Strona 21 z 31

: 07 marca 2016, 21:44
autor: 8art
Eduardo miał jeszcze cień nadzieji, że okrzyki Kubanczyków wymierzone były w kogoś innego niż on sam, ale śwaitełko w tunelu zgasło, gdy zorientował się, że latynosom chodzi o niego. Przez głowę przeszła straszna myśl, że zalazł za skórę gangerom, których odstrzelili w knajpie w Południowym Śródmieściu. Z drugiej strony wiedział też, że zemsta Yakuzy będzie straszna i Gonzo modlił się całym sercem, żeby skierowana została w Kubańczyków, a Bogu ducha winnego Meksykanina. Machając przyrodzeniem wystającym z pękniętych spodni skoczył między auta, żeby zleźć z linii strzału zarówno Japończykom, jak i Latynosom.
Wystrzelałbym wszystkich, ale póki co mogę tylko strzelać z napleta z wątpliwym skutkiem:o Czy któreś auto jest pancerne? Czy gdzieś leży pistolet któregoś z zabitych Japończyków? Plan zostaje ten sam. Skaczę między auta i mam nadzieję, że nie przejadę Mr Studdem po potłuczonym szkle... Do Mulan i w nogi gdzie pieprz rośnie.

: 07 marca 2016, 21:54
autor: Keth
Japantown, 20 grudnia 2021, 03:17

- Rozpierducha na całego, ale prawda zwycięży dzięki mojej odwadze - wyrzucił z siebie ściskający wyposażonego w kamerę smartfona Clarens. Czarnoskóry medyk włączył nagrywanie filmu w wysokiej rozdzielczości z funkcją natychmiastowego przesyłu na jeden z metropolitalnych kanałów Youtube.

- Kurwa, widzicie to? Walą jak na filmie! - Białas gwizdnął z mieszaniną przerażenia i ekscytacji, kiedy seria z kałasznikowa gwizdnęła mu tuż nad głową. Krzyki na ulicy nie słabły, gdzieś w oddali dał się słyszeć pierwszy dźwięk policyjnych syren.

- Mój kumpel, ten tam, napierdziela do nich jak jakiś Terminator! - Clarens przekręcił się w miejscu filmując Boba w momencie, kiedy ten czmychał z powrotem za karoserię Audi - Przeładujemy spluwy, a potem zaprowadzimy tu porządek! Nie będą jakieś posrańce terroryzowały ludzi w naszym mieście, słyszycie?

Medyk podniósł uzbrojoną w smartfona rękę nad maskę Subaru filmując przez kilka sekund dramatyczne wydarzenia na ulicy, potem przekręcił urządzenie w dłoni nagrywając zbliżenie własnej twarzy.

- Teraz najlepsze, dobrze słuchajcie, cwaniaki z NT54, KNOL albo najlepiej NHTV! Dalszy ciąg transmisji już nie za friko! Chcecie najbardziej zajebiste nagranie dzisiejszej nocy, przebijcie ofertę innych! Znajdziecie mnie w sieci!

Clarens nacisnął ikonkę przerywającą przesył filmu do sieci w czasie rzeczywistym, ale nie przerwał nagrywania.

- Bob, słyszysz mnie? - zawołał próbując przekrzyczeć kanonadę - Chcesz dostać Oskara? To rozpierdol tych sukinsynów, tylko tak jak w filmie, żeby akcja była!
Rozwinąłem nieco ten pomysł z nagrywaniem komórką, mam nadzieję, że nie przedobrzyłem!

: 07 marca 2016, 22:26
autor: Suriel
- Jak w najlepszym kinie akcji. - Kontynuował nakręcając się Clarens. - On, samotny wódz Apaczów, syn samego wielkiego Pędzącego Bizona, kontra dwóch bandziorów z cywilizacji. Nie! To nie zwykłe bandziory toż to wnukowie samego Fidela Castro, ojca kubańskiej rewolucji. Który prymitywny lud weźmie górę w tej bratobójczej walce?

Clarens coraz bardziej nakręcał się własnym fenomenalnym w jego opinii komentarzem. Zmienił ustawienie kamery na wodza, który właśnie przeżywał dramatyczne chwile schowany za audi. Ostrzał z karabinów siekący po karoserii i budynku obok wywołał lawinę szkła, która obsypała Indianina. Przez chwilę spotkali się wzrokiem. Na twarzy Boba, który nagle natrafił an oko kamery i uśmiechniętą twarz Białasa wykwitło bezbrzeżne zdziwienie. A zaraz później coś jakby pytanie "co ty kurwa Clarens robisz, czemu mi nie pomagasz?".

