: 20 października 2018, 18:39
[center]Brodata Puszcza, 06 Trawień (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
Gdy poszli za babcią dróżką przesłoniętą przez paprocie, ich oczom ukazała się rozległa polana. Wiedźma wstrzymała oddech, kiedy ujrzała chałupę niecodziennego wyglądu, a niemal jak ze snutych nocną porą opowieści. Pokryte grubą strzechą domostwo wznosiło się bowiem na kurzych stopach. Jak spoczęli na pniach opodal paleniska, a babcinka zajęła się pichceniem potrawy z leśnych grzybów, Nętka wbiła wzrok w tajemniczą chatę. Pierwszy raz widziała coś takiego, a fakt kurzych nóg zdawał się czymś aż nazbyt nierealnym dla materialnego świata. Młódka zmrużyła więc oczy, skupiając swoją uwagę na domenie świata duchowego.
Zwróciła też uwagę na postać babci, której nagłe pojawienie się w głębi Brodatej Puszczy do teraz zdawało się czymś niezwykłym, a tym bardziej nieprzypadkowym. I wiedźma przyglądała się zgarbionej postaci staruszki, gdy dotarły do niej słowa Kallana. Wyjaśniałoby to nagłe pojawienie się starej czarownicy dokładnie na polanie, na którejż tak niedawno odbywało się święto duchów Brodatej Puszczy. I Nętka, choć zlękła się na wspomnienie o pożeraniu ciał tych, którzy obrazili ducha, pomyślała, że w pewien sposób poszczęściło im się wielce, gdyż tak potężna istota mogła wskazać im drogę w stronę gór, a także udzielić kilku przydatnych wskazówek. Wiedźma wiedziała jednak, że wymaga to od nich szczególnej ogłady, a może i udzielenia jakiejś przysługi - jeśli cosik w ogóle jesteśmy w mocy zrobić dla tak silnego ducha - pomyślała, uważając, aby żadnym swym zachowaniem nie uchybić prastarej wiedźmie odpowiedniej czci.
- Skoroż babuszka jest opiekunem tej puszczy, toć może wiedzieć o naszej podróży a i chcieć z nami porozmawiać. - powiedziała do towarzyszy, którzy ostali się, siedząc na pokrytych mchem pniakach. - Jeśliś okażemy jej szacunek, moglibyśmy wiele się dowiedzieć, a o pomoc prosić.
Słysząc więc rozmowę Kallana oraz Vagara z potężną, a starą wiedźmą, młoda czarownica również skierowała swe kroki w stronę paleniska. Mimo, iż babcinka okazała im swe wsparcie i na strawę zaprosiła, Nętka cały czas odczuwała obawę, aby nieopatrznym działaniem czy słowem nie urazić tak mądrej istoty. Podchodząc więc bliżej, odezwała się ostrożnie:
- Babciu, takeż jak rzekli druhowie moi... pościg za nami trwa. W kierunku gór nam trza się udać, toć i drogi szukaliśmy. Z wrogemi walczyliśmy już, a kolejne przeszkody na drodze się pojawią. Czy i wiadomym tobie, kędy mamy do gór iść? Czy li za radę twą i gościnę, można ci w czym pomóc? Młodzi jesteśmy i z ziemi rodzimej przemocą wyrwani, jednak aby ślubów dopełnić względem przodków, stawimy czoła wyzwaniom.
Gdy poszli za babcią dróżką przesłoniętą przez paprocie, ich oczom ukazała się rozległa polana. Wiedźma wstrzymała oddech, kiedy ujrzała chałupę niecodziennego wyglądu, a niemal jak ze snutych nocną porą opowieści. Pokryte grubą strzechą domostwo wznosiło się bowiem na kurzych stopach. Jak spoczęli na pniach opodal paleniska, a babcinka zajęła się pichceniem potrawy z leśnych grzybów, Nętka wbiła wzrok w tajemniczą chatę. Pierwszy raz widziała coś takiego, a fakt kurzych nóg zdawał się czymś aż nazbyt nierealnym dla materialnego świata. Młódka zmrużyła więc oczy, skupiając swoją uwagę na domenie świata duchowego.
Zwróciła też uwagę na postać babci, której nagłe pojawienie się w głębi Brodatej Puszczy do teraz zdawało się czymś niezwykłym, a tym bardziej nieprzypadkowym. I wiedźma przyglądała się zgarbionej postaci staruszki, gdy dotarły do niej słowa Kallana. Wyjaśniałoby to nagłe pojawienie się starej czarownicy dokładnie na polanie, na którejż tak niedawno odbywało się święto duchów Brodatej Puszczy. I Nętka, choć zlękła się na wspomnienie o pożeraniu ciał tych, którzy obrazili ducha, pomyślała, że w pewien sposób poszczęściło im się wielce, gdyż tak potężna istota mogła wskazać im drogę w stronę gór, a także udzielić kilku przydatnych wskazówek. Wiedźma wiedziała jednak, że wymaga to od nich szczególnej ogłady, a może i udzielenia jakiejś przysługi - jeśli cosik w ogóle jesteśmy w mocy zrobić dla tak silnego ducha - pomyślała, uważając, aby żadnym swym zachowaniem nie uchybić prastarej wiedźmie odpowiedniej czci.
- Skoroż babuszka jest opiekunem tej puszczy, toć może wiedzieć o naszej podróży a i chcieć z nami porozmawiać. - powiedziała do towarzyszy, którzy ostali się, siedząc na pokrytych mchem pniakach. - Jeśliś okażemy jej szacunek, moglibyśmy wiele się dowiedzieć, a o pomoc prosić.
Słysząc więc rozmowę Kallana oraz Vagara z potężną, a starą wiedźmą, młoda czarownica również skierowała swe kroki w stronę paleniska. Mimo, iż babcinka okazała im swe wsparcie i na strawę zaprosiła, Nętka cały czas odczuwała obawę, aby nieopatrznym działaniem czy słowem nie urazić tak mądrej istoty. Podchodząc więc bliżej, odezwała się ostrożnie:
- Babciu, takeż jak rzekli druhowie moi... pościg za nami trwa. W kierunku gór nam trza się udać, toć i drogi szukaliśmy. Z wrogemi walczyliśmy już, a kolejne przeszkody na drodze się pojawią. Czy i wiadomym tobie, kędy mamy do gór iść? Czy li za radę twą i gościnę, można ci w czym pomóc? Młodzi jesteśmy i z ziemi rodzimej przemocą wyrwani, jednak aby ślubów dopełnić względem przodków, stawimy czoła wyzwaniom.
Wiedźma używa zdolności Widzenie Duchów i spogląda na babcię oraz jej chałupę, czy widzi coś ciekawego?
Co Nętce jest wiadome o chatach na kurzych stopach, a także o istotach, o których mówi Vilena, a do których należy babcia?
W podejściu do babuszki i w rozmowie z nią, Nętka jest ostrożna i stara się okazać jej należyty szacunek.
Co Nętce jest wiadome o chatach na kurzych stopach, a także o istotach, o których mówi Vilena, a do których należy babcia?
W podejściu do babuszki i w rozmowie z nią, Nętka jest ostrożna i stara się okazać jej należyty szacunek.
[/center]
[/center]