PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 marca 2016, 21:44

Eduardo miał jeszcze cień nadzieji, że okrzyki Kubanczyków wymierzone były w kogoś innego niż on sam, ale śwaitełko w tunelu zgasło, gdy zorientował się, że latynosom chodzi o niego. Przez głowę przeszła straszna myśl, że zalazł za skórę gangerom, których odstrzelili w knajpie w Południowym Śródmieściu. Z drugiej strony wiedział też, że zemsta Yakuzy będzie straszna i Gonzo modlił się całym sercem, żeby skierowana została w Kubańczyków, a Bogu ducha winnego Meksykanina. Machając przyrodzeniem wystającym z pękniętych spodni skoczył między auta, żeby zleźć z linii strzału zarówno Japończykom, jak i Latynosom.
Wystrzelałbym wszystkich, ale póki co mogę tylko strzelać z napleta z wątpliwym skutkiem:o Czy któreś auto jest pancerne? Czy gdzieś leży pistolet któregoś z zabitych Japończyków? Plan zostaje ten sam. Skaczę między auta i mam nadzieję, że nie przejadę Mr Studdem po potłuczonym szkle... Do Mulan i w nogi gdzie pieprz rośnie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 marca 2016, 21:54

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:17

- Rozpierducha na całego, ale prawda zwycięży dzięki mojej odwadze - wyrzucił z siebie ściskający wyposażonego w kamerę smartfona Clarens. Czarnoskóry medyk włączył nagrywanie filmu w wysokiej rozdzielczości z funkcją natychmiastowego przesyłu na jeden z metropolitalnych kanałów Youtube.

- Kurwa, widzicie to? Walą jak na filmie! - Białas gwizdnął z mieszaniną przerażenia i ekscytacji, kiedy seria z kałasznikowa gwizdnęła mu tuż nad głową. Krzyki na ulicy nie słabły, gdzieś w oddali dał się słyszeć pierwszy dźwięk policyjnych syren.

- Mój kumpel, ten tam, napierdziela do nich jak jakiś Terminator! - Clarens przekręcił się w miejscu filmując Boba w momencie, kiedy ten czmychał z powrotem za karoserię Audi - Przeładujemy spluwy, a potem zaprowadzimy tu porządek! Nie będą jakieś posrańce terroryzowały ludzi w naszym mieście, słyszycie?

Medyk podniósł uzbrojoną w smartfona rękę nad maskę Subaru filmując przez kilka sekund dramatyczne wydarzenia na ulicy, potem przekręcił urządzenie w dłoni nagrywając zbliżenie własnej twarzy.

- Teraz najlepsze, dobrze słuchajcie, cwaniaki z NT54, KNOL albo najlepiej NHTV! Dalszy ciąg transmisji już nie za friko! Chcecie najbardziej zajebiste nagranie dzisiejszej nocy, przebijcie ofertę innych! Znajdziecie mnie w sieci!

Clarens nacisnął ikonkę przerywającą przesył filmu do sieci w czasie rzeczywistym, ale nie przerwał nagrywania.

- Bob, słyszysz mnie? - zawołał próbując przekrzyczeć kanonadę - Chcesz dostać Oskara? To rozpierdol tych sukinsynów, tylko tak jak w filmie, żeby akcja była!
Rozwinąłem nieco ten pomysł z nagrywaniem komórką, mam nadzieję, że nie przedobrzyłem!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 07 marca 2016, 22:26

- Jak w najlepszym kinie akcji. - Kontynuował nakręcając się Clarens. - On, samotny wódz Apaczów, syn samego wielkiego Pędzącego Bizona, kontra dwóch bandziorów z cywilizacji. Nie! To nie zwykłe bandziory toż to wnukowie samego Fidela Castro, ojca kubańskiej rewolucji. Który prymitywny lud weźmie górę w tej bratobójczej walce?

Clarens coraz bardziej nakręcał się własnym fenomenalnym w jego opinii komentarzem. Zmienił ustawienie kamery na wodza, który właśnie przeżywał dramatyczne chwile schowany za audi. Ostrzał z karabinów siekący po karoserii i budynku obok wywołał lawinę szkła, która obsypała Indianina. Przez chwilę spotkali się wzrokiem. Na twarzy Boba, który nagle natrafił an oko kamery i uśmiechniętą twarz Białasa wykwitło bezbrzeżne zdziwienie. A zaraz później coś jakby pytanie "co ty kurwa Clarens robisz, czemu mi nie pomagasz?".

