproponował z rozbrajającą prostodusznością, wywołując u Badassa zimny dreszcz odrazy - Albo co tam jeszcze chcesz...
: 01 grudnia 2014, 18:55
autor: Keth
Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49
Trzymający się na uboczu zbiegowiska mężczyźni czekali niespokojnie na powrót roztargnionego Badassa, rozglądając się jednocześnie wokół siebie.
- Od rozróby u Razora minęły trzy godziny - zauważył półgłosem Vega - Szybcy są, skurwiele. Ktoś chyba spisał numery z furgonu.
- Już prędzej borgi miały rejestratory obrazu - odparł Temperstone - Odtworzyli zapis i odczytali rejestrację. A ci korporacyjni mają takich sieciarzy, że potrafią się włamać do rejestru komunikacyjnego trzepiąc jednocześnie gruchę i grając na perkusji.
- Kurwa, Gonzo - pokiwał głową zszokowany Clarens - Szkoda Crocketta, chociaż był z niego niezły skurczybyk, ale jakbyś zdążył przepisać ten złom na siebie... już by byli u nas...
- Crockett nie wiedział, gdzie mieszkamy - wycedził przez zęby Eduardo - Nigdy mu nie powiedziałem. Jeśli zdążyli go przycisnąć, mógł tylko opowiedzieć jak wyglądamy, zresztą ten bojowy borg na pewno złapał nas na videorejestratorze. Ale nie mają naszego DNA, a zdjęcia niewiele im dadzą, bo do bazy NCPD się raczej nie włamią, to prawdziwa forteca, na dodatek pilnują jej sieciarze z Militechu.
Rozumiem, że po dołączeniu do Was Badassa idziecie na swój kwartał, gdzie Tofi przeprowadzi wpierw dyskretny zwiad? A potem (jeśli będzie bezpiecznie), śmigacie do środka, by dalej obradować?
: 01 grudnia 2014, 20:14
autor: Suriel
myślę że koniec bezruchu i pora wdrożyć plan z reporterem
: 01 grudnia 2014, 20:24
autor: Keth
Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49
- Kurwa, gdzie on zniknął? - odezwał się znienacka Eric, bezskutecznie szukając wzrokiem Badassa. Młody krewniak Białasa jeszcze kilkanaście sekund temu stał pośród tłumku gapiów śląc towarzyszom zdezorientowane spojrzenia, znienacka jednak przepadł bez śladu.
- Tam przecież był, na chodniku - Clarens zdrętwiał w jednej chwili - Dopiero co go widziałem! Kurwa, dzwońcie który do niego!
Nie mogę się oprzeć pokusie, by zaczekać na Trihikiliusa i zobaczyć, czy dobije atrakcyjnego targu z włóczęgą!

: 02 grudnia 2014, 12:33
autor: Trihikilius
Usłyszawszy niedwuznaczną propozycję włóczęgi młodemu solo oczy niemalże wyszły z orbit. Perspektywa skorzystania z seksualnej usługi w jednej chwili przeraziła Badassa do tego stopnia, że nie potrafił poruszyć się ani o krok i stał sparaliżowany strachem. Oczami wyobraźni widział już zbliżający się akt. Z odrętwienia wyrwały go ponaglenia starca.
- Te milusi, będzie ta fajka, no chodź do tatuśka słodziaku.
Młodzian odruchowo obrócił się na pięcie i pognał spanikowany chodnikiem w stronę kumpli wydając ze ściśniętego gardła piskliwie przekleństwa. Ktoś oddalony o kilka kroków i niewtajemniczony w całe zajście porównałby te dźwięki do pisku małej dziewczynki przerażonej potworem z najczarniejszych czeliści starej, babcinej szafy na ubrania. Niebawem grupka towarzysząca wujowi Toffiego zobaczyła pędzącą w ich stronę postać czarnego mężczyzny, machającą rekami przy swoim ciele jakby chciał zrzucić z ubrania natarczywe stadko mrówek. Badass nie poświęcając ani chwili uwagi stojącym jak wryci kolegom, przebiegł obok nich pędząc jak zwariowany w stronę kwatery. Niebawem jego piski ucichły za rogiem przecznicy.
: 02 grudnia 2014, 13:59
autor: 8art
- Czego on się tak wystraszył? - zapytał Gonzo: - Puta Madre, może tylko jedna kreska w baterii mu została albo słaby sygnał sieci Wi-Fi?
W sumie dla każdego cyberpunka nie było nic straszniejszego, co mogło w taki sposób wpływać na zachwianie ego i fixer dobrze to rozumiał. Już teraz sam zaczynał czuć nieswojo i lekko panikować przez wyłączony telefon, ale jaką traumę musiał przeżywać kilka lat młodszy Toffi. Dzieciaki były totalnie uzależnione od sprzętów codziennego użytku. Bez fejsa i wujka Google stawali się zdani na łaskę prehistorycznych żywiołów.
- Na co czaksz Clarens? Trzeba go uspokoić zanim zrobi coś głupiego. Dzwoń do niego zanim mu bateria padnie albo straci zasięg...
: 02 grudnia 2014, 16:10
autor: Suriel
- Zrobię mu zastrzyk uspokający, a jak nie pomoże to sztuka medyczna podpowiada żeby wówczas u przepisać witaminy doustnie i czopki do...
: 02 grudnia 2014, 20:49
autor: Keth
Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:52
Starając się nie zwracać na siebie uwagi mężczyźni opuścili zbiegowisko gapiów przy warsztacie Crocketta, po raz ostatni spoglądając na nieruchome ciało właściciela przybytku i obiecując sobie w duchu zachowanie szczególnej ostrożności.
Wszystko wskazywało na to, że ludzie z Orbital Air zaczęli poszukiwania swego straconego sprzętu - ludzie korporacji albo złodzieje odpowiedzialni za porwanie tajemniczej walizki. Schowany w plecaku Erica neseser wydawał się parzyć technika żywym ogniem, nadto zaś z każdą chwilą przybierał na wadze.
Badass okazał się młodzieńcem bardzo wysportowanym, bo szybko zniknął towarzyszom z oczu uciekając wiodącą do Northside ulicą w stronę bardziej zaniedbanych kwartałów. Prędko przestał też piszczeć, być może zawstydzony pełnymi rozbawienia okrzykami padającymi pod jego adresem ze strony innych przechodniów.
- Ruszcie się szybciej, bo jeszcze młody pod auto wpadnie! - sarknął zasapany Clarens, bezskutecznie próbujący się dodzwonić do krewniaka z telefonu Jamesa - Na pewno stracił WiFi, co innego mogło by go wprawić w taką panikę?!
Zakładam, że szybko dogonicie Badassa. Policyjny kordon wokół warsztatu Crocketta pozostał daleko w tyle. Jakie dokładnie macie plany? Wysyłacie Tofiego na zwiad do swojego apartamentowca, a jeśli wszystko będzie dobrze, wbijacie się na chatę?