Półbóg - FAQ
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 745
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
Półbogowie. Super temat - sam podjąłem się tylko dwa razy tej roli, jednak nigdy nie byłem do końca zadowolony z efektów.
Przemiana półboska. Zawsze podchodziłem do tego tematu zupełnie w oderwaniu od tak magii jak i modlitwy jako takiej. Jak Leo wyżej wspomniał przemiana to wola. Dokonanie przemiany to manifestacja woli półboga: chcę! i już. Czas trwania (wprowadzania w życie) przemiany to czas potrzebny na nadanie woli cech realnych, wyobrażenie sobie czegoś materialnego nie tylko w ogólnym wyglądzie ale i w szczegółach, detalach, materiale. Im coś bardziej skomplikowanego tym dłużej będzie trwała kreacja - ale kreacja trwa w umyśle, samo zdarzenie nie trwa więcej niż chwile. Wyobrażanie sobie uśpienie boga może być trudne bo trzeba w swojej głowie ułożyć pewnie wszystkie warunki potrzebne do tego aby ów usnął, to może trwać (a i wtedy istnieje możliwość kontry, bo nadawanie nowych cech rzeczywistości to nie jest zwykła zabawa wyobraźnią). Zawsze byłem jednak przeciwnikiem równocześnie dodawania spektakularności udanym przemianom, to nie magia, nie ma fajerwerków i wodotrysków (chyba że one były właśnie przemianą wywołane). Rzeczy się stają, w jednej chwili. To jest nagięcie rzeczywistości siłą swojej woli. Co więcej, zawsze byłem za tym aby efekty przemiany były nie percepowalne dla otoczenia. Nadanie rzeczywistości nowego kształtu owocuje faktem, że coś się stało i jest to czymś oczywistym. Tak musiało być, skoro się stało. Im bardziej ekstrawagancka rzecz się zdarzyła w wyniku przemiany, tym bardziej oczywistym był fakt zaistnienia zjawiska. Oczywiście dopuszczam wszelkie odstępstwa od tej zasady - w wypadku gdy półbóg che aby było efektywnie to będzie - budynek zamiast się po prostu pojawić będzie się budował, będą się staczać kamienie i to może trwać ale jest to element woli półboga - zaplanowany ciąg zdarzeń.
Pomijam tutaj fakt działań w opozycji - reakcji bóstw, półbogów czy innych wiernych. Mówię o ogólnym postrzeganiu gawiedzi niezaangażowanej. Wynoszę to z faktu, o którym powinienem wspomnieć nieco wyżej, w moim postrzeganiu istnienie "instytucji przemiany półboskiej" nie jest znane - lud nie wie. Bogowie wiedzą że półbogowie mogą się posługiwać taką namiastką ich Mocy. Półbogowie wiedzą - dzięki temu się pojawiają na świecie, to nie byłe chłystek który chce zostać bogiem. To osoba która rodzi się ze świadomością że da się manipulować rzeczywistością. To jest właśnie wyjątkowość która czyni półboga.
Tutaj warto nadmienić jak się moim zdaniem winno tworzyć półbogów, czy inaczej - skąd się powinni stawać. Ja nigdy w moich obu przypadkach nie zakładałem, że stworzę półboga, szczerze mówiąc zawsze omijałem tą profesję ze względu na dużo niejasności z nią związanych. Ale półbogowie u mnie się stawali jakoby sami - zawsze było to po rzutach na zdolność nadnaturalną - a że nie zdarzyło mi się to więcej niż parę razy, zawsze owocowało to drastyczną zmianą koncepcji na postać. Wobec czego byłbym za tym aby postacie półbogów były wyjątkowe także ze względu na to że są wyjątkowe jako przedstawiciele własnej rasy. Wtedy być może ominiemy problem wspomniany przez RHN'a? Bo jak będzie nasz półbóg mistrzem miecza dzięki nadnaturalce to będzie świetnym (choć niekoniecznie silnym) wojownikiem formalnie nim nie będąc prawda? Ominięcie problemu, owszem, ale jak wiecie taką mam metodę wychodzenia z sytuacji niejasnych jakimi nas częstuje KC.
Wracając do przemian. Opiszę jedną sytuację jaką półbóg kolegi stworzył aby wyjaśnić jak widzę efekty przemian, tu nieudanych. Otóż drużynowy półbóg który resztę druzyny da facto wynajął jako ochronę, był małym garbatym krasnoludem, który z oczywistych względów aspirował do zostania bogiem garbusów. Był średnio przydatny jako kompan acz czary jego czasem ratowały dupsko całej kompani. Wiele przemian używał, jednak dla naszych postaci było to wręcz niezauważalne. Po prostu na chwilę się rozluźniał i zamykał oczy. Do czasu jak ostatni raz zamknął oczy i wszystko się skończyło. Dosłownie. Prowadziliśmy kampanie której osią było dość krwawe starcie małych półbogów - nie otwarte - bardziej działania zakulisowe, wysyłanie assasynów czy przekupywanie włościan aby nie gościć na swoich ziemiach tych czy tamtych wichrzycieli. Od czasu do czasu starcia odbywały się za pomocą przemian i po jednak takiej bardzo nieudanej zakończyły się żywoty naszej drożyny, co do jednego. Bez spektakularnych błyskawic i trzęsień ziemi. Ot koniec. Prawdziwa Moc nie potrzebuje efektów specjalnych rodem z hollywood'u.
Przemiana półboska. Zawsze podchodziłem do tego tematu zupełnie w oderwaniu od tak magii jak i modlitwy jako takiej. Jak Leo wyżej wspomniał przemiana to wola. Dokonanie przemiany to manifestacja woli półboga: chcę! i już. Czas trwania (wprowadzania w życie) przemiany to czas potrzebny na nadanie woli cech realnych, wyobrażenie sobie czegoś materialnego nie tylko w ogólnym wyglądzie ale i w szczegółach, detalach, materiale. Im coś bardziej skomplikowanego tym dłużej będzie trwała kreacja - ale kreacja trwa w umyśle, samo zdarzenie nie trwa więcej niż chwile. Wyobrażanie sobie uśpienie boga może być trudne bo trzeba w swojej głowie ułożyć pewnie wszystkie warunki potrzebne do tego aby ów usnął, to może trwać (a i wtedy istnieje możliwość kontry, bo nadawanie nowych cech rzeczywistości to nie jest zwykła zabawa wyobraźnią). Zawsze byłem jednak przeciwnikiem równocześnie dodawania spektakularności udanym przemianom, to nie magia, nie ma fajerwerków i wodotrysków (chyba że one były właśnie przemianą wywołane). Rzeczy się stają, w jednej chwili. To jest nagięcie rzeczywistości siłą swojej woli. Co więcej, zawsze byłem za tym aby efekty przemiany były nie percepowalne dla otoczenia. Nadanie rzeczywistości nowego kształtu owocuje faktem, że coś się stało i jest to czymś oczywistym. Tak musiało być, skoro się stało. Im bardziej ekstrawagancka rzecz się zdarzyła w wyniku przemiany, tym bardziej oczywistym był fakt zaistnienia zjawiska. Oczywiście dopuszczam wszelkie odstępstwa od tej zasady - w wypadku gdy półbóg che aby było efektywnie to będzie - budynek zamiast się po prostu pojawić będzie się budował, będą się staczać kamienie i to może trwać ale jest to element woli półboga - zaplanowany ciąg zdarzeń.
