Strona 21 z 27
: 15 lutego 2015, 12:09
autor: adamwl
-Trochę go pokąsałem, reszta też dołożyła swoje to i bestia skonała
Sprawdzamy jeszcze parę skrzyń, może jest w nich coś przydatnego, potem idziemy po schodach na górę
: 15 lutego 2015, 14:26
autor: Trihikilius
- Mamy was wyciągnąć, czy będziecie oprawiać te skrzynie. Nie jesteśmy piratami, a jeszcze dużo roboty przed nami - krzyknął bossończyk w dziurę okazującą podłogę piwnicy - Ejjj, zawadiaki, idziecie schodami, czy mamy was wyciągać, psiamać.
: 15 lutego 2015, 14:42
autor: adamwl
-Dobra dobra, nie drzyj się już wyłazimy schodami, ale po wszystkim do skrzyń wrócimy
: 15 lutego 2015, 14:55
autor: Keth
Pałac Villagro - parter
Nie doczekawszy się imienia uwolnionej z szafy dziewczyny, Garro pociągnął ją za sobą w stronę korytarza. Uzdrowiciel otworzył szerzej oczy widząc wielką dziurę w podłodze i stojącego nad nią Bossończyka.
- Coście tutaj zarżnęli, nicponie? - spytał Garro nie dostrzegając nigdzie śladu stworzenia, które wcześniej wydawało z siebie mrożące krew w żyłach porykiwanie i diaboliczne chichoty - I gdzie Adoth z Sigurdem?
Wciąż nie wypuszczając z ręki dłoni bezimiennej Aquilonki, Zingarczyk przysunął się bliżej krawędzi dziury i obrzucił zdenerwowanym spojrzeniem parę zaglądających do skrzyń barbarzyńców.
- Niczego innego bym się nie spodziewał - wycedził przez zęby - Domostwo nawiedzone przez piekielne pomioty, a wy grzebiecie w skrzyniach z jadłem!
Jak nasi herosi już wyjdą na górę, Garro może rzucić okiem na ich obrażenia. Nie wiem, czy okoliczności pozwalają wykorzystać sztuczkę Do wesela się zagoi, ale jeśli tak, wykonam dla Adotha prowizoryczny opatrunek oddzierając część swego spowijającego dziewczę płaszcza.
: 15 lutego 2015, 15:24
autor: Araven
Chcecie sera ?, przedni, mówi Sigurd z pełnymi ustami, żując jeden z serów ze skrzyni...
Już idziemy, nie pali się. Co wy tacy nerwowi. Chodź Adoth, musimy coś zabić. Cokolwiek...
: 15 lutego 2015, 15:45
autor: adamwl
-Sigurd co się martwisz w mieście jesteśmy coś do ubicia się znajdzie hehe, po czym spojrzał w górę na kompanów i dostrzegł Aquilonkę i aż gwizdną z podziwu, gdyż jego oczom ukazał się arcy ciekawy widok zwłaszcza że dziewczyna była tylko w płaszczu,a Adoth miał dobry punkt do obserwacji
: 15 lutego 2015, 20:16
autor: Trihikilius
No bo zaraz tam do was zejdę, noooo

.
Ps 1. Szósty zmysł coś mi mówi, że jako wzorowy kompan drużyny powinienem zejść na dół aby pomóc wspiąć się barbarzyńcom po prowizorycznej linie. Następnie zejść i znowu się wspiąć. I walić demona. Będę tak robił w nieskończoność.
Ps 2. Mam nadzieję, że moja żona nigdy nie przeczyta tego posta. Przypuszczam, że raczej go zinterpretuje po swojemu.
Ps 3. A tak w ogóle to nie jestem z reguły, popędliwy tylko ryje mi beret awatar adamwl

.
: 15 lutego 2015, 20:39
autor: adamwl
Co i Wy z tym avkiem co forum to każdy się jara:) Szukam też drugiego z upuszczonych mieczy
: 17 lutego 2015, 10:15
autor: Dobro
Demon zdechł i wrócił skąd przybył.
W pozostałych skrzyniach znajdują się:
- zestaw srebrnych sztućców (wart około 12 ZL)
- butelki z oliwą i różnymi olejami (warte około 3 ZL za sztukę)
- suszone grzyby (warte 1 ZL)
- przyprawy z dalekich krajów (od 1 do 20 ZL)
W domu na powrót zapanowała cisza, przerywana jedynie waszymi oddechami i łkaniem przestraszonej aquilonki.
