Strona 3 z 11

: 29 września 2009, 07:43
autor: venar
Co z tego że ukarze się bóg mojej postaci i powie mi co mam robić od tej pory skoro - moja postać po prostu nie będzie chciała tego robić i już bo mu nie pasuje taka religia.
Polecam książkę Davida Webera "Przysięga Mieczy" - idealnie oddaje ta myśl

: 29 września 2009, 08:59
autor: Hauerine
Co z tego że ukarze się bóg mojej postaci i powie mi co mam robić od tej pory skoro - moja postać po prostu nie będzie chciała tego robić i już bo mu niepasuje taka religia.
W KC akurat przewidziany jest cały wachlarz środków nacisku. Od pozbawienia niektorych postaci cżesi ich mocy, poprzez działania kapłanów, klatwy, az po kary boskie włącznie.


: 29 września 2009, 12:42
autor: Treant
Postacie o charakterze pr zły to zwykli egoiści, którzy zasłaniają się prawem w celu usprawiedliwienia swojego postępowania. Nie posądzałbym ich o troskę o bezprawnie ciemiężonych, jeśli ta nie wiązałaby się z ich interesem. Czyli formalnie funkcjonuje prawo, jednak w rzeczywistości bywa z tym różnie.

: 29 września 2009, 13:52
autor: venar
Praworządny zły (pr zły) - uznaje prawo, ale powinno przynosić mu korzyści; często zasłania się nim by moć być bezlitosnym, okrutnym, itp.
To cytat w dziale "Tworzenie postaci" - "Wybór charakteru dla postaci"

: 29 września 2009, 14:35
autor: leobardis
Kryształy Czasu - gra rpg fantasy... no właśnie , świat fantasy.
Jeśli w świecie fantasy można rozmawiać ze zwierzętami , żywiołami , roślinami , można cisnąć kogoś fireball'em albo jeździć na gryfach lub spotkać smoka i to czerwonego - to dlaczego nie można posadzić do jednego stołu przedstawicieli różnych kast bez względu na charakter?
Wiadomo , że jak w każdym świecie są ludzie (i nieludzie) o różnych poglądach i przekonaniach .
Sprostowując - w moich oczach Katan ma cel w tym , że ich wszystkich sadza do jednego stołu, mianowicie każdy z nich ma swoją rację a Katan wyciąga z tego "średnią" i tak powstają decyzje , które po trosze zadowalają każdego.


P.S.
A że po naradzie znów każdy każdego chętnie by zachlastał to już inna bajka. Pewnie po naradzie wychodzą pojedyńczo w odstępach co 30min ;)

: 29 września 2009, 16:12
autor: venar
A wiecie to mi się właśnie skojarzyło z sesją PBF jaką właśnie prowadzi Keth na tym portalu

: 07 października 2009, 10:36
autor: garfields
Wtrącę swoje kilka groszy do tej wizji świata.
Kryształy Czasu - gra rpg fantasy... no właśnie , świat fantasy.
Padło tu po drodze dobre zdanie że A.S miał opis broni i pancerzy i dorobił świat. Niestety trzeba się z tym zgodzić, ponieważ tak ułomnego świata jak ten w KC nie wyprodukowano nawet w AD&D. Wizja zasiadania w radzie (radach) istot o całkowicie odmiennych przekonaniach i wyznaniach nie przemawia do mnie całkowicie, szczególnie w świecie gdzie bogowie są istotami realnymi. Ich wpływ na działania bohaterów i npc powinien być bardziej zaznaczony, a właściwie brak takowego w systemie. Po prostu ułomność świata wynika raczej z braku całościowej wizji jak te społeczeństwo ma właściwie funkcjonować. Nie przemawia do mnie także stwierdzenie, że jest to świat fantasy i powinniśmy wszystko zaakceptować.
W tym świecie bóg może przyjść i powiedzieć że masz zwalczać wyznawców innej wiary, jeśli tego nie zrobisz jesteś właściwie trupem.
Wizja, że wszystkim (wszystkimi archipelagami) rządzą orkowie, też jest miałka i nieprzekonująca. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak wiele wojska by trzeba wystawić aby sprostać takiemu zadaniu. Setki tysięcy, może więcej. Nawet w świecie gdzie jest magia i jest możliwość leczenia praktycznie każdej choroby i dowolne wydłużanie życia byłoby to raczej niemożliwe. Tak z powodów logicznych (bunty, duża odległość od ew. ośrodków władzy odprowadza do wypaczeń) czy prozaicznych (tę ogromną armię trzeba opłacić i zapewnić sprzęt miejsca gdzie trenują, śpią...)
Jak mówiłem wcześniej jest to spowodowane polityką Katana. Równouprawnienie wszystkich religii i ras (oczywiście orki to rasa dominująca) ma na celu przede wszystkim zapewnienie stabilności władzy Katana i ograniczenie możliwości buntu. Wzajemne wojny, podchody, spiskowanie itd pomiędzy członkami rady powodują, iż Katan nie musi tak dokładnie wszystkich i wszystko kontrolować. Zauważ, że na Orchii panuje swoboda handlowa a jedynym istotnym konfliktem zbrojnym jest wieczna wojna pomiędzy Tagarami oraz swoboda korsarzy.
Państwo takiej wielkości i 1 - 2 większe konflikty. Takich idylli to nie ma. Mordowali by się co więksi książęta, istoty stricte fantasy masakrowałyby wszystko co mogą (tym bardziej że tych istot jest wiadro i jeszcze trochę). Osoby o dużych zdolnościach magicznych starały by się zdobyć władzę (jeśli można rzucać czary kontrolujące umysł to dlaczego nie wykorzystać tego do zdobycia władzy), buty w odległych prowincjach i archipelagach ,nie przesadzajmy że Katan jest wszędzie obecny niby to bóg ale ... całkowicie do mnie to nie przemawia. Katan przecież nie siedzi w każdej prowincji, a co więksi jego poplecznicy - wyznawcy stają pólbogami jego religii - więc dlaczego by nie mieli go zrzucić z tronu.