Pomijam tutaj fakt działań w opozycji - reakcji bóstw, półbogów czy innych wiernych. Mówię o ogólnym postrzeganiu gawiedzi niezaangażowanej. Wynoszę to z faktu, o którym powinienem wspomnieć nieco wyżej, w moim postrzeganiu istnienie "instytucji przemiany półboskiej" nie jest znane - lud nie wie. Bogowie wiedzą że półbogowie mogą się posługiwać taką namiastką ich Mocy. Półbogowie wiedzą - dzięki temu się pojawiają na świecie, to nie byłe chłystek który chce zostać bogiem. To osoba która rodzi się ze świadomością że da się manipulować rzeczywistością. To jest właśnie wyjątkowość która czyni półboga.
Tutaj warto nadmienić jak się moim zdaniem winno tworzyć półbogów, czy inaczej - skąd się powinni stawać. Ja nigdy w moich obu przypadkach nie zakładałem, że stworzę półboga, szczerze mówiąc zawsze omijałem tą profesję ze względu na dużo niejasności z nią związanych. Ale półbogowie u mnie się stawali jakoby sami - zawsze było to po rzutach na zdolność nadnaturalną - a że nie zdarzyło mi się to więcej niż parę razy, zawsze owocowało to drastyczną zmianą koncepcji na postać. Wobec czego byłbym za tym aby postacie półbogów były wyjątkowe także ze względu na to że są wyjątkowe jako przedstawiciele własnej rasy. Wtedy być może ominiemy problem wspomniany przez RHN'a? Bo jak będzie nasz półbóg mistrzem miecza dzięki nadnaturalce to będzie świetnym (choć niekoniecznie silnym) wojownikiem formalnie nim nie będąc prawda? Ominięcie problemu, owszem, ale jak wiecie taką mam metodę wychodzenia z sytuacji niejasnych jakimi nas częstuje KC.
Wracając do przemian. Opiszę jedną sytuację jaką półbóg kolegi stworzył aby wyjaśnić jak widzę efekty przemian, tu nieudanych. Otóż drużynowy półbóg który resztę druzyny da facto wynajął jako ochronę, był małym garbatym krasnoludem, który z oczywistych względów aspirował do zostania bogiem garbusów. Był średnio przydatny jako kompan acz czary jego czasem ratowały dupsko całej kompani. Wiele przemian używał, jednak dla naszych postaci było to wręcz niezauważalne. Po prostu na chwilę się rozluźniał i zamykał oczy. Do czasu jak ostatni raz zamknął oczy i wszystko się skończyło. Dosłownie. Prowadziliśmy kampanie której osią było dość krwawe starcie małych półbogów - nie otwarte - bardziej działania zakulisowe, wysyłanie assasynów czy przekupywanie włościan aby nie gościć na swoich ziemiach tych czy tamtych wichrzycieli. Od czasu do czasu starcia odbywały się za pomocą przemian i po jednak takiej bardzo nieudanej zakończyły się żywoty naszej drożyny, co do jednego. Bez spektakularnych błyskawic i trzęsień ziemi. Ot koniec. Prawdziwa Moc nie potrzebuje efektów specjalnych rodem z hollywood'u.
Mam jeszcze jedno pytanie - skąd bierze się moc półboga i kto tak naprawdę go chroni przed tzw. wrogim zauważeniem? Czytając KC ma się wrażenie, że zgodnie z czarno-białą teorią świata po jednej stronie siedzą ci dobrzy, po drugiej źli. Rzeczywistość jednak nie jest tak prosta. Kto tak naprawdę jest dla ciebie (jako boga) największym rywalem? Twoje przeciwieństwo, czy ktoś z kim masz mocno rozmyte granice podziału?
Załóżmy przykład: W wiosce szaleje zaraza. Aspirujący do roli boga lecznia młody półbóg przybywa tam i mocą przemian, czarów i mnóstwa propagandy leczy wszystkich. Oczywiście przemiany są trudne, ale ktoś go chroni i mu pomaga... Przybywa wójt na klęczkach i dziękuje półbogowi, że ten mocą Arianny i Graama ich wyleczył. Na to półbóg rzecze, że to ON to uczynił a nie jakieś inne bóstwa. Wioska jak jeden mąż nawraca się na nową wiarę olewająć starych bogów, którzy się nie sprawdzili... I teraz pytanie - kto najwięcej stracił na tym biznesie? Dlaczego Arianna i Graam mieliby wspierać takiego nowego półboga jeśli potencjalnie osłabia on ich siłe i podkupuje wyznawców? Komu naprawdę zależałoby, żeby naszemu bohaterowi udało się w tej wiosce?
Kto mądry niech odpowie, bo ja prostego wytłumaczenia nie mam.
Załóżmy przykład: W wiosce szaleje zaraza. Aspirujący do roli boga lecznia młody półbóg przybywa tam i mocą przemian, czarów i mnóstwa propagandy leczy wszystkich. Oczywiście przemiany są trudne, ale ktoś go chroni i mu pomaga... Przybywa wójt na klęczkach i dziękuje półbogowi, że ten mocą Arianny i Graama ich wyleczył. Na to półbóg rzecze, że to ON to uczynił a nie jakieś inne bóstwa. Wioska jak jeden mąż nawraca się na nową wiarę olewająć starych bogów, którzy się nie sprawdzili... I teraz pytanie - kto najwięcej stracił na tym biznesie? Dlaczego Arianna i Graam mieliby wspierać takiego nowego półboga jeśli potencjalnie osłabia on ich siłe i podkupuje wyznawców? Komu naprawdę zależałoby, żeby naszemu bohaterowi udało się w tej wiosce?
Kto mądry niech odpowie, bo ja prostego wytłumaczenia nie mam.
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 745
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
Bo i kwestie boskie proste nie są. W mojej drużynie jakoś tak to wyglądało frywolnie że gracz sam sobie obierał wrogich i przyjaznych bogów... Wiele tych kwestii trzeba było rozwiązywać we własnym zakresie jako że półbogowanie opisane jest raczej słabiutko delikatnie mówiąc - taki twór powinien mieć absolutnie swój własny rozdział i to niekoniecznie mały gdyż wielowątkowość zagadnienia nie chowa się jedynie z zasadach mechanicznych a w umotywowaniu zjawiska w relacjach społeczno-kulturowych, wierzeniowych, politycznych i geograficznych, oraz warto poruszyć aspekty dużej wojny w panteonie, o taki temat całe systemy można budować, dlatego zamknięcie tego w ledwie trzech stronach MiM budzi tyle wątpliwości i niejasności.
Pamiętajmy też, że bycie półbogiem nie oznacza automatycznie, że dąży się do zostania bogiem. Możesz być prorokiem danego boga, jego awatarem na ziemi bądź paraboskim poplecznikiem. Niekoniecznie trzeba aspirować do najwyższego panteonu - można się usadowić gdzieś pomiędzy.
