Elfy a magia

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 03 kwietnia 2009, 12:36

Umagicznienie trwa k10 rund, drugie tyle stworzenie blokady PM, samo nadanie jednej cechy magicznej k10 godzin, z tym że tylko ta pierwsza czynność niesie ze sobą wielkie ryzyko (w momencie, gdy zaistnieje szansa jej wykonania, dla pozostałych dwóch przekracza już 100%). Stąd wystarczy tylko chwilowy wspomagacz.
Kwestia dlaczego wytwarza się również słabo magiczne przedmioty jest trudna do rozstrzygnięcia bez określenia motywacji do ich stworzenia. Można też założyć, że mniej wprawni czarodzieje korzystają z umagicznionych przez ich zdolniejszych kolegów przedmiotów, a wówczas szansa nadania cechy magicznej spada o połowę, co sprawia, że ryzyko eksplozji wzrasta.

leobardis
Reactions:
Posty: 451
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:02

Post autor: leobardis » 03 kwietnia 2009, 13:51

Zgadzam się z Tobą Treant , każdy czarodziej wie że jeśli samodzielnie nie zakładał blokady PM na umagiczniony przedmiot to nadanie mu cechy jest dwukrotnie trudniejsze.
Natomiast trzeba również pamiętać że można nadać tylko jedną cechę korzystając z tej zdolności w innym przypadku trzeba sięgnąć głębiej... do "analizy magii".
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 03 kwietnia 2009, 13:56

Oj niezrozumienie zaszło jak widzę i zapętlenie. Tu nie chodzi o (golutkiego maga). Nie zapominajcie, że ja podałem wybitnie uzdolnionego maga przy maksymalnych rzutach przy tworzeniu postaci. Normalnie trzeba by przyjąć przeciętne wartości rzutów i tu UM byłyby niższe. Nawet przy "wspomagaczach" to szansa na przekroczenie 200UM nie jest zbyt wysoka. I weźcie pod uwagę ilu tych 20-to czy więcej poziomowych magów jest? Jasne, że młodsi adepci mogą korzystać z pomocy starszych kolegów w gildii. Tylko, że który młody czarodziej będzie marnował młodość na tworzenie magicznych przedmiotów (trwa to lata bez gwarancji powodzenia) kiedy może w tym czasie zgłębiać większą wiedzę mając młody, chłonny umysł. Wiem, wiem, elfy długowieczne i mają czas na to. Ale magowie, twórcy przedmiotów magicznych, to nie tylko elfy. Poza tym, młodzi magowie w gildiach nie są od tego by coś tworzyć, no może magiczną miotłę do sprzątania komnat gildii ;)
Czegoj:
Czarodzieje to chytrusy i nie wyobrażam sobie sprzedawania przez nich czy nawet wypożyczania magicznych przedmiotów. Ponadto O POZ człowiek nie ma szans TERAZ na UM190.
Zygi:
Szansa na zdolność nadnaturalną to 10% a potem jeszcze trzeba w nią trafić, pewnie podobna szansa jak nie większa jest trafić w totka :)
Leo:
Te wartości zapewne dotyczą istot magicznych, jak chociażby martwiaków,których UM wzrastają np. dwukrotnie.

Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 03 kwietnia 2009, 14:50

Venarze, czarodzieje to może i chytrusy, ale jednak trzeźwo myślący ludzie. Jeśli, ktoś ma pomysł, z którego oni (mówię o całej gildii) w przyszłości będą mogli skorzystać, na zasadzie dobra wspólnego gildii, to tylko idiota by na to nie poszedł. Wypożyczanie przedmiotów w ramach gildii, wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Ba, poszedłbym dalej, zobacz opisy gildii, musi ktoś przecież wyrabiać te magiczne przedmioty, które gildie rozdają swoim członkom. Nie wierzę, że każdy wstępujący na dany poziom gildii wyrabia kolejnemu po nim wstępującemu dany przedmiot. Musi istnieć coś takiego jak "masówka" w mniejszym bądź większym stopniu. Jakoś trzeba to wyrabiać. Prócz tego zastanawiam się, czy w gildiach nie może być np. jakiś zespołów to konkretnych dziedzin wiedzy. Np. powiedzmy zespół do spraw badania przedmiotów, zespół do spraw tworzenia przedmiotów, zespół do spraw poszerzania wiedzy tajemnej, zespół do spraw rekrutacji nowych itp. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że gildia ma jakiś zarząd ot powiedzmy 10 gości i oni ogarniają powiedzmy 10 tys. użytkowników (byli by potwornie zapracowani). Tak jest według mnie z przedmiotami, są tacy którzy mają predyspozycje, pomysł, zdolności, miejsce ku temu itd. Są również tacy, którzy nie zrobią tego przez całe życie, bo zwyczajnie np. boją się zaryzykować albo ich na to nie stać. To, że ktoś to potrafi, bo ma zdolność to za mało. Wydaje mi się to logiczne, zwłaszcza, że magowie byliby wtedy znacznie potężniejsi. Czytałem kronikę czarnego maga i tam magowie są podzieleni na (jeśli dobrze pamiętam) na tych od alchemii, na uzdrowicieli, na tych od czarnej magii i magów wojennych. W KC są na to oddzielne profesje ale i tak według mnie sami magowie, powinni się dzielić na konkretnych specjalistów. Tak jest w przypadku druidów (kręgi), dlaczego nie może być tak wśród magów? Wtedy sprawa tworzenia magicznych przedmiotów pozostawiona byłaby konkretnym specjalistom a nie że każdy może. Móc, może tylko ile pożyje. Sprawa z elfami ma tę przewagę, że oni mogą w swoim życiu podjąć więcej prób pod warunkiem że przeżyją poprzednie. Jeśli przeżyli i dobrze wyciągnęli wnioski to na pewno będzie im łatwiej podczas drugiej próby. W sumie wydaje mi się, że próbę stworzenia magicznego przedmiotu można powtórzyć, jeśli pierwsza była nieudana, w tych samych warunkach ale bogatszy o doświadczenie (czyli np. o jakiś składnik zwiększający UM)
Ponadto O POZ człowiek nie ma szans TERAZ na UM190.
Przykład z człowiekiem przytoczyłem, żeby pokazać, iż całe szczęście ktoś nam otworzył oczy. 15 lat faworyzowaliśmy ludzi w magii:D
Ostatnio zmieniony 03 kwietnia 2009, 15:15 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 03 kwietnia 2009, 15:41

Odbiegłeś od tematu bardzo mocno ale generalnie masz rację. Z zastrzeżeniem, że dotyczy to współpracy wewnątrz jednej organizacji.
A co do "masówki". Przykro mi ale przeholowałeś. Nadanie konkretnej cechy magicznej jak chociażby pierścienia podwyższającego UM, trwa latami. A to oznacza, że musiałby być bardzo pokaźny sztab "tworzycieli" magicznych przedmiotów. Gildie czarodziejskie nie zrzeszają się w tysiącach sztuk członków. Ja rozumiem że w danym momencie może pracować nad magicznymi przedmiotami kilka osób ale w takiej sytuacji będę one pracowały nad istotnymi przedmiotami dla gildii a nie na handelek. Ale działanie i struktury działania gildii przenieśmy w inny wątek proszę.
Treant:
Stąd bezpieczniej będzie najpierw stworzyć np. obrączkę zwiększającą UM, potem przy nieco większej już szansie kolejny przedmiot. Tych zwiększających UM wcale nie jest tak mało, ponadto można skorzystać z innych, czasowych wspomagaczy.
Czas, konieczny jest czas na to. Duuuuuużo czasu jeśli będziemy robić sobie takie drobne przedmiociki najpierw.
Skupmy się tu proszę nad samą szansą stworzenia takiego przedmiotu.
Ostatnio zmieniony 03 kwietnia 2009, 16:19 przez venar, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 03 kwietnia 2009, 17:39

