Strona 3 z 10

: 05 lutego 2010, 14:41
autor: Hauerine
Odnosząc to do elementarnych praw fizyki wygląda to jak dołożenie jeszcze jednej siły, która ma być zwrócona tak, by przeciwstawiać się grawitacji.
Jednak Oggy zwrócił uagę, ze jak istota jest za ciężka to ta siła jak by wcale nie działała (tzn opis czaru nie obejmuje tego "za słabego" działania).
Intuicyjnie mozna to jednak rozumiec tak jak mówisz: jedna osoba raczej nie podniesie "malucha", ale jak sie podejdzie we czterech to mozna go przenieść. Podobnie jedna lewitacja nie podniesie giganta, ale jak kilku magów będize współpracowac to może... Przy czym nie jest to "kolektywne" rzucanie jednego czaru, ani nie ma w opisie efektu "za słabej lewitacji" (np. że istota może wyzej skakac bo jest 4x lzejsza itp.)

: 06 lutego 2010, 20:46
autor: Oggy
Hauerine, podczas trwania Zimnej Wojny nikt nie ograniczał rozwoju broni nuklearnej z uwagi na zaburzenie równowagi. Obie strony mimo zagrożenia totalna wojną atomową na gwałt rozwijały większe głowice, silniejsze rakiety, głowice MIRV i latające wyżej i szybciej bombowce. Początek rozmów mających ograniczyć tą spiralę zbrojeń wypada dopiero na lata 70, kiedy relacje polityczne już się ogrzewały (powoli). W sytuacji gdy walczące strony tak bardzo się nie lubią nie widzę nawet potencjalnej chęci do rozmów. Może pod auspicjami Katana trzeba by, ale cicha wojna trwałaby nadal. Poza tym niebezpiecznie jest atakować natychmiast po uzyskaniu niewielkiej przewagi przez przeciwnika.
Poza tym widze że zignorowałes dośc istotny argument... Ale czemu to sprzyja? tylko jeszcze wiekszemu mistycyzmowi i szukaniu nadprzytodzonych rozwiazań, a nie badaniu praw ruchu, chemi i grawitacji.
Nie zignorowałem, po prostu już coś o tym pisałem. W świecie przesyconym magią nauka jest hybrydą czarów i technologii. Przecież nie istnieje wyraźna linia demarkacyjna między tym, co jest magią a co nie. Mrufon z przyjemnością zacytuje Ci Crowleya na ten temat. Jeżeli mogę wytworzyć magicznie wyładowanie elektryczne to czy badanie efektu wywołanego przez nie jest badaniem magicznym czy naukowo-technicznym? Co to ma znaczyć, że czary łamią prawa natury? Nie masz wrażenia, że mieszkańcy Ochrii sformułowali by zasady tak, aby obejmowały efekty magiczne uznając że są po prostu częścią świata przyrody? Nadprzyrodzone rozwiązania o których mówisz to przecież magia będąca czymś zupełnie powszechnym.

: 07 lutego 2010, 18:15
autor: Hauerine
Hauerine, podczas trwania Zimnej Wojny nikt nie ograniczał rozwoju broni nuklearnej z uwagi na zaburzenie równowagi. Obie strony mimo zagrożenia totalna wojną atomową na gwałt rozwijały większe głowice, silniejsze rakiety, głowice MIRV i latające wyżej i szybciej bombowce.
Bo w początkowej fazie broni A było za mało do totalnego, obustronnego zniszczenia.
Początek rozmów mających ograniczyć tą spiralę zbrojeń wypada dopiero na lata 70
Groxba wzajemnego zniszczenia + obawa, ze się samemu nie nadązy w tym wyscigu robi swoje.
Poza tym niebezpiecznie jest atakować natychmiast po uzyskaniu niewielkiej przewagi przez przeciwnika.
Inaczej.
Sytuacja 1: Ty masz niewielką przewagę, ale przeciwnik nagle zaczyna ja nadrabiać i zaraz cie wyprzedzi. Co zrobic? Odpowiedz: atakować.

Sytuacja 2: Panuje wzgledna równowaga. Ale rpzeciwnik zaczyna uzyskiwac przewagę. Wszystko wskazuje, ze ta przewaga będzie rosła. Mozna spróbowac zaatakowac teraz albo skazać się na klęske w przyszłości. Co zrobić? Odpowiedź: atakować, póki przewaga niewielka.
Przecież nie istnieje wyraźna linia demarkacyjna między tym, co jest magią a co nie.
Własnie. Brak możliwosci wyrąznego oddzielenia efektów magii powoduje, że "zwykłe" prawa fizyki czy chemi są trudniejsze do odkrycia (lub nie ma takiej potrzeby by je odkrywać).