- Teraz widzimy determinację Wodza. Nie jeden by uciekł ale nie ten człowiek pustyni. Żyjący w odosobnieniu przez dziesięć lat niczym pustelnik. Zahartowany w upałach i brutalnym pustynnym świecie kojotów i dzikich węży na Pustyni Mojave...

: 08 marca 2016, 07:18
autor: Denver
Japantown, 20 grudnia 2021, 03:18

Bob ze zdziwieniem zauważył, że Clarens zamiast strzelać, filmuje całe zajście, krzycząc coś do siebie w przypływie entuzjazmu.

Zdziwienie trwało tylko chwilę, zastąpione dość szybko przez grymas wściekłości, którego Clarens na szczęście dla siebie już nie widział.

Indianin obmyślił plan likwidacji fiksera i uznał, że nadal ma w nim co najmniej dwie przeszkody, siejące zamęt na ulicy.

Bob Siedem Trupów skorygował plan, położył się płasko na ulicy, wychylił broń i głowę zza przedniego koła Audi i przymierzył w nogi pierwszego z kubańczyków, a potem oddał kolejne strzały...

: 08 marca 2016, 21:11
autor: Keth
Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:18

Jakiś Japończyk w drogim garniturze wychynął zza spojlera sportowego Mercedesa i puścił serię z Minami 10 w chwili, kiedy pierwszy z Kubańczyków wyrósł obok szukającego drogi ucieczki Eduarda. Krew opryskała fikserowi twarz, ugodzone kulami ciało napastnika poleciało wprost na Latynosa przygniatając go do jednego z chromowanych wsporników sufitu.

Drugi booster wywalił w Azjatę cały magazynek trzymanego oburącz Darry M-9, wszystkie czterdzieści pocisków. Sekundę później sam zginął trafiony w głowę trzema czy czterema kulami wystrzelonymi z pistoletu Tsukatana. Czarny materiał kominiarki w jednej chwili nasiąknął krwią.

Przednia szyba furgonetki pokryła się pajęczynką pęknięć, lecz ku zdumieniu Gonza nie rozsypała się w drobny mak pod impetem uderzających w nią pocisków. Ukryty za kuloodporną osłoną kierowca wrzucił wsteczny bieg, zaczął wycofywać z pułapki głównego wejścia na ulicę przed sklepem.

Eduardo zaczął się cofać wzdłuż poharatanej ładunkami śrutu ścianki działowej, wlokąc za sobą tworzącego żywą - czy też raczej już nieżywą - tarczę zastrzelonego Voodoo. Napastnik miał przy sobie przewieszony przez ramię AKR-20, ale fikser nie potrafił zerwać trupowi broni z ciała, przygnieciony jego bezwładnym ciężarem.

Tsukatan wrzasnął przeraźliwie, kiedy ładunek ze śrutowej strzelby urwał mu lewe przedramię, poturlał się w bok za jeden z samochodów z obłędem w oczach. Strzelanina nie ustawała, wręcz przeciwnie. Po usianej odłamkami szkła podłodze poturlały się znienacka ciśnięte przez kogoś granaty dymne, syczące głośno i wypluwające z siebie smugi gęstych szarych oparów.
Eduardo zasłania się trupem jednego z boosterów. Inwestując nieco czasu może wejść w posiadanie AKR-20, zabity ma też przy sobie wciśnięty za pasek spodni Kang Tao 97 (9 mm). Do tej pory zginęło co najmniej pięciu Japończyków i trzech Kubańczyków, ale wymiana ognia trwa w najlepsze, w ruch poszły też bomby dymne! Co teraz, szybko, szybko!

: 08 marca 2016, 21:27
autor: Suriel
Jak to co, pora na kilka zbliżeń, a potem powrót by nie gubić perspektywy. Czekam na rozliczenia ostrzału syna Pędzącego Bizona, potem wpis będzie.

: 08 marca 2016, 21:44
autor: 8art
Sorry nie dam rady nic napisac w trybie fabularnym. Gonzo próbuje się dostać do Mulan. Sięgam ewentualnie po pistolet. Z broni długiej i tak fixer nie zrobiłby żadnego pożytku. Goście pewnie mają cyberoptykę, więc dym pewnie nie spowoduje większej różnicy:o

: 08 marca 2016, 22:39
autor: Keth
Japantown, 20 grudnia 2021, 03:18

Starając się nie zwracać uwagi na przemoczone natychmiast ubranie, Bob Sześć Trupów przywarł do asfaltowej nawierzchni ulicy z wyciągniętymi przed siebie rękami. Ściskając w dłoni pistolet Indianin przymknął lekko oczy, mierząc w ostrzeliwujących się chaotycznie ludzi w kominiarkach.

