Kryształy czasu - Czas na zmiany

leobardis
Reactions:
Posty: 451
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:02

Post autor: leobardis » 03 października 2011, 14:59

Nie wiem czemu nie można by zastosować takiego "kombosa" - przecież jeśli łucznik wykorzysta swoje ataki łukiem , chwyta miecz , nóż czy co tam za broń posiada i jeśli mu SZ na to pozwoli atakuje w tej samej rundzie.
Równie dobrze nie trzeba robić takich akrobacji czy żonglerki tylko położyć nóż na ziemi lub odpowiednio naszykować przy pasku tak aby jednym ruchem móc go wyjąć.

Nie trzeba mieć żadnych szkoleń przecież nie walczymy drugą ręką tylko coś w niej trzymamy (w tym przypadku nóż czy sztylet) a przekładanie z ręki do ręki uczyliśmy się niemalże od kolebki :) .
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]Obrazek[/center]

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 03 października 2011, 15:43

Kolumna 'ataki/rundę' do kosza! A zamiast niej zmiany w liczeniu wytrzymałości (głównie przeskalowanie do większej wartości), dzięki czemu każda runda walki powodowałaby zmęczenie adekwatne do natężenia bojowych czynności postaci w jej trakcie. Specjalizacje zamiast zwiększać ilość ataków, zmniejszałyby (w pewien ustalony sposób) szybkość męczenia się władającego nią.

Odniosę się jeszcze do posta Venara:
Tak, faktycznie SZ każdej postaci należałoby przeskalować na 10 sekundach (1 runda) i mamy wówczas, że taki atakujący z SZ 120 i opóźnieniem 4 sg kończy swój atak po 40/120*10=3,(33) sekundach - do końca rundy zostaje 6,(66) sekundy. Załóżmy, że obrońca z SZ 70 ma 3 sg opóźnienia, zatem kończy atak po 30/70*10=4,29 sekundy - do końca rundy zostaje 5,71 sekundy. Nie jest to może najwygodniejsze obliczeniowo, ale jakoś oddaje sens tego, że wolniejsza postać wykonuje czynności dłużej. Co ciekawe, gdyby ten obrońca dysponował atakiem o opóźnieniu 2 sg, to wykonałby go po upływie 20/70*10=2,86 sekundy, a więc wcześniej niż szybsza postać z większym opóźnieniem broni. Ładnie wychodzi też, że postać, która z powodu opóźnienia nie mieści się ze swoim atakiem w rundzie poświęca nań ponad 10 sekund.
Ostatnio zmieniony 03 października 2011, 18:31 przez Treant, łącznie zmieniany 1 raz.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

tzeentch
Reactions:
Posty: 466
Rejestracja: 05 czerwca 2009, 12:51

Post autor: tzeentch » 03 października 2011, 18:55

Treant - twój pomysł z wytrzymałością jest OK fabularnie, ale kompletnie nie trzyma się realizmu. Jak wytłumaczysz tu kilkugodzinne (już nie wspominając o kilkudniowych) bitwy?

Przeliczanie SZ na sekundy jest cholernie niepraktyczne w liczeniu. Nie widzę przyszłości...

Ghasta wspomniał, że do tej pory obrona w żadnym systemie nie miała kosztu - jako zaprzeczenie przytoczę przykład Dzikich Pól.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 03 października 2011, 19:31

Wniosek jest jeden - poprawki w mechanice wymuszają użycie dodatkowych urządzeń wspomagających obliczenia. Ewentualnie można sobie rozpisać rundę względem SZ i opóźnień dla danej postaci.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 03 października 2011, 20:18

Co do wyliczeń Treanta, to jest dokładnie to o co mi chodziło. I Tzeentch, to nie jest problem, na moją prośbę jeden z naszych portalowców już mi zrobił taki właśnie prosty programik w excelu formułami, który się sprawdza więc to żaden problem. Ma on jeszcze kilka niedoróbek ale to było na szybko więc żaden problem to udoskonalić.

Kilkudniowe bitwy? Nie ma i nie było takich. Bitwy kilkudniowe to tylko z nazwy, przecież Ci ludzie nie walczyli od rana do nocy cały czas. Nikt by tego zwyczajnie nie wytrzymał.

