PBF - Łącznik z południa

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 stycznia 2014, 09:30

Spoiler!
Dostałes moje PW, że śmigam do portu zatrzymać chłopaków. Teraz to otrucie przesłuchiwanego jakiś czas temu nie wydaje mi się wypadkiem.

Bart:edit: mam wszystko. Wrócę do domu to będę testowal Twoją Szybkość. O wynikach Cię poinformuje.
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2014, 10:22 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 stycznia 2014, 19:07

Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie;

Marynarze z Tłustego Węgorza nawołując rzucili cumy na brzeg molo, gdzie portowi pracownicy sprawnie obwiązali liny wokół

Kilka minut później pierwsi pasażerowie zaczęli schodzić z pokładu parowca na merywyńskie molo. Banderas niemrawo zachwalał na lewo i prawo bombowe wypieki i choć sprzedaż jakoś mu nie szła, to co jakiś czas napotykając nienawistny wzrok dwóch młodych sprzedawców obwarzanków, którzy widać nie radzi byli z nagle przybyłej im konkurencji. Drake skupiony był na oddalonym o kilkanaście metrów trapie wypatrując twarzy tak dokładnie opisanej przez Cordillo.

Zdrajce pierwszy dostrzegł Kendrik stojący niemal przy samym skraju nabrzeża i mający lepszy widok na nieodległy bardzo trap. Z pokładu statku na wąską kładkę wszedł niewysoki, niepozorny mężczyzna, który mógłby pozornie mógłby się zaszyć w każdym tłumie. Był zupełnie przeciętny, jedyne co go wyróżniało, to fakt, że utykał lekko na prawą nogę. Denisson dostrzegł też, że pasażerowi brakuje małego palca u prawej ręki. Wszystko wskazywało na to, że zdrajca przybył do Merywynu unikając jakiegokolwiek rozgłosu. Nie widać było zarówno ochrony jak i żadnego komitetu powitalnego. Kendrik dał dyskretny znak kompanom. Kilkanście stóp dzieliło ofiarę od swoich katów.

Wątek techniczny

Zakładam, po deklaracji Dobra, że pluton egzekucyjny czeka w miejscu gdzie molo styka się z nabrzeżem, ale wciąż jeszcze macie kilkanaście sekund, jeśli ktoś z Was chce ruszyć w stronę trapu. Z miejsca w którym jesteście napewno przynajmniej na kilka chwil stracicie Olgara z oczu. Na molo jest multum ludzi i nie sposób, żeby przez cały czas, gdy cel idzie w Waszą stronę, ktoś nie przesłonił Wam przypadkiem linii wzroku.
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2014, 21:15 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 stycznia 2014, 21:00

Merywyn; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie

Przyglądający się pasażerom Tadiri spostrzegł kątem oka leciutką zmianę wyrazu twarzy Kendrika i podążył natychmiast wzrokiem za oczami kompana. Trzymając za paskiem spodni nabity samopał, a w pochwie w rękawie sprężynowy nóż, Umbrianin podjął w ułamku chwili decyzję i zaczął się przemieszczać w stronę trapu unosząc jednocześnie w górę lewą rękę.

- Pani la Rossi! - zakrzyknął rozglądając się uważnie po trapie - Szukam pani la Rossi! Z Elsinbergu! Czy z wami przypłynęła?
Odczekam, aż Olgar zbliży się na dwa metry, potem wyszarpnę pistolet i do niego wypalę, po czym rzucę wiązkę arkantryczną.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 stycznia 2014, 21:38

Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie;

Armstrong widział jak Falko zaczyna przeciskać się przez tłum nawołując rzekomą panią Rossi. Prawica botmistrza po raz kolejny dyskretnie sprawdziła kurek spoczywającej pod płaszczem pieprzniczki. Tardiri zniknął na chwilę Cygnarczykowi z oczu, by po chwili mignąć na kilka metrów dalej. Lo przełknął zdenerwowany ślinę i siląc się na jak najlepsze zamaskowanie zdenerwowania ruszył śladem Umbrianina w poszukiwaniu Olgara. Nie zaszedł zbyt daleko. Gdy tylko jego ciężki but stanął na drewnianym molo, coś schwyciło go mocno za ramię:

- Dammit! - Armstrong zaklął głośno po cygnarsku, równocześnie przeklinając drugi raz w myślach swoją głupotę. Odwrócił się gwałtownie. Oczy Lo rozszerzyły się mimowolnie w geście ogromnego zdziwienia. Przed nim stał zziajany Podolski:

- Kurwości... Stój... Zdążyłem.

