Strona 20 z 70

: 15 czerwca 2015, 12:14
autor: 8art
- Nasz wniosek dotyczy osoby o tym DNA. Dopuścił się defraudacji środków Gildii pod fałszywym nazwiskiem. Chcemy odkryć jego prawdziwą tożsamość Administratorze, aby móc postawić go przed obliczem świętego sądu (8art: czy tam jakiejś pdpowiedniej instytucji w wh40k). Nie powoduje nami chciwość. Jak wiecie przestępstwo jest grzechem, tak jak lenistwo i niesubordynacja. Człowiek ów zdefraudował środki jakie miały być przekazane w słusznym celu (8art: tu podaje nazwę jakiejś instytucji na Sycilli z jaką miejscowe Administratum może czuć nić sympatii), ku chwale Imperatora. Gildia pragnie, aby te środki trafiły na powrót tam gdzie ich przenzaczenie, nie zaś do kieszeni przestępców. Pomagając Gildii wyświadczycie przysługę Imperatorowi i kolegom z odległego świata.

EDIT: KETH ZIIGNORUJ TEGO POSTA. KARGAN BYŁ SZYBSZY.

EDIT: Spokojnie, da się fabularnie wykorzystać obydwa!

: 15 czerwca 2015, 12:24
autor: Keth
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Prefektor Ariam skinął głową w sposób sugerujący gotowość daleko posuniętej współpracy, ujął w dłoń podaną mu przez Medeę fiolkę ważąc jej ciężar. Rejestrujące wypowiadane słowa automatyczne pióro pracowało przez cały czas kreśląc na dotykowym ekranie tabletu kształtne linie liter.

- Myślę, że będę mógł pomóc w tej kwestii - powiedział adept wyciągając z szuflady wielki metalowy stempel - Zapewnienie żywności światom ubezwłasnowolnionym w tym względzie jest oczywistym priorytetem. To święta powinność każdego urzędnika Administratum. Uważacie, że ów człowiek, którego esencję genotypu otrzymałem pochodził stąd?

- Wszystko wskazuje, że negocjował w imieniu instytucji kupieckich ze Spectoris - przytaknęła Medea.

- Nasz wniosek dotyczy człowieka o tym DNA - dodał Nathan, który do tej pory zachowywał uprzejme milczenie - Dopuścił się on defraudacji środków gildii pod fałszywym nazwiskiem. Chcemy odkryć jego prawdziwą tożsamość, czcigodny prefektorze, aby móc postawić go przed obliczem sędziego. Nie powoduje nami chciwość. Jak wiecie, przestępstwo jest grzechem, tak jak lenistwo i niesubordynacja. Człowiek ów zdefraudował środki jakie miały być przekazane w słusznym celu Gildii Zarastusa, ku chwale Imperatora i wyżywieniu czczącej go stołecznej populacji. Gildia pragnie, aby te środki trafiły na powrót tam, gdzie ich przeznaczenie, nie zaś do kieszeni przestępców. Pomagając gildii wypełnicie swą świętą powinność i przyniesiecie chlubę imieniu Administratum na Spectoris.

Ariam zamrugał zaskoczony długością wypowiedzi poważnego gościa, stężał mimowolnie analizując zasłyszane oskarżenia, potem znowu skinął głową.

- Rozumiem powagę tych zarzutów - oznajmił ujmując stempel w dłoń i rozkładając drugą ręką na blacie biurka opatrzony sygnaturą Orła formularz - Wasz wniosek uzyska absolutny priorytet realizacji. Osobiście zajmę się nadzorem nad przeprowadzeniem odpowiednich czynności.

Masywny stempel spadł na formularz z impetem hydraulicznego siłownika.

- Oto potwierdzenie otwarcia waszej sprawy - powiedział prefektor wręczając Medei złożoną wpół kartkę - Proszę się zgłosić za pół roku, być może będę miał dla was nowe informacje.
...

: 15 czerwca 2015, 12:48
autor: 8art
- Dziękujemy Administratorze za potraktowanie sprawy priorytetowo. Nasza Gildia to docenia i cierpliwie zaczeka. Zgłosimy się zatem za pół roku, wraz z hojnym datkiem jaki nasz przełożony zamierzał przeznaczyć już dziś na szczytne cele waszego oficjum. Niestety, nakazał pod surowym rygorem, aby datek został przekazany dopiero po załatwieniu sprawy, bo sądził, że taka błahostka zostanie rozwiązana przez sumienne Admistratprum od ręki. A tu taka sytuacja niespodziewana. Cóż, ale jak wiecie rozkaz rzecz święta, my skromne sługi mamy ręce skrępowane. Nic to, zobaczymy się za pół roku. Gildia Zaratusa będzie musiała też poczekać na naszą pomoc...

: 15 czerwca 2015, 14:03
autor: Keth
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Prefektor Ariam zmarszczył nos i zatrzymał piszące w oszalałym tempie automatyczne pióro, przyglądając się uważnie Nathanowi. Palce adepta zastukały w wypolerowany blat biurka, podkreślając wysoki stan skupienia mężczyzny.

