Strona 3 z 5
: 11 stycznia 2011, 12:47
autor: ghasta
mastug napisał/a:
Nie lubię po prostu takiej losowości. Biorę 2 kolczugi i w jednej mam rzut przy umagicznieniu (k100) = 5 a dla drugiej 80. ;] Bezsens. A jeśli będę chciał np. za tydzień umagicznić 2 te same kolczugi to znowu rzucam k100? Przecież to bzdura.
Ilość / losowość zurzytego potencjału magicznego wynika z nieumiejętności maga i trudności tej sztuki. Dobrze wyskolony mag (który przeczytał kięgię umagicznień - opisaną w losowaniu skarbów) zużywa zawsze 1 pkt potencjału magicznego na kg wagi przedmiotu.
Ok, ale ten rozkład, jak dla mnie, jest zbyt losowy.
I dlaczego nagle po przeczytaniu księgi ten udział PM może się zmniejszyć do 100x ?
Także nie wiadomo czy jeśli raz ten test (ilość PM) jest dla nas nieakceptowalny to możemy go wykonać np. za 2 dni. Czy też ta ilość PM jest tajna (do wiedzy MG) i stała po jednokrotnym ustaleniu.
Ehh specyfika systemu.
Ze względu na to, iż prowadząc KC dawałem graczom raczej niewielkie zasoby gotówki takie rozrzutne czarownie i używanie umiejętności było niedostępne. Może dla kogoś innego posiadania przez graczy dziesiątek tysięcy sztuk złota, czy też PM to norma i czarownie na sposób
umagicznienie czasowe zbroi nie jest niczym dziwny,
: 11 stycznia 2011, 13:14
autor: mastug
Także nie wiadomo czy jeśli raz ten test (ilość PM) jest dla nas nieakceptowalny to możemy go wykonać np. za 2 dni. Czy też ta ilość PM jest tajna (do wiedzy MG) i stała po jednokrotnym ustaleniu.
Ehh specyfika systemu.
Wg mnie rozpoczynasz umagicznienie i zaczynasz przelewać K100 dla każdego kg. Jeśli z jakiś powodów przerwiesz umagicznienie (np. z powodu braku PM lub dekoncentracji lub decyzji o tym że przerywasz) to cały potencjał jest tracony (rozprasza/rozmagicznia się). Nie ma tu mowy o tym że komuś może się nie podobać ilość PM bo nie wie ile PM zużyje (nie ma tu pojęcia prognozowania). Przerwanie umagicznienia i tak jest dużo bezpieczniejsze niż przerwanie zakładania blokady gdyż brak PM, lub przerwanie zakładnia blokady powoduje eksplozje PM.
: 11 stycznia 2011, 13:33
autor: venar
Dokładnie na takiej samej zasadzie działa "Rozproszenie magii". Deklarujesz rozproszenie nie wiedząc ile należy zużyć PM. Gorzej w tym wypadku, że jak Ci zabraknie PM w amulecie czerpiesz z ŻYW, masakra...
: 11 stycznia 2011, 14:34
autor: ghasta
mastug napisał/a:
Wg mnie rozpoczynasz umagicznienie i zaczynasz przelewać K100 dla każdego kg. Jeśli z jakiś powodów przerwiesz umagicznienie (np. z powodu braku PM lub dekoncentracji lub decyzji o tym że przerywasz) to cały potencjał jest tracony (rozprasza/rozmagicznia się). Nie ma tu mowy o tym że komuś może się nie podobać ilość PM bo nie wie ile PM zużyje (nie ma tu pojęcia prognozowania). Przerwanie umagicznienia i tak jest dużo bezpieczniejsze niż przerwanie zakładania blokady gdyż brak PM, lub przerwanie zakładnia blokady powoduje eksplozje PM.
Ok przemawia do mnie taki podejście

, co nie znaczy, że losowość tego rozwiąznia nadal nie jest głupia - przy tych przykładowych kolczugach trzeba wykonać 20 rzutów na ilość PM ....)
Właśnie - blokada PM, co nam da 1, a 100 PM w blokadzie (nie mówię tu akurat o zdejmowaniu blokady), jakoś się to różni poza kosztem zdjęcia takowej?
: 11 stycznia 2011, 15:09
autor: mastug
Właśnie - blokada PM, co nam da 1, a 100 PM w blokadzie
Wielkość blokady określa nam dodatkowo ile należy zużyć potencjału magicznego przy rozproszeniu magii (blokada x 100). Ilość pm zaczyna mieć znaczenie w przypadku specyficzne umagicznonych przedmiotów magicznych.
