Armie - struktura, rangi, żołd
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
a co jeśli dany oddział za zasługi na pierwszej linii frontu otrzyma przydział konkretnej ziemi???
jak dla mnie to właśnie jest najlepszy pomysł, podbój danych terenów, zabezpieczenie przyczółka i rozbudowa a w kolejnym etapie kolonizacja.
a wsie kolokacyjne? a dożywotnie dzierżawy? a nadania tytułów (łowczy, koniuszy, klucznik przykłady) to też wiążę się z nadaniem ziemi.
i też zależne umiejscowienie wioski czy ziemi, bo jeśli to centrum imperium to życie równe sielance, gdzie nic się nie dzieję, spokój nuda...
ale jeśli to wioska na pograniczu to pewnie wszyscy tam z bronią kładą się spać, pełna gotowość cały czas, i tu właśnie na granicach wielkie pole do popisu jest bo jeśli dany oddział, legion kohorta otrzyma w nadaniu ziemie (z której oczywiście będą ściągane podatki) to czy nie myślicie, że będą walczyć za ten skrawek ziemi jak najlepiej potrafią? Przecież to może być ich dom w późnej starości, dom ich rodziny, ich dzieci, który do tego czasu może już leżeć w głębi imperium bo granica już dawno temu się przesunęła daleko i teraz młodsi strzegą swojego skrawka?
jak dla mnie to właśnie jest najlepszy pomysł, podbój danych terenów, zabezpieczenie przyczółka i rozbudowa a w kolejnym etapie kolonizacja.
a wsie kolokacyjne? a dożywotnie dzierżawy? a nadania tytułów (łowczy, koniuszy, klucznik przykłady) to też wiążę się z nadaniem ziemi.
i też zależne umiejscowienie wioski czy ziemi, bo jeśli to centrum imperium to życie równe sielance, gdzie nic się nie dzieję, spokój nuda...
ale jeśli to wioska na pograniczu to pewnie wszyscy tam z bronią kładą się spać, pełna gotowość cały czas, i tu właśnie na granicach wielkie pole do popisu jest bo jeśli dany oddział, legion kohorta otrzyma w nadaniu ziemie (z której oczywiście będą ściągane podatki) to czy nie myślicie, że będą walczyć za ten skrawek ziemi jak najlepiej potrafią? Przecież to może być ich dom w późnej starości, dom ich rodziny, ich dzieci, który do tego czasu może już leżeć w głębi imperium bo granica już dawno temu się przesunęła daleko i teraz młodsi strzegą swojego skrawka?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
jeśli dokonali czegoś raz i to było dobre to otrzymają ziemię w przykładowej lokalizacji gnomich lasów
jeśli zrobili coś zajebiście dobrze i cały czas odnoszą sukcesy trzeba się zastanowić .. może stają się legendą i stają się niebezpieczni, za sprawą swoich czynów, sławy .. może poprawność polityczna nakazywała by ich unicestwić ? wtedy przydział blisko labiryntów śmieci albo szaranów jest jak najbardziej wskazany
jeśli zrobili coś zajebiście dobrze i cały czas odnoszą sukcesy trzeba się zastanowić .. może stają się legendą i stają się niebezpieczni, za sprawą swoich czynów, sławy .. może poprawność polityczna nakazywała by ich unicestwić ? wtedy przydział blisko labiryntów śmieci albo szaranów jest jak najbardziej wskazany
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
nie koniecznie
myślę że jest to przejaw swego rodzaju rozsądku w tak trudnych i brutalnych czasach
trzeba utrzymać granicę, spójność imperium, nie można sobie pozwolić na najmniejsze potknięcie, a w szczególności o coś co sami sobie wyhodowaliśmy
mordimerze jesteś historykiem więc proszę przytocz inne przykłady poza rzymem, kto jeszcze tak postępował ?