Garro na chwilę - i z wielkim żalem - puścił aquilonkę i zaczekał, aż dwaj barbarzyńcy wyjdą po schodach do kuchni i do kuchni, gdzie siedział już Garro i kobieta. Następnie rozwinął swój tobołek i opatrzył rany Adotha, smarując odpowiednią maścią i zakładając mocne bandaże zrobione z przedniego, lnianego sukna. Tymczasem kobieta łkając dalej oparła się o ramię zamorczyka, używając jego kaftana jako chusteczki.
Gdy medyceusz skończył opatrywać rany, schował swoje rzeczy do torby i spojrzał na aquilonkę, która ukryła twarz w dłoniach, spod których ciekły kropelki łez. Ta spojrzała na zielarza odrywając ręce od twarzy czerwonej od łez.
- Oni... znęcali się nade mną! Robili mi straszne rzeczy... Czy wyprowadzisz mnie stąd, mój wybawco? - zapytała, patrząc Garro w oczy.
Nehaher badając otoczenie zmarszczył brwi i z żalem wzruszył ramionami. Z demona nic nie zostało...
Na górze za to słychać było szuranie zakończone stuknięciem czegoś ciężkiego w drewno.
Odzyskujecie Tory Presji Fizycznej.
Adoth odzyskuje obie bronie.
Strach ustępuje, znikają kary do testów.
: 17 lutego 2015, 13:06
autor: Sigil
Pałac Villagro - parter
Nehaher chodził w kółko, nie mogąc usiedzieć na miejscu, podczas gdy Garro opatrywał wielkiego Cymeryjczyka. W końcu zatrzymał się i rzekł.
- Spieszmy się. Mówiłem wam, że nie mamy wiele czasu. Zaraz się tu może zaroić od demonów...
Spojrzał na aqilonkę:
- A ty niewiasto właściwie skąd się tutaj wzięłaś i kim dokładnie jesteś? Myślę, że warto to wiedzieć nim ruszymy dalej. Poza tym rzekłaś, iż "oni" robili ci złe rzeczy - oni, czyli kto? Ile osób jest w tym domu? Zrozum, że każda informacja może być dla nas cenna w tej sytuacji. A twoje bezpieczeństwo zależy od tego, ile sami wiemy i ile możemy zrobić.
Chciałbym ustalić pochodzenie Aquilonki. Czy jest niewilnicą, a może kimś porwanym z bogatszego rodu? I jakie posiada informację na temat naszego gospodarza i jego ewentualnego wsparcia?
: 17 lutego 2015, 13:29
autor: adamwl
Słysząc odgłosy z piętra Adoth pomyślał
Barykadują się szubrawcy, znaczy się boją i dobrze heh
Ja bym Aquilonce nie ufał, to może być pułapka, profilaktycznie radzę ją ubić
: 17 lutego 2015, 14:01
autor: Dobro
- Ja... ja... ja jestem... byłam niewolnicą tego podstępnego kapłana Seta... - załkała kobieta, wylewając z siebie łzy. - Oprócz niego, w domu są jeszcze... są jeszcze... dwóch jego kamratów, bezwzlędnych i brutalnych... - tu dziewczyna rozpłakała się na dobre, przywierając do Garro, który kręcił głową Nehaherowi by ten dał jej spokój.
: 17 lutego 2015, 14:15
autor: Sigil
Pałac Villagro - parter
- Niewolnicą powiadasz? A nie miałabyś kiedyś ochoty poleżeć sobie na ołtarzu nago w czasie pobożnych ceremonii...? - zapytał z błyskiem w oku Stygijczyk - oczywiście nic zdrożnego, mam na myśli jedynie estetyczne i religijne kwestie... Zresztą, nie czas teraz na to, niemniej zastanów się na przyszłość. Służba bogom rozwija cnoty ducha.
Westchnął wyrażając żal z uwagi na niesprzyjające dla tematu okoliczności. Po chwili jednak oderwał się od całkiem ekspresywnych wizji w swojej głowie, zauważając roztrzęsienie niewolnicy.
- Nie lękaj się jednak, ten zacny mąż z pewnością uchroni Cię od wszelkiego zła. - rzekł starając się dodać jej odwagi i wskazując na Garro - A teraz ruszajmy na górę, zacni towarzysze. Szybko, zanim pojawi się więcej pomiotów piekieł.
: 17 lutego 2015, 16:18
autor: Araven
Sigurd wzruszając ramionami,
Leżenie nago na ołtarzu to rozumiem, ale te cnoty ducha to co to takiego? Poszukajmy tych dwóch oprychów, muszę komuś przywalić.
: 17 lutego 2015, 23:03
autor: Dobro
Idziecie sprawdzić górę? Kto idzie pierwszy? W jakiś konkretny sposób?