Nawet jeśli już ktoś miałby walczyć kilka, kilkanaście czy też kilkadziesiąt rund to żaden problem. Rezygnacja z ataków i tylko obrona przez całą rundę, lub wycofanie się z pierwszej linii walczących mogłaby powodować "regenerację" wytrzymałości. Poza tym są profesje czy zawody, które dają bonusy zwiększając wytrzymałość na zmęczenie.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 04 października 2011, 01:11

venar napisał(a):
(..) już mi zrobił taki właśnie prosty programik w excelu formułami, który się sprawdza więc to żaden problem. Ma on jeszcze kilka niedoróbek ale to było na szybko więc żaden problem to udoskonalić.
No i tu leży pies pogrzebany: wymóg wsparcia papierowej gry rpg komputerem stojącym obok MG uważam za grubą przesadę (wyłączając puszczanie muzyki czy szybki podgląd scenariusza) . Największe i najpopularniejsze systemy (AD&D czy Warhammer) nie potrzebują takiego wsparcia, aby rozegrać jeden z kluczowych elementów zabawy, a takie KC przy propozycjach idących w takim kierunku będą tego po prostu wymagały.
Po co właściwie ogóle MG ma się z takimi rzeczami męczyć. Może od razu wrzućmy ten zylion współczynników do jakiegoś exela czy innego programiku i niech sam rozegra walkę, a BG przedstawmy tylko wydruk tego co działo się w przeciągu rozegranych rund?
Treantnapisał(a):
Wniosek jest jeden - poprawki w mechanice wymuszają użycie dodatkowych urządzeń wspomagających obliczenia. (..)
Wniosek taki jest błędny, wręcz fatalny i z góry skazuje system na degradacje nie do 2-3 ligi, czy wsparcie zapaleńców, ale na całkowite zapomnienie. Przy takich pomysłach w ramach podręcznika powinien znaleźć się program obsługujący walkę bo MG, ze względu na ilość absolutnie zbędnych obliczeń, nie da rady tego zrobić.

Gdybym zobaczył w podręczniku do RPG coś takiego j.w. zaproponowane dzielenie rundy z wyliczaniem n-tej części sekundy czy uwzględnianie czasu jaki zajmuje obrona postaci i wpływ tego na ataki wróciłby szybciutko na półeczkę w Empiku (czy gdzie tam można by go kupić) i dostał etykietkę - nie ruszać nawet kijem bo nie dość że śmierdzi to jeszcze radioaktywny.

Macie świetne pomysły na to jak odrzucić ludzi od systemu.

AD Dzikie Pola i obrona - racja. Jednak o ile znam ten system to i tam walka na szable jest, lekko ujmując, przekombinowana. I ponownie jest to system polski, niszowy. A gdyby nie Komuda i jego twórczość to już dawno zostałby zapomniany.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 04 października 2011, 07:23

Ghasta, drwina raczej kiepskiej jakości...


Poza tym uważam, że takie urealnienie jest dużo lepsze niż to co mamy teraz. Wykonanie kilku ataków a potem zrównanie szybkości i ataki wymienne, po czym w kolejnej rundzie znów to samo jest może dobrym pomysłem?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 października 2011, 09:30

Ghasta ma trochę racji wspieranie papieru programem komputerowym jest trochę - be. Psuje strasznie klimat. Oczywiście fajnie jeśli chce się takiego używać i w ramach pomocy tak się prowadzi, ale sprowadzenie tej pomocy jako niezbędnik już jest całkowicie nie potrzebne.

Dorzucę swoje 3 grosze do tych pomysłów. Skoro pozostają puste przebiegi, a tak bardzo chcecie je wykorzystać to nie dodając zbędnych obliczeń wykorzystajcie to co macie. Zróbcie płatną obronę. Gracz, który w rundzie wykorzystał ataki, a ma jeszcze wolną szybkość ma prawo używać broni do obrony. Tz. chcąc podczas obrony dodać współczynnik obrony broni do własnej obrony trzeba go użyć, poświęcając połowę czasu w segmentach, która przysługuje mu podczas ataku (min. 1 seg, zaokrąglenie zawsze w dół). W ten sposób gracz z dużą szybkością będzie mógł ją dodatkowo wykorzystać, a gracz wolny będzie musiał wybierać, czy się broni, czy tylko atakuje. Wtedy również nie będziecie mieli potrzeby kombinowania, czy wziąć dwie bronie do dwóch rąk, czy jeszcze coś tam innego. Jeśli gracz będzie chciał się bronić bronią, to bez względu na szybkość odejmuje się mu 1/2 op. broni i natychmiast przy ataku na niego dodaje się współczynnik broni, jeśli nie zadeklarował obrony bronią to uważa się go jako gracza ofensywnego i wtedy gra idzie normalnie według segmentów. Nie będzie sytuacji, że gracz wolniejszy musi czekać, aż szybkość doleci do jego szybkości, ponieważ obrona jest z gruntu automatyczna po zadeklarowaniu. Nie będzie przepaków przy atakowaniu, bo tabela ogranicza ataki i będzie znacznie mniej pustych przelotów, bo kilka oczek w obronie jest czasem na wagę złota.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 04 października 2011, 09:37