- Nie ukrywam, że dobrowolne datki mogą znacząco wpłynąć na klasyfikację priorytetów - oznajmił urzędnik - Oczywiście nie może istnieć najmniejsze podejrzenie, że mamy do czynienia z łapówką, toteż każda wpłata musi być odpowiednio udokumentowana. Tak czy owak, każdy datek może przyśpieszyć biurokratyczne procedury. Administratum na Spectoris dysponuje ograniczonymi funduszami, a koszty funkcjonowania instytucji ciągle rosną. O jakiej gratyfikacji rozmawiamy?
Zanim podejmiecie jakieś trwałe zobowiązania, przypomnę, że posiadacie przez cały czas łączność z ojcem Kazadim (przez Wasze nowe wypasione mikrokomunikatory, również Hoster i Haxtan). Konfesor przebywa w "Muszli" z zadaniem koordynacji działań poszczególnych agentów.

: 15 czerwca 2015, 14:26
autor: 8art
- Masz absolutną rację Administratorze. Zarówno Gildia jak i wasze oficjum nie może sobie pozwolić na choćby najmniejsze plotki godzące w ichj nieskazitelny wizerunek.
Jaka gratyfikacja byłaby stosowna do wagi naszego problemu? Ile tak naprawdę jest 200 tronów? To dużo kasy? Cóż trzeba pogadać z ojczulkiem i dowoedzieć się ile jest w stanie wysupłać ze swojej brylantowej kredytówki.

: 15 czerwca 2015, 14:49
autor: Keth
Myślę, że negocjacje można rozpocząć od poziomu pięciu tysięcy...

200 tronów to tani pistolet, średniej jakości ubranie, bilet na wahadłowiec na orbitę, generalnie na waciki!

: 15 czerwca 2015, 14:57
autor: 8art
Najpierw konsultujemy sytuacje z Kazadim, żeby wiedzieć na czym stoimy, żeby potem nie było, że działaliśmy bez upoważnienia.

: 15 czerwca 2015, 15:11
autor: Suriel
- To zależy co masz na myśli. Mój spowiednik kazał mi bardzo uważać, ponieważ w takich jaskiniach rozpustu łatwo się czymś zarazić. - Odparł głośno z rozbrajajaca szczerością. W tym samym momencie usłyszał jak siedzący nieopodal Haxtan ryknał śmiechem mimo problemów jakie go dręczyly. Hoster nie wiedział co takiego zabawnego się stało.

-Ale masz tu dyche za uprzejmą propozycje. Możesz zarobić drugie tyle jak mi pomożesz . Zdradzę ci pewien sekret, należę do pewnej bogatej gildii kupieckiej która zleciła mi badania rynku. Interesują mnie wszystkie ciekawe informacje o waszej planecie. Chcę żeby badania socjologiczne miały świeże dane. Może znasz kogoś kto za pięć dych przyspieszy mi pracę dzieląc się informacjami. Miałbym wtedy więcej wolnego czasu i kto wue - mrugnął okiem - może wyskoczylibysmy wtedy na drina czy coś.
"Hoster opuścil Muszle posiadając sprytny w jegobopini plan." Jakoś niepokoi mnie to zdanie :)
WTF is obscura?

: 15 czerwca 2015, 15:38
autor: Keth
Obskura to lekki narkotyk, przeważnie w formie domieszki do papierosów. Gdzieniegdzie legalny, gdzie indziej nie - tal czy owak, palenie go to raczej grzech z kategorii tych lekkich. Pamiętaj, Inkwizycja oczekuje, że zdobędziesz się na wiele poświęceń, by móc realizować jej zadania!

: 15 czerwca 2015, 15:49
autor: Keth
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Nathan przeprosił adepta i oddalił się w głąb holu w zamiarze porozmawiania przez radio z konfesorem. Było dla niego oczywistym, że sprawa identyfikacji DNA przemytnika stanęła w miejscu na długi okres czasu i tylko dwie rzeczy mogły nadać jej odpowiednie tempo: sowita dotacja albo wyświetlony przed nosem Ariama hologram z logo Inkwizycji.

Upewniając się, że inni petenci są dostatecznie oddaleni, a nad głową nie lata mu żadna mogąca podsłuchać rozmowę serwoczaszka, Silvanus włączył tkwiący dyskretnie w uchu moduł łączności. Mikrofon, przyklejony przeźroczystym plastrem do gardła mężczyzny, uruchomił się w ułamku sekundy generując krótkotrwałe mrowienie.

- Odbieram - w słuchawce rozległ się niemal natychmiast surowy głos Kazadiego.

- Adepci sugerują odbiór wyników za pół roku - oznajmił półgłosem Nathan, przyglądający się rozmawiającej z Ariamem Medei - Pomóc może jedynie łapówka, ale nie wiem jakie mamy możliwości w tej kwestii. Nasze czterysta tronów raczej nie pomoże.

