Strona 3 z 70
: 12 listopada 2012, 22:29
autor: Araven
Przyjmuję, że strzelanie do Szamana nadal jest możliwe - chwilę trwa nim się ewakuują, a wy to obserwujecie - możecie robić co chcecie, ale jak do niego strzelisz, lub strzelicie to blisko 50 ciu Piktów zapoluje na Was, oni są półnadzy a wy w zbrojach, do canoe macie blisko godzinę. Decyzja należy do was.
: 12 listopada 2012, 22:32
autor: Dobro
Oddając strzał wydam na wszystkich wyrok. Lepiej się wycofać, zresztą nie płacą nam za zabicie szamana.
: 12 listopada 2012, 22:34
autor: Waylander
Eh szkoda że nie można było dać deklaracji w trakcie ceremonii, pokusa rzucenia sie na nich z toporem w dłoniach była duża;).
No ale nic skoro pracodawca nie kazał atakować to trudno, choć Druss podle się czuje z powodu siedzenia bezczynnie podczas obrzędu.
Dopiero kiedy będziemy po drugiej stronie rzeki zapytam się Tecumseha czy wie kim był Liguryjczyk i co oznacza ta wymalowana na jego piersi biała czaszka.
EDIT Tez bym chętnie paru utłukł ale z tego co pamiętam jest rozejm pomiędzy nimi a osadnikami więc trzeba dać sobie spokój chyba że chcemy żeby z naszego powodu spłonęło kilka osad, nie wspominając o tym że sami jeszcze za to możemy później zawisnąć.
: 12 listopada 2012, 22:34
autor: el
Belvas zaciskał spocone palce na łożu kuszy. Nie zamierzał nadstawiać karku dla jakiegoś dzikusa. Najciszej jak potrafił zaczął cofać się w stronę łodzi. Wieczorna eskapada uświadomiła mu, że za obiecane srebro może przyjść mu zapłacić nie tylko krwią, ale i duszą.
: 12 listopada 2012, 22:46
autor: Araven
Dokładnie jest rozejm. Oni nie mieli barw wojennych, ale wymalowanie białej czaszki oznacza, przygotowanie do zabijania, czyli Sokoły wejdą niedługo na wojenną ścieżkę, a Liguryjczyk jest prawdopodobnie ich bratem krwi. Tecumseh nie wie kim jest ten Liguryjczyk. Na razie udało wam się wrócić blisko canoe, ale jeszcze do niego nie dotarliście. Ciąg dalszy jutro.
: 12 listopada 2012, 22:53
autor: Waylander
Zapomniałem czy piktowie zostawili czy zabrali ze sobą ciało przemienionego mężczyzny i węża? Nie wiem czy da radę ale może byłoby warto wrócić się i zabrać zarówno węża jak i człowieka na drugi brzeg, może nasi pracodawcy mogliby odesłać wojownika z powrotem do jego plemienia które cofnęło by proces i w ten sposób poprawić swoje stosunki z plemieniem Kruków.
: 13 listopada 2012, 08:15
autor: koszal
Jedni i drudzy pala warci, ale lepiej jeśli będą się ciąć między sobą niż z osadnikami. Sojusz Liguryjczyków z plemieniem Sokołów może być wymierzony nie tylko przeciw Krukom. Być może wydarzenia w Delamirze są tylko pochodną tego konfliktu. Moglibyśmy skontaktować się z Krukami i jeśli faktycznie są to powiązane sprawy- wesprzeć Kruki w walce z tym sojuszem.
: 13 listopada 2012, 09:29
autor: Waylander
Jest to jakaś myśl, tyle że coś mi się wydaje że przydałaby się jakaś przepustka na ich teren żebyśmy na dzień dobry nie dostali po gardłach czymś ostrym za wkraczanie na teren prywatny
. Dlatego jak się da można by zabrać przemienionych.
Oczywiście najpierw trzeba się czegoś dowiedzieć o tych konkretnych plemionach bo może Kruki nie maja z nami rozejmu i albo nas odstrzelą albo tylko kłopotów sobie narobimy pomagając/kontaktując się z wrogami.
: 13 listopada 2012, 10:13
autor: Dobro
Spokojnie, mamy tylko sprawdzić co tam się dzieje, a nie mieszać w lokalnej polityce. Zorian na pewno nie będzie chciał wchodzić na tereny piktów bez zaproszenia, albo konieczności.
: 13 listopada 2012, 10:18
autor: Procjon
Ja tak samo. Nie mam zamiaru tłuc się z czymś, o czym nie mam zielonego pojęcia.