A 'artefakt' czyli 'kodeks katana' jest całkowicie absurdalną wizją prawa u osoby, która nie wie jak funkcjonuje społeczeństwo. W takim kodeksie większość punktów znosiła by się w zależności od wiary danej osoby, ponieważ bóg mógłby interweniować u takich osób niemal osobiście (aniołowie, avatary itp.) jeśli zasady wiary Katana byłyby niezgodne z zasadami wiary danego bóstwa. Taki (niech będzie) czarny rycerz o wysokim poziomie ma WI dobrze > 50 pkt i łaski boskie na niego spływają więc raczej będzie się starał przypodobać swojemu bogowi niż mu podpaść poprzez popierania prawa narzuconego przez INNEGO (!) boga.
Niestety, to że bóstwa mają taki a nie inny etos (filozofię) nie oznacza wcale, że ich wyznawcy w pełni się do nich stosują.
Bzdura. Gdybyś wiedział, że gdy ukradniesz komuś sakiewkę jest niezerowa szansa (w KC jest), że dopadnie cię za to jakaś choroba albo walnie w pusta głowę piorun, bo złamałeś zasady twojego boga to byś tego nie zrobił. Bóstwo lub jakiś z jego avatarów mógłby akurat wtedy zwrócić
na ciebie uwagę i co wtedy?
Jak to nie? On wypełnia wole bożą. Zgodnie ze swoim kodeksem dązy do wcielania w zycie złych praw swojego złego boga. A im ofiara znaczniejsza tym lepsza. Zabic koze to byle wieśniak może, a on nie jest wiesniakiem tylko CzRycem.
100% zgody z takim podejściem :).



Generalnie wizja świata jest szkicem, i to bardzo topornym, pisanym przez jeną osobę bez jakiegokolwiek zastanowienia się czy ma głębszy sens. Na początek lat 90tych może była dobra - nie powodowała zbędnych obciążeń gracza i nam to wszystkim pasowało. Jednak refleksja nachodzi dopiero wraz z doświadczeniem.

Generalnie moje zdanie jest takie - świat KC powstał zgodnie z prostymi zasadami dla społeczeństwa prawie idealnego, żeby graczy nie obciążać jakimiś tam problemami politycznymi czy moralnymi, a zapewnić rozrywkę w rozwałkę. Niech ci rycerze i mordercy siedzą w jednej radzie ponieważ mierzenie tego logiką naszego świata powoduje całkowite odrzucenie tej wizji. Także przeze mnie.

(..)zabójcą oznacza ni mniej ni więcej tylko tyle że jest kimś w rodzaju szefa spetznazu, MI6 (..)
Dobra uwaga.
Ograniczenie świata profesjami spowodowało, że profesje odbieramy jednowymiarowo. Rycerz to także po prostu miejscowy szlachcic, czarny rycerz to też szlachcic tyle że z dziwnym światopoglądem, a ten zabójca to szef lokalnej agentury państwa. Niestety my mamy jedno wyobrażenie Rycerz - zbroja, kopia i tyle, rycerz czarny, czyli też zbroja, ale czarna najlepiej, kopia też i zło dookoła, a zabójca to ten koleś z kompletem sztyletów w rękawach. Zauważcie że jeśli jest agencja która zwalcza szpiegów innych państw to z tych szpiegów składać się musi - a tu najlepiej pasują profesjami zabójca i złodziej. Tyle że się inaczej nazywają.

Czarno-biało, brak szarości i jeszcze ci bogowie którzy pokazują palcem, którą (_|_) mam kopnąć. Przeszkadza mi to strasznie, ale grania nie uniemożliwia.

