Strona 3 z 34

: 15 sierpnia 2011, 15:13
autor: mordimer00
-"Jam zapraszał jam płacę, spokój Barth'cie nic się nikomu nie dzieje, wyjdźmy na powietrze sprawdzić co się dzieje tam"
Wychodząc odbieram swoje rzeczy i czekam na resztę towarzystwa.

: 15 sierpnia 2011, 20:36
autor: Araven
Ja takoz zostane jako Deliad, za wiele cierpien na mnie spadlo bym o uciechach cielesnych mógl mysleć.
Chcę wynając jednoososbowy pokój.

: 15 sierpnia 2011, 21:27
autor: Run Habas Ne
-Szybko toważysze - zekł i szerokim, zamaszystym ruchem ręki dał znak do wyjścia i kierunek wskazał. Sam zaś śpiesznym krokiem podążył i rzeczy swe z depozytu odebrał, a następnie gwałtownie na dwór wypadł.

: 15 sierpnia 2011, 23:45
autor: tzeentch
Wybiegacie na ulicę w biegu dopinając sprzęt. Jedynie gnom siedzi nadal przy stole zamroczony widać trunkami.
Waszym oczom ukazuje się widok potężnej trąby powierznej, która kręci się w miejcu nie dalej niż kilkaset metrów od was. Czarna niczym piekielne otchłanie przecinana jedynie nitkami błyskawic, a wszystko przysłania coraz bardziej porywany wiatrem kurz. Ludzie w panice uciekają co sił w nogach, byle dalej od ryczącego wiru.

: 16 sierpnia 2011, 02:06
autor: dretch
Przy mroczony trunkiem gnom wytaszczył się przed budynek zostawiając na stole należność za trunki, gdy wyszedł zobaczył swymi oczami cóż się dzieje, po czym prędko ruszył w ślady swego towarzysza.
- Osz na Katana! W reście doszło do niego cóż się dzieje.
- Dotrzymując kroku towarzyszowi znalazł nawet chwile na żarty by rozładować napięcie.

- Niezłe gazy musi mieć jakiś olbrzym że aż powietrze wiruje,
Po czym zwrócił się ponownie do towarzysza,
- trzeba by było do jakiejś piwnicy zleźć żeby niczym po łbie nie dostać, bądź co gorsza być porwanym w odbyt cyklonu.

: 16 sierpnia 2011, 08:32
autor: Araven
Trąba powietrzna w Ostrogarze, koniec Imperium pewnikiem nadchodzi, po odebraniu sprzetu biegne z pozostałymi uczestnikami libacji by sprawdzić co się dzieje ale nie podchodzę za blisko.

: 16 sierpnia 2011, 09:43
autor: mordimer00
Także po odebraniu sprzętu wychodzę na zewnątrz popatrzeć co się tam dzieje. Jeśli by nas miała ogarnąć wracam szybko do karczmy a dalej się zobaczy.

: 16 sierpnia 2011, 13:46
autor: deliad
Wynajmuję pokój na noc (być może Araven zgodzi się na dwuosobowy i zanocujemy razem). Słysząc i czując niepokojące wibracje, podchodzę do okna. Przyglądam się dokładnie dziwnemu zjawisku.
- Jam może w miastach nie bywały, ale takie zjawiska w żargonie druidów zwiemy anomaliami. Na naturalne mi to nie wygląda. Podzielam opinię żeby zawieruchę w jakimś loszku przeczekać.Na moje oko nie potrwa to zbyt długo. Na ulicę lepiej nie wychodzić bo nas tłum stratuje, a tutaj nam na głowy sufit się zwalić może.
Kieruję kroki w stronę kuchni gdzie licze znaleść wejście do piwnicy.

: 16 sierpnia 2011, 21:42
autor: Araven
Przystaję na propozycję Deliada, mamy do omówienia sprawę nekromanty, który wybił mi rodzinę i spalił dom oraz zniszczył krąg druidzki z jakiego wywodzi sie Deliad. Jestem w Ostrogarze by znaleźć jakis jego ślad...Tym samym bierzemy pokój dwuosobowy.