- Teraz widzimy determinację Wodza. Nie jeden by uciekł ale nie ten człowiek pustyni. Żyjący w odosobnieniu przez dziesięć lat niczym pustelnik. Zahartowany w upałach i brutalnym pustynnym świecie kojotów i dzikich węży na Pustyni Mojave...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 08 marca 2016, 07:18

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:18

Bob ze zdziwieniem zauważył, że Clarens zamiast strzelać, filmuje całe zajście, krzycząc coś do siebie w przypływie entuzjazmu.

Zdziwienie trwało tylko chwilę, zastąpione dość szybko przez grymas wściekłości, którego Clarens na szczęście dla siebie już nie widział.

Indianin obmyślił plan likwidacji fiksera i uznał, że nadal ma w nim co najmniej dwie przeszkody, siejące zamęt na ulicy.

Bob Siedem Trupów skorygował plan, położył się płasko na ulicy, wychylił broń i głowę zza przedniego koła Audi i przymierzył w nogi pierwszego z kubańczyków, a potem oddał kolejne strzały...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 marca 2016, 21:11

Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:18

Jakiś Japończyk w drogim garniturze wychynął zza spojlera sportowego Mercedesa i puścił serię z Minami 10 w chwili, kiedy pierwszy z Kubańczyków wyrósł obok szukającego drogi ucieczki Eduarda. Krew opryskała fikserowi twarz, ugodzone kulami ciało napastnika poleciało wprost na Latynosa przygniatając go do jednego z chromowanych wsporników sufitu.

Drugi booster wywalił w Azjatę cały magazynek trzymanego oburącz Darry M-9, wszystkie czterdzieści pocisków. Sekundę później sam zginął trafiony w głowę trzema czy czterema kulami wystrzelonymi z pistoletu Tsukatana. Czarny materiał kominiarki w jednej chwili nasiąknął krwią.

Przednia szyba furgonetki pokryła się pajęczynką pęknięć, lecz ku zdumieniu Gonza nie rozsypała się w drobny mak pod impetem uderzających w nią pocisków. Ukryty za kuloodporną osłoną kierowca wrzucił wsteczny bieg, zaczął wycofywać z pułapki głównego wejścia na ulicę przed sklepem.

Eduardo zaczął się cofać wzdłuż poharatanej ładunkami śrutu ścianki działowej, wlokąc za sobą tworzącego żywą - czy też raczej już nieżywą - tarczę zastrzelonego Voodoo. Napastnik miał przy sobie przewieszony przez ramię AKR-20, ale fikser nie potrafił zerwać trupowi broni z ciała, przygnieciony jego bezwładnym ciężarem.

Tsukatan wrzasnął przeraźliwie, kiedy ładunek ze śrutowej strzelby urwał mu lewe przedramię, poturlał się w bok za jeden z samochodów z obłędem w oczach. Strzelanina nie ustawała, wręcz przeciwnie. Po usianej odłamkami szkła podłodze poturlały się znienacka ciśnięte przez kogoś granaty dymne, syczące głośno i wypluwające z siebie smugi gęstych szarych oparów.
Eduardo zasłania się trupem jednego z boosterów. Inwestując nieco czasu może wejść w posiadanie AKR-20, zabity ma też przy sobie wciśnięty za pasek spodni Kang Tao 97 (9 mm). Do tej pory zginęło co najmniej pięciu Japończyków i trzech Kubańczyków, ale wymiana ognia trwa w najlepsze, w ruch poszły też bomby dymne! Co teraz, szybko, szybko!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 08 marca 2016, 21:27

Jak to co, pora na kilka zbliżeń, a potem powrót by nie gubić perspektywy. Czekam na rozliczenia ostrzału syna Pędzącego Bizona, potem wpis będzie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 marca 2016, 21:44

Sorry nie dam rady nic napisac w trybie fabularnym. Gonzo próbuje się dostać do Mulan. Sięgam ewentualnie po pistolet. Z broni długiej i tak fixer nie zrobiłby żadnego pożytku. Goście pewnie mają cyberoptykę, więc dym pewnie nie spowoduje większej różnicy:o

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 marca 2016, 22:39

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:18

Starając się nie zwracać uwagi na przemoczone natychmiast ubranie, Bob Sześć Trupów przywarł do asfaltowej nawierzchni ulicy z wyciągniętymi przed siebie rękami. Ściskając w dłoni pistolet Indianin przymknął lekko oczy, mierząc w ostrzeliwujących się chaotycznie ludzi w kominiarkach.