: 07 października 2009, 13:49
autor: wasut
W tym świecie bóg może przyjść i powiedzieć że masz zwalczać [wyznawców innej wiary, jeśli tego nie zrobisz jesteś właściwie trupem.
Jest to daleko idąca nadinterpretacja. Ja na przykład uważam że pojawianie się boskich avatarów jest tak rzadkie iż uważane za mit, i też będę w zgodzie z zasadami. Istnienie Katana jako boga nie tworzy tu sprzeczności, gość raczej nie chodzi miedzy pospólstwem i nie wydaje bzdurnych rozkazów (tudzież misji :P ) napotkanym wyznawcom. Ot steruje imperium.
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak wiele wojska by trzeba wystawić aby sprostać takiemu zadaniu. Setki tysięcy, może więcej. Nawet w świecie gdzie jest magia i jest możliwość leczenia praktycznie każdej choroby i dowolne wydłużanie życia byłoby to raczej niemożliwe. Tak z powodów logicznych (bunty, duża odległość od ew. ośrodków władzy odprowadza do wypaczeń) czy prozaicznych (tę ogromną armię trzeba opłacić i zapewnić sprzęt miejsca gdzie trenują, śpią...)
Aby sobie łatwiej wyobrazić coś takiego, jeśli ktoś chce, i nie bredzić że w świecie fantastycznym coś tam jest niemożliwe, to proponuje sobie wyobrazić jak stacjonowały legiony rzymskie, armie perskie czy hordy mongolskie.
Zakładanie oczywiście, że buntów nie ma, lub że nie ma lokalnych ośrodków władzy jest chyba także nietrafne. Pamiętajmy też że ci goście służą swojemu bogu który to ich ustawił na szczycie cywilizacji ileśtam lat wcześniej więc mają tego stanu bardzo realne odczucie. Podobną wiarą i moresem
9 w innej skali) cieszył się Czyngis Han, a jak by wyglądała lojalność jego hord gdyby podbił cały świat i żył wiecznie?

Gdybanie.

Ale tak to jest, że świat oddany jest tak spójny jak spójnie się go prowadzi i przedstawia. W mojej opinii jest dużo lepszym rozwiązaniem zostawianie wielu dziur w świecie przez autora, gdyż właśnie dzięki temu możemy mieć tyle różnych wizji i własnych opinii o świecie. Niektóre rzeczy można sobie wyjaśnić, inne nagiąć jeszcze inne zmienić lub porzucić zupełnie - ale to nie jest ważna bo ważne jest to co się przedstawi graczom na sesji aby się orientowali w realiach. KC to heroic fantasy o czym nie można zapomnieć, przez co system nie był przystosowywany i zapewne planowany do przeprowadzania przygód o rozterkach społeczno/egzystencjonalnych, do rogrywek politycznych itd. To system powstały w latach gdzie w sumie królował wygrzew i powergaming. Jednak zarzucanie że coś jest $%%$&$%&@$%^$ bo nie jest bezpośrednio napisane czarne na białym jest zwyczajnie śmieszne.
Jest dużo rzeczy które są niefortunne ale jak ktoś nie potrafi tego zmienić we własnym zakresie to chyba wybrał złą zabawkę.

Wracając do meritum topiku:
Mi nie przeszkadza taki stan rzeczy.

: 07 października 2009, 13:59
autor: Treant
Dorzucę więc jeszcze jeden absurd dostrzeżony lata temu przez kolegę z "towarzystwa do gry w KC" dotyczący wyznawców Katana. Otóż każdy z nich, który nabędzie profesję półboga staje się śmiertelnym (a może nawet jeszcze groźniejszym) zagrożeniem dla współwyznawców, gdy spadnie na niego najbardziej surowa Kara boska. Statystycznie takowa powinna już nie raz się zdarzyć i pokazać wyniosłym orkom i ich sympatykom kolce róży, którą jest zabawa w półboga.