myślę że jest to przejaw swego rodzaju rozsądku w tak trudnych i brutalnych czasach
trzeba utrzymać granicę, spójność imperium, nie można sobie pozwolić na najmniejsze potknięcie, a w szczególności o coś co sami sobie wyhodowaliśmy
mordimerze jesteś historykiem więc proszę przytocz inne przykłady poza rzymem, kto jeszcze tak postępował ?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
no nie koniecznie bo co innego wyeliminować charyzmatycznego dowódce legionu a co innego eliminacja całego legionu.
a przede wszystkim spójność imperium to oddanie poszczególnych urzędników jak i dowódców którzy w moim przekonaniu święcie wierzą w idee głoszone przez swojego władcę, ja orków w KC traktuje jak tatarów w XIV-XVI naszych czasów czyli kto chce coś osiągnąć coś znaczyć idzie do wojska i dzięki służbie może wynieść swój status ponad wszystko takie jest moje zdanie.
Kto tak postępował?
Starożytny Egipt, morderstwa Faraonów, zabójstwa arcykapłanów ważniejszych bóstw którzy mieli zbyt duże poparcie społeczeństwa
Feudalna Japonia gdzie Kodeks Bushido sam nakazywał co i jak Shogunom i Samurajom, gdzie w momencie podejrzenia o zdradę szły pod nóż całe klany i rodziny,
Carska Rosja gdzie Car był wszystkim dla bojarów i popów to on był panem życia i śmierci:
"Cariu Niebiesnyj, Utieszytielu, Dusze istiny, iże wiezdie syj i wsia ispołniajaj"
To Car decydował o wszystkim, czasami przed bitwą gdy harcownicy wyruszali na pole bitwy i obrażali Cara to bojarzy z możniejszych rodów musieli ruszyć z nimi w bój bo gdyby nie to zaraz nawet szeregowy kiep doniósł by o tym i....
Wiele jest takich przypadków tam gdzie styka się gra polityczna z żądzą władzy to pada mnóstwo trupów i pytań.
a przede wszystkim spójność imperium to oddanie poszczególnych urzędników jak i dowódców którzy w moim przekonaniu święcie wierzą w idee głoszone przez swojego władcę, ja orków w KC traktuje jak tatarów w XIV-XVI naszych czasów czyli kto chce coś osiągnąć coś znaczyć idzie do wojska i dzięki służbie może wynieść swój status ponad wszystko takie jest moje zdanie.
Kto tak postępował?
Starożytny Egipt, morderstwa Faraonów, zabójstwa arcykapłanów ważniejszych bóstw którzy mieli zbyt duże poparcie społeczeństwa
Feudalna Japonia gdzie Kodeks Bushido sam nakazywał co i jak Shogunom i Samurajom, gdzie w momencie podejrzenia o zdradę szły pod nóż całe klany i rodziny,
Carska Rosja gdzie Car był wszystkim dla bojarów i popów to on był panem życia i śmierci:
"Cariu Niebiesnyj, Utieszytielu, Dusze istiny, iże wiezdie syj i wsia ispołniajaj"
To Car decydował o wszystkim, czasami przed bitwą gdy harcownicy wyruszali na pole bitwy i obrażali Cara to bojarzy z możniejszych rodów musieli ruszyć z nimi w bój bo gdyby nie to zaraz nawet szeregowy kiep doniósł by o tym i....
Wiele jest takich przypadków tam gdzie styka się gra polityczna z żądzą władzy to pada mnóstwo trupów i pytań.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
W XVII wieku każdy towarzysz służący w jeździe narodowego autoramentu, w zaciężnej chorągwi, otrzymywał żołd wypłacany teoretycznie co kwartał, a w praktyce od przypadku do przypadku. najczęściej zaś po zakończeniu działań wojennych, a i to dopiero wówczas, gdy upomniał się o niego, pustosząc dobra królewskie, terroryzując sejmiki i sejm i wysyłając na nie deputacje, które poczynały sobie w Warszawie jak w nieprzyjacielskim kraju.