Pociągnął za spust Budget Armsa w tej samej chwili, w której zaklinowana w drzwiach salonu furgonetka zaczęła wycofywać pośród pisku palących gumę opon. Ugodzony pociskiem prosto w kolano, człowiek w czarnej kominiarce stracił równowagę i przewrócił się na plecy pociągając przypadkową serią z A-80 po całej długości ulicy. Kilka pocisków 7.62 uderzyło w przedni błotnik Subaru, wyrwało w nim niewielkie okrągłe dziury.

Kierowca furgonetki nie zorientował się w kłopotach swego pasażera - być może nawet o to nie dbał. Przyśpieszając pojazd wyjechał z wnętrza salonu najeżdżając tylnym kołem na klatkę piersiową postrzelonego boostera, podskoczył na jego nienaturalnie spłaszczonym ciele.
Ponownie REF 6, Pistolet 6. Kara -1 z profilu broni. PT nadal 20. Celowanie +3, zasadzka +5. Strzał mierzony w nogi -4. Rzut 1k10 z wynikiem 8. Tym razem celne trafienie, zadało 3k6 obrażeń (4, 4, 6). MBC -3, weszło 11 ran na czysto, poziom krytyczny i jeszcze ta akcja z furgonetką! :o

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 09 marca 2016, 07:19

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:18

Bob Siedem Trupów zastanawiał się przez chwilę czy dodać sobie już kolejną ofiarę na konto. Gwałtowny zgon jednego z gangerów wywołał nieśmiały uśmieszek zadowolenia na jego twarzy.

Indianin przesunął się nieco za swoją osłoną, by złapać na muszkę kolejny cel.

Wyjeżdżająca furgonetka uświadomiła mu, że czasu ma coraz mniej, a ludzie chcący zapewne porwać Mulan zaraz będą się wylewać z magazynu...

Przymierzył drugiego gangstera i się skupił...
Zmiana ksywki była celowa - w końcu ma kolejną ofiarę na koncie - parkingowego złodziejaszka.
Teraz dzięki niemu zginął kolejny... ale poczekamy do końca akcji ;)

Gdyby akcja się znacząco posunęła - jeśli uda się wyeliminować drugiego strzelca, to Bob wpadnie do furgonetki przez otwarte tylne drzwi i załatwi kierowcę. Możliwe że zgarniętym po drodze którymś automatem.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 09 marca 2016, 22:09

Clarens nadal kręcił zdarzenie a akcja zdawała się coraz bardziej dramatyzować co jeszcze bardziej nakręcało Białego. Jeden celny postrzał zwalił dosłownie z nóg Kubańczyka.

- I tak oto obrońca przechodniów, nieustraszony wódz z pustyni zwalił z nóg pierwszego z przeciwników. Zastosował starożytną metodę Indian ze swojego plemienia polegającą na ranieniu jednego z przeciwników. Teraz podbiegnie drugi by mu pomóc a wtedy Wódz...

Urwał w pól zdania ze zdziwieniem patrząc jak cięzarówka wytacza się gniotąc swojego aż niemal słychać było chrupnięcie miażdżonych kości.

- Auuu.... to musiało boleć ale tylko przez chwilę, seria pękniętych żeber na pewno przebiła właśnie worek osierdziowy, płuca. Zmiażdżona wątroba i nie wiadomo co z kręgami piersiowymi, w mojej ocenie zerwane lub przestawione... Słowem zero szans. Brutalna rzeź. Ale po co ta cała walka. Czy to potyczka uliczna czy walka o ostatniego mercedesa z rabatem jaki ten salon miał w ofercie.

Clarens w przypływie geniuszu postanowił dodać ostatnie zdanie w nadziei, że materiał da się opylić koncernowi Mercedesa do jakiejś nowej topowej reklamy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 marca 2016, 18:17

Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:18

Podziurawione kulami przepierzenie dawało przynajmniej namiastkę poczucia bezpieczeństwa, toteż Eduardo przykucnął między ścianką i biurkiem dealera strzelając na wszystkie strony oczami. Mulan gdzieś zniknęła, a kłęby gryzącego dymu wypełniały coraz szczelniej wnętrze salonu. Strzelanina nie słabła, zza przepierzenia do uszu fiksera dobiegały wykrzykiwane po hiszpańsku wulgaryzmy, jęki bólu i syk ulatniającego się z granatów dymu. Gonzo odrzucił od siebie ciężkiego jak diabli trupa w kominiarce, wyszarpując jednocześnie zza paska spodni Kubańczyka odkryty tam automatyczny pistolet. Odbezpieczył dziewiątkę płynnym ruchem, uniósł się lekko na stopach zdecydowany odszukać za wszelką cenę zaginioną gdzieś w tym chaosie Chinkę.