: 07 października 2009, 17:38
autor: Oggy
Ja na przykład uważam że pojawianie się boskich avatarów jest tak rzadkie iż uważane za mit, i też będę w zgodzie z zasadami.
Nie. Przykład boskiego avatara to faktycznie wysoka półka ale proszę bardzo: czar kapłański Pomoc Niebios z VIII. Zdolnych go rzucić kapłanów nie jest może bardzo wielu, ale też nie są oni mityczni - 14 POZ to tyle, ile ma przełożony sporej świątyni, nawet koszty jego rzucenia nie są przerażająco wielkie, są równowartością dużego rydwanu. Skoro rydwany nie są mityczne to widać boscy posłańcy również nie. Poza tym to skrajny przypadek, ludowi wystarcza płacząca figurka i już zaczynają się pielgrzymki a przecież kapłani w KCtach mają wiele ciekawszych cudów, od magii kapłańskiej poczynając. Powtórzę więc - nie, nie jesteś w zgodzie z zasadami, mimo że z pewnością jesteś w zgodzie ze swoją interpretacją świata KCtów.
Jednak zarzucanie że coś jest $%%$&$%&@$%^$ bo nie jest bezpośrednio napisane czarne na białym jest zwyczajnie śmieszne.
Nikt tu nie narzeka, że nie jest napisane czarno na białym. Narzekamy ponieważ to co jest napisane jest wewnętrznie sprzeczne i nielogiczne. Skoro podczas gry jesteś w stanie przedstawić to tak, aby miało sens to napisz jak to robisz. Jak załatwiasz sprawy CzRyc i księżniczek składanych na ołtarzach? W końcu długa agonia ofiary to moje nienaruszalne prawo, dane mi przez swobodę wyznań. Poza tym sam wpadasz w sprzeczności: z jednej strony wyraźnie zaznaczasz, że KCty to system heroiczny a z drugiej budujesz obraz władzy przepełnionej zakulisowymi rozgrywkami i chwiejnymi sojuszami trwającymi tak długo, jak długo ostrza sztyletów tkwią pod płaszczami. Przecież ten naiwny DDkowy heroizm i powergameizm to samotni rycerze z wielkimi mieczami stający po stronie uciśnionych w nierównej walce ze złem. Z kim ma się ten heroiczny wojownik bić? Gdzie?

Mówię to głośno wasut - ten system jest, posługując się Twoją terminologią, $%%$&$%&@$%^$ i nie ma szans w współczesnym świecie nieco ambitniejszych RPG. Dlatego warto pomyśleć co z nim zrobić jeżeli zależy nam żeby nie umarł zupełnie. Albo chociaż jak to wszystko ponaginać żeby do siebie pasowało. Przy czym zrzucanie wszystkiego na interpretację MG może nas doprowadzić do tego, że będziesz grał w inny system niż ja i wspólna będzie tylko mechanika.

: 07 października 2009, 20:17
autor: czegoj
Przy czym zrzucanie wszystkiego na interpretację MG może nas doprowadzić do tego, że będziesz grał w inny system niż ja i wspólna będzie tylko mechanika.
No tutaj nie mogę się nie zgodzić. Ile grup grających tyle pomysłów na prowadzenie Kc-tów. Niestety system nie jest spójny i logiczny. Z drugiej strony według mnie to wielka jego zaleta. Nie masz wszystkiego jak "na widelcu", trzeba troszkę pomyśleć aby w to pograć i jeszcze mieć przy tym zabawę. Pytanie nasuwa się jedno i dwie drogi wyboru - Co z tym dalej zrobić? Czy zostawić i rozwijać świat i białe pola według mało logicznego, ale jednak działającego systemu? Czy zrezygnować z trwania w wielu błędach i na fundamentach KC-tów, tworzyć spójny i logiczny system, spisując działające w nim mechanizmy w pewną logiczną całość? Do drugiej opcji powstaje kolejne pytanie - czy to dalej będą KC-ty?
Dla mnie osobiście KC-ty to system bardzo błędny, ale mający w sobie ten grywalny pierwiastek, którego brakuje w bardzo wielu spójnych i logicznych systemach.

: 07 października 2009, 21:13
autor: venar
Wizja zasiadania w radzie (radach) istot o całkowicie odmiennych przekonaniach i wyznaniach nie przemawia do mnie całkowicie,
Sejm RP to 460 posłów, wśród których ciężko znaleźć osoby o tych samych poglądach, do mnie też to nie przemawia a jakoś funkcjonują, z podkreśleniem słowa - jakoś
Wizja, że wszystkim (wszystkimi archipelagami) rządzą orkowie, też jest miałka i nieprzekonująca. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak wiele wojska by trzeba wystawić aby sprostać takiemu zadaniu.
Nie trzeba wiele wojska, wystarczy dobrze zorganizowany nadzór, to lokalni władcy mają dbać o porządek w danym regionie. Jak powiedział wasut, podobnie działały imperia w naszej historii
Taki (niech będzie) czarny rycerz o wysokim poziomie ma WI dobrze > 50 pkt i łaski boskie na niego spływają więc raczej będzie się starał przypodobać swojemu bogowi niż mu podpaść poprzez popierania prawa narzuconego przez INNEGO (!) boga.
Dziś wspólnie w jednym kraju żyją katolicy, muzułmanie, buddyści itd. A wszyscy przestrzegają prawa jakie obowiązuje narzucone przez władzę. Oczywiście jest Jihad itp, ale tu właśnie "władza" do tego stara się nie dopuścić. Tak samo w KC, tolerujemy Twoje wyznanie ale jak za bardzo będziesz podskakiwał to Cię usadzimy.
Niestety, to że bóstwa mają taki a nie inny etos (filozofię) nie oznacza wcale, że ich wyznawcy w pełni się do nich stosują.


