Mogę zgodzić się z Twoim podejściem, mam jednak wrażenie że nie dopuszczasz w nim możliwości powstawania nowych demonów ani tego że bogowie są w stanie je tworzyć.
Można by przyjąc, ze dolną granicą ich mocy są "sługi dobra/zła/neutralności", a co do górnej to raczej nie powinny przewyzaszac juz dostepnych demonów czy innych avatarów.
Twój pomysł o adopcji potężnych antycznych istot jako sztandardowych demonów bogów jest w porządku.
A to nie mój pomysł, tylko Szyndlera

Mnie sie też podoba. Pozwala ustabilizować swiat, który dzieki temu nie jest zalewany stadami coraz to nowymi wersjami coraz to potężniejszych avatarów.
Można tak zrobić, ale nie ograniczałbym bogów tylko do 1 typu demona.
Na razie nie maja jeszcze nawet po jednym

Byłbym za tym, zeby obdzielac ich w miare równomiernie, a nie doprowadzac do sytuacji gdzie Set ma juz całe stadko wrednych stworków, a u Arianny pusto.
po śmierci MOGĄ zostać przemienieni w demona danego boga. Nasącza ich on wtedy dodatkowo swą mocą, dorzuca jeszcze jakieś zdolności, daje im nowe ciało (bo cały ten proces dzieje się na jego planie) i gotowe.
Yyyy brzmi to przerażajaco prosto
To co proponujesz jest ciekawym rozwiązaniem i wcale tak bardzo nie kłóci się z moim pomysłem.
Ponieważ na Orchii każdy moze sobie wybrac wiarę (możliwe, ze wynika to z praw boskich ?)
to zastanawiam się jaki typ i z jakich powodów mógłby czcic takie bóstwo. Nastepnie probuje jakos ten efekt opisac. Przy czym najczęsciej objawiało się to jako BN na sesjach, a nie zwarty opis religii.
Opierając się więc na tym oraz na rozciągłości charakterów którym Hasar-grun pozwala na wyznawanie siebie (CHARAKTERY: Praw.Neutr., Praw.Zły, Neutr.Neutr., Neutr.Zły, Chaot.Neutr., Chaot.Zły)
Praw. Zły i Praw Neutr. pozwala czcic Hasar - Gruna rycerzom (w tym czarnym rycerzom), którzy ograniczeni są do praworzadnych charakterów.
Inaczej dochodziłoby do sprzeczności gdyby mógł go czcić CzRyc, a nie mógł ktoś z Praw. charakterem. Jesli Hasar - Grun uosabia chaos, zło, zniszczenie, nicośc, to budowanie struktur jest troche sprzeczne z jego dązeniem do niszczenia. Z drugiej strony on potrzebuje wyznawców, zatem przekupuje ich różnymi mocami: np że nie ejst atakowana przez demony, lub moze przejac władze nad istotami wywodzacymi sie z chaosu. W ten spsób mozę zarówno pozyskac jako wyznawców istoty, które boją się demonów (kult ze strachu) i te, które są żądne władzy i osobistej potęgi. Wczesniej czy później to i tak posłuży chaosowi i zniszczeniu.
Jeszcze wracajac do kultu ze strachu, ktos moze np. czcić Asteriusza, ale wtedy sam prosi się o to, żeby być obiektem ataku sił zła, a Asteriusz nie zawsze da rade obronić. A czczac Hasar-Gruna, mozna po prostu uniknąć ataków. dobra opcja dla leniwych i tchórzliwych, którzy mogliby być szeregowymi czcicielami tego bóstwa.
Demony, czy półdemony są naprawde nieprzyjemnymi paskudami.
Brak WI nie był przecież dla ciebie problemem kiedy proponowałeś Sargona na demona Reptilliona Wielkiego.
Demonami nazywłbym istoty zła i chaosu, a Reptilion to mógłby miec pupila

Brak WI u pupila to nie problem, ale pozbawianie WI kapłanów troche mija się z celem.
Można przyjąć że gro tych demonów nie jest w ogóle związana z kultem Hasar-gruna, on może tylko zadaptował albo zmutował sobie nowego Goriasha. W wyniku tego osiągnął to że przemiana następuje nie przez wyssanie energii życiowej, ale przez powolne nasączanie mocą boską (goriash staje się przekaźnikiem), z drugiej strony będzie też strażnikiem i opiekunem takiego kapłana
dostepny opis Goriashy jest tak milutki, że bym w nim nie manipulował.
Podejście które opisałeś jest prawidłowe, często zastanawiałem się nad taką hipotetyczną sytuacją: Do Wólki Dolnej zarządzanej przez rycerza będącego wyznawcą Asteriusza, zajeżdża sam i w ogóle nie kryjąc się kapłan Hasar-Gruna. Co taki biedny właściciel może zrobić. Sama obecność takiego kapłana nie jest w sprzeczności z prawem, jednak przeczy wszystkiemu w co ten rycerzyk wierzy. Może to być nawet test Asteriusza?, a co pomyślą wieśniacy??, jaka to będzie utrata autorytetu??, no ale jak go zaatakuje albo będzie wypędzał to co wtedy?? czy się nie zemści, nie ześle demonów, choroby, nie zniszczy wioski?? nie zabierze duszy? itd. Co robić A co jak taki kapłan zechce założyć w wiosce świątynię szeżyć wiarę itd. To mogą być naprawdę ciekawe problemy, sytuacje i ciekawe przygody.
Bardzo ciekawe sytuacje. Szczególnie jak rycerz jest BG, a w okolicy osiedli jego kompani z drużyny, a kapłan tez nie przyjechał calkiem sam, tylko ma kumpla CzRyca w sasiedniej baronii, zabójce w miasteczku, czarnoksiężnika w podziemiach w pobliskich górach i 2k10 innych stronników. Zupełnie nowy poziom przygód w porównaiu do "...i widzicie potwora. Mordu, mordu. Idziecie dalej..." (jak ktoś to ładnie okreslił).
Z drugiej strony taka świątynia ma wiele możliwości których może nie mieć świątynia oficjalna, nie będzie demaskować wyznawców i kapłanów, będzie pozwalać na składanie ofiar ze śmiertelników itd.
Oficjalna świątynia tez mogłaby składac jakiś niewolników czy jeńców. Katan jako zły może sie na to godzić, a reszta społeczenstwa może to traktowac jak "mniejsze zło" - przebłaganie złych mocy ofiarami, żeby ich nie rozgniewać. Na ziemi potrafiono skąłdac ofiary z ludzi, żeby np. zapewnic obfite plony, bezpieczną podróż morska czy uniknąc suszy. To nawet nie było w tych społeczeństwach uwazane za złe. Co dopiero na Orchii gdzie istnienie bogów jest "naukowo udowodnione", a ich wkurzanie może się źle skończyć ?