: 09 lutego 2010, 20:47
autor: venar
W kazdym razie tysiąclecia kontaktów nie spowosowały kopa do rozwoju technicznego.
Podobnie było w naszym świecie gdzie jakikolwiek rozwój nauki i techniki był odpowiednio wstrzymywany na wszelkie sposoby. Nic nie stoi na przeszkodzie by komuś również na Orchii zalżało by tego rozwoju nie było.

: 09 lutego 2010, 22:09
autor: avnar
Podobnie było w naszym świecie gdzie jakikolwiek rozwój nauki i techniki był odpowiednio wstrzymywany na wszelkie sposoby. Nic nie stoi na przeszkodzie by komuś również na Orchii zalżało by tego rozwoju nie było.
Nic nie stoi na przeszkodzie. Należy jednak taki fakt zaznaczyć, nie może on istnieć na zasadzie "nie bo nie", tylko musi być stałym elementem świata, w jakiś sposób uzasadnionym. Zastrzeżenie i różnice w zdaniach na ten temat wynikają z braku konkretnego fragmentu wyjaśniającego ten problem. Jeśli ktoś przyjmie że na Orchii postęp został sztucznie zachamowany, to niech gracze się z tym spotkają np.: poprzez działanie jakiegoś rodzaju inkwizycji, palenie alchemików, niszczenie wynalazków, książek itd. Niech to będzie obecne w mentalności społeczeństwa, brak chęci do zmian, używanie drewnianej motyki zamiast metalowego pługa, modły do Arianny zamiast nawożenia. Niech dekrety katańskie powstrzymujące rozwój będą widoczne, w stylu "Zabrania się używania żywiołaków ognia w kuźniach, lub żywiołaków wody w młynach, a karą za to jest utrata licencji i 1000 złt". Jeśli tego braknie to stagnacja będzie bez sensu. Sądzę że gdyby sprawa nauki i techniki była postawiona i zaznaczona w ten sposób to nikomu by to nie przeszkadzało i bez problemu trzymałby się ducha systemu. Natomiast bez tego każdy sobie rzepkę skrobie.

: 11 lutego 2010, 09:44
autor: Oggy
Hauerine ile może dać Ci minimalna przewaga podczas konfliktu nuklearnego? To że przeciwnik straci 97% a Ty tylko 95% populacji? Przy tej skali zniszczeń takie różnice są marginalne bo i tak nie da się dalej prowadzić działań wojennych, nie ma ludzi, zaplecza i struktur. Żeby nie była to gra w kółko i krzyżyk trzeba mieć przytłaczającą przewagę. Tylko wtedy pokochasz bombę i przestaniesz się bać.
Nie zgadam się też z twoimi dwoma pierwszymi tezami. Jak chcesz możemy o tym podyskutować na privie żeby nie offtopować
Brak możliwosci wyrąznego oddzielenia efektów magii powoduje, że "zwykłe" prawa fizyki czy chemi są trudniejsze do odkrycia (lub nie ma takiej potrzeby by je odkrywać).
Hauerine odpowiedz konkretnie na poprzednio postawione pytanie: Jeżeli mogę wytworzyć magicznie wyładowanie elektryczne to czy badanie efektu wywołanego przez nie jest badaniem magicznym czy naukowo-technicznym?
avnar - 8/10

: 11 lutego 2010, 12:34
autor: Hauerine
Hauerine ile może dać Ci minimalna przewaga podczas konfliktu nuklearnego? To że przeciwnik straci 97% a Ty tylko 95% populacji? Przy tej skali zniszczeń takie różnice są marginalne bo i tak nie da się dalej prowadzić działań wojennych, nie ma ludzi, zaplecza i struktur.
Po pierwsze to Ty dałes przykład atomowego klinczu.
Po drugie na poczatku wyścigu zbrojeń jak obie strony miały po pare głowic nie było gwarancji całkowitego wzajemnego zniszczenia.
Po trzecie jak juz była gwarancja cakowitego wzajemnego zniszczenia to nastąpił klincz i "równowaga". Umieszczenie głowic w kosmosie lub budowa skutecznego systemu niszczenia wrogich pocisków zburzyłyby równowagę, zatem krok w tym kierunku mógłby spowodowac konflikt. Stąd porozumienia o zakazie zbrojeń w kosmosie czyli klincz powodujący zatrzymanie rozwoju.
(o tyle to pasi do tematu)
Nie zgadam się też z twoimi dwoma pierwszymi tezami. Jak chcesz możemy o tym podyskutować na privie żeby nie offtopować
Mozna, ale tak za dwie niedziele żebym mógł ogarnąć czasowo.
Hauerine odpowiedz konkretnie na poprzednio postawione pytanie: Jeżeli mogę wytworzyć magicznie wyładowanie elektryczne to czy badanie efektu wywołanego przez nie jest badaniem magicznym czy naukowo-technicznym?
Nie mam pojęcia. Tym bardziej, ze siła wyładowania nie zalezy od ilości uzytego PM, a od czynników losowych i POZ maga.