Bzdura. Gdybyś wiedział, że gdy ukradniesz komuś sakiewkę jest niezerowa szansa (w KC jest), że dopadnie cię za to jakaś choroba albo walnie w pusta głowę piorun, bo złamałeś zasady twojego boga to byś tego nie zrobił. Bóstwo lub jakiś z jego avatarów mógłby akurat wtedy zwrócić
na ciebie uwagę i co wtedy?
To jest dopiero bzdura. Takie rzeczy mogą się zdarzyć ale tylko jeśli występku dopuściłbyś się na kapłanie lub innej "boskiej" osobie. Jeśli złodziejaszek okradnie jakiegoś kupca czy zwykłego żebraka to niby miałby dostać piorunem od bóstwa jakie tamten wyznaje? Bez jaj.
Generalnie wizja świata jest szkicem, i to bardzo topornym, pisanym przez jeną osobę bez jakiegokolwiek zastanowienia się czy ma głębszy sens. Na początek lat 90tych może była dobra - nie powodowała zbędnych obciążeń gracza i nam to wszystkim pasowało. Jednak refleksja nachodzi dopiero wraz z doświadczeniem.
\
Zgadzam się, bo kiedy zaczynaliśmy grać w KC mieliśmy lat -naście. Dziś mamy rodziny, poglądy polityczne, światopogląd itd. Kiedyś bawiło nas zabicie trolli, ratowanie księżniczek czy eksplorowanie podziemi. Dziś chcemy czegoś więcej: intrygi, zakulisowych rozgrywek, rozwiązywania zawiłych zagadek, a do tego jest potrzebna wiedza o świecie, wzajemnych relacjach itd. I tu się zaczynają schody. Bo jest to niedopracowane co wszyscy doskonale wiemy. Na szczęście są tacy co nie zasypują gruszek w popiele i mają chęci oraz pomysły na to by to rozbudować.
Mówię to głośno wasut - ten system jest, posługując się Twoją terminologią, $%%$&$%&@$%^$ i nie ma szans w współczesnym świecie nieco ambitniejszych RPG

Tak, zgadzam się. Ale nie możemy za to obwiniać tylko AS-a. Ten człowiek stworzył podwaliny, i to duże. Zauważcie, że wymyślenie tego wszystkiego to kawał dobrej roboty, bez względu na to jakie sprzeczności tam możemy znaleźć. Weźmy chociaż ludzi którzy tu są. Może to szumnie zabrzmi ale gdyby użytkownicy tego portalu zebrali wszystkie swoje pomysły w jedno, to na pewno udałoby się ułożyć całość sensownie.