Zza krawędzi przepierzenia wychynął zgięty wpół Japończyk w garniturze ochrony Nobuske. Na skośnookiej twarzy mężczyzny malował się grymas wściekłości pomieszanej z bólem, na jego barku rozlewała się coraz szerzej przesiąkająca przez ubranie plama krwi. Dostrzegając uzbrojonego Eduarda Azjata poderwał w górę dymiącą lufę Minami 10, wymierzył z broni prosto w brzuch fiksera.

Ogłuszający huk wystrzałów omal nie rozerwał Gonzowi bębenków. Lewa strona twarzy Japończyka zmieniła się w ułamku chwili w krwawą miazgę, jego ciało wpadło w niekontrolowany obrót targnięte impetem pocisków. Niczym zdzielony kowalskim młotem, ochroniarz wpadł na imponujące kształtem drzewko bonzai ustawione w terakotowej donicy obok biurka i połamał je ciężarem swego bezwładnego ciała.
Gonzo nie zaliczył co prawda testu Inicjatywy dającego pierwszeństwo w wymianie ognia, ale na szczęście został uratowany przez strzelca, który przedostał się za przepierzenie z drugiej jego strony i wypalił do Japończyka zza pleców Eduarda!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 marca 2016, 12:29

Gdyby Gonzo miał teraz głowę do tego aby cokolwiek myśleć, to pewnie byłby bezbrzeżnie rozczarowany i sfrustrowany. Zadarł z Kubanami, Yakuzą dla laski, co do której Eduardo miał poważne plany matrymonialne, a przynajmniej takie na kilka tygodni, lub może nawet miesięcy. Ale zamiast jakiejkolwiek zapłaty w eurodolcach, lub chociaż porządnego loda w podziękowaniu za profesjonalizm właśnie wyruchała go na sucho w pupkę.

Z jednego Gonzo zdawał sobie sprawę. Dojdzie to wszystko do niego jak już będzie trupem. A on nawet nie napisał jeszcze oświadczenia, że przkeazuje pośmiertnie wszepy Clarensowi. Niechby Białas skorzystał z jego Studda. Fixer byłby taki dumny wiedząc, że pyta Gonza wciąż żyje i dupczy nim jego najlepszy przyjaciel. To byłby honor dla martwego latynosa.

Był tylko jeden plus w tym wszystkim, jak odnajdą jego ciało w tym eleganckim salonie, to przynajmniej nie będzie zaszczany. Gonzo ze strachu zesikał się, ale ponieważ przyrodzenie sterczało niczym antena z pękniętych spodni, to jedyną ofiarą była klamka topowej wersji Ferrari, do której przywarł fixer.

Ale z tego wszystkiego Gonzales nie zdawał sobie jeszcze sprawy. Stał wtulony w karoserię Ferrari, trzymając w jednym ręku zdobyczną spluwę, w drugiej smartfona, ktorego był gotów bronić do ostatniej kropli krwi. Chciał krzyczeć ale był zbyt wystraszony aby zrobić cokolwiek. Jedna szybka myśl przeszła przez głowę Eduardo:

- Puta madre! Weź się w garść cabron! Trzeba trzymać fason!

Generator adrenaliny momentalnie uwolnił końską dawkę hormonów do krwiobiegu mężczyzny. Teraz dosstrzegł wychylającego się Japońca z Minami, który uderzenie serca później zwalił się bezładnie w jakiegoś chwasta plamiąc wszystko krwią z rozwalonej głowy. Gonzo warknął i wydelował spluwę w drugiego strzelca...
Ok, odpalam adrenalinę (Studd już bardziej nie stanie;)) i walę w łeb Kubanczyka. Mam nadzieję na premię z zasadzki. Wydaje też punkt szcześcia. Strzelam do skutku.

Potem Gonzo ruszy tam gdzie eydaje mu się mogła zniknąć dziewczyna. Nie znam układu salonu, ale pewno uciekła w stronę zaplecza albo coś w tym stylu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 marca 2016, 16:04

Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:18

Ogłuszony hukiem wystrzałów, rozdarty mnóstwem splątanych ze sobą i często sprzecznych myśli, Eduardo poddał się impulsom dyktowanym przez oszalały instynkt samozachowawczy. Łapiąc dziewiątkę w obie dłonie fikser okręcił się w miejscu na piętach, chcąc za wszelką cenę na czas sprawdzić, kto zabił japońskiego ochroniarza korzystając z ciała Gonzalesa jak żywej tarczy.