: 11 lutego 2010, 13:03
autor: wasut
Jeżeli mogę wytworzyć magicznie wyładowanie elektryczne to czy badanie efektu wywołanego przez nie jest badaniem magicznym czy naukowo-technicznym?
A mogę i ja?
Wszystko zależy od stanu wiedzy na czas rzucenia. Jeśli przyjmiemy fakt iż w świecie "odautorsko" pozbawionym technologii i szerszej wiedzy fizyczno-naukowej zachodzi pytanie czym dla przedstawiciela takiego świata jest elektryka? Ano piorunem - z nieba - od boga takiego lub innego. Jest to bardziej zagadnienie mistyczne niż jakakolwiek nauka. Wywołanie takiego zjawiska za pomocą magii potęguje jedynie taki odbiór całej sprawy.
Sprawa tyczy się samych źródeł i potrzeby rozwoju naukowego, który w tym przypadku nie jest specjalnie wymagany gdyż własnie dla przeciętnego człowieka dziwne zjawiska nie są bodźcem do badania sprawy a potwierdzeniem dotychczasowej wiedzy o często nadprzyrodzonym pochodzeniu zdarzenia. I to się odnosi tak do elektryki, trzęsień ziemi, powodzi, wybuchów wulkanów, huraganów i innych temu podobnych.

: 12 lutego 2010, 13:19
autor: Oggy
Hauerine
Po pierwsze to Ty dałes przykład atomowego klinczu.
Owszem podałem. Sądzę, że nieźle obrazuje sytuację w KCtach. Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi w tym komentarzu.
Nie mam pojęcia. Tym bardziej, ze (...)
Znowu unikasz odpowiedzi.
W opisie czarów opartych na elektryczności podane jest, że osoby opancerzone lub posiadające metalowa broń są bardziej narażone na obrażenia, czyli z puntu widzenia mechaniki ciężej zdać im test na odporność. Czy czarodzieje maja tego świadomość? Zauważyli kiedyś ta prawidłowość? A jeżeli tak czy spróbowali ocenić jaka zbroja jest najniebezpieczniejsza? Z jakiego stopu? Co jeżeli broń ma niemetalową rękojeść? Mocniej razi czy słabiej? Dlaczego nie mieliby sobie zadać tych, dosyć elementarnych pytań i spróbować na nie odpowiedzieć? Nauka.
wasut
A mogę i ja?
Oczywiście.
Ano piorunem - z nieba - od boga takiego lub innego. Jest to bardziej zagadnienie mistyczne niż jakakolwiek nauka.
Nie masz racji i mogę to pokazać na kilka sposobów. Podany przez Ciebie przykład jest intuicyjnie oczywisty dla nas. Jak piorun spalił stodołę albo kogoś zmogła choroba był to efekt woli bożej i tyle. W judo-chrześcijańskiej tradycji każdy człowiek był przecież dziełem jedynego Boga i każdy był grzeszny (może za wyjątkiem Hioba) to i mogła spaść na nich kara. Model działa nadal w politeizmie, w Greckiej mitologii dajmy na to. Każdy mógł zostać porażony piorunem Zeusa jeżeli mu podpadł. Nawet jeżeli szczególnym kultem otaczał innego boga. Ale dlaczego wyznawca Seta miałby zginąć od błyskawicy? Przecież nie jest to atrybut jego boga tylko Gothmeda (jak sadzę)? Co zaś ma wyżej wspomniany do mnie? Ja nabożnie realizuje wytyczne mojego boga i co mnie to obchodzi, że są diametralnie inne od przykazań innych bogów. Nic im do tego.
Można oczywiście przyjąć, że każdy z bogów ma pełną paletę środków odbierania życia swoich wyznawców (pioruny, trzęsienia ziemi, choroby i inne) jednak wtedy przyporządkowanie bogów do konkretnych sfer wypływów traci sens.
dla przeciętnego człowieka dziwne zjawiska nie są bodźcem do badania sprawy a potwierdzeniem dotychczasowej wiedzy o często nadprzyrodzonym pochodzeniu zdarzenia.
Magowie nie sa przeciętnymi ludźmi, oni sami potrafią tworzyć takie dziwna zjawiska i dysponują nadprzyrodzona mocą. Nawet się z tym nie urodzili - po prostu się tego nauczyli, prawie każdy może. Więc co jest w tym mistycznego?