W roku 1601 husarz otrzymywał co kwartał 21 złotych, a towarzysz kozacki16, z czego potrącano po 1 zł dla rotmistrza. W roku 1609 żołd podniósł się do 31 zł dla husarii i 25 zł dla kozaków, pozostał w takiej wysokości aż do 1649 roku. Potem płacono im odpowiednio-41 i 31 złotych, a od roku 1657 - 51 i 41 złotych.
Teoretycznie, porównując te dochody z cenami na przykład koni husarskich, z których najtańsze kosztowały 200zł, nie było to dużo. Należy jednak pamiętać, że towarzysz husarski dostawał taki żołd za każdego pocztowego, którego przyprowadził do chorągwi. A ponieważ rzadko który husarz służył na mniej niż trzy konie, dostawał co kwartał w latach 1601-1609 co najmniej 60 zł, co daje rocznie 240 zł. Oprócz tego otrzymywał tak zwaną hibernę, czyli stancję na zimę - a więc nie tylko kwatery w dobrach królewskich, ale także jadło i paszę dla koni.
Począwszy od roku 1649, ustalono płacenie hiberny w gotówce, np. w 1687 roku wynosiła ona 147 zł na konia. A zatem husarz z trzy konnym pocztem, który wedle konstytucji otrzymywał wówczas rocznie 600zł, dostawał w sumie co roku 747zł.
Nie było to mało, ale nie oznaczało fortuny. Pamiętajmy, że towarzysz musiał z własnej kieszeni zapłacić za jadło dla siebie i dla całego pocztu, opłacić pocztowych, a dodatkowo utrzymać także czeladź i pachołków, którzy zajmowali się końmi, pomagali rozkładać obóz, czyścili i naprawiali broń i zbroje itp. A więc dobrze było, jeśli w jego kieszeni pozostała połowa tej kwoty, czyli jakieś 350zł.
Tymczasem roczny dochód kmiecia, czyli bogatego gospodarza siedzącego na jednołanowym gospodarstwie (ok. 16-17 hektarów), wynosił w połowie XVII wieku, przed potopem szwedzkim, około 70-120 zł. Dochód husarza był więc kilkakrotnie wyższy. Z kolei cena całego pocztu husarskiego oscylowała wokół 1000-2000zł, o ile kupowało się go od innego towarzysza. Za 1000zł kupił na przykład trzykonny poczet husarski Jan Władysław Poczobut Odlanicki od swojego brata. Była to cena prawie dwuletniego dochodu towarzysza husarskiego (zarabiał ok 600zł).
Dodatkowymi dochodami były łupy brane na nieprzyjacielu bądź przyjacielu. Gdy nie dostali żołdu przychodzili do poczciwych chłopów i zacnych księży i bogobojnych panów braci i łupali komory, rabowali dwory, zabierali bydło i krzywdzili dziewki a może na odwrót, zabierali dziewki a krzywdzili bydło:-)))))
Także okup na wrogu odgrywał niebagatelną rolę. Jeniec schwytany przez husarzy czy kozaków nie tylko bywał obłupiany do gołej rzyci, ale wręcz jego życie warte było dokładnie tyle, co zawartość sakiewki.
Przebywający w Polsce w czasach potopu Hieronim Chrystian Holsten nie czyni nam żadnych słodkich złudzeń ku pokrzepieniu serc. Kiedy Polacy wzięli go do niewoli, towarzysz husarski, albo pancerny (pamiętnikarz nie precyzuje, z jakiej był formacji), który go schwytał, zapytał od razu i bez ogródek, czy ma pieniądze, w przeciwnym razie zastrzeli go jak psa. Na szczęście Holsten zachował sakiewkę z dukatami, więc Polak wziął go pod opiekę, zamiast spełnić swoją groźbę. Na dobro naszego rodaka należy dodać fakt, iż kiedy w obozie ograbiono szwedzkich najemników z ubrań i kosztowności, a Holsten poprosił swego pogromcę o zwrot kaftana (była jesień), Polak oddał mu go bez wahania, aczkolwiek już bez srebrnych guzików.