Pamiętajmy też, że bycie półbogiem nie oznacza automatycznie, że dąży się do zostania bogiem. Możesz być prorokiem danego boga, jego awatarem na ziemi bądź paraboskim poplecznikiem. Niekoniecznie trzeba aspirować do najwyższego panteonu - można się usadowić gdzieś pomiędzy.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Zastanawiam się, czy jeśli świat KC jest czarno-biały, to Arianna i Gramm (w rzeczonym przykładzie) będą jednak wspierać półboga a nie martwić się, czy im zagraża, czy nie. Oni są dobrzy i wspierają dobre działania. Tak samo półbóg będzie mówił, że zrobił to On a nie inne bóstwa, ale nie będzie ich odsuwał, ani negował. Dobry to dobry, zły to zły.
Przechodząc do posta wasuta - tak półbóg nie podoba mi się w ogóle. Moc to jedno, ale wiara to drugie. Wiara w świecie KC opiera się na namacalności. Dawni bogowie chodzili po Orchii, a ich kapłani do tej pory władają mocą od nich. Bóg może zrobić coś i dodatkowo poinformować swojego wyznawcę, że zrobił to on, a nie ktoś inny. Dlatego fajerwerki być muszą. Jak ma półbóg przekonać wyznawców, że zrobił to on a nie ktoś inny. Co stanie uspokoi umysł i rzuci przemianę, nagnie rzeczywistość a potem powie, że to on. Jeśli tak to miałoby działać, to rasy mieszkający na Orchii to kompletni kretyni, a przecież część z nich to czarujący, czyli mogą zrobić sporo i widzą, że dany gość może jeszcze więcej. Muszą to móc ocenić i zważyć. Fajerwerki są niezbędne.
Przykład postaci RHN jest tu przyzwoitym wzorem. Chciał pokazać, że wytrzyma cios rycerza. Nie po to, żeby narazić zdrowie, ale po to żeby pokazać. Właśnie tak półbogowie powinni działać. Moc to wyrażenie woli, ale również informowanie innych, że się ją ma. Jest to prawie niezbędne do życia półboga. Dlatego tak mocno upieram się, przy zdobywaniu wyznawców przez półboga. Czym ich ma więcej tym większą mocą powinien władać. Inaczej właśnie na Orchii będziemy mieli miliony garbatych aspirujących do miana boga garbatych, bogatych aspirujących do boga bogatych itp. Według mnie koniecznie trzeba tę profesję dookreślić i mocno uzależnić od jakiegoś źródła.
Przechodząc do posta wasuta - tak półbóg nie podoba mi się w ogóle. Moc to jedno, ale wiara to drugie. Wiara w świecie KC opiera się na namacalności. Dawni bogowie chodzili po Orchii, a ich kapłani do tej pory władają mocą od nich. Bóg może zrobić coś i dodatkowo poinformować swojego wyznawcę, że zrobił to on, a nie ktoś inny. Dlatego fajerwerki być muszą. Jak ma półbóg przekonać wyznawców, że zrobił to on a nie ktoś inny. Co stanie uspokoi umysł i rzuci przemianę, nagnie rzeczywistość a potem powie, że to on. Jeśli tak to miałoby działać, to rasy mieszkający na Orchii to kompletni kretyni, a przecież część z nich to czarujący, czyli mogą zrobić sporo i widzą, że dany gość może jeszcze więcej. Muszą to móc ocenić i zważyć. Fajerwerki są niezbędne.
Przykład postaci RHN jest tu przyzwoitym wzorem. Chciał pokazać, że wytrzyma cios rycerza. Nie po to, żeby narazić zdrowie, ale po to żeby pokazać. Właśnie tak półbogowie powinni działać. Moc to wyrażenie woli, ale również informowanie innych, że się ją ma. Jest to prawie niezbędne do życia półboga. Dlatego tak mocno upieram się, przy zdobywaniu wyznawców przez półboga. Czym ich ma więcej tym większą mocą powinien władać. Inaczej właśnie na Orchii będziemy mieli miliony garbatych aspirujących do miana boga garbatych, bogatych aspirujących do boga bogatych itp. Według mnie koniecznie trzeba tę profesję dookreślić i mocno uzależnić od jakiegoś źródła.
...i tutaj absolutnie zgadzam się z czegojem
Tylko jak taką moc obliczyć?
p.s.
może nie umiejętności a możliwości rzucania przemian*
...a tu zgadzam się z wasutemDlatego tak mocno upieram się, przy zdobywaniu wyznawców przez półboga. Czym ich ma więcej tym większą mocą powinien władać.
ten ważny aspekt w opisie tej profesji został całkowicie ominięty - półbóg powinien nabyć umiejętności posługiwania się przemianami dopiero po zdobyciu pierwszego wyznawcy a moc jego powinna rosnąć wraz z przybywającymi nowymi wyznawcami.Dokonanie przemiany to manifestacja woli półboga: chcę! i już.
Tylko jak taką moc obliczyć?
p.s.
może nie umiejętności a możliwości rzucania przemian*
Ostatnio zmieniony 05 sierpnia 2011, 14:01 przez leobardis, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]Odpowiadając czegojowi: dobrzy półbogowie ok, a ci źli? Kto ich chroni?
Poza tym - prorocy i awatary mogą być wytłumaczone, ale nadal nie wyjaśnia to kto chroni, tych którzy są osobnymi bóstwami. Ja szukam odpowiedzi na problem ogólny a nie chcę się rozdrabniać na każdy aspekt z osobna.
leo - proste: stosować pewne progi, np. 1 wyznawca - 1 przemiana... 10 wyznawców to już może być 3 przemiany... 1000wyznawców - może 7-10 przemian? Tak przy kilkunastu-kilkudziesięciu tysiącach zaczyna się już moc bogów z panteonu i możliwość tworzenia własnych półplanów, czy walk i innymi bogami. Nie do końca wzrost geometryczny, ale na pewno też nie liniowy. Co ty na to?
Poza tym - prorocy i awatary mogą być wytłumaczone, ale nadal nie wyjaśnia to kto chroni, tych którzy są osobnymi bóstwami. Ja szukam odpowiedzi na problem ogólny a nie chcę się rozdrabniać na każdy aspekt z osobna.
leo - proste: stosować pewne progi, np. 1 wyznawca - 1 przemiana... 10 wyznawców to już może być 3 przemiany... 1000wyznawców - może 7-10 przemian? Tak przy kilkunastu-kilkudziesięciu tysiącach zaczyna się już moc bogów z panteonu i możliwość tworzenia własnych półplanów, czy walk i innymi bogami. Nie do końca wzrost geometryczny, ale na pewno też nie liniowy. Co ty na to?
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 745
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
Oczywiście, zgadzam się jak najbardziej z faktem iż celem półboga jest zdobywanie wyznawców, czy to dla siebie czy to dla swego zwierzchnika. Jak obliczyć wtedy jego moc wg wyznawców? Sprawa do rozwiązania, ale zanim pojawią się jakiekolwiek cyferki i statystyki winno się ostatecznie dookreślić profesję i jej relacje ze światem.