: 12 lutego 2010, 13:34
autor: Treant
Oggy napisał/a:
Można oczywiście przyjąć, że każdy z bogów ma pełną paletę środków odbierania życia swoich wyznawców (pioruny, trzęsienia ziemi, choroby i inne) jednak wtedy przyporządkowanie bogów do konkretnych sfer wypływów traci sens.
Zdecydowanie nie. Dlaczego bogowie nie mieliby dysponować czarami dostępnymi półbogom (w tym wypadku Grom boży)?

: 12 lutego 2010, 14:10
autor: Hauerine
Ale dlaczego wyznawca Seta miałby zginąć od błyskawicy? Przecież nie jest to atrybut jego boga tylko Gothmeda (jak sadzę)?
A inny bóg nie moze mu przywalic? A Set ma zakaz uzywania czarów ?
Można oczywiście przyjąć, że każdy z bogów ma pełną paletę środków odbierania życia swoich wyznawców (pioruny, trzęsienia ziemi, choroby i inne) jednak wtedy przyporządkowanie bogów do konkretnych sfer wypływów traci sens.
dodajmy: "w Twojej opinii traci...". Tyle że to juz na zupełny OT schodzi.
Znowu unikasz odpowiedzi.
Nie unikam. Odpowiedziałem.
Zauważyli kiedyś ta prawidłowość? A jeżeli tak czy spróbowali ocenić jaka zbroja jest najniebezpieczniejsza? Z jakiego stopu?
...z białego mitrylu jest najbezpieczniejsza bo co 10 piorun na nia w ogóle nie działa. Ot tyle nauki na dziś.

: 12 lutego 2010, 14:49
autor: wasut
Oggy - to czy bóg ten czy tamten może razić piorun to inna kwestia zupełnie imo w rozpatrywanym przypadku pomijalna.
Ja to widzę w ten sposób że zacofane technoligicznie i naukowo społeczeństwo jakim niewątpliwie jest szeroko pojęta populacja humanoidalna na Orchii postrzega takie zjawiska jako nadprzyrodzone, mają po temu szereg dowodów tak boskich jak i magicznych. W związku z tym nie widzę osobiście sposobności aby ktoś zaczął szukać "prawdziwej natury zjawiska". Jest to dla nich skończony, czy może racze dopełniony zakres wiedzy jaki potrzebują i akceptują. Tak jak ty, dla przykładu (mogę się mylić), dowiadując się w szkole, że atom składa się z elektronów, protonów i neutronów nie badałeś sam, czy aby one nie są jakieś inne i raczej przyjąłeś to za fakt. Przykład może lekko ułomny ale chyba obrazuje dobrze o co mi chodzi.
Tak dla gros społeczeństwa KCtowego źródło pochodzenia elektryczności jest pomijalne z podobnych przyczyn - nie zajmują się ani nie używają jej. Magowie mają wiedzę na temat czysto magicznego pochodzenia zjawiska, kapłani na czysto boskie, a reszta jako czysto nadprzyrodzone albo (wśród bardziej rozgarniętych)również naturalne źródła zjawiska. Nie zachodzi tu potrzeba doszukiwania się prawdy. Podobnie jak gdzieś dyskutowaliśmy o możliwości ateizmu w świecie gdzie istnienie siły wyższej (różnego rodzaju) jest niepodważalne i wielokrotnie udowadniane.
Potrzeba jest matką wynalazków, a takowej tutaj nie ma po prostu.
Mistyczność magów, nawet kapłanów itd jest oczywista. Sami uczą się ale jako kapłani otrzymują wiedzę od boga (ale nie o elektryczności, a o sposobie wywoływania np pioruna. Podobnie magowie którzy zgłębiają mistyczne własnie nauki aby nauczyć się coś wywoływać za pomocą magi, bądź co bądź mistycznej wiedzy. Sami tworzą wokół siebie nimb tajemniczości i tak są postrzegani przez społeczeństwo. Czarodziejem nie zostaje ot co dziesiąty byle chłop a i nie każdy wyrasta powyżej jakiegoś marnego poziomu. Wiedza tajemna.