: 07 października 2009, 21:23
autor: avnar
Czy to wam nie przeszkadza?? zapytał Oggy. No i wywołał burzę. Jak widać po całej dyskusji, jednym przeszkadza bardziej innym mniej a różnice wynikają z ich sposobu prowadzenia i interpretacji.
W ostatnim komentarzu Oggy stwierdził również:
Dlatego warto pomyśleć co z nim zrobić jeżeli zależy nam żeby nie umarł zupełnie. Albo chociaż jak to wszystko ponaginać żeby do siebie pasowało. Przy czym zrzucanie wszystkiego na interpretację MG może nas doprowadzić do tego, że będziesz grał w inny system niż ja i wspólna będzie tylko mechanika.
Pytanie jest czy jest to naganne że system będzie inny??? Ja uważam że wcale. Grając przez 16 lat w jednej grupie, zmienialiśmy się jako MG. Muszę przyznać że każdy z nas jak prowadził miał inny styl i inaczej interpretował KCety. Czasami było to irytujące, nawet niekiedy bardzo, ale liczyła się tylko gra. Jeśli przetrwałem taką kołomyję to co mnie obchodzi jak prowadzi ktoś kogo w ogóle nie znam?? Jeśli chce to może Orchię połączyć bramami ze światem Warhammera, wtrącić przeklętych Koła Czasu a Czarna Kompania może być nieodłącznym mitem świata. My tak czasem robiliśmy. No i co??? Bawiliśmy się świetnie. Zmieniliśmy mechanikę, rozpirzyliśmy logikę świata w drobny mak. Czy ma to dla Was jakieś znaczenie?? Nie, jedynie możecie potraktować to jako ciekawostkę.
Z drugiej strony problem poruszony przez Oggego jest bardzo ciekawy. Pytanie jest czy mamy do niego podejść zgodnie z zasadami?? Czy może ze zdrowym rozsądkiem?? Zdrowy rozsądek trochę mija się z KCetami, bo to gra fantasy jest. Zasady, natomiast, same w sobie pod wieloma względami są infantylne. Ale jak to już był wspomniane, to dlatego że system był pisany w takich a nie innych czasach. Ja do niego podszedłem od d…y strony. Zmieniłem zasady. No ale to dla wielu grzech ciężki jest :). Co jednak miałem robić jak lubiłem tych czarnych rycerzy i paladynów w radzie Ostrogaru, a wyrosłem już z wieku niemowlęcego.
Zawsze podobało mi się że na Orchi panuje wolność religijna, pozwalałem również na interwencje boskie (czasem nawet często). Więc jak pozwolić na manifestacje swej religijności przez złe kulty? Wymyśliłem sobie że źli na msze chodzą po kryjomu i w maskach, często nie afiszując się ze swoją religijnością. Zaraz usłyszę pytanie: A gdzie ta wolność wyznania?? Ano jest, ale ze strony prawa a nie moralności. Maski są używane po to aby sąsiedzi nie odwrócili się od Ciebie albo nie ogłosili pariasem, obrzucili śmierdzącymi jajami, przywalili z buta lub nawet gorzej. No ale można wykryć charakter, ktoś zaraz powie. No właśnie. Więc, wymyśliłem sobie że charakter możliwy do wykrycia mają tylko istoty ewidentne, a śmiertelnicy w większości nie. Problem z głowy. A czemu?? Bo dusza śmiertelników jest jak obraz pełen kolorowych plam a nie w jednym odcieniu. No ale co z tymi co jawnie noszą znaki Morglitha, Setha, Nata Kranty, i wszystko mają w rzyci?? Ano są, albo szaleni albo potężni albo fanatycznie oddani bogu. Jeśli ktoś jawnie głosi swoją wiarę to może czasem być ryzyko aby go zlikwidować, bo można dostać po łapkach od jego bożka, albo on sam zdrowo może przywalić. No to może ktoś mu równy i z niezłą ochroną go załatwi. Ano może, tylko że tutaj prawo katańskie swój łepek wcina i mówi że jak cię capną na gorącym uczynku to może zaboleć. Mamy więc z jednej strony boga a z drugiej strony prawo. Bóg by się na to prawo mógł wypiąć, ale prawo ma sędziego który przez przypadek jest na razie najpotężniejszym bogiem. Wobec tego aby uniknąć ostatecznej konfrontacji, są do wyboru opcje: załatwić po cichu licząc że się uda, tolerować aż pojawi się okazja aby zdrowo przywalić, udawać że pana nie ma i robić swoje, liczyć że ktoś inny go załatwi.
Biorąc za przykład nasz własny Sejm to nie macie wrażenia że tam też jest pełno paladynów i czarnych rycerzy?? Oni też mają problem się dogadać, a czasami przynależność do innej partii jest gorsze niż wyznawanie Asteriusza w oczach Morglitowca. Dogadują się jednak, przynajmniej czasem. A czemu?? Bo często widzą w tym własne interesy, szansę na pognębienie przeciwnika, zbierają siły na atak w innym miejscu albo nie ma to dla nich znaczenia. Czasem ich zdanie nie musi mieć nawet znaczenia, bo większość neutralna może bez problemu zadecydować. Mogą nawet głosować zgodnie, opierając się na innych przesłankach albo błędnie dostrzegając istotę sprawy. Czy ta moja interpretacja jest jedyna i słuszna?? Pewnie nie, można znaleźć i dziury w moim rozumowaniu, ale co mi tam. Mnie się według tego dobrze grało, socjologiem nie jestem, księdzem też nie, jedyne na czym się opieram grając to odrobina wyobraźni, zdrowego rozsądku i kupa elastyczności.
Wrócę jeszcze do przykładu z przygodą tana Cedryka. Czy jest infantylna?? Pewnie jest, jeśli będziemy twardo trzymać się zasad. Ale jeśli nie, to i ona zyska na głębi psychologicznej:). Bo czy rycerz musi trzymać się kodeksu rycerskiego?? Musi jeśli ma być rycerzem, ktoś mi zaraz odpowie. A mnie się wydaje że nie, nie musi, tyle tylko że tym rycerzem przestanie być jeśli ktoś mu to udowodni. Straci w oczach innych rycerzy, sąsiadów, rodziny czy plebsu. Co jeśli rycerz stawia wyżej wiarę niż swoje rycerstwo. Ano pewnie nic, moralność będzie miał w rzyci, prawo będzie go obowiązywało jak go ktoś złapie, no i tyle. Tak przynajmniej mi się wydaje, że może to w jakimś stopniu ulogicznić.
Oggy napisał:
Poza tym sam wpadasz w sprzeczności: z jednej strony wyraźnie zaznaczasz, że KCty to system heroiczny a z drugiej budujesz obraz władzy przepełnionej zakulisowymi rozgrywkami i chwiejnymi sojuszami trwającymi tak długo, jak długo ostrza sztyletów tkwią pod płaszczami. Przecież ten naiwny DDkowy heroizm i powergameizm to samotni rycerze z wielkimi mieczami stający po stronie uciśnionych w nierównej walce ze złem. Z kim ma się ten heroiczny wojownik bić? Gdzie?
A może ci herosi biją się na specjalnie do tego przygotowanych arenach:), turniejach, polach bitewnych Tagar, labiryntach (zarówno broniąc ich jak i próbując zdobyć), ewentualnie z Demoniczną hordą potwornych potworów, terroryzujących wieśniaków i gwałcących wieśniaczki (ewnentulanie odwrotnie, jeśli są szczególnie zdegenerowane i spotworniałe).
Podsumowując, chwalebnym jest zebranie pomysłów na urealnienie świata KCetów, bądź co bądź sam to robię, ale nie wymagajmy aby wszyscy się do nich dostosowywali, dajmy sobie więcej luzu i z przymrużeniem oka traktujmy czasem pomysły innych. Wykorzystujmy to co nam pasuje, dzielmy się swobodnie własnymi pomysłami a może uda nam się bezboleśnie utworzyć Nowy Kanon KCetów, bez pomocy ArcyStwórcy:).