: 13 listopada 2012, 11:36
autor: Araven
Tecumseh, rzekł wracamy. Kruk raczej nie żyje, możemy przekazac Krukom co uczynił jednemu z ich wodzów szaman Sokołów. Dziwne, że jest tu jeden Liguryjczyk. Gdyby zawarli jakies przymierze byłoby ich tu więcej. Chyba, że to jakiś wysłannik. Idąc nocą wśród piktyjskiej puszczy, częstokroć mieliście duszę na ramieniu, obawiając się pościgu i potworów jakie tu mieszkają, ale dotarliście pobliże łodzi, coś nie do końca jest ok, jest zbyt cicho. Do canoe jakies 30 metrów macie.
Co czynicie?
Prośba, deklarując coś albo przedstawiając wasze pzremyślenia, uzywajcie imion swoich Postaci i opisujcie je. Po to by utrwaliły sie i w oczach Waszych kompanów i w moich. Kilku z Was to robi. Może to wyglądać np. tak. Drus cymerryjski barbarzyńca, zaciskał dłonie na stylisku dwuręcznego topora, walcząc z chęcią rzucenia sie na Piktów, ogniwa kolczej bluzy opinały mu muskularny tors, itd. Przytaczjacie opis waszego wyglądu, kolor włosów, oczu, wasze pzremyslenia by te postacie nabierały stopniowo wyrazu.
: 13 listopada 2012, 12:01
autor: Araven
Przeprowadziłem testy spostrzegania i nasłuchiwania. Belvas jako pierwszy dostrzegł kilka sywetek, potem kilka kolejnych, wokół waszego canoe, niedługo potem wypatrzył ich Tecumseh i Zorian. Belvas widząc ich sylwetki w świetle księżyca uznał, że są raczej zbyt rośli jak na Piktów... Jest ich minimum tuzin. Co robicie?
Oni też was dostrzegli....
: 13 listopada 2012, 12:03
autor: el
Belvas przekradał się przez zarośla, które czepiały się jego płaszcza. Barbarzyńca robił zdecydowanie za dużo hałasu a Zamoranin nie chciał zostać trafiony przypadkową strzałą. Maszerował równolegle do drużyny, w odległości kilku, może kilkunastu kroków. W rękach cały czas niósł gotową do strzału kuszę, która tylko utrudniała podróż przez puszczę, ale w razie zasadzki mogła być nieocenioną pomocą.
Nie mam ochoty spędzać na tym krańcu świata więcej czasu, niż to konieczne... - mruknął cicho -
Zrobię za co mi płacą, zgarnę wypłatę i ruszę gdzieś, gdzie dni są gorące a kobiety piękne lub na odwrót... Ta dzicz to nie miejsce dla mnie... Niech nie liczą, że będę nadstawiał karku za banda obdartusów z lasu... Szlag, a to co?
Belvas przyklęknął wśród zarośli unosząc kuszę do ramienia. Nie strzelał od razu, czekał na reakcję pozostałych.
Chcę się przyjrzeć uważnie naszym gościom ale nie skracając dystansu. Interesuje mnie uzbrojenie, dokładna liczebność, wszystko...
: 13 listopada 2012, 12:19
autor: koszal
Niebieskie oczy Vanka podążyły za utkwionym w punkcie spojrzeniem Belvasa.
Belvas, Tranicos!- ukryjcie się po bokach i osłaniajcie nasze flanki- zacisnąwszy dłoń na sejmitarze zareagował Vanko i widząc chwilowe zaskoczenie kompanów pozwolił sobie na szybką sugestię. W mroku nocy ciemna, lamelkowa zbroja niemal zlewała się kruczoczarnymi, falującymi włosami.
Zorian, Druss zwróćmy ich uwagę na siebie i odciągnijmy nieco głębiej, gdy chłopcy runą na ich tyły.
Tecumsehu- stańmy ramię w ramię i pokaż wreszcie, coś wart.
: 13 listopada 2012, 12:25
autor: Procjon
Tranicos natychmiast zareagował na polecenie. Już w zaroślach zdjął łuk z pleców i założył strzałę na cięciwę. Poprawił kaptur leśnego umundurowania argosańskich Pograniczników.
Nienawidzę tego miejsca, pomyślał.
Jeżeli któryś będzie próbował strzelać do drużyny, staram się go uprzedzić. Jeżeli nie, strzelam do nadbiegających (nawet jeżeli w kogoś nie trafię, i tak natychmiast zmieniam cel). Jak podbiegną, wyciągam miecze i walczę.