: 20 lutego 2010, 02:09
autor: Oggy
Hauerine
A inny bóg nie moze mu przywalic?
Oczywiście, że może. Jednemu, drugiemu, setce, dwóm tysiącom... Ilu może uśmiercić na drodze bezpośredniej interwencji nim zareagują inni bogowie którym wybija wiernych?
A Set ma zakaz uzywania czarów ?
Nie ma. Nie chodziło mi o to, że bogowie nie mają technicznych możliwości wywołania jakiegoś efektu. Boska Wola z założenia może wszystko. Jak ktoś woli mogą użyć magii. To tylko kwestia użytego narzędzia. Problematyczny jest to, że może to oznaczać wkroczenie w domenę innego bóstwa. To dotyczy również Twojego komentarza Treant.
dodajmy: "w Twojej opinii traci...".
A w Twojej nie? No to spróbuję Cie przekonać:
Można oczekiwać, że gorliwi wyznawcy będą otrzymywali pomoc w sytuacjach zagrożenia. Naprawdę zły Setyta o robaczywym sercu może oczekiwać, że jego pan ocali go podczas burzy morskiej, w końcu jak to możliwe żeby musiał błagać jakiegoś innego (może nawet o zupełnie odmiennym charakterze) boga o ratunek skoro jest tak oddany swemu. Jak się zbierze cała załoga to może nawet cały statek ocali. Wysłanej w jakimś podłym celu flotylli nie wspomoże pomyślnymi wiatrami? W ogóle mógłby kontrolować morza w otoczeniu jakiegoś szczególnie oddanego mu królestwa i w akcie łaski zapewniać im fordewind i stopę wody pod kilem. Tylko jak on tak może to inni też. Wszyscy bogowie nagle objawiają się jako patroni marynarzy i zaczynają odbierać od nich hołd. Jakim sposobem Gothmed miałby na to pozwolić - to przecież (strata wiernych) dla niego samobójstwo. Pewna autonomia innych na jego terenie jest dopuszczalna ale wszystko ma swoje granice. Wyobraźcie sobie, że ktoś wchodzi wam do firmy, przestawia wam biurko, przegląda księgowość, podpisuje jakaś umowę ze swoim szemranym kumplem i wychodzi nie zamykając drzwi.Status quo którego Hauerine jesteś zwolennikiem wymusza także równowagę (a raczej wymuszony pokój) na poziomie bogów. Tak wyraźna próba przejęcia mojej firmy to ewidentne wypowiedzenie wojny. To ja ustalam kwestie burz i piorunów i tak mnie mają widzieć wierni.
wasut
to czy bóg ten czy tamten może razić piorun to inna kwestia zupełnie imo w rozpatrywanym przypadku pomijalna.
Nie. Usiłowałem pokazać, że przeciętny mieszkaniec Ochrii nie widzi w błyskawicy przejawu świadomej woli jakiegoś (raczej rozdrażnionego) boga. Nie może tak tego postrzegać, bo prowadzi to do sprzeczności (patrz wyżej). Tym samym takie zjawisko można łatwiej oswoić (to już żadne sacrum) szczególnie wtedy kiedy samemu można je wytworzyć (kiedy jest się czarodziejem).
W związku z tym nie widzę osobiście sposobności aby ktoś zaczął szukać "prawdziwej natury zjawiska". (...) Tak jak ty, (...) dowiadując się w szkole, że atom składa się z elektronów, protonów i neutronów nie badałeś sam, czy aby one nie są jakieś inne i raczej przyjąłeś to za fakt.
Ci którzy pracowali w projekcie Manhattan postanowili się kilku rzeczy upewnić i dzięki temu uratowali tysiące swoich współobywateli którzy zginęliby na plażach wysp Japońskich oraz zablokowali ekspansję komunizmu. Przykład całkiem adekwatny bo wojny na Ochrii to nie bitewki chłopstwa sprowokowane ambicją jakiegoś zaściankowego władyki. Tutaj padają imperia a całe rasy zostają eksterminowane (bo co stało się z reptillionami). W tej sytuacji taka dociekliwość może zmienić diametralnie stosunki sił i uratować już nie ego pojedynczego władcy ale istnienie nacji.