Pociągnął za spust Budget Armsa w tej samej chwili, w której zaklinowana w drzwiach salonu furgonetka zaczęła wycofywać pośród pisku palących gumę opon. Ugodzony pociskiem prosto w kolano, człowiek w czarnej kominiarce stracił równowagę i przewrócił się na plecy pociągając przypadkową serią z A-80 po całej długości ulicy. Kilka pocisków 7.62 uderzyło w przedni błotnik Subaru, wyrwało w nim niewielkie okrągłe dziury.

Kierowca furgonetki nie zorientował się w kłopotach swego pasażera - być może nawet o to nie dbał. Przyśpieszając pojazd wyjechał z wnętrza salonu najeżdżając tylnym kołem na klatkę piersiową postrzelonego boostera, podskoczył na jego nienaturalnie spłaszczonym ciele.
Ponownie REF 6, Pistolet 6. Kara -1 z profilu broni. PT nadal 20. Celowanie +3, zasadzka +5. Strzał mierzony w nogi -4. Rzut 1k10 z wynikiem 8. Tym razem celne trafienie, zadało 3k6 obrażeń (4, 4, 6). MBC -3, weszło 11 ran na czysto, poziom krytyczny i jeszcze ta akcja z furgonetką! :o

: 09 marca 2016, 07:19
autor: Denver
Japantown, 20 grudnia 2021, 03:18

Bob Siedem Trupów zastanawiał się przez chwilę czy dodać sobie już kolejną ofiarę na konto. Gwałtowny zgon jednego z gangerów wywołał nieśmiały uśmieszek zadowolenia na jego twarzy.

Indianin przesunął się nieco za swoją osłoną, by złapać na muszkę kolejny cel.

Wyjeżdżająca furgonetka uświadomiła mu, że czasu ma coraz mniej, a ludzie chcący zapewne porwać Mulan zaraz będą się wylewać z magazynu...

Przymierzył drugiego gangstera i się skupił...
Zmiana ksywki była celowa - w końcu ma kolejną ofiarę na koncie - parkingowego złodziejaszka.
Teraz dzięki niemu zginął kolejny... ale poczekamy do końca akcji ;)

Gdyby akcja się znacząco posunęła - jeśli uda się wyeliminować drugiego strzelca, to Bob wpadnie do furgonetki przez otwarte tylne drzwi i załatwi kierowcę. Możliwe że zgarniętym po drodze którymś automatem.

: 09 marca 2016, 22:09
autor: Suriel
Clarens nadal kręcił zdarzenie a akcja zdawała się coraz bardziej dramatyzować co jeszcze bardziej nakręcało Białego. Jeden celny postrzał zwalił dosłownie z nóg Kubańczyka.

- I tak oto obrońca przechodniów, nieustraszony wódz z pustyni zwalił z nóg pierwszego z przeciwników. Zastosował starożytną metodę Indian ze swojego plemienia polegającą na ranieniu jednego z przeciwników. Teraz podbiegnie drugi by mu pomóc a wtedy Wódz...

Urwał w pól zdania ze zdziwieniem patrząc jak cięzarówka wytacza się gniotąc swojego aż niemal słychać było chrupnięcie miażdżonych kości.

- Auuu.... to musiało boleć ale tylko przez chwilę, seria pękniętych żeber na pewno przebiła właśnie worek osierdziowy, płuca. Zmiażdżona wątroba i nie wiadomo co z kręgami piersiowymi, w mojej ocenie zerwane lub przestawione... Słowem zero szans. Brutalna rzeź. Ale po co ta cała walka. Czy to potyczka uliczna czy walka o ostatniego mercedesa z rabatem jaki ten salon miał w ofercie.

Clarens w przypływie geniuszu postanowił dodać ostatnie zdanie w nadziei, że materiał da się opylić koncernowi Mercedesa do jakiejś nowej topowej reklamy.

: 10 marca 2016, 18:17
autor: Keth
Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:18

Podziurawione kulami przepierzenie dawało przynajmniej namiastkę poczucia bezpieczeństwa, toteż Eduardo przykucnął między ścianką i biurkiem dealera strzelając na wszystkie strony oczami. Mulan gdzieś zniknęła, a kłęby gryzącego dymu wypełniały coraz szczelniej wnętrze salonu. Strzelanina nie słabła, zza przepierzenia do uszu fiksera dobiegały wykrzykiwane po hiszpańsku wulgaryzmy, jęki bólu i syk ulatniającego się z granatów dymu. Gonzo odrzucił od siebie ciężkiego jak diabli trupa w kominiarce, wyszarpując jednocześnie zza paska spodni Kubańczyka odkryty tam automatyczny pistolet. Odbezpieczył dziewiątkę płynnym ruchem, uniósł się lekko na stopach zdecydowany odszukać za wszelką cenę zaginioną gdzieś w tym chaosie Chinkę.