Obrót ten, mający potrwać w założeniu zaledwie półtorej sekundy dzięki uruchomionemu chwilę wcześniej generatorowi adrenaliny, został przerwany w połowie manewru, w sposób brutalny i nie wieszczący niczego dobrego. Nikła nadzieja na to, że ocalenie miało postać Mulan prysła w jednej chwili. Złapany za kark i pchnięty z ogromną siłą na biurko, Eduardo stęknął głucho i omal nie wypuścił z ręki zdobycznego pistoletu.

- Mam cię, skurwysynu! - pełen tryumfu hiszpańskojęzyczny okrzyk sprawił, że fikser dosłownie zesztywniał ulegając atakowi zrozumiałej paniki. Wciąż trzymający go w uścisku napastnik pchnął Latynosa ponownie na biurko, uderzając ciałem Gonza z całej siły w mebel w zamiarze złamania mu przynajmniej jednej kości.

Kubańczycy w końcu dopadli swą ofiarę!
Eduardo może się poddać atakującemu, może zamarkować omdlenie w zamiarze późniejszej kontry z zaskoczenia, może też spróbować przełożyć uzbrojoną dłoń za siebie tak, by mieć szansę na postrzelenie boostera - ewentualnie jakieś inne pomysły? I rzut taktyczny dla wcześniejszej fabularki, bo chyba nie do końca zrozumiale ją skonstruowałem. Ten rzekomy wybawca Gonza strzelał zza jego pleców, ponad ramieniem, dlatego w celu przyjrzenia mu się konieczny był obrót o 180 stopni.
Strzały Boba i reporterską relację Clarensa pociągnę po powrocie z pracy do domu, bo w biurze nie mam kostek - ale już teraz przyszedł mi na myśl pewien pomysł. A co, gdyby Clarens przykleił sobie filmującego akcję smartfona taśmą klejącą do czoła i dołączył do rozpierduchy? Stacje informacyjne by się biły o taki materiał!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 marca 2016, 16:42

Gozno uda omdlenie i spróbuje strzelić z przyłożenia. Maksymalne obrażenia może dadzą radę zastopować gangera. Wydam punkt Szczęścia na wszelki wypadek jakby miała polecieć 1 na kości.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 marca 2016, 17:53

Japantown, 20 grudnia 2021, 03:19

Przejechany przez ciemną furgonetkę booster najpewniej przypłacił to doświadczenie życiem, chociaż Clarens musiał się liczyć z wersją opartą na wzmocnionym układzie kostnym i aplikatorach silnych znieczulaczy bólu. Samochód wykręcił pod ostrym kątem, zatrzymał się równolegle do krawężnika. Drugi z ostrzeliwujących ulicę boosterów doskoczył do bocznego okna pojazdu od strony kierowcy i zaczął coś do niego krzyczeć przeładowując jednocześnie broń.

Leżący pod Audi Bob wymienił pośpiesznie magazynek pistoletu, zatrzasnął w rękojeści Budget Armsa nowy pomstując w myślach na siebie samego za brak zapobiegliwości w przygotowaniach do spotkania z Gonzem. W trakcie misji opatrzonych niskim ryzykiem fikser z San Moro zabierał ze sobą dwa magazynki, zapasowy chowając w jednej z kieszonek spodni na prawym udzie.

To miała być spokojna przejażdżka do centrum Night City, a tymczasem Indianin już zdążył wystrzelać połowę zapasu amunicji.

Auto-3 huknął ponownie, podświetlił błyskiem płomienia wylotowego podwozie Audi. Ściskający kałasznikowa człowiek w kominiarce poleciał do tyłu z wykrzywioną nienaturalnie głową, metal karoserii wozu obryzgała krew upstrzona odłamkami kości.
Ponownie REF 6, Pistolet 6. Kara -1 z profilu broni. PT nadal 20. Celowanie +3, zasadzka +5. Strzał mierzony w głowę -4. Rzut 1k10 z wynikiem 9. Celne trafienie. Obrażenia 3k6 (3, 5, 4), MBC-3, netto 9, podwojone za głowę 18 (śmiertelne)! Z Boba robi się przerażający killer!

Wygląda na to, że tamci w kominiarkach szykują się do odjazdu, furgonetka najwyraźniej czeka na odwrót kompanów ze środka autosalonu. Co robicie, szybko, szybko?! :o

ODPOWIEDZ