Czy wymagane są wodotryski do przemian. Nie! To czy one się pojawią też jest manifestacją woli - jeśli się mają pojawić, to dlatego że półbóg tak chciał, a nie dlatego że przy przemianach się one dzieją. Świadomy wybór. To bardzo ważne. Półbogowie i ich paraboska Moc to nie wyuczone zaklęcia magiczne, czarodzieje znają receptę, przepis, zaklęcie na dany efekt. Półbóg dany efekt określa sam swoją wolą. Więc czy przy jego przemowie wtórował mu będzie grom za gromem, będą świergotały szpaki i latały motylki czy będzie grobowa cisza, czy też absolutnie nic się nie stanie to jest to efekt zamierzony, a nie skutek każdej przemiany.
I nie zgadzam się że moc przemian powinno się nabyć z wyznawcami. Półbóg jest półbogiem i koniec. Jest sam swoim wyznawcą w pierwszej kolejności. Owszem niech jego moc rośnie z ilością nawróconych. Ale półbogiem taki delikwent jest już jako noworodek choć może jeszcze jego świadomość nie daje o tym znać a i świat nie koniecznie musi być świadomy jego nadejścia.
Czy wymagane są wodotryski do przemian. Nie! To czy one się pojawią też jest manifestacją woli - jeśli się mają pojawić, to dlatego że półbóg tak chciał, a nie dlatego że przy przemianach się one dzieją. Świadomy wybór. To bardzo ważne. Półbogowie i ich paraboska Moc to nie wyuczone zaklęcia magiczne, czarodzieje znają receptę, przepis, zaklęcie na dany efekt. Półbóg dany efekt określa sam swoją wolą. Więc czy przy jego przemowie wtórował mu będzie grom za gromem, będą świergotały szpaki i latały motylki czy będzie grobowa cisza, czy też absolutnie nic się nie stanie to jest to efekt zamierzony, a nie skutek każdej przemiany.
I nie zgadzam się że moc przemian powinno się nabyć z wyznawcami. Półbóg jest półbogiem i koniec. Jest sam swoim wyznawcą w pierwszej kolejności. Owszem niech jego moc rośnie z ilością nawróconych. Ale półbogiem taki delikwent jest już jako noworodek choć może jeszcze jego świadomość nie daje o tym znać a i świat nie koniecznie musi być świadomy jego nadejścia.
Tzeentch bardzo dobry pomysł...
Można też wymyślić tak: 1 wyznawca (nie wliczając siebie
) nie jedna przemiana a "pierwsza" przemiana... 10 wyznawców - pierwsza i druga przemiana...100 wyznawców - przemiany od 1-5...1000 - przemiany od 1-7 (np).
Wasut a dlaczego nie?
4% Uśpienie siłą woli - istoty (maks. 1 na 100 wyznawców a nie na POZ półboga) , które nie odeprą hipnozy (odp. nr. 2) zasypiają na okres 2k10 rund
co Wy na to?
Można też wymyślić tak: 1 wyznawca (nie wliczając siebie
Wasut a dlaczego nie?
np.I nie zgadzam się że moc przemian powinno się nabyć z wyznawcami. Półbóg jest półbogiem i koniec. Jest sam swoim wyznawcą w pierwszej kolejności. Owszem niech jego moc rośnie z ilością nawróconych.
4% Uśpienie siłą woli - istoty (maks. 1 na 100 wyznawców a nie na POZ półboga) , które nie odeprą hipnozy (odp. nr. 2) zasypiają na okres 2k10 rund
co Wy na to?
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]odpowiedź dla Ketha 
mam np. taką fajną przemianę (nie wiem czy można podpiąć to pod przemianę)
" 1% Objawienie - możliwość objawienia się jako półprzeźroczysta ledwo widoczna postać , modlącemu się wyznawcy w celu wysłuchania ew. odpowiedzenia na zadane pytanie lub/i pomocy (np. w formie porady/wskazówki). Warunkiem jaki musi spełnić wyznawca jest udany rzut na ZW - półbóg od razu będzie wiedział czy rzut na WI był udany czy też nie."
...i jak?
mam np. taką fajną przemianę (nie wiem czy można podpiąć to pod przemianę)
" 1% Objawienie - możliwość objawienia się jako półprzeźroczysta ledwo widoczna postać , modlącemu się wyznawcy w celu wysłuchania ew. odpowiedzenia na zadane pytanie lub/i pomocy (np. w formie porady/wskazówki). Warunkiem jaki musi spełnić wyznawca jest udany rzut na ZW - półbóg od razu będzie wiedział czy rzut na WI był udany czy też nie."
...i jak?
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]leo - jeśli chodzi o ilość przemian i ich kolejność - o to mi właśnie chodziło. Chyba niezbyt precyzyjnie to wyraziłem.
- moc przemian - nie rozliczałbym na sztywne liczby w stylu 1:100 tylko znów uzaleznił od progów (moga być te same co do ilości przemian) - wiem, że półbóg który ma 1000 wyznawców jest silniejszy niż ten co ma 100, ale czy na pewno jest to 10x? To dlaczego najbardziej popularni bogowie nie są w stanie zetrzec na proch tych słabszych? Na pewno w grę wchodzi równowaga, prawa natury i polityka, ale zakładam też że moc nie jest prostym wykładnikiem ilości wyznawców w stosunku 1:1.
- objawienie - niezły pomysł
tylko jak to rozliczyć mechanicznie? Kto decyduje o przemianie? półbóg? Przecież to nie on decyduje kiedy wyznawca ma się modlić? Wyznawca zmusza półboga do objawienia? Bez sensu. Pomysł dobry, ale wart byłoby go przemyśleć z punktu widzenia mechaniki gry. Dodatkowo - wraz ze wzrostem liczby wyznawców, każdy z nich miałby mniejszą szansę na przyzwanie takiego objawienia akurat do siebie. Inaczej taki np. Seth nie robiłby nic innego tylko by się musiał objawiać :p
- moc przemian - nie rozliczałbym na sztywne liczby w stylu 1:100 tylko znów uzaleznił od progów (moga być te same co do ilości przemian) - wiem, że półbóg który ma 1000 wyznawców jest silniejszy niż ten co ma 100, ale czy na pewno jest to 10x? To dlaczego najbardziej popularni bogowie nie są w stanie zetrzec na proch tych słabszych? Na pewno w grę wchodzi równowaga, prawa natury i polityka, ale zakładam też że moc nie jest prostym wykładnikiem ilości wyznawców w stosunku 1:1.
- objawienie - niezły pomysł
Jeśli chodzi o "Objawienie" to nie to , że musi , tylko ma taką możliwość - może się objawić wyznawcy - wyznawca modli się kiedy chce a półbóg decyduje (jeśli go zauważy) czy mu się objawić 
p.s.
Bogowie silniejsi nie atakują słabszy bo byłoby to zachwianiem równowagi sił a wtedy wkraczają bogowie neutralni
p.s.
Bogowie silniejsi nie atakują słabszy bo byłoby to zachwianiem równowagi sił a wtedy wkraczają bogowie neutralni
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]Ok, ale teraz mechanicznie - na sesji np. nasz półbóg ma już kilkudziesięciu gorliwie modlących się wyznawców (modły 2-3x dziennie). I jak? MG będzie go pytał kilka razy dziennie czy chce się objawić komuś, bo akurat ktoś przetestował udanie WI i ZW?