W roku 1601 husarz otrzymywał co kwartał 21 złotych, a towarzysz kozacki16, z czego potrącano po 1 zł dla rotmistrza. W roku 1609 żołd podniósł się do 31 zł dla husarii i 25 zł dla kozaków, pozostał w takiej wysokości aż do 1649 roku. Potem płacono im odpowiednio-41 i 31 złotych, a od roku 1657 - 51 i 41 złotych.
Teoretycznie, porównując te dochody z cenami na przykład koni husarskich, z których najtańsze kosztowały 200zł, nie było to dużo. Należy jednak pamiętać, że towarzysz husarski dostawał taki żołd za każdego pocztowego, którego przyprowadził do chorągwi. A ponieważ rzadko który husarz służył na mniej niż trzy konie, dostawał co kwartał w latach 1601-1609 co najmniej 60 zł, co daje rocznie 240 zł. Oprócz tego otrzymywał tak zwaną hibernę, czyli stancję na zimę - a więc nie tylko kwatery w dobrach królewskich, ale także jadło i paszę dla koni.
Począwszy od roku 1649, ustalono płacenie hiberny w gotówce, np. w 1687 roku wynosiła ona 147 zł na konia. A zatem husarz z trzy konnym pocztem, który wedle konstytucji otrzymywał wówczas rocznie 600zł, dostawał w sumie co roku 747zł.
Nie było to mało, ale nie oznaczało fortuny. Pamiętajmy, że towarzysz musiał z własnej kieszeni zapłacić za jadło dla siebie i dla całego pocztu, opłacić pocztowych, a dodatkowo utrzymać także czeladź i pachołków, którzy zajmowali się końmi, pomagali rozkładać obóz, czyścili i naprawiali broń i zbroje itp. A więc dobrze było, jeśli w jego kieszeni pozostała połowa tej kwoty, czyli jakieś 350zł.
Tymczasem roczny dochód kmiecia, czyli bogatego gospodarza siedzącego na jednołanowym gospodarstwie (ok. 16-17 hektarów), wynosił w połowie XVII wieku, przed potopem szwedzkim, około 70-120 zł. Dochód husarza był więc kilkakrotnie wyższy. Z kolei cena całego pocztu husarskiego oscylowała wokół 1000-2000zł, o ile kupowało się go od innego towarzysza. Za 1000zł kupił na przykład trzykonny poczet husarski Jan Władysław Poczobut Odlanicki od swojego brata. Była to cena prawie dwuletniego dochodu towarzysza husarskiego (zarabiał ok 600zł).
Dodatkowymi dochodami były łupy brane na nieprzyjacielu bądź przyjacielu. Gdy nie dostali żołdu przychodzili do poczciwych chłopów i zacnych księży i bogobojnych panów braci i łupali komory, rabowali dwory, zabierali bydło i krzywdzili dziewki a może na odwrót, zabierali dziewki a krzywdzili bydło:-)))))
Także okup na wrogu odgrywał niebagatelną rolę. Jeniec schwytany przez husarzy czy kozaków nie tylko bywał obłupiany do gołej rzyci, ale wręcz jego życie warte było dokładnie tyle, co zawartość sakiewki.
