A u mnie na tapecie ostatnio.
[table][tr]
[td]
[center]Diablo 2[/center]
Po wyczytaniu i wysłuchaniu na co drugiej stronie o grach peanów o Diablo 3 wyciągnąłem sobie Diablo 2. I zacząłem grę zabójczynią, której wcześniej nie tykałem. Nie sądziłem, że ta profesja przyniesie mi tyle radochy. Jeśli zostanie prawidłowo rozwinięta staje się naprawdę potężna i na poziomie trudności
piekło spokojnie daje sobie radę. Szczęśliwie miałem z kim grać po sieci lokalnej (kolega grał paladynem) więc było ciekawiej niż na standardowym singlu. Wcześniej, jak próbowałem na
piekle grać czarodziejką, nie dałem rady przejść pierwszego aktu.
Zaskakujące dla mnie jest to że gra, pomimo 10 lat na rynku, potrafi nadal tak bawić jeśli tylko weźmie się inną profesję. Kolejne kilka(naście!) godzin poszło z czapy na bardzo starą, ale jednocześnie dobrą, grę. Trzeba przyznać że Blizzard robi niesamowite zabijacze czasu. Zakończyłem grę bohaterką na 88lev.[/td]
[td]

[/td]
[/tr][/table]
[table]
[tr]
[td]

[/td]
[td]
[center]Supreme Commander [/center]
A jako że przygoda z Diablo skończyła się w zeszłym tygodniu wyciągnąłem Supreme Commander (wersję z CDAction). No ja cię kręcę. czego ja w tą grę nie grałem wcześniej! Tak dobrej zabawy przy strategii nie miałem od czasów
M.A.X 2,
Battle for Wesnoth i podobny gier jak
Total Anichilation, który jest dla SC swego rodzaju pierwowzorem. O ile StarCraft od pewnego momentu (znowu ten Blizzard) jest grą zręcznościową tak w SC nie da się wygrać po prostu szybciej klikając myszką. Tutaj naprawdę ważny jest odpowiedni dobór sił, rozpoznanie wroga i szybkość oraz moment ataku. Za mną pierwsze kroki w kamapani, a już widzę, że żenujące 'strategie' jakie stosuję działają na co najwyżej słabo bronione bazy i komputerowego (mało spostrzegawczego) gracza. Jeszcze nie sprawdzałem jak komputer zachowa się w grze 1:1 w trybie potyczki ale podejrzewam, że równo mi nastuka . Jeśli jednak ktoś lubi strategie to ta gra jest warta spędzenia przy niej paru godzin. Ubaw po pachy. Gra zostanie pewnie na długo na moim dysku[/td]
[/tr]
[/table]
[table][tr]
[td]
[center]Just Case[/center]
Będziecie zdziwieni ilością, ale w międzyczasie jeszcze jedna gra przewinęła się przez mojego kompa. Było to Just Case (też wersja CDAction). Chciałem pograć w grę prostą, przyjemną, bez zbytniego zadęcia, nie przygniatającą ciężkim klimatem. Padło na tego sandboxa. Pojeździłem, postrzelałem, odbiłem wyspę z rąk
złego dyktatora i było fajnie. Może nie jest jakoś super zajebistą gierką, ale bawiłem się nie gorzej niż przy produktach Rockstar (tj. serii GTA). Początek był fajny, ale końcówkę to już wymęczyłem i grę udało mi się zakończyć głównie dzięki temu że znalazłem błąd umożliwiający startowanie zwyczajnym myśliwcem podjeżdżając pod wzgórze. Strasznie przeszkadzało mi w tej grze ograniczenie ilości amunicji którą może ponieść gracz, pewnie jakbym poszukał to jakiś mod by się znalazł na to ograniczenie. Po co to komu w grze, gdy można lecąc na spadochronie odpiąć go, złapać się z tylnego statecznika przelatującego śmigłowca, a następnie wskoczyć (!) do środka tego pojazdu, wyrzucić pilota i przejąć stery. Ale dla odstresowania zabawa jest przednia[/td]
[td]

[/td]
[/tr][/table]
p.s.
Screeny nie są z moich gier