Rozproszenie magii (a więc pozbawienia przedmiotów cech czy chociażby ob x 2) wymaga użycia 100 krotności blokady + PM umagicznienia. Więc jeśli masz magiczną kolczugę umagicznioną 20 PM i blokady 1 PM wystarczy 120 PM do zredykowania wyparowań do 1/2, obrony do 1/2 i utraty wszystkich innych magicznych cech tej zbroi. Jeśli natomiast blokada wynosi 100 pm rozproszenie kosztuje już 10020. Róznicę oceń sam.
: 11 stycznia 2011, 17:09
autor: avnar
Rozproszenie magii (a więc pozbawienia przedmiotów cech czy chociażby ob x 2) wymaga użycia 100 krotności blokady + PM umagicznienia. Więc jeśli masz magiczną kolczugę umagicznioną 20 PM i blokady 1 PM wystarczy 120 PM do zredykowania wyparowań do 1/2, obrony do 1/2 i utraty wszystkich innych magicznych cech tej zbroi. Jeśli natomiast blokada wynosi 100 pm rozproszenie kosztuje już 10020. Róznicę oceń sam.
Taa, brzmi fajnie. Tylko w praktyce jest nie do zastosowania. Nie wiesz nigdy ile jest PM w blokadzie, nie mówiąc ile PM zostało użyte do umagicznienia. Wobec czego żaden czarodziej nie będzie tracił majątku na próbę która najprawdopodobniej się nie powiedzie. Rozproszenie magii jest z punktu widzenia mechaniki KCetów nieopłacalne. Ta zdolność mogłaby nie istnieć, a na pewno powinna trafić do Absurdów.
: 11 stycznia 2011, 17:26
autor: mastug
Rozmagicznianie przedmiotów magicznych jest faktycznie nieopłacalne ale pozbawienie maga czarów ochronnych jest już dużo bardziej użyteczne. Np rozproszenie magicznej tarczy(czaru) czy iluzji albo strażniczej czaski a nawet runów czy symboli magiczny jest calkiem przydatną właściwością. Ja tą zdolność profesjonalną interpretuję dosyć dosłownie "pozwala na stałe zneutralizować (odmagicznić) każdą niezabezpieczoną blokadą PM magię". Nie tylko potencjał magiczny ale i magię.
: 11 stycznia 2011, 17:48
autor: Treant
mastug napisał/a:
Rozmagicznianie przedmiotów magicznych jest faktycznie nieopłacalne
A amulet noszony przez kleryka, który nie potrafi założyć nań blokady?
: 11 stycznia 2011, 17:53
autor: mastug
A amulet noszony przez kleryka, który nie potrafi założyć nań blokady?
wyraziłem się nieprecyzyjnie - chodziło mi o rozmagicznianie przedmiotów magicznych zabezpieczonych blokadą PM
: 12 stycznia 2011, 09:33
autor: ghasta
Treant napisał/a:
mastug napisał/a:
Rozmagicznianie przedmiotów magicznych jest faktycznie nieopłacalne
A amulet noszony przez kleryka, który nie potrafi założyć nań blokady?
Zgodnie z tym, że woda niszczy PM, kapłąna wystarczy polać wiadrem wody i już jest leszczem

.
: 24 stycznia 2011, 23:29
autor: Suriel
Sama umiejętność umagicznienie wzmacnia wytrzymałość oraz ' itp. cechy przedmiotu' czyli jeszcze jakie cechy jak nie wyparowania? Znowu te niejasności.
A co jeśli itp. cechy przedmiotu' to tez wyparowania? ma to wtedy sens?
Ile kosztuje 1PM - 1szt zł? jeśli dobrze pamiętam. Kupowane na targu w miesiącu świątecznym. Zawsze się zastanawiałem skąd niektórzy mają tyle PM i na co idzie ta kasa z jego sprzedaży... To musi być jakiś mroczny plan zebrania całego złota z archipelagu i tym samym wyłożenia gospodarki katanów.