Zza krawędzi przepierzenia wychynął zgięty wpół Japończyk w garniturze ochrony Nobuske. Na skośnookiej twarzy mężczyzny malował się grymas wściekłości pomieszanej z bólem, na jego barku rozlewała się coraz szerzej przesiąkająca przez ubranie plama krwi. Dostrzegając uzbrojonego Eduarda Azjata poderwał w górę dymiącą lufę Minami 10, wymierzył z broni prosto w brzuch fiksera.

Ogłuszający huk wystrzałów omal nie rozerwał Gonzowi bębenków. Lewa strona twarzy Japończyka zmieniła się w ułamku chwili w krwawą miazgę, jego ciało wpadło w niekontrolowany obrót targnięte impetem pocisków. Niczym zdzielony kowalskim młotem, ochroniarz wpadł na imponujące kształtem drzewko bonzai ustawione w terakotowej donicy obok biurka i połamał je ciężarem swego bezwładnego ciała.
Gonzo nie zaliczył co prawda testu Inicjatywy dającego pierwszeństwo w wymianie ognia, ale na szczęście został uratowany przez strzelca, który przedostał się za przepierzenie z drugiej jego strony i wypalił do Japończyka zza pleców Eduarda!

: 12 marca 2016, 12:29
autor: 8art
Gdyby Gonzo miał teraz głowę do tego aby cokolwiek myśleć, to pewnie byłby bezbrzeżnie rozczarowany i sfrustrowany. Zadarł z Kubanami, Yakuzą dla laski, co do której Eduardo miał poważne plany matrymonialne, a przynajmniej takie na kilka tygodni, lub może nawet miesięcy. Ale zamiast jakiejkolwiek zapłaty w eurodolcach, lub chociaż porządnego loda w podziękowaniu za profesjonalizm właśnie wyruchała go na sucho w pupkę.

Z jednego Gonzo zdawał sobie sprawę. Dojdzie to wszystko do niego jak już będzie trupem. A on nawet nie napisał jeszcze oświadczenia, że przkeazuje pośmiertnie wszepy Clarensowi. Niechby Białas skorzystał z jego Studda. Fixer byłby taki dumny wiedząc, że pyta Gonza wciąż żyje i dupczy nim jego najlepszy przyjaciel. To byłby honor dla martwego latynosa.

Był tylko jeden plus w tym wszystkim, jak odnajdą jego ciało w tym eleganckim salonie, to przynajmniej nie będzie zaszczany. Gonzo ze strachu zesikał się, ale ponieważ przyrodzenie sterczało niczym antena z pękniętych spodni, to jedyną ofiarą była klamka topowej wersji Ferrari, do której przywarł fixer.

Ale z tego wszystkiego Gonzales nie zdawał sobie jeszcze sprawy. Stał wtulony w karoserię Ferrari, trzymając w jednym ręku zdobyczną spluwę, w drugiej smartfona, ktorego był gotów bronić do ostatniej kropli krwi. Chciał krzyczeć ale był zbyt wystraszony aby zrobić cokolwiek. Jedna szybka myśl przeszła przez głowę Eduardo:

- Puta madre! Weź się w garść cabron! Trzeba trzymać fason!

Generator adrenaliny momentalnie uwolnił końską dawkę hormonów do krwiobiegu mężczyzny. Teraz dosstrzegł wychylającego się Japońca z Minami, który uderzenie serca później zwalił się bezładnie w jakiegoś chwasta plamiąc wszystko krwią z rozwalonej głowy. Gonzo warknął i wydelował spluwę w drugiego strzelca...
Ok, odpalam adrenalinę (Studd już bardziej nie stanie;)) i walę w łeb Kubanczyka. Mam nadzieję na premię z zasadzki. Wydaje też punkt szcześcia. Strzelam do skutku.

Potem Gonzo ruszy tam gdzie eydaje mu się mogła zniknąć dziewczyna. Nie znam układu salonu, ale pewno uciekła w stronę zaplecza albo coś w tym stylu.

: 12 marca 2016, 16:04
autor: Keth
Salon Tsukatana, 20 grudnia 2021, 03:18

Ogłuszony hukiem wystrzałów, rozdarty mnóstwem splątanych ze sobą i często sprzecznych myśli, Eduardo poddał się impulsom dyktowanym przez oszalały instynkt samozachowawczy. Łapiąc dziewiątkę w obie dłonie fikser okręcił się w miejscu na piętach, chcąc za wszelką cenę na czas sprawdzić, kto zabił japońskiego ochroniarza korzystając z ciała Gonzalesa jak żywej tarczy.