Podejrzewam, że można to np. załatwieć ogólną deklaracją, że np. raz dziennie objawiam sie losowo wybranemu wyznawcy spośród tych którym wyszedł test ZW. Tylko będzie to znaczyło, że codziennie testujesz 1% na wrogie zauważenie i w końcu ci sie noga powinie... Ale może to jest rozwiązanie - przecież nie musisz chcieć objawiać się wyznawcom, wtedy nie ryzykujesz...
Ok - w sumie pomysł jest dobry. (tak mi się sposób myślenia zmieniał w trakcie pisania, a nie chce mi się już kasować :p)
Podejrzewam, że można to np. załatwieć ogólną deklaracją, że np. raz dziennie objawiam sie losowo wybranemu wyznawcy spośród tych którym wyszedł test ZW. Tylko będzie to znaczyło, że codziennie testujesz 1% na wrogie zauważenie i w końcu ci sie noga powinie... Ale może to jest rozwiązanie - przecież nie musisz chcieć objawiać się wyznawcom, wtedy nie ryzykujesz...
Ok - w sumie pomysł jest dobry. (tak mi się sposób myślenia zmieniał w trakcie pisania, a nie chce mi się już kasować :p)
Jako , że jest to ryzyko dla półboga to można jeszcze troszkę dopakować tą przemianę np. półbóg ma możliwość rzucenia jednego czaru podczas objawienia powiedzmy - leczenie chorób , majestat itp
- w ten sposób pokazuję swoją boskość i umacnia wiarę wśród wyznawców 
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]
[/center]
[center]
[/center]-
avnar
- Reactions:
- Posty: 1140
- Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 8 times
No to się temat rozwinął. Po przeczytaniu naszedł mnie taki wniosek. Prawie każdy grał półbogiem ale krótko i bez szczególnych sukcesów.
Oto moje propozycje:
1. Wywalić profesje półboga. RADYKALNE czyż nie? Zamiast tego wprowadzić zdolność nadnaturalną półbóg. Taka zdolność pozwalałaby rzucać przemiany półboskie i właściwie tyle. Pozostałe umiejętności są zbyteczne.
2. Przemodelować profesję. Poniżej przedstawiam swoją propozycję.
1. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
2. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
3. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
4. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
5. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
6. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
7. Odporność na zaklęcia - zwiększona naturalna odp. na zaklęcia (odp. nr. 3), pozwalająca na wykonanie dodatkowego rzutu obronnego, jeśli poprzedni był nieudany.
8. Podstawy religioznawstwa - znajomość praw i dogmatów własnej wiary (sprawdzana w razie potrzeby % rzutem na MD) ew. innych lokalnych wierzeń, religii itp. (% rzut na 1/2 MD) , z możliwością głoszenia kazań, w czasie których półbóg (po wykonaniu udanego % rzutu na CH) może oddziaływać na otoczenie tak, jakby miał dwukrotnie większą Charyzmę.
9. Nietykalność - Umiejętność przekonania inteligentnego , cywilizowanego wroga, że półbogowie posiadają prawną gwarancję bezpieczeństwa : udane , jeżeli przekonywany wróg nie odeprze tej formy sugestii (odp. nr 2 zmniejszona o 1 pkt na każdy POZ półboga).
10. Umiejętność zapadania w letarg medytacyjny - przez przyjęcie odpowiedniej pozy (dowolnej, ale ściśle określonej np. kwiat lotosu) i medytację półbóg ma możliwość obniżenia do minimum przemiany materii oraz odłączenia się od wszelkich bodźców zewnętrznych (poza bodźcami intensywnymi jak ból, huk, znaczne zimno itp. które są w stanie wytrącić go z letargu). Ten stan może trwać 1 dzień + 1 dzień na POZ. Po jego zakończeniu półbóg musi zapewnić sobie warunki odpowiedniej rekonwalescencji (obfite, zróżnicowane pożywienie i niczym nie zakłócony odpoczynek) przez okres równy okresowi letargu, gdyż nie będzie w tanie drugi raz zapaść w ten stan (aż do spełnienia tego warunku). W trakcie letargu półbóg może wyszkolić się na nowy POZ (jednak nie możliwości zyskania nowych czarów) o ile ma odpowiednią ilość pkt doświadczenia i będzie nieprzerwanie medytował dokładnie tyle dni, ile wymaga szkolenie. Przykład: Jeżeli podczas szkolenia na pierwszy POZ akurat wypadnie czas szkolenia równy 1 dniu (normalnie szkolenie trwa k10 dni) to szkolenie podczas medytacji zakończyło się pomyślnie.
Od 1 poziomu doświadczenia:
11. Umiejętność rzucania przemian półboskich - Nadzwyczaj ryzykowna umiejętność zmiany rzeczywistości, oparta na Samozauważeniu i "podłączeniu" się do mocy przyjaznych bóstw. Wykonanie przemiany uwarunkowane jest wykonaniem udanych % rzutów na WI i Samozauważenie, nie będąc przy tym Zauważonym przez nieprzychylnych bogów (szansa Zauważenia jest zależna od używanej przemiany). W przypadku Zauważenia przez wrogie bóstwa na półboga spada Kara Boska - półbóg może się przed nią bronić udanymi % rzutami na WI i Samozauważenie, jednak oczywiście nie udaje mu się przemiana .
12. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
13. Zatajenie charakteru - UMOŻLIWIA PÓŁBOGOWI ZAFAŁSZOWANIE SWOJEGO CHARAKTERU EWENTUALNIE CHRONI PRZED JEGO WYKRYCIEM. ZATAJENIE DZIAŁA CAŁY CZAS, NAWET KIEDY PÓŁBÓG ŚPI A ZAFAŁSZOWANIE TYLKO WTEDY GDY JE KONTROLUJE.
14. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
15. Wykrycie zachwiania równowagi sił - jak paladyn (zdolność prof. nr. 13).
16. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
17. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
18. Spostrzeganie niewidzialnych - Umiejętność normalnego widzenia istot niewidzialnych i niematerialnych. Konieczna pełna koncentracja uwagi.
Od 10 poziomu doświadczenia:
19. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
20. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
Należałoby jeszcze zmienić wejście na POZ. Moja propozycja to uzależnienie tego od woli MG, który opracowywał by taki schemat razem z graczem w oparciu o ETOS oraz modyfikował by go co POZIOM w oparciu o poczynania gracza.
OK A TERAZ Z INNEJ BECZKI:
Propozycje przemian półboskich:
1. Każdy czar który półbóg widział i zgodny z jego ETOSEM. % Negatywnego Zauważenia zależny od Kręgu takiego zaklęcia.
2. Pochłonięcie duszy - Pozwala wchłonąć dusze zabitej przez siebie istoty. W wyniku tego półbóg uzyskuje jej wiedzę i umiejętności na okres 1 dnia na POZ. Po tym czasie dusza ulega rozproszeniu i uznaje się że została WYMAZANA. Szansa na Negatywne Zauważenie jest równa podwojonemu Zauważeniu istoty, której dusze wchłania półbóg.
