Post
autor: 8art » 03 lutego 2014, 13:29
Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie;
Banderas sięgał po broń próbując dostrzec w tłumie Olgara. Nie było to łatwe, kilkadziesiąt osób pędziło niczym stado żubrów, próbując w popłochu opuscić miejsce zbrodni. Jakaś przerażona pasażerka wpadła na Cygnarczyka niemal zwalając go z nóg. Agent mimowolnie cofnął się o krok starając się utrzymać równowagę i nie wypuścić trzymanej w ręku broni. Ciężka ręka spadła na ramię Drake'a. Równocześnie dosłyszał głos krajana wykrzykujący mu niemal do ucha:
- Spalone gary! Spalone gary!
Obu Cygnarczyków porwał nurt biegnących ludzi. Nie było sposobu aby nawet spróbować poruszyć się choćby o pędź w stronę Falka i Olgara. Drake dostrzegł jak tłum tratuje Armstronga, który zniknął z krzykiem pod ludzką ciżbą. Sam popychany, uderzany zgubił trzymany w ręku sztylet. Nawet nie obejrzał się. Wiedział, że ta sytuacja tylko chwilę, a potem będzie tu zupełnie pusto. Do momentu, gdy przybędzie Gwardia Zimowa...
***
Broń Tardiriego wypaliła z ogłuszającym hukiem. Olgar nie spodziewał się niczego. Umbrianin poprzez szary prochowy dym dostrzegł jak trafiony spogląda się zaskoczony na wykwitającą na piersi plamę krwi, po czym powoli niczym w zwolnionym tempie osuwa się na kolana.
Wrzask przerażonych kobiet i dzieci jakby nie docierał do uszu zamachowca, ale pośród rosnącego na molo chaosu gorączkowego rwetesu dosłyszał znajomy głos Armstronga krzyczącego na całe gardło hasło oznaczające przerwanie akcji.
Wątek techniczny
Najpierw Tardiri. Strzela do Olgara, decyduję się zboostować rzuty na trafienie i obrażenia, jako że cel jest kompletnie zaskoczony. Zwinność Falka wynosi 5, Broń palna 1 plus 3k6. Uuuu, razem wyszło 15, dużo ponad obronę Olgara, wystarczająco aby trafić. Teraz obrażenia, moc pistoletu 8 + 3k6 przeciwko pancerzowi Olgara równemu 12. Toczę trzy kosteczki. Słodki Morrowie... Na kostkach wypada 15, dodać 8 i odjąć 12. Żywotność celu to 10. Gość pada na ziemie i jest już w zasadzie trupem, chyba, że zostanie mu natychmiastowo udzielona pomoc.
Drake i Lewis stają naprzeciw pędzącego tłumu. Decyduję, że aby móc poruszać się pod prąd muszą zdać test Zwinności o trudności 12. Postać Waylandera zostaje stratowana test przegrywa z kretesem 4 na kostkach, Drake'owi też nie idzie najlepiej. Brakuje mu dwóch oczek, co skutkuje zgubieniem sztyletu. Lewis jako konsekwencje upadku i zadeptania dostaje 3 rany w sekcje Krzepa.
Drake nie gubi broni permanentnie. Po prostu za kilka sekund, gdy napór tłumu zelżeje (a wszyscy na molo mogą uciekać tylko w jednym kierunku), będzie mógł podnieść pistolet.
Każdy dosłyszał hasło oznaczające przerwanie akcji, cel jest zasadniczo załatwiony. Co robicie?
Prosze jeszcze przeczytać kilka zupdatowanych postów 275 i 282, które rzucą Wam nieco światła na wydarzenia, jakie hyły udziałem Podolskiego pod jego obecność. Czy ktoś się domyśla co się dzieje?
Ps: sorry za tak kretyńskie hasło do przerwania akcji, ale nic lepszego mi nie przyszło do głowy;)