Strona 3 z 31

: 02 marca 2014, 22:35
autor: Dobro
- Hola, hola, moi jaszczurowi przyjaciele! - zawołał bard, wyciągając otwartą dłoń do zbliżających się gado-ludzi w geście wyrażającym "zatrzymajcie się". - Agresją kipicie! Pozwólcie zatem, że uraczę was fraszką! Może poezja przemówi im do rozumu? - uśmiechnął się Kevalcon, ponownie odwracając się do jego nowych chlebodawców.

- Śmiesznie to rzekła jedna białagłowa
Słuchając pieśni, w której są te słowa:
"Rada bym śmierci, by już przyszła na mię";
Proszę, kto śmiercią, niech go też mam znamię* - zacytował z pamięci, pobrzdękując przy tym lutnią lutnią wydającą spokojne dźwięki.
Jeżeli to ich nie powstrzyma, to Kevfalcon wzruszy ramionami i chodu na ganek, gdzie zostawił swoją włócznię... Opowiadając fraszkę chciałbym przy tym skorzystać z umiejętności NIETYKALNOŚĆ, by chociaż na mnie się pierwsi nie rzucili...
*Jan Kochanowski: O śmierci

: 03 marca 2014, 00:36
autor: Treant
Chwytam swój kostur oburącz i w razie ataku któregoś z jaszczurów, będę próbował utrzymania na odległość. Gdyby się nie powiodło i przeciwnik zdołał skrócić dystans, zmieniam chwyt na broni tak, aby dostosować się do zasięgu broni gada.

: 03 marca 2014, 07:09
autor: Denver
Dino schowawszy zaliczkę, podniósł się nadzwyczaj sprawnie, jak na jego posturę, chwycił swój olbrzymi młot i ruszył zagrodzić przejście nadciągającym przeciwnikom. Dał im szansę przyjrzeć się sobie w całej okazałości, zanim im pogruchoce kości.

: 03 marca 2014, 09:52
autor: deliad
Gorbak ruszył dziarsko tuż za półolbrzymem, stanął koło niego i gniewne zawołał, z mocą o jaką nikt nie podejrzewał płuc gnoma.

- Stać
- zasyczał w mowie reptilonów - jak śmiecie zbliżać się przed oblicze tak znamienitego szlachcica nie wzywani! Precz stąd, albo posmakujecie pał mych kompanów, a następie traficie na stryczek za uchybienie Tanowi!

Jeżeli to ani fraszka nie poskutkuje Gorbak ustąpi pola większym od siebie. Przy bezpośrednim zagrożeniu będzie ratował się czarem "straszne oblicze", a w ostateczności toporem.

: 03 marca 2014, 12:50
autor: Keth
28 sgun-ran 9455 KI, Hallador na Karminie

Wiodący gromadkę rozjuszonych jaszczurów osobnik o miedzianych bransoletach na ramionach oraz paszczęce naznaczonej szeroką starą szramą po jakimś wyjątkowo okazałym pazurze zatrzymał się w połowie drogi na taras, przekładając jedną nogę przez barierkę i odrywając na ułamek chwili swe ślepia od walgarskiego magnata.

Jego wzrok przeszył postać stojącego u boku Takana gnoma, dyskretnie próbującego sięgnąć po oparty o wiklinowe siedzisko toporek.

- Ssarsum hssim arussum! Ussarah mssur! - wycedził przez zaciśnięte szczelnie drobne ząbki, tonem mrożącym ciepłokrwistym istotom krew w żyłach - Lassar urussur akarram, tassar akarbar!

Gorbak stężał słysząc te słowa, cofnął się mimowolnie o krok na widok reptillionów, które bez śladu jakiegokolwiek pohamowania runęły na taras zmierzając ku trójce swych pobratymców z Sahry oraz stojących przy nich półolbrzymów.
Nie zadziałała ani fraszka ani groźby Gorbaka, stąd też konfrontacja jest chyba przesądzona. Można odnieść wrażenie, że napastnicy nie tkną tych członków drużyny, którzy nie zaangażują się w obronę pryncypała, co z jednej strony stanowi atut, ale w dalszej perspektywie może zaowocować wywaleniem na bruk minutę po przyjęciu na służbę...