3. Antymagia - 1 % za każde jej 5 punktów.
4. Fala Antymagii - 1% za każdy 1 punkt o szerokości 1 metra i długości 1 metra. Czyli fala o wartości 10 punktów Antymagii na szerokość 1 metra i długość 25 metrów powoduje powstanie ryzyka o wysokości 1+9+24=34 % Negatywnego Zauważenia.
5. Przeniesienie Duszy - półbóg może przenieść swą duszę do innej istoty na okres 1 dnia na POZIOM. Po tym czasie musi wrócić do swojego ciała albo jego DUSZA ulega rozproszeniu.
6. Samowskrzeszenie - na okres 1 dnia na POZIOM półboga daje mu możliwość regeneracji ciała i powrotu do życia, jeśli tylko jego dusza nie została zniszczona lub wymazana.
NO I JESZCZE KOMENTARZE DO WASZYCH WYPOWIEDZI.
Zgadzam się z RHN że półbóg jest nijaki i jeśli chce być bogiem wojny to musi w tym zakresie coś reprezentować. Nie musi być najlepszy ale musi być conajmniej średni. Najlepszość może przyjść z czasem, to znaczy z kolejnymi wyznawcami. Bo kazdy z nich mógłby w jakiś sposób podbudowywać ETOS półboga. Tworzyć jego Wzorzec.
Mordimer napisał:
tzeentch napisał w poście #32
to już mogłoby by być inaczej. Wtedy by najprawdopodobniej wieśniacy nie zmienili wyznania bo uznali by to cud Arianny i Graama. Może by się zdarzył jeden czy dwóch co by się na to zdecydowali ale to chyba wszystko.
Inna rzecz że bóg leczenie wcale nie musi być wspierany przez Graama. Może być wspierany przez Setha, HasarGruna czy NataKrantę. A dlaczego? Bo oni chcą pozbawić wpływów swego przeciwnika. Oferują półbogowi umowę, ochronę i moc w zamian za co on robi to co lubi, czyli powiedzmy leczy:) To że później może on się stać cierniem w nodze dla tych bogów to już inna bajka. Może być też tak że ktoś wykorzystuje półboga i podszyje się pod Graama, choć w rzeczywistości będzie to np Katan.
czegoj napisał:
Przykladowo, jeśli Graam zabije wszystkich w jakiejś wiosce to czy będzie to dobre czy złe? A co jeśli w tej wiosce wybuchła zaraza z którą jego moc nie mogła sobie poradzić i jedynym rozwiązaniem natychmiastowego zakończenia plagi było wysterylizowanie jej?? Urabianie ideologi to zabawa.
wasut napisał:
Uważam, co już też pisałem, że ilość wyznwawców powinna wpływać na Negatywną Szanse Zauważenia. Im ich więcej tym łatwiej sie przed nią obronić. Ewentualnie wpływać na siłę samej przemiany jak to zasugerował leobardis:
leo napisał:
Ok, no to narazie tyle.
Pozdrawiam
Avnar
PS Ja też grałem tylko raz półbogiem i tez zginął przy pierwszej przemianie. Ale co to była za gra ....
Pora to zmienić.Raz , tylko raz zagrałem półbogiem...zginąłem przy pierwszej próbie rzucenia przemiany ;( - cóż to jest ta jego MOC. Moc jest wielka a szansa na jej wykorzystanie bardzo malutka Sad . Barbarzyńca choć ma ogromną siłę fizyczną (też można to potraktować jako przepakowanie) to móżdżek ma taki malutki Grin
Oto moje propozycje:
1. Wywalić profesje półboga. RADYKALNE czyż nie? Zamiast tego wprowadzić zdolność nadnaturalną półbóg. Taka zdolność pozwalałaby rzucać przemiany półboskie i właściwie tyle. Pozostałe umiejętności są zbyteczne.
2. Przemodelować profesję. Poniżej przedstawiam swoją propozycję.
1. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
2. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
3. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
4. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
5. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
6. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
7. Odporność na zaklęcia - zwiększona naturalna odp. na zaklęcia (odp. nr. 3), pozwalająca na wykonanie dodatkowego rzutu obronnego, jeśli poprzedni był nieudany.
8. Podstawy religioznawstwa - znajomość praw i dogmatów własnej wiary (sprawdzana w razie potrzeby % rzutem na MD) ew. innych lokalnych wierzeń, religii itp. (% rzut na 1/2 MD) , z możliwością głoszenia kazań, w czasie których półbóg (po wykonaniu udanego % rzutu na CH) może oddziaływać na otoczenie tak, jakby miał dwukrotnie większą Charyzmę.
9. Nietykalność - Umiejętność przekonania inteligentnego , cywilizowanego wroga, że półbogowie posiadają prawną gwarancję bezpieczeństwa : udane , jeżeli przekonywany wróg nie odeprze tej formy sugestii (odp. nr 2 zmniejszona o 1 pkt na każdy POZ półboga).
10. Umiejętność zapadania w letarg medytacyjny - przez przyjęcie odpowiedniej pozy (dowolnej, ale ściśle określonej np. kwiat lotosu) i medytację półbóg ma możliwość obniżenia do minimum przemiany materii oraz odłączenia się od wszelkich bodźców zewnętrznych (poza bodźcami intensywnymi jak ból, huk, znaczne zimno itp. które są w stanie wytrącić go z letargu). Ten stan może trwać 1 dzień + 1 dzień na POZ. Po jego zakończeniu półbóg musi zapewnić sobie warunki odpowiedniej rekonwalescencji (obfite, zróżnicowane pożywienie i niczym nie zakłócony odpoczynek) przez okres równy okresowi letargu, gdyż nie będzie w tanie drugi raz zapaść w ten stan (aż do spełnienia tego warunku). W trakcie letargu półbóg może wyszkolić się na nowy POZ (jednak nie możliwości zyskania nowych czarów) o ile ma odpowiednią ilość pkt doświadczenia i będzie nieprzerwanie medytował dokładnie tyle dni, ile wymaga szkolenie. Przykład: Jeżeli podczas szkolenia na pierwszy POZ akurat wypadnie czas szkolenia równy 1 dniu (normalnie szkolenie trwa k10 dni) to szkolenie podczas medytacji zakończyło się pomyślnie.
Od 1 poziomu doświadczenia:
11. Umiejętność rzucania przemian półboskich - Nadzwyczaj ryzykowna umiejętność zmiany rzeczywistości, oparta na Samozauważeniu i "podłączeniu" się do mocy przyjaznych bóstw. Wykonanie przemiany uwarunkowane jest wykonaniem udanych % rzutów na WI i Samozauważenie, nie będąc przy tym Zauważonym przez nieprzychylnych bogów (szansa Zauważenia jest zależna od używanej przemiany). W przypadku Zauważenia przez wrogie bóstwa na półboga spada Kara Boska - półbóg może się przed nią bronić udanymi % rzutami na WI i Samozauważenie, jednak oczywiście nie udaje mu się przemiana .
12. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
13. Zatajenie charakteru - UMOŻLIWIA PÓŁBOGOWI ZAFAŁSZOWANIE SWOJEGO CHARAKTERU EWENTUALNIE CHRONI PRZED JEGO WYKRYCIEM. ZATAJENIE DZIAŁA CAŁY CZAS, NAWET KIEDY PÓŁBÓG ŚPI A ZAFAŁSZOWANIE TYLKO WTEDY GDY JE KONTROLUJE.
14. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
15. Wykrycie zachwiania równowagi sił - jak paladyn (zdolność prof. nr. 13).
16. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
17. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
18. Spostrzeganie niewidzialnych - Umiejętność normalnego widzenia istot niewidzialnych i niematerialnych. Konieczna pełna koncentracja uwagi.
Od 10 poziomu doświadczenia:
19. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
20. Zapożyczenie umiejętności z dowolnej innej profesji zgodnie z ETOSEM.
Należałoby jeszcze zmienić wejście na POZ. Moja propozycja to uzależnienie tego od woli MG, który opracowywał by taki schemat razem z graczem w oparciu o ETOS oraz modyfikował by go co POZIOM w oparciu o poczynania gracza.
OK A TERAZ Z INNEJ BECZKI:
Propozycje przemian półboskich:
1. Każdy czar który półbóg widział i zgodny z jego ETOSEM. % Negatywnego Zauważenia zależny od Kręgu takiego zaklęcia.
2. Pochłonięcie duszy - Pozwala wchłonąć dusze zabitej przez siebie istoty. W wyniku tego półbóg uzyskuje jej wiedzę i umiejętności na okres 1 dnia na POZ. Po tym czasie dusza ulega rozproszeniu i uznaje się że została WYMAZANA. Szansa na Negatywne Zauważenie jest równa podwojonemu Zauważeniu istoty, której dusze wchłania półbóg.
3. Antymagia - 1 % za każde jej 5 punktów.
4. Fala Antymagii - 1% za każdy 1 punkt o szerokości 1 metra i długości 1 metra. Czyli fala o wartości 10 punktów Antymagii na szerokość 1 metra i długość 25 metrów powoduje powstanie ryzyka o wysokości 1+9+24=34 % Negatywnego Zauważenia.
5. Przeniesienie Duszy - półbóg może przenieść swą duszę do innej istoty na okres 1 dnia na POZIOM. Po tym czasie musi wrócić do swojego ciała albo jego DUSZA ulega rozproszeniu.
6. Samowskrzeszenie - na okres 1 dnia na POZIOM półboga daje mu możliwość regeneracji ciała i powrotu do życia, jeśli tylko jego dusza nie została zniszczona lub wymazana.
NO I JESZCZE KOMENTARZE DO WASZYCH WYPOWIEDZI.
Zgadzam się z RHN że półbóg jest nijaki i jeśli chce być bogiem wojny to musi w tym zakresie coś reprezentować. Nie musi być najlepszy ale musi być conajmniej średni. Najlepszość może przyjść z czasem, to znaczy z kolejnymi wyznawcami. Bo kazdy z nich mógłby w jakiś sposób podbudowywać ETOS półboga. Tworzyć jego Wzorzec.
Mordimer napisał:
Zgadzam się z Tobą, takie przemiany powinny być, choć może uzależnione od ETOSU.Przemiany są trochę ubogie można dodać jakieś np:
-przemianę w szermierza-podnosi poziom bgł np o cechę WI lub ZW czy nawet inne cechy czy zdolności.
-przemianę która pozwala przyzywać pomocników takich jak duchy, żywiołaki, czy nawet zmarłych do walki, czy nawet zwykłych śmiertelników którzy są w tym czasie pod wpływem półboga czy to wykorzystani do walki czy do rozmowy na jakiś czas,
-przemianę przywołującą znanych bohaterów-półbóg musi znać imię osoby którą chcę przywołać w celu nauki, czy pomocy czy innych różnych dupereli
A tu się z Tobą niezgodzę. Stworzenie własnej sfery powinno być krokiem w kierunku osiągnięcia boskości. Półbóg dopiero do niej pretenduje i nie zabierajmy mu zabawek. Stworzenie własnej sfery mogłoby powodować obniżenie Negatywnego Zauważenia przy rzucaniu Przemian oraz pozwalałoby na jakieś inne dodatkowe rzeczy, np otwierało możliwość do rzucania potężniejszych przemian w stylu UŚPIENIA czy ZABICIA innego boga.A przede wszystkim moim zdaniem jeśli jakiś półbóg próbuję cokolwiek zdziałać przemianami przeciwko istotom w danej sferze egzystencji powinien najpierw stworzyć swoją własną sferę i wtedy może czerpać z niej moc aby zagrażać śmiertelnikom czy bogom.
tzeentch napisał w poście #32
Jeśli by osłabiał ich siłę i podbierał wyznawców to pewnie by go nie wspierali, ale jeśli klęknałby przed nimi i uznał że swą boskość zawdzięcza im i że jest powiedzmy ich synemDlaczego Arianna i Graam mieliby wspierać takiego nowego półboga jeśli potencjalnie osłabia on ich siłe i podkupuje wyznawców?
Inna rzecz że bóg leczenie wcale nie musi być wspierany przez Graama. Może być wspierany przez Setha, HasarGruna czy NataKrantę. A dlaczego? Bo oni chcą pozbawić wpływów swego przeciwnika. Oferują półbogowi umowę, ochronę i moc w zamian za co on robi to co lubi, czyli powiedzmy leczy:) To że później może on się stać cierniem w nodze dla tych bogów to już inna bajka. Może być też tak że ktoś wykorzystuje półboga i podszyje się pod Graama, choć w rzeczywistości będzie to np Katan.
czegoj napisał:
Kwestia interpretacji. Ja bogów nie uważam za czarno białych. Nawet jeśli są to ich decyzje wcale nie muszą być uważane przez innych za dobre czy złe, bo mogą napszykład być rozpatrywane przez bogów w innych ramach czasowych lub w oparciu o inne fakty.Zastanawiam się, czy jeśli świat KC jest czarno-biały, to Arianna i Gramm (w rzeczonym przykładzie) będą jednak wspierać półboga a nie martwić się, czy im zagraża, czy nie. Oni są dobrzy i wspierają dobre działania. Tak samo półbóg będzie mówił, że zrobił to On a nie inne bóstwa, ale nie będzie ich odsuwał, ani negował. Dobry to dobry, zły to zły.
Przykladowo, jeśli Graam zabije wszystkich w jakiejś wiosce to czy będzie to dobre czy złe? A co jeśli w tej wiosce wybuchła zaraza z którą jego moc nie mogła sobie poradzić i jedynym rozwiązaniem natychmiastowego zakończenia plagi było wysterylizowanie jej?? Urabianie ideologi to zabawa.
A i ja się pod tym podpisuję. W jakiś sposób należy włączyć wpływ wyznawców na możliwości półboga....i tutaj absolutnie zgadzam się z czegojemDlatego tak mocno upieram się, przy zdobywaniu wyznawców przez półboga. Czym ich ma więcej tym większą mocą powinien władać.
Tutaj też się zgadzam....a tu zgadzam się z wasutemDokonanie przemiany to manifestacja woli półboga: chcę! i już.
