Mostek Królowej Cierni, 498.815.M41
Seneszal stężał nieco słysząc rozkazy kapitana, chociaż wiedział doskonale, że grawitacyjne kompensatory wbudowane w wieżę dowodzenia fregaty ochronią obsadę mostka przed ubocznymi skutkami gwałtownego zwrotu jednostki. Atmosfera w pomieszczeniu również gęstniała, podkreślana strumieniami spływających na mostek meldunków. Kolejne wieże artyleryjskie zgłaszały gotowość do otwarcia ognia, załogi stacji namiarowych uruchamiały zestawy czujników, poszczególne sekcje okrętu zabezpieczano opuszczanymi pośpiesznie śluzami.
Christo podniósł do ust noszony na nadgarstku miniaturowy komunikator w kształcie bransolety, aktywował szyfrowane połączenie, które natychmiast zostało odebrano.
- Jesteś w bezpiecznym miejscu? - spytał ściszonym głosem, przez cały czas śledząc konwersację oficerów na mostku
Królowej.
- Tak - odpowiedziała spokojnym tonem Nadia, jak zwykle dowodząc swego ogromnego opanowania - W Gnieździe, razem z resztą. Na co mam się przygotować?
- Jeszcze nie wiem, ale to konwencjonalna sytuacja - odszepnął wymijająco Christo - Czekaj na nowe instrukcje.
Nadia rozłączyła się bez potwierdzenia - nie lubiła marnotrawić czasu nawet na takie drobiazgi. Barca odczekał chwilę, wpatrzony w zielonkawy hologram. Jeśli idący w pościgu rajder był uzbrojony w lance, fregata Blackthorna mogła się znaleźć w ich zasięgu za kilkanaście minut.
- Drago, rozmieściłeś wszystkich w krytkach? - Christo przełączył komunikator na urządzenie Vexa - Przygotowałeś kogoś na ewentualny abordaż?
- Nas czy ich? - spytał rzeczowo tkwiący w innej części mostka szef ochrony dynastii.
- Ich - odpowiedział ściszonym głosem Barca - Dawno nie było okazji do sprawdzenia twoich ludzi w akcji szturmowej.
Takie tam konwersacje w oczekiwaniu na ruch Mistrza Gry...