: 03 marca 2014, 13:07
autor: Denver
barbarzyńca poczekał na odpowiedni moment i ruszył gwałtownie naprzód rycząc wściekle, trzymając przed sobą młot "na sztorc". Obdartusy na chwile przystanęły, spodziewając się ataku, co natychmiast wykorzystał szarżujący pólolbrzym.
Przedarł się przez wiotkie szeregi atakujących, używając głowicy młota jak taranu, po czym minąwszy zainteresowanych, przerzucił młot w poprzek ciała i zawrócił, nabierając rozpędu.
To oczywiście optymistyczna wersja - używam roztrącenia, bazując na masie, sile i młotku jako sile przebijającej przez szeregi wroga. Jeśli to się uda, w dogodnym momencie zawracam, by trzymając stylisko w poprzek, poprzewracać atakujących i wyeliminować ich bez zabijania. potem już można pojedynczo wstających odcinać od reszty lub rozbroić.

: 03 marca 2014, 13:48
autor: Dobro
Lutter zdziwił się srogo, że gady wcale nie chciały odpuścić. Pewnie pojedynek na słowa też nie miał racji bytu, a więc młody bard postanowił załatwić sprawę po swojemu... czyli chodu za "nadludzia" i po broń!
Biegnę po moje guan dao i czekam na pierwszy ruch jaszczuroludzi. Jeżeli dalej się nie wycofają, wkroczę do walki, próbując nie zabijać na śmierć agresorów.

: 03 marca 2014, 17:33
autor: Treant
Jeśli tylko któryś z agresorów znajdzie się w zasięgu mojego kijaszka - również próbując ominąć mnie na drodze do zleceniodawcy - to zastosuję opisany wcześniej atak końcem lagi.

: 03 marca 2014, 17:42
autor: Keth
Rzut taktyczny

Gra poprzez forum ma pewne niezaprzeczalne wady, wśród nich niemożność płynnego wyklarowania pewnych szczegółów taktycznych. Zanim rozliczę Wasze deklaracje, pozwolę sobie zatem wyjaśnić kilka kwestii.

Test Nietykalności dla barda zaliczyło pomyślnie (z jego punktu widzenia) trzech reptillionów, reszta pozostaje do Luttera wrogo nastawiona. Wycofanie się za Ragaxa i sięgnięcie po włócznię zajmie bardowi całość 1. rundy.

Zakładam, że Gorbak będzie się trzymał na boku i zareaguje dopiero bezpośrednio zaatakowany korzystając ze Strasznego oblicza, a potem toporka.

Ragax zostanie bez wątpienia związany walką wręcz, bo żądne krwi Takana gady muszą chcąc nie chcąc przedrzeć się przez zaporę z pary półolbrzymów.

I ważna kwestia odnośnie manewru zadeklarowanego przez Denvera - potraktuj to jako darmową podpowiedź taktyczną ze strony MG. Próba roztrącenia gromady kilku lekkozbrojnych reptillionów (czyt. noszących pancerz nie generujący kary do ZR i SZ) kosztem własnych ataków może się skończyć dość nieciekawie, dlatego zaczekam jeszcze sekundkę na ewentualną zmianę decyzji gracza. Nieudana próba Roztrącenia usytuuje Berghara w samym środku tej zgrai, a wszyscy oni są uzbrojeni...

: 03 marca 2014, 18:16
autor: Denver
No dobrze, uznam to za zbyt duże ryzyko i spróbuję ich obalić najpierw (powinienem ze trzech sięgnąć) - a jeżeli zgodnie z podpowiedzią idą w dwuszeregu, to mam szansę przewrócic ich na tych z tyłu, bo skoro maja tarcze, to nawet nie złapią za kija.

: 03 marca 2014, 21:19
autor: Keth
28 sgun-ran 9455 KI, Hallador na Karminie

Na drewnianym tarasie tawerny rozpętało się w jednej chwili pandemonium, którego spokojne halladorskie nabrzeże zapewne nie widziało od długiego czasu. Wciąż sycząc i młócąc powietrze ogonami reptilliony rzuciły się w stronę Takana i jego świty w ewidentnym zamiarze odebrania im życia. Dino Berghar stanął na drodze łuskowatego napastnika uzbrojonego w długi miecz, trzymany nieco niewprawnie, ale wciąż pozostający w rękach gada śmiertelnie groźnym orężem.