A tutaj bym polemizował. Można do tego podejść na dwa sposoby. Pierwszy o którym pisał Venar, czyli że moc półboga pochodzi od jego sobowtóra lub zaprzyjaźnionych bogów. A drugi że dopiero pierwszy wyznawca otwiera ścieżkę do ASCENDENCJI. Właściwie to oba są fajne. Kwestia dogadania się z MG.ten ważny aspekt w opisie tej profesji został całkowicie ominięty - półbóg powinien nabyć umiejętności posługiwania się przemianami dopiero po zdobyciu pierwszego wyznawcy a moc jego powinna rosnąć wraz z przybywającymi nowymi wyznawcami.
wasut napisał:
Podpisuję się pod tym wszystkimi łapkami.Czy wymagane są wodotryski do przemian. Nie! To czy one się pojawią też jest manifestacją woli - jeśli się mają pojawić, to dlatego że półbóg tak chciał, a nie dlatego że przy przemianach się one dzieją. Świadomy wybór. To bardzo ważne.
Podobnie jak i pod tym.I nie zgadzam się że moc przemian powinno się nabyć z wyznawcami. Półbóg jest półbogiem i koniec. Jest sam swoim wyznawcą w pierwszej kolejności. Owszem niech jego moc rośnie z ilością nawróconych. Ale półbogiem taki delikwent jest już jako noworodek choć może jeszcze jego świadomość nie daje o tym znać a i świat nie koniecznie musi być świadomy jego nadejścia.
Uważam, co już też pisałem, że ilość wyznwawców powinna wpływać na Negatywną Szanse Zauważenia. Im ich więcej tym łatwiej sie przed nią obronić. Ewentualnie wpływać na siłę samej przemiany jak to zasugerował leobardis:
leo zasugerował przemianę:4% Uśpienie siłą woli - istoty (maks. 1 na 100 wyznawców a nie na POZ półboga) , które nie odeprą hipnozy (odp. nr. 2) zasypiają na okres 2k10 rund
Nie widzę sensu jej istnienia. Nie ma żadnej bezpośredniej korzyści dla półboga. Moga być pośrednie, np uzyskanie informacji ale to dość marna pociecha biorąc pod uwagę ryzyko. Trzeba by było coś do niej dorzucić. Możliwość teleportacji w tamto miejsce. Połączenie Dusz, w wyniku czego półbóg zyskuje jakieś dodatkowe umiejętności albo zwiększają mu się biegłości itd.mam np. taką fajną przemianę (nie wiem czy można podpiąć to pod przemianę)
" 1% Objawienie - możliwość objawienia się jako półprzeźroczysta ledwo widoczna postać , modlącemu się wyznawcy w celu wysłuchania ew. odpowiedzenia na zadane pytanie lub/i pomocy (np. w formie porady/wskazówki). Warunkiem jaki musi spełnić wyznawca jest udany rzut na ZW - półbóg od razu będzie wiedział czy rzut na WI był udany czy też nie."
leo napisał:
Umocnienie wiary wyznawcy to będzie z korzyścią dla wyznawcy a nie dla półboga. Przynajmniej nie natychmiastową korzyścią. Rzucanie czarów czy przemian ma sens.Jako , że jest to ryzyko dla półboga to można jeszcze troszkę dopakować tą przemianę np. półbóg ma możliwość rzucenia jednego czaru podczas objawienia powiedzmy - leczenie chorób , majestat itp Smile - w ten sposób pokazuję swoją boskość i umacnia wiarę wśród wyznawców
Ok, no to narazie tyle.
Pozdrawiam
Avnar
PS Ja też grałem tylko raz półbogiem i tez zginął przy pierwszej przemianie. Ale co to była za gra ....
Można zrobić 2 osobne rodzaje objawień. Objwaienie z rzucaniem czarów to zupełnie inna broszka i uważam, że powinno mieć ryzyko zauważenia min 3-5%.
W trakcie objawienia zzwykłego półbóg też może wystłuchać, doradzić itp. Nie każdy modli się od razu o wyleczenie z chorób, czy załatwienie innych problemów.
Avnar:
- jak dla chcesz robić z tego zdolność nadnaturalną to daj mu jeszcze +10ZW z bazy bo inaczej taki półbóg jest bez sensu
- w umiejętnościach za dużo zapożyczeń. 2-3 mogę się zgodzić, ale nie cała lista.
- wiem, że to konkurencyni bogowie mogą podkopywać innych... kto w takim razie decyduje skąd się bierze ta protekcja? Gracz przy tworzeniu postaci uzgadnia to od razu od początku z MG?
Jeśli inne zasady stworzymy dla synów/proroków/awatarów a inne dla półbogów aspirujących do swej boskości od zera, to mamy problem - Bo z czasem taki półbóg może stwierdzić, że nie jest mesjaszem, tylko osobną instytucją. I jak wtedy? Z automatu kara boska za odłączenie się i próba obrony u konkurncji na ZW? Jak to rozwiązać? Wolałbym to jakoś zunifikować i znależć wspólne wytłumaczenie.
- Antymagia - dlaczego? co to ma wspólnego z półbogirm? I tak jego przemiany są odpierane na 1/10.
- Wchłonięcie duszy - kolejny pomysł, który miesza boskość z nekromancją...
Za to dałbym faktycznie przemianę, która pozawala na zapożyczenie umiejętności (na pewnie czas, np. na czas pojedynku) i kolejną (trudniejszą) dającą zapożyczenie zdolności jak oddychanie pod wodą, latanie, infrawizja.
W trakcie objawienia zzwykłego półbóg też może wystłuchać, doradzić itp. Nie każdy modli się od razu o wyleczenie z chorób, czy załatwienie innych problemów.
Avnar:
- jak dla chcesz robić z tego zdolność nadnaturalną to daj mu jeszcze +10ZW z bazy bo inaczej taki półbóg jest bez sensu
- w umiejętnościach za dużo zapożyczeń. 2-3 mogę się zgodzić, ale nie cała lista.
- wiem, że to konkurencyni bogowie mogą podkopywać innych... kto w takim razie decyduje skąd się bierze ta protekcja? Gracz przy tworzeniu postaci uzgadnia to od razu od początku z MG?
Jeśli inne zasady stworzymy dla synów/proroków/awatarów a inne dla półbogów aspirujących do swej boskości od zera, to mamy problem - Bo z czasem taki półbóg może stwierdzić, że nie jest mesjaszem, tylko osobną instytucją. I jak wtedy? Z automatu kara boska za odłączenie się i próba obrony u konkurncji na ZW? Jak to rozwiązać? Wolałbym to jakoś zunifikować i znależć wspólne wytłumaczenie.
- Antymagia - dlaczego? co to ma wspólnego z półbogirm? I tak jego przemiany są odpierane na 1/10.
- Wchłonięcie duszy - kolejny pomysł, który miesza boskość z nekromancją...
Za to dałbym faktycznie przemianę, która pozawala na zapożyczenie umiejętności (na pewnie czas, np. na czas pojedynku) i kolejną (trudniejszą) dającą zapożyczenie zdolności jak oddychanie pod wodą, latanie, infrawizja.