: 16 sierpnia 2011, 22:16
autor: Run Habas Ne
- Czym prędzej do piwnicy! - zawołał i zaczął biec do pierwszej lepszej kelnerki by ją wypytać, gdzie ów lokal ma wejście do jakiej piwniczki. Następnie zaś jeśli takowa by się znalazła zabrałby ze sobą i towarzyszy i obsługę (w głównej mieże kelnerki oczywiście)

: 16 sierpnia 2011, 23:24
autor: dretch
- Och to chyba najlepszy pomysł!

czym prędzej idę w ślady towarzysza, łapiąc kelnerki pytam o piwnice i pcham je za pupę w wskazaną stronę do wejścia do piwnicy - by uratować życie i oczywiście umilić wspólne chwilę w ciemnej piwnicy pewnie pełnej kartofli, wina i innego rumu;)

: 16 sierpnia 2011, 23:36
autor: 8art
Tez zawijam moją broń i jakąś co ładniejszą kelnerkę (może dwie) i śmigam do piwniczki z towarzystwem. Choroba, co z wierzchowcem? Przecież mu nie dam odfrunąć gdzieś, w końcu pewnie mi życie ratował nie raz i dwa. Odwiązuje kobyłkę i puszczam na ulicę, no chyba, że do piwniczki się zmieści:) Wolę towarzystwo młodej kelnerki niźli konia. Koń znakowany to się znajdzie, o kelnerkę - dziewice trudniej;)

: 17 sierpnia 2011, 08:50
autor: tzeentch
Na ulicy chaos, w karczmie chaos, wszedzie chaos. Wir stoi w miescu, porywa jednak nawet stojace w poblizu stragany. W powietrzu wiruja juz kawalki dachow, a nawet kilku nieszczesnikow, ktorzy mieli pecha znalezc sie w poblizu cenrum wydarzen...

W karczmie goscie tlocza sie przy wyjsciu, kilku jednak co rozsadniejszych szuka zejscia do piwnicy. Reptilion z oblesnym pijackim usmiechem zlapal za tylek przebiegajaca w panice kelnerke. Ta zas odwinela sie... trzask policzka, ktory oberwal pijak zagluszyl niemal na chwile ryk tornada. Instynktowan reakcja kelnerki przestraszyla ja chyba tak samo jak cale zamieszanie, w koncu policzkowanie szlachty nie jest tu mile wiedziane. Majacy jednak podobne zamiary gnom pomiarkowal sie w pore i cofnal rece, ktore juz zmierzaly ku posladkom innej kelnereczki. Nawet uruk wybral chyba inne wyjscie albowiem ruszyl w kierunku przjscia na podworzec i do stajni.

W tym momencie w mgnieniu oka powitrzna traba znika. Nie ma juz wszechobecnego ryku powietrza, dominuja wrzaski spanikowanego tlumu... Na okolice zaczynaja spadac rzeczy, ktore tornado porwalo ze soba...

: 17 sierpnia 2011, 11:55
autor: deliad
Gdy wszystko ucicha podchodzę do okna i ogląda zniszczenia dokonane przez nienaturalne tornado.
- Czy u was w Ostrogarze często zdarzają trąby powietrzne, pojawiające się znikąd i znikające tak szybko jak się pojawiły?
Pytanie kieruje do Bartha Vader gdy tylko wróci ze stajni.
- Ponadto Tanie Vaderze czy mógłbym liczyć na rozmowę w sprawie sprowadzającej mnie do stolicy. Jako mieszkaniec Ostrogaru byłbyś dla nas nieocenioną pomocą.

: 17 sierpnia 2011, 15:52
autor: dretch
- O żesz, mocną rękę am ta barmanka - mruknął pod nosem.

A co do trąb, słysząc pytanie, trudno mi powiedzieć, nigdy wcześniej żadnej nie widziałem.