PBF - Mały Chłopiec
Kiedy bandziory zbliżały się z zamiarem przywitania niespodziewanych gości,Lobo uderzył. Wyskoczył w powietrze i wbił w czaszkę pierwszego Trolla Krzyż Rozgrzeszenia-ciężki odlewany krucyfiks o ostro zakończonych brzegach. Desmond złapał gwałtownie innego bandziora przystawiając mu ostrze noża do gardła i szepcząc
-Nie wierzgaj to może przeżyjesz-Tymczasem Faceman zdzielił idącego na powitanie zbója maczugą z tłumika samochodowego,miażdząc mu nos i wytrzaskując kilka zębów. Zdezorientowany Troll trzymając się za krwawiącą twarz kwiczał-SA TFO! SA TFO!!!-vocal nagle zobaczył za pasem korsarza coś niespodziewanego. Szybkim ruchem złapał drewnianą kolbę pistoletu i wyszarpnął broń mierząc we wroga. Albinos odwrocił się i silnym pchnięciem wbił wierzchołek krzyża w plecy sepleniącego bandyty. Trzymany przez trackera zakładnik narobił w portki i zwiotczał w rękach Desmonda.
-Nie wierzgaj to może przeżyjesz-Tymczasem Faceman zdzielił idącego na powitanie zbója maczugą z tłumika samochodowego,miażdząc mu nos i wytrzaskując kilka zębów. Zdezorientowany Troll trzymając się za krwawiącą twarz kwiczał-SA TFO! SA TFO!!!-vocal nagle zobaczył za pasem korsarza coś niespodziewanego. Szybkim ruchem złapał drewnianą kolbę pistoletu i wyszarpnął broń mierząc we wroga. Albinos odwrocił się i silnym pchnięciem wbił wierzchołek krzyża w plecy sepleniącego bandyty. Trzymany przez trackera zakładnik narobił w portki i zwiotczał w rękach Desmonda.
Lobo pochylił się nad dogorywającymi ofiarami czyniąc znak krzyża.
Pokój ich duszy -wyszeptał, po czym podszedł do jeńca i wytarł o jego ubranie posokę ociekającą z Krzyża Rozgrzeszenia.
Przyjmę Twą spowiedź niegodziwcze -zwrócił się ku Trollowi patrząc mu głęboko w oczy czerwonym, rozgorzałym oświeceniem wzrokiem.
Pokój ich duszy -wyszeptał, po czym podszedł do jeńca i wytarł o jego ubranie posokę ociekającą z Krzyża Rozgrzeszenia.
Przyjmę Twą spowiedź niegodziwcze -zwrócił się ku Trollowi patrząc mu głęboko w oczy czerwonym, rozgorzałym oświeceniem wzrokiem.
Rewolwer który wyciągnąłeś to S&W Double action
Siła 1k6 ,Precyzja -1/-2
Magazynek 6 w środku pełny
Poza tym kilkanaście różnych sztuk broni
-oszczep
-toporek do rzucania
-topór strażacki
-maczeta
-kupka broni improwizowanej
Przeszukaie kieszeni Trolli przyniosło łup w postaci manierki z wodą,flaszki gorzały i dwóch konserw psiego żarcia. Jeden ukrywał też baterię A-PLUS
Siła 1k6 ,Precyzja -1/-2
Magazynek 6 w środku pełny
Poza tym kilkanaście różnych sztuk broni
-oszczep
-toporek do rzucania
-topór strażacki
-maczeta
-kupka broni improwizowanej
Przeszukaie kieszeni Trolli przyniosło łup w postaci manierki z wodą,flaszki gorzały i dwóch konserw psiego żarcia. Jeden ukrywał też baterię A-PLUS
Wartownia B była kwadratowym pomieszczeniem o oknach zasłoniętych blachą,z wyrżniętymi koślawo otworami strzelniczymi. Każdy z nich był teraz zasłonięty przed toksyczną wichurą. Kilka półek zapełniało podręczne uzbrojenie które zapewne służyć miało do odpierania ataku na główne wejście.
Vocal cicho podszedł do drzwi prowadzących na dziedziniec. Widniał w nich spory judasz przez który spojrzał na dalszą część kompleksu. Pokaźny plac omiatały kłęby toksycznego oparu,szarpiąc luźno powiewajacymi płachtami materiału zwisającego tu i tam. Zarysy budynków tworzyły masywną czarną bryłę. Jednak w ciemnościach panujących na zewnątrz Faceman dostrzegł że główna część jest oświetlona. Postanowił pomówić z więźniem,albowiem na usta cisneły mu się ważne pytania.