Przebywający w Polsce w czasach potopu Hieronim Chrystian Holsten nie czyni nam żadnych słodkich złudzeń ku pokrzepieniu serc. Kiedy Polacy wzięli go do niewoli, towarzysz husarski, albo pancerny (pamiętnikarz nie precyzuje, z jakiej był formacji), który go schwytał, zapytał od razu i bez ogródek, czy ma pieniądze, w przeciwnym razie zastrzeli go jak psa. Na szczęście Holsten zachował sakiewkę z dukatami, więc Polak wziął go pod opiekę, zamiast spełnić swoją groźbę. Na dobro naszego rodaka należy dodać fakt, iż kiedy w obozie ograbiono szwedzkich najemników z ubrań i kosztowności, a Holsten poprosił swego pogromcę o zwrot kaftana (była jesień), Polak oddał mu go bez wahania, aczkolwiek już bez srebrnych guzików.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
pięknie i dlatego lubię historię
ach
jednak cały czas lawirujemy w koło jednego i bardzo ważnego - żołd
a do sedna dojść nie będziemy mogli, puki cennik nie zostanie sprecyzowany - na chwilę obecną można dywagować ..
a na podstawie danych które przedstawiłeś, można strzelać, że roczny dochód powinien wynosić około 200 zł (?)
ach
jednak cały czas lawirujemy w koło jednego i bardzo ważnego - żołd
a do sedna dojść nie będziemy mogli, puki cennik nie zostanie sprecyzowany - na chwilę obecną można dywagować ..
a na podstawie danych które przedstawiłeś, można strzelać, że roczny dochód powinien wynosić około 200 zł (?)
Jak rozumiem jest jedna różnica między żołdakiem imperium a towarzyszem pancernym. Żołdaka wyposaża imperium. Towarzysz musiał stawić się z własnym ekwipunkiem, w przypadku znaków husarskich także z wyposażonym pocztem. A potem go utrzymać, co w przypadku koni husarskich bynajmniej tanie nie było.
Żołd 'husarski' mógłby mieć zastosowanie (w przypadku Orchii) do rycerstwa zaciężnego. Nie wiem czy w ogóle taka formacja pojawia się w Archipelagu Centralnym. Zawodowe / najemne rycerstwo w Europie to okres Renesansu (nie licząc Włoch które w ogóle zawsze miały popaprany system militarny). A Orkus to raczej starożytność.
No i nie wiem czy możemy odnosić żołd do uzbrojenia chyba w absurdach KC pojawiła się sugestia, że ceny zbroi i wierzchowców są zdecydowanie za niskie.
Aby się odnieść do przykładu i uprościć przeliczenia. Poczet 3 osobowy rycerski, z rumakami bojowymi, wierzchowcami, zbrojami, bronią można spokojnie za 2000 szt. zł wystawić (nie inwestując w najlepsze zbroje). Wychodziłoby na to, że dochód rycerza najemnego można zrównać z dochodem husarza - 50 sztuk złota miesięcznie. Da radę się za to utrzymać pan rycerz przez miesiąc, pocztowych i konie nakarmić, zbroje łatać? Z jednej strony 50 szt. zł to sporo, z drugiej - na trzech.
Żołd 'husarski' mógłby mieć zastosowanie (w przypadku Orchii) do rycerstwa zaciężnego. Nie wiem czy w ogóle taka formacja pojawia się w Archipelagu Centralnym. Zawodowe / najemne rycerstwo w Europie to okres Renesansu (nie licząc Włoch które w ogóle zawsze miały popaprany system militarny). A Orkus to raczej starożytność.
No i nie wiem czy możemy odnosić żołd do uzbrojenia chyba w absurdach KC pojawiła się sugestia, że ceny zbroi i wierzchowców są zdecydowanie za niskie.
