Nie potrafię sobie wyobrazić gildii łowców
W czym problem ??
biznesowego stowarzyszenia druidów
Jak kapłani.
Albo kapłani - tutaj wizja płatnych szkoleń trąci już w ogóle absurdem.
Zależy od rodzaju kultu. W jednych kapłan może byc scisle podporządkowany hierarchii i miec w zamian darmowe szklenia, w innych może miec znaczna swobodę, ale za szkolenia musi płacić. Temat do rozwinięcia w wątku o religiach.
W ciągu k10 dni treningu za słone pieniądze nagle krzepną mu mięśnie i staje się zwinniejszy mimo tego, że wcześniej łaził pół roku po Orchii z odpowiednim zasobem PD-ków, ale bez funduszy?
Tak

Zgodnie z ideą szkolenie na POZ porządkuje zgromadzona wiedzę i pozwala efektywniej ją wykorzystywać.
Wzrost POZ to zwykle dośc wszechstronny wzrost współczynników. Taka wizja tego świata. Komus moze się nie podobać, ale przecież chyba nie każdy musi grać w KC ?
Gdybym miał się ślepo trzymać nieprzemyślanej koncepcji obowiązkowych gildiowych szkoleń
to, ze jej nie rozumiesz i nie dojrząłeś by ja zaakceptować nie znaczy, że jest nieprzemyślana.
każdy z tej czwórki musiałby zachomikować od 10 do 100 zł, a potem ruszać na poszukiwania odpowiedniego nauczyciela (czarnoksiężnik, kapłan, wojownik, łowca)
No i ?
Kierując się zdrowym rozsądkiem nie zamierzam przykładać wagi do oryginalnej zasady
Sugerujesz, ze jak by ktos stosował sie do tej zasady to byłby przejaw niezdrowego rozsądku ? Kieruj się czym chcesz, ale po co tyle wartościujących sądach o czymś, czego po prostu nie rozumiesz?
czarnoksiężnik w nagrodę otrzyma od starszyzny prawo do zamieszania w chacie swego zmarłego mistrza i szperając po niej natrafi na ukryte formuły nowych czarów
spoko, ale POZ mu od tego nie przybędzie.
Kapłan zostanie podniesiony o poziom za darmo przez swojego wciąż mieszkającego w wiosce nauczyciela.
W wiekszosci wyznań to nie powinien byc problem. Hierarchia religijna moze pelnic tu role taka jak szkolaca za darmo gildia.
Wojownik i łowca automatycznie przeskoczą na wyższy poziom (za darmo), ćwicząc w wiosce z innymi zbrojnymi lub na własną rękę rozwijając swe umiejętności w puszczy.
Ale jak by zapłacili za szkolenie jakiemus miejscowemu zbrojnemu to juz by wykraczało poza "zdrowy rozsądek" ?
Tak więc osobiście jestem za "home rules" Venara i chociaż zdaję sobie sprawę, że są one sprzeczne z zasadami, oświadczam, że nie jestem niewolnikiem oryginalnych reguł tylko dlatego, że posiadają etykietkę "made by AS"
Tylko w zwiazku z tym później nie pisz, jak to maja niektórzy w zwyczaju, że coś w KC jest idotyczne i nieprzemyslane bo nie pasuje do wprowadzonych przez Ciebie zmian.