Jaszczur ciął mieczem z rozpędu przecinając wiklinowy fotel, na którym Berghar wcześniej siedział i odkopując zniszczony mebel w bok. Półolbrzym zamachnął się z całej siły młotem, okręcając w biodrach w zamiarze wyprowadzenia potężnego ciosu wymierzonego w pierś napastnika.

Głowica młota Berghara grzmotnęła reptilliona w tors gruchocząc mu kilka żeber i cisnęła nim w tył na drewniany wspornik zadaszenia. Wydając z siebie przeciągły wizg jaszczur odbił się plecami od grubej dębowej belki i poleciał z powrotem w stronę swego przeciwnika, mierząc w biorącego kolejny zamach barbarzyńcę sztychem miecza. Czubek długiej klingi trafił w szczelinę pomiędzy łuskami zbroi Berghara, wniknął w nią z głośnym zgrzytem wyrywając z ust półolbrzyma mimowolny okrzyk bólu.
Szarżujący na półolbrzyma jaszczur ma SZ 74, a w łapie długi miecz z opóźnieniem 4 i AT 1. Atakuje w 34. momencie pierwszej rundy i 64. momencie drugiej, Berghar oddaje młotem w 0. momencie pierwszej rundy, bo jego oręż ma opóźnienie 8! Najpierw rozliczę oba ataki reptilliona. TR 119, OB Berghara 48, RTR 71. Rzucam 2k100, wypada 88 i 61. Drugi atak jest udany, losowo zdefiniowałem jego charakter - pchnięcie. Miecz tego repka zadaje bazowo 136 kł, ale na dorzucie wypadło 20, czyli -30 ran. Brutto 106, łuskowa zbroja półolbrzyma ma WYP kł 80, netto 26 ran.

Teraz kontra półolbrzyma po pierwszym ataku. TR 127, OB 79, RTR 48. Rzucam 1k100, wypada 7. W sumie młot zadał 220 ran obuchowych (na dorzucie wynik 33, czyli -17). Skóra reptilliona jest gruba, absorbuje 80 ran, ale pozostałe 140 wchodzi gruchocząc jaszczurowi jakieś pomniejsze kości!

: 03 marca 2014, 21:47
autor: Keth
28 sgun-ran 9455 KI, Hallador na Karminie

El Ragax poszedł bez wahania w ślad swego pobratymca, łapiąc za solidny drąg wytoczony z dębowego drewna, starannie wypolerowany i wzmocniony żelazną obręczą na jednym z końców, na drugim zaś wykonanym z rzemiennych pasków uchwytem. Kiedy zdzielony młotem Berghara reptillion uderzył z całej siły plecami we wspornik zadaszenia werandy, Ragax zastąpił drogę innemu napastnikowi, niemłodemu jaszczurowi pokrytemu tu i ówdzie wylinką, dzierżącemu w łapach zakrzywiony nóż i niewielką drewnianą tarczę, którą niedawno widać zrobiono, bo nikt nie zdążył jej nawet pomalować.

Jaszczur okazał się szybki, dużo szybszy aniżeli półolbrzym sądził, zwinnie umykając przed mającym trzymać go na dystans drągiem i dźgając zawzięcie swoim nożem, służącym na co dzień zapewne do patroszenia ryb.

Zakrzywiona i ostra jak brzytwa klinga dwukrotnie sięgnęła zwyczajnego podróżnego ubrania półolbrzyma, rozcięła zarówno materiał jak i grubą skórę Ragaxa znacząc jego tors czerwonymi szramami, które w jednej chwili wypełniły się cieknącą po skórze krwią. Posykując z bólu druid zdzielił napastnika swoim drągiem, raz w dzierżące nóż ramię, raz zaś w płaski łeb. Uderzony między ślepia jaszczur potrząsnął czaszką wydając z siebie przeciągłe syknięcie, lecz choć jego ślepia zmętniały na ułamek chwili, niemal natychmiast odzyskał nienawistną pewność siebie.
SZ Ragaxa 85, ale reptilliona 106. Trzy pchnięcia nożem w 96, 86 i 76 momentach rundy z TR 96, potem kontra za pomocą pałki w 55, 25 oraz 80 momencie (drugiej rundy) z TR 108. OB Ragaxa 41, RTR reptilliona 55. Rzucam 3k100, wyniki 29, 49 i 82. Dwa celne ciosy nożem. Pierwszy zadał 90 kł brutto, drugi 44 kł. Podróżne odzienie oraz gruba skóra pozwoliła na WYP 30 w obu ciosach, przez co półolbrzym otrzymał 74 rany netto (dość bolesne doświadczenie).