leobardis napisał/a:
Natomiast trzeba również pamiętać że można nadać tylko jedną cechę korzystając z tej zdolności w innym przypadku trzeba sięgnąć głębiej... do "analizy magii".
Na pewno jednak pojedyncza cecha nie jest zawsze równoważna ciągowi tekstu zawartym w opisie danego przedmiotu do nawiasu z jedynką, gdyż kompletną cechą nie może być samo to, że pierścień jest noszony na palcu, czy potarty. Owszem zdarzają się przedmioty posiadające tylko jedną cechę, jednak nawet wśród tych z pierwszym stopniem umagicznienia są takie, które posiadają nawet 7 cech (patrząc na liczby w nawiasach), zaś z drugiej strony trzeci stopień umagicznienia zawiera przedmioty z tylko 3 cechami. Może zatem należy literalnie trzymać się opisu zdolności maga/alchemika i pozwalać tylko na zaklinanie w danym przedmiocie czaru, który uaktywni się po potarciu tegoż? W takim przypadku wszystkie inne przedmioty magiczne (o bardziej skomplikowanych cechach) byłyby produktem analizy magii, jednak pierwszy stopień umagicznienia to "przedmiot pospolicie spotykany". Czy takowy wykonuje się latami?

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 03 kwietnia 2009, 17:58

Venarze odniosę się, co do Twoich odpowiedzi, z którymi się nie zgadzam.
Odbiegłeś od tematu bardzo mocno ale generalnie masz rację.
Chyba nie ja jeden i temat już dawno nie dotyczy tylko elfów lub magii. Chociaż działanie gildii czarodziei i przedmiotów magicznych chyba mieszczą się w wątku magii.
A co do "masówki". Przykro mi ale przeholowałeś.
Tak? Zobacz sobie opis powiedzmy Bractwa białych mieczy. Od organizacji dostaje już brat, czyli drugi w hierarchii najniżej postawionych, zakładam, że jest ich kilku. Zestaw:
Brat otrzymuje od Bractwa magiczny symbol przynależności do Bractwa, przedstawiający dwa białe skrzyżowane miecze, na których wypisane są insygnia posiadacza, oraz tzw. "Świętą Relikwię Bractwa", czyli zestaw przedmiotów, mających pomóc Bratu w walce ze złem.
Dalej opis Świętej relikwi bractwa:
Spis przedmiotów Świętej Relikwi Brctwa Białych Mieczy
1. Dzwie sztuki magicznej i częściowo srebrnej broni białej, którą brat się posługuje (ie dotyczy to typowo drewnianych broni, jak i np. półtalerzy). Pochwy (lub ich odpoiwedniki) połączone są ze sobą magiczną płachtą o metrowej powierzchni. Normalnie wszystkie przedmioty Relikwii (3-7) są w nią zawinięte
2. Magiczna płachta (z blokadą PM) łącząca pochwy wykonana jest z grybego materiału, na którym widnieje wizerunek symbolu Bractwa (dwa skrzyżowane, białe miecze). Posiada swoistą cechę magiczną - dwukrotnie przyspiesza naturalne zdrowienie osoby, która na niej leży.
3. Bukłak oprawiony w koźlą skórę. W środku zawarte jest 5 + 1k5 (ustala MG) porcji wody życia. Wypicie jednej porcji tej wody uzdrawia ze wszystkich ran i chorób w przeciągu k10 rund.
4. Komplet 3 (maksimum 5 - zależnie od zasług) kryształowych flakoników. Każdy z nich zawiera płyn raniący złe istoty o mocy dziesięciokrotnie większej od porcji wody swięconej. Oblany porcją tego płynu martwiak otrymuje 10-1000 (k10 x 100) obrażeń. ew. dwukrotnie mniej po udanym rzucie na połowę odporności nr 8
5. Magiczny pergamin zawierający jeden czar pt: Wskrzeszenie
6. Magiczny amulet z kości złotego smoka, który po wypowiedzeniu formuły (no cruash fili esua) odstrasza najbliższe 2k10 martwiaków na zasadzie kapłańskiej zdolności "Odegnanie"
7. Magiczny Kielich Mszalny - jego moc podczas każdej modlitwy o 10 pkt. zwiększa WI i o 5 pkt. ZW. Profesje niekleryczne mają tylko 50% szansę, że kielich zadziała podczas modlitwy.
Jak myślisz, kto je zrobił? I ile zestawów musi bractwo posiadać? Takich przykładów można mnożyć, a wynika jasno, że musi być jakaś "masówka". Jeśli stworzenie, każdego przedmiotu to takie ryzyko, z drugiej strony nikt nie zajmuję się nim na masową skalę, to ja np. nie mam pomysłu jak bractwa, gildie i inne osoby, zdobywają takie przedmioty w takich ilościach.
Ostatnio zmieniony 03 kwietnia 2009, 18:08 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 03 kwietnia 2009, 20:35