Aby się odnieść do przykładu i uprościć przeliczenia. Poczet 3 osobowy rycerski, z rumakami bojowymi, wierzchowcami, zbrojami, bronią można spokojnie za 2000 szt. zł wystawić (nie inwestując w najlepsze zbroje). Wychodziłoby na to, że dochód rycerza najemnego można zrównać z dochodem husarza - 50 sztuk złota miesięcznie. Da radę się za to utrzymać pan rycerz przez miesiąc, pocztowych i konie nakarmić, zbroje łatać? Z jednej strony 50 szt. zł to sporo, z drugiej - na trzech.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Widzę, że dyskusja rozbiła nam się obecnie na dwa różne nurty tematyczne: rangi wojskowe i przypisane im stawki żołdu oraz nagrody specjalne dla wojaków o długim stażu. Jeśli o rangi idzie, czy możemy decyzją większości przyjąć propozycje Jimmora i Przemo za akceptowalne? Jeśli tak, moglibyśmy zabrać się za konwersję terminologii rzymskiej na orkową (zakładam, że pracujemy nad armią katańską). Mnie osobiście nie do końca potrzebny jest trójkowy, tutaj sugerowałbym przeskok od szeregowego żołdaka do dziesiętnika, ale jestem otwarty na kontrargumenty. Proponowana nazwa dla dowódcy legionu to arhazar, tysięcznikowi nadałbym rangę wywodzącą się w jakiś sposób od słowa gastar, czekam na dalsze propozycje.
Co do nagród za wieloletnią służbę, przyjmujemy, że nadania ziemskie są rzadkością i rezerwuje się je wyłącznie dla prawdziwie zasłużonych? Dla reszty nabity trzos, służbowy oręż na własność oraz zwolnienie z podatku przez pierwsze dziesięć lat życia w cywilu?
Co do nagród za wieloletnią służbę, przyjmujemy, że nadania ziemskie są rzadkością i rezerwuje się je wyłącznie dla prawdziwie zasłużonych? Dla reszty nabity trzos, służbowy oręż na własność oraz zwolnienie z podatku przez pierwsze dziesięć lat życia w cywilu?
A może by tak. Po pierwsze trzeba odróżnić wojsko stałe czy też stałą straż miejską od najemników. Jeśli chodzi o tych pierwszych to przyjmijmy, że zaciągają się oni na kontrakty 5 letnie. W pierwszym roku służby dostają oni dajmy na to 9 sz co miesiąc. Z każdym kolejnym rokiem służby żołd rośnie o 1 sz za rok. A po 20 latach wiernej służby żołnierz może odejść na emeryturę otrzymując przy zwalnianiu do cywila otrzymując jednorazowo swój roczny żołd. To rozwiązywałoby problem braku ziemi.
Tyle jeśli chodzi o pensje podstawową i wynagrodzenie za służbę. Teraz kwestia rang. Tutaj różnice finansowe nie będą zbyt duże, przynajmniej wewnątrz korpusów. Proponowałbym następujące rangi, korpusy i w nawiasach dodatki finansowe:
Szeregowi: szeregowy, starszy szeregowy(0,5 sz).
Podoficerowie: kapral (2 sz), sierżant(3 sz), starszy sierżant (4 sz), sierżant-szef (6 sz).
Oficerowie: chorąży (8 sz), porucznik (10 sz), kapitan (12 sz), pułkownik (15 sz).
W ten sposób np. starszy sierżant z 12 letnią wysługą otrzymywałby miesięcznie 24 sz.
Celowo nie podaję tutaj wynagrodzenia generalicji bo takie stopnie raczej byłyby zarezerwowane dla wysokiej szlachty, a ci wynagradzani byliby na innych zasadach.
Jeśli chodzi o zasady awansu to wg zasług, umiejętności i długości służby. Odchodzimy w ten sposób od wynagrodzenia zależnego od POZ, a otrzymujemy żołd bardziej fabularny.
Natomiast jeśli chodzi o najemników to są dwa sposoby określania żołdu: albo najemnik godzi się na proponowaną stawkę albo to przywódca grupy najemników- czy też bardziej wartościowi najemnicy osobiście- narzucają swoje stawki wynagrodzenia.
Tyle jeśli chodzi o pensje podstawową i wynagrodzenie za służbę. Teraz kwestia rang. Tutaj różnice finansowe nie będą zbyt duże, przynajmniej wewnątrz korpusów. Proponowałbym następujące rangi, korpusy i w nawiasach dodatki finansowe:
Szeregowi: szeregowy, starszy szeregowy(0,5 sz).