Wydaje mi się, że przy obecnym rozpatrywaniu rundy dochodzi do istotnych nieprawidłowości, gdy atak jednej postaci kończy się w momencie rundy niedostępnym dla jej przeciwnika. W szczególności mam tu na myśli użytkowników magii. Weźmy sytuację, w której mag (SZ 95) walczy z półbogiem (SZ 70) przy użyciu czarów. Dajmy na to, że czarodziej rzuca piorun (2sg), a kleryk młot duchowy (3sg). Gdyby patrzeć tylko na SZ, półbóg zostanie ranny zanim jeszcze rozpocznie swoją inkantację, a rozliczając rundę względem 10 sekund od razu widać, że jego koncentracja zostanie zburzona i uniemożliwi mu dokończenie zaklęcia. Różnica moim zdaniem olbrzymia.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 04 października 2011, 09:41

Czegoj, a jaką różnicę widzisz między programem wspomagającym a scenariuszem prowadzonym z laptopa jak to robi choćby Leo? Ja nie widzę żadnej, w obu przypadkach jest to forma wspomagania MG.

Co do OB, to jest to o czym pisałem wyżej. Ale to wciąż nie rozwiązuje realizmu walki, ja wiem że nie można mieć wszystkiego ale...

P.S. Zgadzam się z Treantem
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 października 2011, 09:52

Czegoj, a jaką różnicę widzisz między programem wspomagającym a scenariuszem prowadzonym z laptopa jak to robi choćby Leo? Ja nie widzę żadnej, w obu przypadkach jest to forma wspomagania MG.
a taką, że
1. Nie wszyscy muszą umieć i chcieć posługiwać się laptopem a papierem raczej potrafią. Leo może korzystać z laptopa ale nie musi. Różnica dość duża.
2. Spróbuj prowadzić coś takiego w mrocznym klimacie np. tak jak to robił Adam w Ravenlofcie
Co do OB, to jest to o czym pisałem wyżej. Ale to wciąż nie rozwiązuje realizmu walki, ja wiem że nie można mieć wszystkiego ale...
Pytanie w którym kierunku chce się iść - realizmu walki, czy upraszczania i wyjaśniania aktualnych niedoróbek. Niestety obie drogi mogą się dość znacznie rozminąć
Wydaje mi się, że przy obecnym rozpatrywaniu rundy dochodzi do istotnych nieprawidłowości, gdy atak jednej postaci kończy się w momencie rundy niedostępnym dla jej przeciwnika. W szczególności mam tu na myśli użytkowników magii. Weźmy sytuację, w której mag (SZ 95) walczy z półbogiem (SZ 70) przy użyciu czarów. Dajmy na to, że czarodziej rzuca piorun (2sg), a kleryk młot duchowy (3sg). Gdyby patrzeć tylko na SZ, półbóg zostanie ranny zanim jeszcze rozpocznie swoją inkantację, a rozliczając rundę względem 10 sekund od razu widać, że jego koncentracja zostanie zburzona i uniemożliwi mu dokończenie zaklęcia. Różnica moim zdaniem olbrzymia.
Tutaj też można znaleźć sposób - Na początku każdej rundy gracz deklaruje własną czynność. Jest ona deklaracją a nie już podjętym działaniem. W przypadku powyżej, widać, że półbóg dostaje piorunem, a nie zaczął jeszcze inkantować, czyli w rzeczywistości może on jeszcze zmienić deklarację po otrzymaniu czarem, albo ją podtrzymać ponieważ on jeszcze nie zaczął inkantacji a co za tym idzie nie może być zdekoncentrowany. Natomiast jeśli czar maga kończyłby się o jeden segment później to jak najbardziej półbóg uległby dekoncentracji. Czynność deklarowana nie koniecznie musi być wykonana w momencie twojej inicjatywy. Jeśli jeszcze czegoś nie zacząłeś to zawsze możesz zmienić zdanie pod wpływem zmieniającej się sytuacji.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 04 października 2011, 10:08

Nie wszyscy muszą umieć i chcieć posługiwać się laptopem a papierem raczej potrafią. Leo może korzystać z laptopa ale nie musi. Różnica dość duża.
W dzisiejszych czasach, mało kto nie posiada czy tez ma problem z obsługą tego urządzenia, choć pewnie zdarzają się takie przypadki, sporadycznie.
Spróbuj prowadzić coś takiego w mrocznym klimacie np. tak jak to robił Adam w Ravenlofcie
Inne czasy, inny system totalnie inne prowadzenie. Ale i tak wszystko zależy od "chciejstwa"
Pytanie w którym kierunku chce się iść - realizmu walki, czy upraszczania i wyjaśniania aktualnych niedoróbek. Niestety obie drogi mogą się dość znacznie rozminąć
Tylko że akurat w omawianej kwestii jedno łączy się z drugim, niestety.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 października 2011, 10:14

Tylko że akurat w omawianej kwestii jedno łączy się z drugim, niestety.
Absolutnie nie i żadnym przypadku.