Treant: Nadanie cechy magicznej to zdolność 19 i mówi wyraźnie o czymś prostym jak uaktywnienie zawartego w przedmiocie czaru. Oczywiście prostym w cudzysłowie bo przecież można w niego wpisać i czarnoksięską "Masakrę" a to już nie jest jakiś prosty typowy czar :)
Ale tworzenie przedmiotów typowo magicznych jak choćby broni dającej premię do obrażeń, TR, OB dodatkowe rany od ognia itd to już analiza magi (zd.pr.20) a to już wymaga tego nieszczęsnego umagicznienia czyli rzutu na UM-200 :( ; i tu jest pies pogrzebany

Rany Czegoj, nie da się z Tobą dyskutować. Wyrwałeś jedno zdanie z kontekstu a następnie w dalszej części potwierdziłeś to co ja napisałem, choć nie przeszkadzało Ci to na początku się ze mną nie zgodzić. Czytaj proszę wszystko dokładnie. Moje słowa w końcowej części wypowiedzi:
będę one pracowały nad istotnymi przedmiotami dla gildii a nie na handelek
I wcale nie powiedziałem, że nikt się tym nie zajmuje.

ALe skoro już ruszyłeś samo BBM to tych "rdzenych" członków bractwa nie jest tak wielu by to była jakaś nieskończenie wielka ilość.
Zauważ na ograniczenia przyjęcia w poczet bractwa, a mowa o min.10 POZ a w przypadku czarodzieja nawet 15. A przecież bractwo to nie tylko Ci święci rycerze i klerycy. To również prości najemnicy na niższych POZ, którzy są najmowani na usługi bractwa. Uważasz, że oni również dostają te zestawy? Na pewno nie. I dlatego nie potrzeba ich aż tak wielu.


I jeszcze jedno, temat dotyczy elfów i magii - w połączeniu, a nie każde z osobna lub nawet jednego wcale.
Ostatnio zmieniony 03 kwietnia 2009, 20:41 przez venar, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 03 kwietnia 2009, 23:31

Rany Czegoj, nie da się z Tobą dyskutować.
Venarze, może się i nie da ale jednak to robisz, więc można (czyli jak chcesz to potrafisz). Tutaj nie da się powiedzieć MG ma zawsze rację i stąd Twój problem.
Teraz przechodząc do setna. Dla mnie można robić z magii masówkę, ba nawet czasem trzeba. Wydaje mi się, że "niestety" magowie to chytrusy, ale można być też łasy na pieniądze, w sumie za nie można sobie kupić inne magiczne przedmioty. Dla tego z powodzeniem, jeśli ktoś nie jest nigdzie zrzeszony, wie że np. BBM potrzebuje to "takich to a takich" przedmiotów, wie że na pewno je wezmą to dlaczego ma ich nie robić na sprzedaż (zasady pozwalają na łączenie maga z kupcem). Druga sprawa - przecież w każdym większym mieście natchniesz się na sklep z magicznymi przedmiotami, w którym najczęściej sprzedają magowie. Więc chyba z chytrością to nie ma nic wspólnego. Oni lubią te przedmioty, ale to nie znaczy, że nie potrafią się z nimi rozstać dla wyższych celów.
I ostatnia rzeczy, jak wiesz studiowałem informację naukową i tak się składa, że literka "a" bardzo często pełni funkcję słówka lub. Czyli elfy lub magia to trochę coś innego niż elfy i magia. Także chyba po raz kolejny się nie zrozumieliśmy. Dla Ciebie "a" to "i" dla mnie "a" to "lub". Zresztą kilka ostatnich postów to wyraźnie pokazało, iż elfy z tego tematu się ulotniły, pozostała magia.
Ostatnio zmieniony 03 kwietnia 2009, 23:49 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 03 kwietnia 2009, 23:43