: 17 lutego 2011, 19:49
autor: Keth
Zapadł mi w pamięć zarzut Ghasty o zbytnią losowość w umagicznianiu przedmiotów (chodzi o koszt umagicznienia jednego kilograma masy wyrażany w PM oraz ogromne hipotetyczne rozbieżności pomiędzy poziomem mocy wsączanej w dwa identyczne przedmioty). Nie chcę mnożyć nowych zasad, ale mam propozycję na mało skomplikowany kompromis. Przyjmijmy, że mag chce umagicznić dwa identyczne miecze. Dla ułatwienia przyjmę, że każdy z nich waży 2 kg. Wartość wsączonej mocy wyniesie 2k100 dla każdego z nich i faktycznie może doprowadzić do frustrującego rezultatu, gdzie jeden miecz zostanie umagiczniony kosztem 2 PM (skrajnie korzystne rzuty), a drugi kosztem 200 PM (skrajny pech w rzucie). Co powiedzielibyście na prostą klasyfikację: przedmiot śladowo umagiczniony i normalnie umagiczniony? Do pierwszej kategorii zaliczyłbym przedmiot umagiczniony w stopniu do 50% nasączenia (w przypadku przykładowego miecza umagicznienie warte 2-100 PM), do drugiej przedmiot nasączony mocą powyżej 50% pojemności (101-200 PM). Przedmiot w pełni umagiczniony zachowałby oryginalne właściwości, natomiast pierwsza kategoria miałaby pewne cechy negatywne (mające stanowić przeciwwagę dla niskiego kosztu umagicznienia): np. 1,5x bonus do Wytrzymałości zamiast 2x, obrażenia zadawane istotom wrażliwym na broń magiczną obniżone do połowy zamiast pełnych, test Wykrycia Magii na UM-50, coś jeszcze?
Wyodrębnienie podklasy "przedmiot śladowo umagiczniony" mogłoby stanowić swego rodzaju osłodę dla tych rozgoryczonych losowością procesu graczy, którzy podczas umagiczniania zmuszeni byli wydać ogromne środki na cały zabieg - oni w nagrodę tworzyliby pełnowymiarowe przedmioty magiczne. Tanie umagicznienie niosłoby za sobą ekwiwaletnie słabe cechy przedmiotu.
Nie wydaje mi się, aby taki "home rules" groził zachwianiem całej mechaniki systemu, ale chętnie poddam się miażdżącej krytyce!

: 18 lutego 2011, 10:00
autor: wasut
Le dlaczego zmieniać tą zasadę. Imo jest dobra. Tak jak podczas walki można się potknąć o swój kaptur i wyrżnąć krytyka w siebie tak można zapakować 200 PM w jakiś przedmiot, a i jak trolla kamykiem w oko trafimy to i 2 PM w te same fanty przelać zdołamy. Nie wyłączajmy, czy też, nie ograniczajmy farta zbytnio.
Zawsze wytłumaczenia znaleźć można. Przedmioty metalowe (np stalowe) mają budowę krystaliczną, wobec czego wyróżnia się wiele rodzajów budowy owych kryształów (martenzyty, austenity, cementyty i wiele innych) jak i kombinacji ich budowy przez co można uznać że różne budowy w różnym stopniu przyjmują nasączenie PMami. Więc nie jest to może tylko los fartu a również test umiejętności i materiału...
Inna sprawa to podejście do tego co się z tym PM dzieje. Ot mag przygotowuje sobie pulę PM które zaczyna "wlewać" w przedmiot, kiedy się wypełni więcej nie wleje, więc mu zostaje (mag bądź co bądź jest tylko przekaźnikiem), a jeśli mu braknie? No cóż, różne konsekwencje sa opisane.
: 18 lutego 2011, 17:17
autor: mordimer00
a może poziomy umagicznienia broni czy zbroi?
przedziały PM i od tego zrobić współczynniki ekwipunku? to chyba byłby lepszy sposób niż rzut k100
: 28 lutego 2011, 19:58
autor: Keth
Spodziewałem się, że koncept śladowego umagiczniania przedmiotów wywoła większe ożywienie, a tymczasem coś cichutko w tej materii. Podejrzewam, że uwagę wszystkich zaprzątnęli nowi bogowie, ale pozwolę sobie raz jeszcze wrócić do tematu. Panowie koledzy, którzy dotąd nie wyrazili swej opinii, może znajdziecie momencik na skomentowanie tej propozycji. Dla ułatwienia przypomnę raz jeszcze jej założenie. Proponuję, aby przedmiot poddany umagicznieniu, a nasycony ilością PM mniejszą od połowy swej maksymalnej pojemności PM zyskiwał status przedmiotu śladowo umagicznionego. Tym samym otrzymywał tylko połowę korzyści wynikających z umagicznienia, np. magiczny miecz zadawałby wrażliwym na magię istotom tylko połowę normalnych obrażeń, wytrzymałość magicznego przedmiotu podnoszona była o mnożnik 1,5x zamiast 2x, itp.
Jeśli o koncept Mordimera00 idzie, raczej odstąpiłbym od bardziej skomplikowanego dzielenia przedmiotów magicznych na różne grupy, mnie osobiście wystarczy klasyfikacja "śladowo umagiczniony" i "całkowicie umagiczniony". Czy ktoś jeszcze zechciałby się na ten temat wypowiedzieć?