I wtedy normalną portową wrzawę rozerwał donośny pistoletowy huk...

Wątek techniczny

Podolski przybiegł w te pędy z Rue Cotan do portu. Niestety w teście Szybkości zabrakło mu jednego oczka. Zakładam, że wszyscy zamachowcy zostali zaalarmowani... Poza jednym, który wyrwał się do przodu... Zabrakło jednego oczka... Ciąg dalszy napiszę najszybciej jak to możliwe i udostępnie też cześć scenariusza jaka byla udzialem Podolskiego pod jego nieobecnosc.
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2014, 21:44 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 stycznia 2014, 13:12

Jako Tadiri mam nadzieję, że ubiłem sukunsyna... jako gracz łudzę sie nadzieją, że chybiłem...

:P :P :P

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2014, 13:37

Zaraz jak się zacznie heca, to odpalam bombki i rzucam na wszystko, co drewniane. Ewentualnie w tłum. W międzyczasie szybki rzut okna na cel. Jeżeli żyje - rzucam się na niego ze sztyletem, w maire możliwości korzystając z AMBUSH. Jeżeli jest dobity - chodu do punktu zbornego przez zapamiętane drogi!
Bart Edit: Podolski zdążył dopaść wszystkich poza Falkiem, no chyba, że Banderas nie posłuchał i kontynuuje akcje pomimo wszystko.

Kurcze, jestem w pracy dziś długo i nie wiem czy bede miał czas potem ba jakieś postowanie:/
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2014, 16:46 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 31 stycznia 2014, 20:02

Dennison stał w pobliżu molo,czekając az zacznie sie akcja. Kiedy Falko strzelił do Olgara,ręce śledczego powędrowały do rękojesci pistoletów ukrytych pod płaszczem. Jednak jego uwagę od zdrajcy odwrocił znajomy głos na nabrzeżu. To krzyczał Podolski.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2014, 20:14

Kontynuuje zamach. Chyba, że powstrzymają mnie fizycznie. Jak tylko poszedł strzał, to kości zostały rzucone.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 31 stycznia 2014, 21:55

Niech zgadnę ubililiśmy własnego agenta czy może samego rezydenta(prawdziwego);)?

zdezorientowany Lo spojrzał się zdziwiony na towarzysza po czym odezwał się cicho
- Co...Co się stało, dostaliśmy jakąś wiadomość?... Z reszta nieważne! "ON" właśnie zszedł na ląd ruszamy!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 stycznia 2014, 23:24

Jak zdążyłem dobiec do niedoszłych zamachowców, to próbuję powstrzymać narwanego, mówiąc mu nim wyciągnie broń, kurwa, to nasz prawdziwy szef... Nic nie rób.
Wyjaśnię za moment.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2014, 23:35

No to teraz GM musi zdecydować, czy ktoś zdążył powstrzymać fizycznie Drake'a... wątpliwe, by to usłyszał.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 01 lutego 2014, 20:25

Powiedzmy że Lo próbuje powstrzymywać, ale tylko w ostateczności fizycznie. Cygnarczyk przede wszystkim stara się rozpoznać sytuacje. Jeśli cel jest ranny to proponuje go po prostu porwać, niech Falko ucieka jako widziany już zamachowiec a reszta udzieli pomocy rannemu zabierając go do lekarza(przynajmniej tak będziemy krzyczeć, o tym czy gościu dostanie nożem czy nie zdecydujemy później). Może uda się nam wyminąć patrole Khadorskie. Najlepiej byłoby dorwać jakiś wóz/dorożkę.

Mam nadzieje że ustaliliśmy jakieś hasła jeszcze i że jedno z nich ma oznaczać przerwanie akcji, jeśli tak to daje je najlepiej głosowo.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 lutego 2014, 13:29

Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie;

Banderas sięgał po broń próbując dostrzec w tłumie Olgara. Nie było to łatwe, kilkadziesiąt osób pędziło niczym stado żubrów, próbując w popłochu opuscić miejsce zbrodni. Jakaś przerażona pasażerka wpadła na Cygnarczyka niemal zwalając go z nóg. Agent mimowolnie cofnął się o krok starając się utrzymać równowagę i nie wypuścić trzymanej w ręku broni. Ciężka ręka spadła na ramię Drake'a. Równocześnie dosłyszał głos krajana wykrzykujący mu niemal do ucha:

- Spalone gary! Spalone gary!