- Rozumiem, czekaj... - w słuchawce zapadła na chwilę znacząca cisza - Operatorze Silvanus, zaproponujcie im dziesięć tysięcy. Płatnik Gildii przybędzie dzisiaj wieczorem, by uregulować płatność i odebrać wyniki. Powtarzam, jeszcze dzisiaj. W przeciwnym razie poprosicie o pomoc Arbites. Czy wszystko jasne?
Dodatkowe pytania?

: 15 czerwca 2015, 16:06
autor: Kargan
Dobrze 8Art gada - trzeba pogadać, ale nie z Kazadim tylko z kolesiem od złotej karty. Nam nie modlitwa potrzebna tylko kasa... :)

: 15 czerwca 2015, 16:10
autor: Keth
Och, możesz być pewny, że Kazadi i Tauron doskonale się dogadują (zapewne ten pierwszy spowiada regularnie tego drugiego) - jeśli konfesor zaproponował 10.000, savant na pewno zapłaci!

: 15 czerwca 2015, 16:31
autor: Keth
Enkaiden, Czerwony Dystrykt, 214.815.M41

Dziewczyna okręciła sobie banknot wokół palca, wsunęła go za stanik, po czym wsadziła Hosterowi język w ucho. Młodzieniec zesztywniał w ułamku chwili, przy czym stan ów nie tyczył się wyłącznie przyrodzenia. Fala błogiej przyjemności zalała jego zmysły, ale czerwona lampka wstydu natychmiast zapłonęła w umyśle jaskrawoczerwoną poświatą. Czym innym było picie piwa z alg i palenie skrętów z obskurą, a czymś zupełnie innym - czymś niewysłowienie grzesznym - wsadzanie komuś języka do ucha!

Merisier doskonale pamiętał nauki wyniesione z lat dzieciństwa, głoszone przez sympatyzującego z redemptorystami kleryka swej świątyni. Pokusy ciała potrafiły zwieść na manowce tak wynaturzone, że nawet najsurowsza pokuta nie mogła później naprawić poczynionych w ten sposób szkód. Próbując poskładać oszalałe myśli Hoster wyciągnął przed siebie dłoń i odsunął dziewczynę na sąsiednią sofę, na wolne miejsce między sobą i Haxtanem.

Dopiero poniewczasie uświadomił sobie z dreszczem emocji, że zupełnie nieświadomie oparł dłoń na ledwie mieszczącej się w skąpym staniku piersi dziewczyny.

- Nie myśl sobie, że możesz mnie mieć za dychę! - klenerka odgarnęła z twarzy czarne loki, roześmiała się z nieudawaną wesołością i wstała z miejsca wodząc wzrokiem po wibrującej hałasem sali - Poszukam kogoś, kto ci pomoże.
Och, tyle pokus wkoło, tyle pokus! ;)

: 15 czerwca 2015, 16:35
autor: 8art
- Przyjąłem. Oferujemy dziesięć tysięcy. Płatnik Gildii przybędzie dzisiaj wieczorem, by uregulować płatność i odebrać wyniki. W przeciwnym razie poprosimy o pomoc Arbites. - powtórzył dokładnie Silvanus, pamiętając radiowe procedury Regulatorów: - Bez odbioru.

Silvanus zbliżył się z powrotem do pracownika oficjum, obwoeszczając poważnym, biznesowym tonem, nie pasującym do gigantycznej postury osiłka:

- Prefektorze Ariamie, płatnik Gildii zjawi się tu dziś z hojnym datkiem dziesięciu tysięcy tronów. Sumę tę przeleje, za stosownym pokwitowaniem, bo jak ustaliliśmy nikt nie chce aby datek mógł być skojarzony z formą łapówki, jeśli Administratorum zdoła rozszyfrować DNA z próbki. No a jeśli nie, to cóż, będziemy musieli udać się w do oficjów Arbites i spróbować tam.

: 15 czerwca 2015, 16:42
autor: Kargan
8art mnie uprzedził z wpisem :) Nie wiem tylko czy powinien informować o chęci udania się do Arbites...to może dać do myślenia
urzędnikowi, że sprawa jednak jest kryminalna...lub gorzej. A wtedy żadna kasa nie wystarczy. No miejmy nadzieję, że urzędnik nie usłyszał ;)
W tym świecie naprawdę trzeba się pilnować co się mówi i do kogo. Czasem jedno nieopatrznie rzucone słowo zmienia nie tylko kontekst wydarzeń
ale decyduje o życiu. Lub śmierci :)
[offtopic]edit 8ART: Może też dać do zrozumienia, że nie są jedynymi, któzy mogą nam pomóc, a forma w jakiej powiedział to Silvanus, że spróbujemy u Arbites, raczej wskazuje na opcję niż obowiązek wynikający z popełnienia przez kogoś przestępstwa.[/offtopic]