Vocal cicho podszedł do drzwi prowadzących na dziedziniec. Widniał w nich spory judasz przez który spojrzał na dalszą część kompleksu. Pokaźny plac omiatały kłęby toksycznego oparu,szarpiąc luźno powiewajacymi płachtami materiału zwisającego tu i tam. Zarysy budynków tworzyły masywną czarną bryłę. Jednak w ciemnościach panujących na zewnątrz Faceman dostrzegł że główna część jest oświetlona. Postanowił pomówić z więźniem,albowiem na usta cisneły mu się ważne pytania.
- Ojcze Lobo, proszę podprowadź naszego przyjaciela pod światło. Chciałbym zadać mu jeszcze parę pytań, zanim go rozgrzeszysz - powiedział całkiem poważnie Faceman, szykując jakieś prowizoryczne siedzenie, na którym kaznodzieja usadowił schwytanego Trolla.
- Dobra, słuchaj gagatku. Po pierwsze: chcesz skończyć tak jak twoi ziomkowie? - spytał jeszcze bardziej poważnym tonem vocal, stojąc nad siedzącym mężczyznom. - Nie? Pewnie, że nie! To słuchaj mnie uważnie, bo ja nie lubię się powtarzać. Gadaj no tu, ilu jeszcze jest trolli w tym budynku? Jak są uzbrojeni? Jak wyglądają warty?
- Dobra, słuchaj gagatku. Po pierwsze: chcesz skończyć tak jak twoi ziomkowie? - spytał jeszcze bardziej poważnym tonem vocal, stojąc nad siedzącym mężczyznom. - Nie? Pewnie, że nie! To słuchaj mnie uważnie, bo ja nie lubię się powtarzać. Gadaj no tu, ilu jeszcze jest trolli w tym budynku? Jak są uzbrojeni? Jak wyglądają warty?
Zanim przesłuchiwany odpowie, uderzam go otwartą dłonią w twarz, celując w prawy policzek. Potem dodaję:
- To profilaktycznie. A teraz gadaj, bo następnym razem dostaniesz z tego pięknego krzyża od wielebnego Lobo. A ten tam, tylko czeka, żeby cię zapiąć w dupala - Vocal wskazał kciukiem na pieniącego się ze złości Desmonda. - A wiedz, że wolałbyś dostać z krzyża, niż w łapy tego koleżki.Do przesłuchania używam umiejętności KNOWANIE.
Lobo krążył nerwowo za plecami vocala,z krwiożerczym wyrazem twarzy popatrując na jeńca.
Desmond tymczasem obserwował dziedziniec dawnego więzienia,wypatrując w tumanach wirujacego smogu kompanów strażników którzy zginęli niedawno. Vocal dał w pysk Trollowi i zadał ponownie pytanie.
-W dupie cie mam-usłyszał.
Z głośnym rykiem albinos skoczył do przodu,odpychając Facemana na bok z taką siłą że ten poleciał na regał zwalając żelastwo na ziemię z głośnym rumorem. Potężnym kopnieciem obalił krzesło wraz z więźniem,po czym stanął nad powalonym korsarzem.
-Zaraz poczujesz jakbyś się urodził się z własną sledzioną w ustach.-chwycił go za przód tuniki i dzwignął go do gory. Na głosne hałasy zareagował tracker który szybko wrócił do wartowni.
-Kilku...dziesięciu...-wycharczał przez zakrwawione usta Troll-ale...wszy..cy są na arenie,bo borsuki wypuścili-wysapał kiedy Lobo poluzował chwyt.
Kiedy tylko korsarz dotknął stopami podłogi,dodał
-Bo Saxon selekcję bab dziś zakończył i najsłabsze dał na arene.
Desmond tymczasem obserwował dziedziniec dawnego więzienia,wypatrując w tumanach wirujacego smogu kompanów strażników którzy zginęli niedawno. Vocal dał w pysk Trollowi i zadał ponownie pytanie.
-W dupie cie mam-usłyszał.
Z głośnym rykiem albinos skoczył do przodu,odpychając Facemana na bok z taką siłą że ten poleciał na regał zwalając żelastwo na ziemię z głośnym rumorem. Potężnym kopnieciem obalił krzesło wraz z więźniem,po czym stanął nad powalonym korsarzem.
-Zaraz poczujesz jakbyś się urodził się z własną sledzioną w ustach.-chwycił go za przód tuniki i dzwignął go do gory. Na głosne hałasy zareagował tracker który szybko wrócił do wartowni.
-Kilku...dziesięciu...-wycharczał przez zakrwawione usta Troll-ale...wszy..cy są na arenie,bo borsuki wypuścili-wysapał kiedy Lobo poluzował chwyt.
Kiedy tylko korsarz dotknął stopami podłogi,dodał
-Bo Saxon selekcję bab dziś zakończył i najsłabsze dał na arene.
