Strona 3 z 3

: 19 października 2017, 15:45
autor: Suriel
Jestem batdzo viekawy jak wygląda u Was sprawa z czasem "dla siebie". Mam wrażenie że znalazlem w końcu zadowalające rozgraniczenie pomiedzy" pracą, obowiazkami domowymi, rodziną i czasem dla siebie.

: 19 października 2017, 23:18
autor: ghasta
Ja np. mam ogromne ilości czasu dla siebie - szczególnie między 23:30 a 1.00 ! Dzisiaj wyjątkowo jestem przy kompie już od ok 23.00 ponieważ musiałem wysłać faktury.
:)))
Szczęściarz że mnie! :D:D

: 20 października 2017, 09:31
autor: Suriel
Kiedyś kilkanaście lat temu jak startowałem w Wawie pracowalem po 12h dziennie. Oczywiście nadgodziny nie byly płatne. Teraz jestem.w zupełnie innym miejscu w życiu. Pracuję okolo 9h dziennie. Potem dom i rodzina. Kolo 21:00 do 23:00 mam czas dla siebie. Tylko i wyłącznie. Daje m i to średnio 21 dziennie. Soboty rzadko są pracujace, niedziele prawie nigdy. Te ostatnie to dni wyłącznie dla rodziny.

Doszedłem w pewnym momencie życia do wniosku że nie muszę zarabiać więcej niż w tum momencie. Patrzylem na ludzi posiadajacych olbrzymie firmy. Ludzi ktorzy nie maja czasu wydawać pieniędzy które zarobią. Na ich brak czasu dla rodziny. Nie chcę tak skończyć.
Zbastowalem. Odpuściłem ten wyścig. Zycie jest jak pociag, jedzie w jedna stronę i już sie nie wraca. Czy jak będę umierał za lat 40, będę żałował ze w 2017 nie napisałem kilku dokumentów więcej, raczej nie. Staram się żyć dniem dzisiejszym. Tskie slowa jaki " moze kiedyś jak będę miał czas" albo " zrobię to jak przejdę na emeryture" dla mnie nie istnieją. Albo konkretne osadzemue zdarzenia w czasie albo nigdy.

Zachęcam by żyć a nie byc kolejnym korporobotem o przydatnosci określoney terminem i wydajnością po ktorym jednostkę należy zastąpić inną.