Jak można się było łatwo domyśleć, rezydencja nie była naszpikowana kamerami cctv. W jej wnętrzu poza dość złożonym systemem alarmowym, nie było żadnych nadajników video. Jedynymi kamerami na terenie posesji były kamery videofonu przy furtce i bramie wjazdowej. Właściciel musiał sobie cenić prywatność, lub... nie bywał tu zbyt często i nie przejmował się kwestiami bezpieczeństwa.
Steinbach i Thomas próbowali rozszyfrować panel alarmowy aby sprawdzić wszelkie dane, ale nie potrafili obejść kodu dostępu i tajemnice zapisane w systemie alarmowym nadal pozostawały jedynie w sferze domysłów kainitów. Z pomocą nieoczekiwanie przyszedł Cwetan. Wskazawszy palcem na duży ścienny zegar odezwał się:
- Byli tu siedemnastego około godziny drugiej trzydzieści... W nocy jak się domyślam.
Wskazówki i datownik zniszczonego zegara zatrzymały się właśnie w tym czasie.
- Ciekawe czego tu szukali? - zapytał Xavier. Nieumarli przeczesali dom, próbując zgadywać co mogło być celem napastników. Poza oczywistymi zniszczeniami w holu, rezydencja zdawała się pozostawać nietknięta. Tu i ówdzie odnaleźli odbite ślady ciężkich butów, co sugerowało, że ktokolwiek tu był, to zwiedził wszystko podobnie jak koteria.
Thomas zaczął się przyglądać okultystycznym znakom wymazanym zakrzepłą krwią w pomieszczeniu.
- To jakby taumaturgia, ale te znaki, takie dziwne, splugawione, co mogą oznaczać? - Tremere rozpoznawał niektóre symbole, które jak mu się zdawało mogły być czymś w rodzaju rytuał lokalizującego.
- Wydaje się, że odprawili rytuał... Nie wiem może lokalizujący... Tylko co chcieli odnaleźć?