Vocal aż pienił się ze złości. Jak oni mogli tak zdenerwować ojca Lobo! Szybko otrzepał kurz z garnituru, śliną docierając co większe plamki brudu. Gdy albinos skończył przesłuchiwać, wtedy do akcji wkroczył Faceman. Podniósł gazrurkę zrobioną z tłumika i przewrócił brutalnie więźnia.
- Ostatnia szansa. Albo jeszcze odpowiesz na moje pytania... - Faceman przybliżył się do twarzy przesłuchiwanego, pokazując metalową rurkę nieszczęśnikowi. - ...albo ta rurka wyląduje w twojej dupie. Gadaj! Kim jest Saxon? Co to za selekcja? Gdzie dokładnie jest ta arena? - i nie czekając na odpowiedzi, Faceman z niekrytym obrzydzeniem zaczął ściągać więźniowi spodnie.
- Ojcze Lobo, popilnuj proszę...
- Ostatnia szansa. Albo jeszcze odpowiesz na moje pytania... - Faceman przybliżył się do twarzy przesłuchiwanego, pokazując metalową rurkę nieszczęśnikowi. - ...albo ta rurka wyląduje w twojej dupie. Gadaj! Kim jest Saxon? Co to za selekcja? Gdzie dokładnie jest ta arena? - i nie czekając na odpowiedzi, Faceman z niekrytym obrzydzeniem zaczął ściągać więźniowi spodnie.
- Ojcze Lobo, popilnuj proszę...
Troll wyrywał się chwilę jednak solidny kop w nerki ze strony misjonarza uspokoił go.
-Saxon to szef. On tu rządzi.-wyjęczał korsarz,wijąc się z bólu po podłodze. Po twarzy spływały mu łzy.
-My baby sprawdzamy co by najsilniejsze i zdrowe sztuki wybrać a reszte się rosomakom rzuca,do dołu. Ale że szef dziś dobry humor ma bo i łupy my znaleźlii-Lobo pochylił się nad ramieniem vocala,nasłuchując-na drodze leżały,jak boga kocham-zaryczał Troll,kiedy ''przypadkiem'' albinos nadepnął mu na kostkę-to baby dziś na arenę,dla widoku wszystkich przeznaczył.
Vocal poskrobał się po głowie,po czym słodkim tonem przemowił
-A nie zapomniałes o czymś,robaczku?-leżący Troll wierzgnął kiedy poczuł ostry koniec tłumika samochodowego w okolicach posladków. Faceman nadal slodkim głosem zapytał.-A ta arena to gdzie?
-Ta..tam...tam-korsarz wyciągnął rękę pokazując kierunek.-Tam taki duży napis jest Blok A...jak arena.
Desmond położył rękę na ramieniu Buźki.
-Wiem gdzie. Nawet w tych ciemnościach widać jak cholera. A jak podejdziemy bliżej to i słychać bedzie.
-Saxon to szef. On tu rządzi.-wyjęczał korsarz,wijąc się z bólu po podłodze. Po twarzy spływały mu łzy.
-My baby sprawdzamy co by najsilniejsze i zdrowe sztuki wybrać a reszte się rosomakom rzuca,do dołu. Ale że szef dziś dobry humor ma bo i łupy my znaleźlii-Lobo pochylił się nad ramieniem vocala,nasłuchując-na drodze leżały,jak boga kocham-zaryczał Troll,kiedy ''przypadkiem'' albinos nadepnął mu na kostkę-to baby dziś na arenę,dla widoku wszystkich przeznaczył.
Vocal poskrobał się po głowie,po czym słodkim tonem przemowił
-A nie zapomniałes o czymś,robaczku?-leżący Troll wierzgnął kiedy poczuł ostry koniec tłumika samochodowego w okolicach posladków. Faceman nadal slodkim głosem zapytał.-A ta arena to gdzie?
-Ta..tam...tam-korsarz wyciągnął rękę pokazując kierunek.-Tam taki duży napis jest Blok A...jak arena.
Desmond położył rękę na ramieniu Buźki.
-Wiem gdzie. Nawet w tych ciemnościach widać jak cholera. A jak podejdziemy bliżej to i słychać bedzie.
Ostatnio zmieniony 27 sierpnia 2013, 13:31 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
Pan odpuści Ci Twe przewiny bezbożniku... -przemówił Lobo spokojnym tonem.
Ale ja nie!- krzyk przerażenia więźnia gwałtownie ucichł ustępując głośnemu mlaśnięciu gdy prowadzona prawicą misjonarza błogosławiona stal zatopiła się w karku łotra.
Ale ja nie!- krzyk przerażenia więźnia gwałtownie ucichł ustępując głośnemu mlaśnięciu gdy prowadzona prawicą misjonarza błogosławiona stal zatopiła się w karku łotra.
Wiem, że mógłby się jeszcze przydać, ale Lobo ma słabość do krwi.