: 08 października 2009, 09:44
autor: garfields
venar napisał/a:
Sejm RP to 460 posłów, wśród których ciężko znaleźć osoby o tych samych poglądach, do mnie też to nie przemawia a jakoś funkcjonują, z podkreśleniem słowa - jakoś
Błąd w rozumowaniu. Zauważ, że nasi posłowie mają jedną cechę wspólna, są jednego wyznania, wyznania którego bóg raczej nie wyśle avatara żeby zrobić ci kuku lub zwróci uwagę gdy sprzeniewierzysz się zasadom swojej wiary. Tym bardziej, że członkowie rad w KC są najczęściej wysokopoziomowymi postaciami i dla ew. bóstwa mogą być potrzebnymi przedmiotami lub podmiotami w jego działaniach.
Prosty przykład z naszego podówórka , kraj gdzie są dwie silne religie - Irlandia, europejska, cywilizowana: protestanci i katolicy mordowali się jak tylko mogli, Irak, Afganistan, sunnici i szyici, mordują się jak tylko potrafią i będą się mordowali. To teraz zastanów się co by się stało gdyby wyznawcy Seta chcieli przejść z orszakiem, artefaktem, czymkolwiek z czym są mocno związani wiarą przez dzielnicę gdzie siedzą wyznawcy Graama. Masakra to słaby wyraz na oddanie tego co by się działo gdyż kapłani wcale takich małych mocy nie maja.. A takich zaprzeczających się religii 'ogólnodostępnych' w KC jest mnóstwo.

Nie trzeba wiele wojska, wystarczy dobrze zorganizowany nadzór, to lokalni władcy mają dbać o porządek w danym regionie. Jak powiedział wasut, podobnie działały imperia w naszej historii
Imperia ziemskie nie były oddalonymi o siebie gigantycznymi wyspami z dziesiątkami mniejszych wysepek zamieszkałymi przez inne humanoidalne rasy. Jest niemożliwe zarządzanie takim państwem bez stworzenia gigantycznego i raczej nieralnego aparatu państwowego. Czary, przemiany półboskie swoją drogą na pewno byłyby pomocne, ale bez przesady. Ludzie, elfy, orki, półelfy, niziołki, gnomy, krasnoludy, malauki, trolle, olbrzymy... i co tam jeszcze. Każda rasa z każdego zakątka świata z inną kultura i innymi bóstwami. I nad tym wszystkim jeden bóg Katan z ogromną armią, a reszta bóstw siedzi i się cieszy. Bez przesady
Dziś wspólnie w jednym kraju żyją katolicy, muzułmanie, buddyści itd. A wszyscy przestrzegają prawa jakie obowiązuje narzucone przez władzę. (..)
Raczej nietrafiony argument, w naszym kraju czy którymkolwiek innym nie ma szans, że kapłan czy półbóg (syn boży :)) wezwie sobie bóstwo żeby odpowiedziało na głupie pytanie, albo pomogło mu zawiązać sznurowadła, albo walnie chorobą jak mając wysoki wspólczynnik ZW zwróci na Ciebie uwagę w nieodpowiednim momencie. Nie zapominaj o tym.
Poza tym zwróć uwagę co robią np. muzułmanie w krajach europejskich - mają głęboko w poważaniu prawa krajów gdzie żyją i mordują się np. z powodu waśni rodzinnych i w ich mniemaniu hańbie ich kobiet bo założyła jedna lub druga za krótka spódniczkę. Zapewne pamiętasz że w Londynie wsadzili się w metrze nie jacyś przyjezdni samobójcy tylko mieszkający tam od urodzenia ludzie którym 'zgnilizna zachodu' przez 20 kilka lat nie przeszkadzała, aż do momentu gdy wywali się w powietrze i zabili niewinnych ludzi. W świecie KC byłoby to zwielokrotnione z powodu namacalności bóstw i dostępu do potężnych zabójczych czarów które można sobie przenosić bez praktycznie żadnej kontroli na pergaminach.
Co byś powiedział gdyby zamachowiec wrzucił do pergaminu czar WYBUCH rzucony przez 20POZ alchemika, i odczytał go w czasie dużego targu w jakimś mieście...