Podoficerowie: kapral (2 sz), sierżant(3 sz), starszy sierżant (4 sz), sierżant-szef (6 sz).
Oficerowie: chorąży (8 sz), porucznik (10 sz), kapitan (12 sz), pułkownik (15 sz).
W ten sposób np. starszy sierżant z 12 letnią wysługą otrzymywałby miesięcznie 24 sz.
Celowo nie podaję tutaj wynagrodzenia generalicji bo takie stopnie raczej byłyby zarezerwowane dla wysokiej szlachty, a ci wynagradzani byliby na innych zasadach.
Jeśli chodzi o zasady awansu to wg zasług, umiejętności i długości służby. Odchodzimy w ten sposób od wynagrodzenia zależnego od POZ, a otrzymujemy żołd bardziej fabularny.
Natomiast jeśli chodzi o najemników to są dwa sposoby określania żołdu: albo najemnik godzi się na proponowaną stawkę albo to przywódca grupy najemników- czy też bardziej wartościowi najemnicy osobiście- narzucają swoje stawki wynagrodzenia.
Zgadzam się - tylko bym rozszerzył. Najpierw wypadałoby ustalić jak wygląda system militarny Orchii a dopiero potem bawić się w wartości żołdu. Służba dobrowolna czy obowiązkowa? Wojska lenne, zaciężne, z poboru czy zawodowe?Silmeor napisał(a):
A może by tak. Po pierwsze trzeba odróżnić wojsko stałe czy też stałą straż miejską od najemników.
Run Habas Ne
Tak, jakąś wiedzę i zainteresowania. Mam napisać CV, czy właściwie po co to pytanie?
To, co opisałem dotyczy legionu imperialnego, a zatem zdyscyplinowanej gwardii, nie zaś wojsk najemników i podrzędnych oddziałów. Jeśli dacie mi trochę czasu, to zaproponuję inne rozwiązania dla innych formacji.
Trójkowy to odpowiednik kaprala, nie sierżanta.
Nie upieram się przy nazwach, te Ketha można wprowadzić, ale najpierw chciałem pokazać za ile osób odpowiada podoficer/oficer.
Nie, w trepiarni nie byłem, bo i po co?ale czy w ogóle byłeś kiedyś w wojsku ?
masz jakieś doświadczenie, wiedzę, zainteresowania, czy tylko tak piszesz przypuszczenia ?
Tak, jakąś wiedzę i zainteresowania. Mam napisać CV, czy właściwie po co to pytanie?
To, co opisałem dotyczy legionu imperialnego, a zatem zdyscyplinowanej gwardii, nie zaś wojsk najemników i podrzędnych oddziałów. Jeśli dacie mi trochę czasu, to zaproponuję inne rozwiązania dla innych formacji.
Trójkowy to odpowiednik kaprala, nie sierżanta.
Nie upieram się przy nazwach, te Ketha można wprowadzić, ale najpierw chciałem pokazać za ile osób odpowiada podoficer/oficer.
-
ghasta
- Reactions:
- Posty: 2356
- Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 9 times
- Kontakt:
Tak na marginesie - w jakim celu potrzeba wam ten wyznacznik zarobków żołnierzy?
Chcecie kampanie z armiami prowadzić? Jakoś ten element nie bawił mnie nigdy w RPG a ciekawsze dla mnie jest ile za wyklepanie płytówki czy doszycie kilku drutów do kolczugi weźmie płatnerz. Oraz ile kosztuje magiczny przedmiot.
Chcecie kampanie z armiami prowadzić? Jakoś ten element nie bawił mnie nigdy w RPG a ciekawsze dla mnie jest ile za wyklepanie płytówki czy doszycie kilku drutów do kolczugi weźmie płatnerz. Oraz ile kosztuje magiczny przedmiot.