Jeśli chce się iść w realizm walki to żadne rozliczenia i wyliczenia tego nie popsują zwyczajnie za pomocą liczb chce się oddać rzeczywistość. Prawda jest taka, że te wyliczenia mają przybliżyć nas do rzeczywistości.

Natomiast jeśli chce się iść w uproszczenia i tłumaczenia niedoróbek tego co mamy to tutaj jest kilka dróg.
1. Korzystamy z tego co mamy delikatnie retuszując
2. Dodajemy nowe współczynniki, które nic nie skomplikują a mogą pomóc
3. Oramy całą mechę i sprowadzamy ją do poziomu np. warhamera
itp.

Rzeczywistości na da się oddać za pomocą uproszczeń, bo jest zbyt skomplikowana.

I dalej uważam, że wymóg laptka na sesji jest poroniony. Jeśli ktoś chce to ok, ale na pewno nie jako obowiązek, bo inaczej będziesz się potwornie męczył z wyliczeniami podczas walki.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 04 października 2011, 10:22

No to przecież ja dokładnie o tym mówię. Chodzi mi tylko o urealnienie czasu wykonywanych czynności. Oczywiście pod warunkiem że ktokolwiek chce prowadzić walkę w rozpisaniu na segmenty

Podam to na przykładzie walki Skeli z niemową.
Najprawdopodobniej (nie znam dokładnej SZ niemowy) pierwsza wyrzucona przez Skelę gwiazdka wyleciałaby z jego ręki zanim dostał nożem od niemowy. To oznaczałoby, że niemowa musi zużyć op. na zrobiony unik i nie miałby czasu na drugi rzut nożem bo Skela wyrzuciłby już kolejną gwiazdkę. A w obecnej formie walki Skela tak naprawdę stał nieruchomo czekając aż "przyjdzie jego kolej" z powodu różnicy w SZ.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 października 2011, 10:34

Więc jeśli chodzi o urealnienie to ani laptop ani skomplikowane obliczenia nie są przeszkodą, bo chodzi o sprowadzenia walki do maksimum realizmu. Jednak według mnie taka walka skutecznie odstraszy graczy nastawionych na fun, gdzie walka jest tylko dodatkiem. Ja np. jeśli zmiany pójdą w tym kierunku na pewno nie będę grał w KC. Aktualnie już teraz widzę, że mi się zwyczajnie nie chce dlatego między innymi przestałem prowadzić. Jeśli jeszcze bardziej poleci to w stronę obliczeń i skomplikuje życie MG i graczom to ja za taki system już podziękuję.
Podam to na przykładzie walki Skeli z niemową.
Najprawdopodobniej (nie znam dokładnej SZ niemowy) pierwsza wyrzucona przez Skelę gwiazdka wyleciałaby z jego ręki zanim dostał nożem od niemowy. To oznaczałoby, że niemowa musi zużyć op. na zrobiony unik i nie miałby czasu na drugi rzut nożem bo Skela wyrzuciłby już kolejną gwiazdkę. A w obecnej formie walki Skela tak naprawdę stał nieruchomo czekając aż "przyjdzie jego kolej" z powodu różnicy w SZ.
I tu dochodzimy do sedna. Jeśli Skale będąc wolniejszy i wiedząc, że będzie posługiwał się szybką bronią - sięgnął by po włócznię żeby się nią bronić i drugą ręką waliłby gwiazdkami, to wtedy mógłby decydować, czy chce walić gwiazdkami nie tracąc czasu na obronę, czy jednak dałby się wystrzelać zabójcy przy okazji broniąc się włócznią i licząc na to, że szybkość wreszcie się zrówna i będzie mógł on przejść do ofensywy. Tutaj jednak Skale nie miał takiego wyboru. Musiał czekać, aż szybkość dojdzie do jego poziomu. Różnica nie wielka ale jednak widoczna.
1. (moja propozycja) Skale bierze włócznie i będzie się nią zastawiał przed atakami z daleka kosztem połowy opóźnienia, czekając aż przeciwnik straci ataki, albo szybkość Skale zrówna się z przeciwnikiem i on zacznie atakować.
2. (aktualne rozwiązanie) Skale olewa włócznię, czeka do czasu aż będzie mógł dojść do głosu i przyjmuję ataki na klatę, jeśli przeżyje to odda, jeśli nie cóż bywa.

Obie propozycje nie są doskonałe, ale przyznasz, że w mojej jest przynajmniej cień szansy an realizm. Gracz ma szansę pokombinować, co właściwie będzie robił a nie biernie czeka na swoją kolei.
Ostatnio zmieniony 04 października 2011, 10:47 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