Niestety, to że bóstwa mają taki a nie inny etos (filozofię) nie oznacza wcale, że ich wyznawcy w pełni się do nich stosują.
(..)
To jest dopiero bzdura. Takie rzeczy mogą się zdarzyć ale tylko jeśli występku dopuściłbyś się na kapłanie lub innej "boskiej" osobie. Jeśli złodziejaszek okradnie jakiegoś kupca czy zwykłego żebraka to niby miałby dostać piorunem od bóstwa jakie tamten wyznaje? Bez jaj.
Najpierw stwierdzasz że bzdura a później przyznajesz mi rację. Chodziło o najprostszy przykład, nie tyko o tę sakiewkę, którą kradnie złodziej, ale też np nie uratowanie kogoś w potrzebie czy nie popieraniu działań bohaterów wyznających inne bóstwa, z którym Twoje może być w konflikcie. Przy osobach, które są oddane wierze (kapłani, rycerze, półbogowie) możliwość zaistnienia takiej sytuacji staje się nietrywialnym problemem w czasie podejmowania ryzykownych działań.
Tak na marginesie bycie 'łotrem' w świecie tak nasyconym interwencjami boskimi jest niezłym wyzwaniem. Nie zawsze wiesz na kogo możesz trafić, a przemiana półboska jest raczej trudna do odparcia :)
Weźmy chociaż ludzi którzy tu są. Może to szumnie zabrzmi ale gdyby użytkownicy tego portalu zebrali wszystkie swoje pomysły w jedno, to na pewno udałoby się ułożyć całość sensownie.
To jak - piszemy świat od nowa ;-)

: 08 października 2009, 10:02
autor: wasut
Poza tym sam wpadasz w sprzeczności: z jednej strony wyraźnie zaznaczasz, że KCty to system heroiczny a z drugiej budujesz obraz władzy przepełnionej zakulisowymi rozgrywkami i chwiejnymi sojuszami trwającymi tak długo, jak długo ostrza sztyletów tkwią pod płaszczami. Przecież ten naiwny DDkowy heroizm i powergameizm to samotni rycerze z wielkimi mieczami stający po stronie uciśnionych w nierównej walce ze złem.
Ja stwierdzam fakt. To że KC są jakie są nie ulega żadnej wątpliwości. Ty to widzisz jako błędy ja to widzę jako punkty zaczepienia do własnej interpretacji. A właśnie takie ustawienie rady jaką przedstawiłem jest moją interpretacją. To że nie do końca się zgadza z sztywnym kręgosłupem KC mi nie przeszkadza. To jest wytłumaczenie. Takich mam dużo. Bo nie tylko rada jest w założeniach śmieszna, a także np. wielkie miasto zjadające ryby z jednego jeziora. W zasadach tak jest, ale kto z was się tego trzyma? W mojej wizji są również wielkie połacie pól uprawnych itd... To są własnie interpretacje. I to że one są, wcale nie jest moim zdaniem sprzecznością z heroicznością systemu. Bo bohaterowie są herosami i walczą w bitwach z trolami czy w innych dziwnych miejscach z potężnymi martwiakami. Ale nie przeszkadzało mi to wprowadzać wątków para-szpiegowskich, choć od ostrogarskich progów zawsze stroniłem. Heroic nie znaczy przecież, że takich rzeczy nie ma - Kane Wagnera szpiegiem był wyśmienitym i sztylety pod płaszczami tam były normą - jednak nie powiesz chyba, że nie był Herosem? Ja zaznaczyłem, że system jest zaprojektowany w jedną stronę - heroic powergaming, wtedy tak się grało.
Jednak i teraz nie muszę rozwinąć i urealnić sobie całego świata czy rozterek rady w jakimś mieście aby poprowadzić grupę postaci przez góry gigancie. Jak ktoś pyta to wymyślam wytłumaczenie, ważne żeby było logiczne i spójne z tym co będę z tego tworzył dalej. I jak przedmówcy mówili. mi też nie przeszkadza, że twój świat jest inny niż mój. Tutaj za przykład bym podał WHFRP gdzie wszystko podane jest jasno na tacy włącznie z relacjami społecznymi i pogodą, a jednak co MG to świat jakby inny. Nic z tym nie zrobisz.

Zgadzam się z Tobą, Oggy, w pełni, co już w którymś temacie dawno temu pisałem, że powinniśmy się zająć właśnie rozwijaniem i dobudowywaniem systemu, bo dziur w nim wiele, a i zmiany łagodniej przełkną nawet takie konserwy jak ja. Tylko zrobienie tego będzie działaniem iście Heroicznym :P widząc jakie różnice w wizji świata już przez te 16 z górą lat się wytworzyły. Dla jednych np wpływ bogów jest tak wielki jak opisujesz, dla innych (mnie) na tyle miałki, że wręcz niezauważalny a Kapłani są zmuszeni posługiwać się magią...