venar napisał/a:
Ale tworzenie przedmiotów typowo magicznych jak choćby broni dającej premię do obrażeń, TR, OB dodatkowe rany od ognia itd to już analiza magi (zd.pr.20) a to już wymaga tego nieszczęsnego umagicznienia czyli rzutu na UM-200 :( ; i tu jest pies pogrzebany
Wydaje mi się, że obie ostatnie zdolności maga/alchemika opierają się na operowaniu magią w specyficznie umagicznionym przedmiocie. UM równe 200 to tylko 40% szans powodzenia Analizy magii, którą należy jeszcze zmniejszyć o połowę, jeśli przedmiot ma podczas pierwszego uaktywnienia zadziałać zgodnie z oczekiwaniami jego twórcy. Moje niedowierzanie wzbudza to, że praca nad "pierdółkowatymi" przedmiotami z jedną cechą magiczną miałaby trwać latami, gdyż tym zajmować chcieliby się niemal tylko nieśmiertelni. A przedmioty to jednak coś, co bardzo łatwo stracić wskutek kradzieży, czy uszkodzeń. Broń posiadającą premie do TR i obrażeń może wykonać mag z 6 POZ czarem Czasowe umagicznienie broni i założeniem blokady PM.

leobardis
Reactions:
Posty: 451
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:02

Post autor: leobardis » 04 kwietnia 2009, 10:13

...np miecz +50 do obrażeń w stosunku do danej rasy (np. Półolbrzymów) - jest to jedna cecha , która nic nie tworzy ani nic nie niszczy.
Do nadanie takiej cechy nie potrzebna jest analiza magii... wiem... jest czar magoski , który może w ten sposób zakląć broń , ale zawsze jest to zaklęcie czasowe lub/i z ogromnymi ograniczeniami. Po nadaniu cechy przedmiotowi praktycznie nie mamy żadnych ograniczeń czasowych, rasowych itp.
W momencie gdy czarodziej chce aby "ten" miecz oprócz dodatkowych obrażeń dodawał jednocześnie i do TR to niestety musi sięgnąć do "analizy magii" .
Wracając do elfów - dlaczego np broń elficka jest ostrzejsza , bardziej wywarzona itp? mówi się że to ich stal... ale czy taka jest prawda? może właśnie posiadają zdolności "magiczne" które dają specyficzne właściwości wyrabianych przez nich przedmiotów? mogą nie być nawet tego w pełni świadomi - poprostu wiedzą że lepiej wykonują dane przedmioty i tyle. Każdy z nas wie że najpotężniejsze artefakty wcale nie były umagiczniane , specyficznie umagiczniane ani nawet nie miały styczności z PM a jednak to potężne artefakty.
[center]Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobi? dobre pierwsze wra?enie.[/center]
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 04 kwietnia 2009, 11:39

Tutaj niestety muszę się zgodzić w kwestii elfów. One mają "lepszą" broń, lżejszą i mniej ograniczającą zbroję. Czemu nie wiem ale jest to fakt? I nie jest to spostrzeżenie tylko z KC.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 04 kwietnia 2009, 17:17

Wydaje mi się, że całe uzbrojenie zawarte w tabelach pochodzi z rąk ludzkich zbrojmistrzów i płatnerzy - wszak nigdzie (w opisach skarbów) nie ma informacji, że broń została wykonana przez ludzi. Są natomiast produkty elfów, krasnoludów, orków, a nawet trolli. Dziwi mnie to, że mimo supremacji "świńskich ryjów" na Orcusie Wielkim do nabycia są właściwie tylko wyroby ludzi (albo rzemieślnicy pozostałych ras na handel produkują wersje "dla ludzi"). Temat zazębia się także z Kowalem Run - skoro jest on krasnoludem, to może powinien wytwarzać rynsztunek specyficzny dla swojej rasy? Sądzę, że te wszystkie odmiany uzbrojenia wytwarzane przez różne rasy są dostosowane do ich warunków fizycznych, np. cięższa, wytrzymalsza i wolniejsza broń dla silniejszych, lżejsza, mniej wytrzymała i szybsza dla słabszych.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 13 kwietnia 2009, 20:58