Obrót ten, mający potrwać w założeniu zaledwie półtorej sekundy dzięki uruchomionemu chwilę wcześniej generatorowi adrenaliny, został przerwany w połowie manewru, w sposób brutalny i nie wieszczący niczego dobrego. Nikła nadzieja na to, że ocalenie miało postać Mulan prysła w jednej chwili. Złapany za kark i pchnięty z ogromną siłą na biurko, Eduardo stęknął głucho i omal nie wypuścił z ręki zdobycznego pistoletu.

- Mam cię, skurwysynu! - pełen tryumfu hiszpańskojęzyczny okrzyk sprawił, że fikser dosłownie zesztywniał ulegając atakowi zrozumiałej paniki. Wciąż trzymający go w uścisku napastnik pchnął Latynosa ponownie na biurko, uderzając ciałem Gonza z całej siły w mebel w zamiarze złamania mu przynajmniej jednej kości.

Kubańczycy w końcu dopadli swą ofiarę!
Eduardo może się poddać atakującemu, może zamarkować omdlenie w zamiarze późniejszej kontry z zaskoczenia, może też spróbować przełożyć uzbrojoną dłoń za siebie tak, by mieć szansę na postrzelenie boostera - ewentualnie jakieś inne pomysły? I rzut taktyczny dla wcześniejszej fabularki, bo chyba nie do końca zrozumiale ją skonstruowałem. Ten rzekomy wybawca Gonza strzelał zza jego pleców, ponad ramieniem, dlatego w celu przyjrzenia mu się konieczny był obrót o 180 stopni.
Strzały Boba i reporterską relację Clarensa pociągnę po powrocie z pracy do domu, bo w biurze nie mam kostek - ale już teraz przyszedł mi na myśl pewien pomysł. A co, gdyby Clarens przykleił sobie filmującego akcję smartfona taśmą klejącą do czoła i dołączył do rozpierduchy? Stacje informacyjne by się biły o taki materiał!

: 12 marca 2016, 16:42
autor: 8art
Gozno uda omdlenie i spróbuje strzelić z przyłożenia. Maksymalne obrażenia może dadzą radę zastopować gangera. Wydam punkt Szczęścia na wszelki wypadek jakby miała polecieć 1 na kości.

: 13 marca 2016, 17:53
autor: Keth
Japantown, 20 grudnia 2021, 03:19

Przejechany przez ciemną furgonetkę booster najpewniej przypłacił to doświadczenie życiem, chociaż Clarens musiał się liczyć z wersją opartą na wzmocnionym układzie kostnym i aplikatorach silnych znieczulaczy bólu. Samochód wykręcił pod ostrym kątem, zatrzymał się równolegle do krawężnika. Drugi z ostrzeliwujących ulicę boosterów doskoczył do bocznego okna pojazdu od strony kierowcy i zaczął coś do niego krzyczeć przeładowując jednocześnie broń.

Leżący pod Audi Bob wymienił pośpiesznie magazynek pistoletu, zatrzasnął w rękojeści Budget Armsa nowy pomstując w myślach na siebie samego za brak zapobiegliwości w przygotowaniach do spotkania z Gonzem. W trakcie misji opatrzonych niskim ryzykiem fikser z San Moro zabierał ze sobą dwa magazynki, zapasowy chowając w jednej z kieszonek spodni na prawym udzie.

To miała być spokojna przejażdżka do centrum Night City, a tymczasem Indianin już zdążył wystrzelać połowę zapasu amunicji.

Auto-3 huknął ponownie, podświetlił błyskiem płomienia wylotowego podwozie Audi. Ściskający kałasznikowa człowiek w kominiarce poleciał do tyłu z wykrzywioną nienaturalnie głową, metal karoserii wozu obryzgała krew upstrzona odłamkami kości.
Ponownie REF 6, Pistolet 6. Kara -1 z profilu broni. PT nadal 20. Celowanie +3, zasadzka +5. Strzał mierzony w głowę -4. Rzut 1k10 z wynikiem 9. Celne trafienie. Obrażenia 3k6 (3, 5, 4), MBC-3, netto 9, podwojone za głowę 18 (śmiertelne)! Z Boba robi się przerażający killer!

Wygląda na to, że tamci w kominiarkach szykują się do odjazdu, furgonetka najwyraźniej czeka na odwrót kompanów ze środka autosalonu. Co robicie, szybko, szybko?! :o