Włócznia Furii, 99.827.M41
Masywne metalowe krzesła umieszczone w mesie skonstruowano z myślą o nadludzkim ciężarze Adeptus Astartes, toteż Kheton mógł spocząć na swoim miejscu nie obawiając się o uszkodzenie mebla. Ważący ponad pół tony zakonny wojownik w pełnym pancerzu zwykł powodować wiele szkód w otoczeniu przystosowanym wyłącznie dla zwyczajnych ludzi.
- Dwa dni tranzytu to marnotrawstwo cennego czasu, ale szczerze doceniam wysiłki czynione przez załogę tego czcigodnego okrętu - oznajmił niskim tonem apotekariusz - Imperatorowi chwała, że skrzyżował nasze ścieżki z chlubnym zakonem Czarnych Templariuszy. Wspólna służba z synami Sigismunda to zaszczyt dla każdego Żelaznego Węża.
Chociaż postronny świadek mógłby uznać komplement Khetona za czczą etykietę, w głosie apotekariusza dźwięczał nieudawany respekt. Astartes ze swej natury bywali bardzo szczerymi osobnikami, uważającymi dworskie manieryzmy i słowne utarczki za wadę gnuśnej imperialnej arystokracji oraz kleru. Bez skrupułów traktowali się nawzajem z brutalną, aczkolwiek nie pozbawioną zasłużonego szacunku bezpośredniością.
Pełniący rolę rzecznika dowódcy Templariusz odpowiedział kiwnięciem głowy, niewątpliwie doceniając pochlebną opinię weterana, ale starannie wystrzegając się okazania nadmiernych emocji. Zbyt otwarte ukontentowanie słowami Węża nie licowało z dumą własną Templariuszy, wywodzących się bezpośrednio z Pierwszej Fundacji, a przez to uchodzących we własnym mniemaniu za lepszych pod każdym względem od zakonów z późniejszych fundacji.
- Jeśli macie informacje na temat bieżącej sytuacji na Barabanie, do poziomu taktycznego włącznie, chcę otrzymać ich kopię - Kheton przeszedł płynnie do kwestii służbowych, siedząc na krześle na podobieństwo pancernego posągu świdrującego spojrzeniem swego rozmówcę - Mam też nadzieję, że dysponujecie serwitorami do fechtunku o odpowiednio wysokim poziomie zaawansowania. Dwa dni to mnóstwo czasu, zamierzamy wykorzystać to tak efektywnie jak tylko zdołamy.
Dane zerknął przelotnie na pięknie zdobiony energetyczny miecz przylegający do krawędzi naplecznika apotekariusza, trzymany w miejscu mocą sterowanego elektronicznie magnesu. Broń od pierwszego spojrzenia budziła zachwyt pietyzmem wykonania ozdób i rozmiarami komory generatora mocy, ale Templariusz szybko oderwał od niej wzrok. Przejawianie zbyt dużej ciekawości osobistą bronią innego Marine uchodziło za uchybienie etykiecie.
Jeśli załoga ma dostęp do dodatkowych informacji o Barabanie, poproszę. Przede wszystkim chciałbym wiedzieć, ilu tam stacjonuje żołnierzy i z jakich jednostek, czy mają dostęp do wsparcia powietrznego. Jak żyje populacja w tym miejscu, czy są tam miasta, jak ewentualnie są duże. Od jak dawna toczy się wojna z Tau, jakie są hipotezy odnośnie motywów ksenosów: dlaczego wojują z prawowitymi dziedzicami galaktyki zamiast samemu rzucić się na miecze i oszczędzić nam zachodu, etc. Czy IN posiada tam własne zgrupowanie floty, jak duże. Jeśli załoga Włóczni tego nie wie, Kheton zaatakuje po wejściu do systemu docelowego sztabistów Gwardii.
Dla Suriela - Astartes przed każdą misją składają przyrzeczenia bitewne, najczęściej zapisywane na karteczkach przypinanych do elementów pancerza. To takie futurystyczne śluby rycerskie w stylu "Nie spoczę, póki ostatni ksenos nie wyzionie ducha" albo "Nie ścierpię obok siebie żywego psionika"albo też "Żadnej szynce nie przepuszczę". W grze przyrzeczenia różnego rodzaju generują różne bonusy w trakcie rozgrywki. Rodzaj wybiera lider kill-teamu. Nasze złożymy tuż przed lądowaniem na planecie, cały zabieg zajmuje zaledwie kilka minut, odpowiednią wstawkę fabularną przygotuję sam, jesli MG nie ma nic przeciwko.