W skarbach typu "E" znajdują się Artefaktyczne Księgi Ulepszeń, w których znajdują się cechy przeznaczone dla specjalnie umagicznionych przedmiotów. Wydaje mi się, że są one pewnym wyznacznikiem potencjału zdolności Nadanie cechy magicznej, choć uzyskiwane dzięki niej profity powinny być raczej niższe.

Shadowrunner
Reactions:
Posty: 263
Rejestracja: 24 stycznia 2009, 18:27

Post autor: Shadowrunner » 22 maja 2009, 17:22

A co wy o tym myślicie? Jakieś czary bez względu na profesje? Czy może inne umiejętności związane z magią dla każdego elfa?
Ze względu na cytowany na początku topicu zapis (który chyba pojawił się dopiero w podręczniku) i oczywista sprzeczność z restrykcjami dotyczącymi profesji magicznych dla elfów - ja zwykle przymykałem oczy na te restrykcje i ograniczenia awansu jeśli ktoś chciał grać elfem-iluzjonistą czy czarnoksiężnikiem (choć u mnie granie takim elfim nekromantą wymagało zadeklarowania się jako jeden z tych "ciemnych" elfów - czcicieli Morglihta i innych mrocznych bóstw, tych którzy podążają wyklętą ścieżką pierwszego elfiego apostaty - Asteriona.)

A przy kreowaniu postaci każdy elfi bohater dostawał do wyboru jedną z umiejętności kast magicznych - takich jak choćby wykrycie magii, identyfikacja runów itp. jako swoją "zdolność wrodzoną" - dokładnie jak to zostało tu gdzieś opisane przy przykładzie malauków i ich Naturalnej Oburęczności.

A co do tej niesłychanie małej szansy na umagicznienie przedmiotu cechą magiczną - w podręczniku oprócz stwierdzenia że obowiązuje modyfikator -200 była też chyba lista kilku okoliczności (chyba takich jak zgromadzenie odpowiednich traktatów magicznych, narzędzi laboratorium magicznego itp.) które mogły zwiększyć zarówno szansę umagicznienia i/lub nadania cechy magicznej o jakieś tam niewielkie liczby (przy czym kumulowały się wzajemnie) tak że można było podejmować w miarę udane próby tego umagiczniania/cechowania. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale chyba tak tam stało.

Ja osobiście nie widzę nic zdrożnego w tym żeby tworzenie przedmiotów magicznych było skomplikowane i trudne - przecież o to chyba chodzi, żeby gracze nie montowali sobie magicznego ekwipunku co chwila jak tylko mają kasę i PM bo to by bardzo zaburzyło równowagę gry. Jak zawsze grałem czarusiami to pamiętam że udawało mi się tylko robić takie proste, bezcechowe przedmioty magiczne - raz czy dwa razy podjąłem się wykonania takiego z cechą jak dorwałem Miksturę Cech zwiększającą UM i mój alchemik rozpracował jej recepturę żeby zrobić sobie zapas na prace z przedmiotem, ale koniec końców nic z tego nie wyszło bo jednak zawaliłem testy cechowania a potem skończyły mi się środki. Jednak dzięki tym wysiłkom doceniłem te z pozoru błahe przedmiociki bezcechowe i dbałem o nie jak o oczka w głowie ;)
"-Kat An!!! - najg?o?niej jak mog?a, sykn??a ci??arna orczyca.
-Kacie! Jeszcze raz spróbujesz mnie podgryza?! - doda?a uderzaj?c wielk? niczym bochen chleba pi??ci? w swój nabrzmia?y brzuch."
[sic!]

ODPOWIEDZ