Teraz pora na skorzystanie z laski. TR Ragaxa 108, OB reptilliona 36, RTR 72. Rzucam 2k100, wyniki 7 i 66. Pierwszy cios zadał 103 ob, drugi 108. WYP obuchowe reptilliona to 80 (skóra i ubranie) - netto napastnik zaliczył 51 ran.

Nie chcę na razie liczyć drugiej rundy, bo nie wiem, czy druid zechce kontynuować pojedynek z całkiem niezłym nożownikiem... Treancie, zapodaj jakieś deklaracje.

: 03 marca 2014, 22:08
autor: Keth
28 sgun-ran 9455 KI, Hallador na Karminie

Dwaj broniący swego pana gwardziści okazali się wybornymi strażnikami, Lutter pojął to w ułamku chwili potrzebnym na wślizgnięcie się za Ragaxa i pochwycenie swej opartej o ścianę tawerny włóczni, przystrojonej poniżej grotu pękiem różnobarwnych piór i nawleczonych na rzemyki muszli grzechoczących przy każdym poruszeniu bronią.

Obaj okryci napierśnikami reptillioni błyskawicznie dobyli noszonych przy pasach toporomieczy i równie szybko zatrzymali nimi napastników próbujących dopaść tana Makrela Takana, starannie oszlifowanymi brzeszczotami swego oręża rozrąbując czaszkę jednego z nieprzyjaciół, drugiemu zaś odejmując lewą rękę tuż poniżej łokcia. Okaleczony reptillion wydał z siebie przeraźliwy skrzek, wpadając na drewniany stolik, zrzucając z jego blatu gliniane kubki i chlustając na wszystkie strony gęstą ciemną posoką. Przestał skrzeczeć w chwili, kiedy jego czaszka uderzyła z donośnym trzaskiem w inny wspornik zadaszenia, pozbawiając krwawiącego silnie gada przytomności.

Miejsca obu wyeliminowanych ziomków zajęły natychmiast dwa następne jaszczury, uniesione niezrozumiałą dla wszystkich prócz Gorbaka najmitów wściekłością i gotowe widać na własną śmierć, by tylko zabić wyniosłego magnata.

Ostatni reptillion okazał się dużo roztropniejszy od reszty swych towarzyszy, zwinnie przeskakując przez barierkę z powrotem na nabrzeże w zamiarze okrążenia Takana z boku wzdłuż tarasu i dobrania mu się do pleców.

Co prowadziło wpierw prosto na zdjętego lękiem i niedowierzaniem Gorbaka!
Dwa pierwsze jaszczury wypadły z akcji, dwa kolejne związały się walką z gwardzistami. Z pozostałej trójki jeden walczy z Bergharem, jeden z Ragaxem (którego w 2. rundzie może wesprzeć uczynnym grotem włóczni Lutter), ostatni zaś próbuje prześlizgnąć się obok gnoma w zamiarze dobrania się Takanowi do tyłka!

: 03 marca 2014, 22:31
autor: Treant
Ragax widząc, że szybko nie zdoła wyeliminować przeciwnika, wykorzystuje największy atut własnej broni, czyli chwyt oburącz, co pozwala o wiele skuteczniej odbijać ostrze jaszczura dzięki podwojeniu OB laski.

: 03 marca 2014, 23:18
autor: Dobro
Lutter nie tracił czasu. Chwycił swoją egzotyczną włócznię i rzucił się do pomocy Ragaxemowi, starając się nabić jaszczura na brzuch, niczym szaszłyk.