Już to właściwie pisałem(?).

wasut przeczytaj moje poprzednie posty bo nie ma większego celu powtarzanie tego wszystkiego. Właśnie z takim jak Twój punktem widzenia usiłowałem dyskutować. Uważam, że nie ma mistycyzmu i wiedzy tajemnej, bogowie zezwalają na postęp a sytuacja zmusza do zmian.
Na chwilę obecną nikt nie zdołał mnie przekonać, że tkwi w tym jakiś poważny logiczny błąd. Natomiast czy ktoś chce grać w taki sposób czy nie, to już jego sprawa. A z argumentem, że nie ma postępu bo go nie widać nie bardzo da się dyskutować.

: 20 lutego 2010, 09:37
autor: Hauerine
Boska Wola z założenia może wszystko.
Tylko przy założeniu, ze bóstwo jest wszechmogace. Wychowaes się w kulturze, która od kilku tysiącleci propaguje taki pogląd i przekałdaszto na Orchie gdzie bogowie jednak sa jakoś ograniczeni czy nawet śmiertelni ?
Obawiam się, że to troszku nie pasuje.
W ogóle mógłby kontrolować morza w otoczeniu jakiegoś szczególnie oddanego mu królestwa i w akcie łaski zapewniać im fordewind i stopę wody pod kilem. Tylko jak on tak może to inni też. Wszyscy bogowie nagle objawiają się jako patroni marynarzy i zaczynają odbierać od nich hołd. Jakim sposobem Gothmed miałby na to pozwolić - to przecież (strata wiernych) dla niego samobójstwo
Bogowie specjalizuja się w pewnych działkach. Każdy na swoim poletku jest jakoby silniejszy od pozostałych. To oznacza dla mnie, że jak Gothmed bedzie chciał zniszczyć statek na morzu to i sam Set go nie obroni. Za to Set ma lepsze wpływy wsród istot wywodzacych się ze Zła. Czyli jak chcesz byc czarnoksieznikiem to czcij seta, a jak marynarzem to lepiej Gothmeda.
O takich oczywistosciach mamy tu pisac ?
Tutaj padają imperia a całe rasy zostają eksterminowane (bo co stało się z reptillionami).
Żyja sobie, mają się dobrze i rządza jednym z silniejszych państw na Archpelagu Centralnym.
Uważam, że nie ma mistycyzmu i wiedzy tajemnej, bogowie zezwalają na postęp a sytuacja zmusza do zmian.
Na chwilę obecną nikt nie zdołał mnie przekonać, że tkwi w tym jakiś poważny logiczny błąd.
Brak jest podstaw do sposobu myslenia powodujacego zmiany. Nawet sam PM, dla nas graczy jest mozę "mechaniczny" po poznawalismy system od skróconej , uproszczonej wersji, ale dla mieszkańców Orchii moze byc zupełnie mistyczny, a wręcz może byc tajemnica dla "nieczarujących" (zwykły wojownik może nie miec pojęcia, że mag potrzebuje amuletu do rzucania czarów).
A z argumentem, że nie ma postępu bo go nie widać nie bardzo da się dyskutować.
Ludzie z przełomu XX i XXI wieku nie potrafią sobie wyobrazić świata bez zmian. Moda sie zmienia kilka razy do roku, a telefon, który rok temu byl nowoczesny dziś jest przestarzały. Moja karta do aparatu, niewiele większa od paznokcia ma pojemność 200x większa niz mój pierwszy twardy dysk, wielkości cegły. Stagnacja czy sposób myslnia nastawiony na równowagę i stabilnośc jest nam tak obcy, że aż wydaje się absurdalny, niemożliwy i sprzeczny z ludzką naturą.

: 20 lutego 2010, 12:08
autor: Treant
Oggy napisał/a:
Nie ma. Nie chodziło mi o to, że bogowie nie mają technicznych możliwości wywołania jakiegoś efektu. Boska Wola z założenia może wszystko. Jak ktoś woli mogą użyć magii. To tylko kwestia użytego narzędzia. Problematyczny jest to, że może to oznaczać wkroczenie w domenę innego bóstwa. To dotyczy również Twojego komentarza Treant.
Idąc tym tokiem myślenia Gothmed powinien blokować wszelkie próby rzucania czaru Grom i Grom boży podejmowane przez półbogów i nie wyznających go kapłanów. Nie wspominając o kataklizmach typu powódź, które może wywoływać również druid. Gotam-Gor musiałby zatem ingerować w sytuacji, gdy mag rzuca trzęsienie ziemi.
Boska wola nie może wszystkiego - ma taką samą moc jak dostępny wszystkim czarodziejom i klerykom czar z X kręgu.