Obu Cygnarczyków porwał nurt biegnących ludzi. Nie było sposobu aby nawet spróbować poruszyć się choćby o pędź w stronę Falka i Olgara. Drake dostrzegł jak tłum tratuje Armstronga, który zniknął z krzykiem pod ludzką ciżbą. Sam popychany, uderzany zgubił trzymany w ręku sztylet. Nawet nie obejrzał się. Wiedział, że ta sytuacja tylko chwilę, a potem będzie tu zupełnie pusto. Do momentu, gdy przybędzie Gwardia Zimowa...

***

Broń Tardiriego wypaliła z ogłuszającym hukiem. Olgar nie spodziewał się niczego. Umbrianin poprzez szary prochowy dym dostrzegł jak trafiony spogląda się zaskoczony na wykwitającą na piersi plamę krwi, po czym powoli niczym w zwolnionym tempie osuwa się na kolana.

Wrzask przerażonych kobiet i dzieci jakby nie docierał do uszu zamachowca, ale pośród rosnącego na molo chaosu gorączkowego rwetesu dosłyszał znajomy głos Armstronga krzyczącego na całe gardło hasło oznaczające przerwanie akcji.


Wątek techniczny

Najpierw Tardiri. Strzela do Olgara, decyduję się zboostować rzuty na trafienie i obrażenia, jako że cel jest kompletnie zaskoczony. Zwinność Falka wynosi 5, Broń palna 1 plus 3k6. Uuuu, razem wyszło 15, dużo ponad obronę Olgara, wystarczająco aby trafić. Teraz obrażenia, moc pistoletu 8 + 3k6 przeciwko pancerzowi Olgara równemu 12. Toczę trzy kosteczki. Słodki Morrowie... Na kostkach wypada 15, dodać 8 i odjąć 12. Żywotność celu to 10. Gość pada na ziemie i jest już w zasadzie trupem, chyba, że zostanie mu natychmiastowo udzielona pomoc.

Drake i Lewis stają naprzeciw pędzącego tłumu. Decyduję, że aby móc poruszać się pod prąd muszą zdać test Zwinności o trudności 12. Postać Waylandera zostaje stratowana test przegrywa z kretesem 4 na kostkach, Drake'owi też nie idzie najlepiej. Brakuje mu dwóch oczek, co skutkuje zgubieniem sztyletu. Lewis jako konsekwencje upadku i zadeptania dostaje 3 rany w sekcje Krzepa.

Drake nie gubi broni permanentnie. Po prostu za kilka sekund, gdy napór tłumu zelżeje (a wszyscy na molo mogą uciekać tylko w jednym kierunku), będzie mógł podnieść pistolet.

Każdy dosłyszał hasło oznaczające przerwanie akcji, cel jest zasadniczo załatwiony. Co robicie?

Prosze jeszcze przeczytać kilka zupdatowanych postów 275 i 282, które rzucą Wam nieco światła na wydarzenia, jakie hyły udziałem Podolskiego pod jego obecność. Czy ktoś się domyśla co się dzieje?

Ps: sorry za tak kretyńskie hasło do przerwania akcji, ale nic lepszego mi nie przyszło do głowy;)

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 03 lutego 2014, 13:45

Ja się domyśliłem nawet bez czytania. Ciekawe czy się jeszcze okaże że Cordillo to stronnik Khadoru? Jeśli tak to leżymy i kwiczymy,bo siatka na pewno jest spalona.

Ogólnie rzecz biorąc Dennison Kendrik,prywatny dektektyw i ex rozbójnik,widząc że cel padł i wybuchła panika,wtapia sie w tlum i wycofuje sie na z góry upatrzone pozycje. Jesli upewnie się że nikt mnie nie śledzi,udaję się do punktu zbornego lub na kwatery.

8art-hasło niezłe,ale nie powinno być pobite gary? :)

Edit 8art: u mnie w Kielcach wołało sie spalone gary, ale jak widać co kraj to obyczaj:)
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2014, 14:59 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 lutego 2014, 15:38

Ivan Podolski próbuje pomóc postrzelonemu, nie mam przy sobie broni, nóż myśliwski co najwyżej.
Jak mnie aresztują to lord im powie, co i jak. Ma nadzieję.

ODPOWIEDZ