PBF - Droga do... nikąd

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 listopada 2011, 22:09

Plac Karczemny, 17 kosar-ran 9455 KI

Isalshynis przejechał brzuchem po kamiennym parapecie wykuszu, wpadł do środka ciemnego pokoju roztrzaskując ciężarem swego bezwładnego cielska kilka drewnianych krzeseł i przewracając zastawiony glinianymi półmiskami stolik. W zastawionej sofami ciemnej komnacie unosił się słodkawy zapach kadzidełek, wdzierający się natrętnie w szeroko otwarte nozdrza jaszczura. Oszołomiony impetem upadku reptillion pozbierał się niemrawo na nogi, wystawiając długi język z ust na gadzią modłę i próbując wziąć w karby rozkojarzony umysł.

- Coś ty za jeden, piękny mój? - z pobliskiej sofy dobiegł go niski kobiecy głos wypowiadający słowa we Wspólnej Mowie, gardłowy i dziwnie senny - Skąd przybywasz?

Wciąż chwiejnie stojąc na nogach jaszczur obejrzał się w stronę źródła tego głosu, dostrzegając wyciągniętą na sofie nagą kobietę, daleko posuniętą zarówno w kwestii podeszłego wieku jak i nadwagi, ale wykazującą ogromną dbałość o starannie naniesiony na skórę makijaż.

Isalshynis zasyczał przeciągle próbując zrozumieć jak właściwie znalazł się w tym dziwacznym pomieszczeniu w towarzystwie tej równie dziwacznej kobiety. Właścicielka przeciągnęła się na sofie z wdziękiem zaspanej niedźwiedzicy, a potem podciągnęła nogi pod brodę prezentując ślepiom jaszczura to, co męskich przedstawicieli ciepłokrwistych gatunków zwykło wprawiać w stan niezrozumiałej ekscytacji i skłaniać do zupełnie nieracjonalnych zachowań.

- Aleś ty urodziwy - wymruczała tęga niewiasta oblizując umalowane usta i mrużąc oczy w sposób charakterystyczny dla istot niedowidzących - A jak cię hojnie natura nagrodziła...

Podążając za niewyraźnym, zdradzającym spożyte niedawno narkotyczne używki spojrzeniem kobiety reptillion opuścił wzrok w dół i spojrzał między swe nogi, na dyndający mu ku ziemi obolały ogon, który w półmroku rzeczywiście mógł się krótkowzrocznej niewieście skojarzyć z niebywale okazałym przyrodzeniem.

Sofa zaskrzypiała niepokojąco, nim jednak zdumiony jaszczur pojął, co się święci, pozornie niezgrabna i ociężała matrona ruszyła na niego z błyskiem pożądania w zamglonych oczach, sapiąc namiętnie i roztaczając wokół siebie duszący zapach drogich pachnideł.


Wątek techniczny

Iluzjonistyczne sztylety, ogniste kule i tarmoszenie za ogon przez ogra to zaledwie wstęp do iście szokujących przeżyć, jakich nie zamierzam naszemu łuskowatemu pupilowi szczędzić - wszak gady podobnie jak ssaki też mają tylko jedno życie, trzeba z niego czerpać garściami!

RHN, co czyni Twój bohater, bożyszcze ludzkich niewiast? Ogon w ruch czy jęzor?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 listopada 2011, 22:23

O żesz z tej opresji to Ishalsynisa nie będe ratował. :P

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 listopada 2011, 22:27

Zostawisz go na pastwę losu? Toż ONA gotowa go albo zgnieść albo mu ogon urwać! :P

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 listopada 2011, 23:00

Wątek techniczny

Urwać jak urwać, ale wsadzić sobie może i jak już ucapi to kurwha mutthra... i Kudra bucuk izit fardak!;)

Raczej go nie znajdziemy, ale musimy znaleźć medalion. Domyślam się, że mag słyszał naszą konwersację o medalionie i wie gdzie się znajduje. Więc zakładam, że skieruje tam swe kroki. Musimy się tam znaleźć przed nim. Konno pewnie nam się to uda szybciej niż magowi na piechotę, bo zakładam że nie będzie mógł się teleportować, póki co. Trzeba wydzrzeć medalion karczmarzowi lub ewentualnie, jeśli medalion już wyciekł z jego rąk, to ruszyć jego śladem. Wiem, z postów, że może być tam gorąco (post #132) ale moja postać tego nie wie, więc ruszam tam bez wahania.

BTW Jeżeli przypadkiem mag mi mignie przed oczyma to rzucam na niego atak bólu.


Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 listopada 2011, 23:03

8ART napisał(a):
Wątek techniczny

Urwać jak urwać, ale wsadzić sobie może i jak już ucapi to kurwha mutthra... i Kudra bucuk izit fardak!;)
Hattar urbuk whe clue! :):):)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 listopada 2011, 23:08

Hattar urbuk whe clue!
No clue co to znaczy... Mimo że mój uruk mówi płynnie w orklashu


[KETH] Hattar urbuk whe clue! - Widać tak musiało się stać!

Podziekuje w orklashu jak na porządnego szlachcica uruka przystało: Dharke Shoon
Ostatnio zmieniony 29 listopada 2011, 23:16 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 listopada 2011, 18:37

Wątek techniczny:

Wszystko wskazuje na to, że najwyższy czas się zbierać. Podchodzę do okienka w piwnicy i pomagam wyjść Aravenowi.
- Ruszajmy zbadać kamienicę, jaszczura da sobie radę. Podejrzewam, że mag postanowi skryć się niewidzialnością i przeczekać całe zajście.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2011, 20:22

Plac Karczemny, 17 kosar-ran 9455 KI

Trzymający się wciąż za głowę sharamita obiegł chwiejnym krokiem wóz z chrustem, ledwie unikając smagnięcia biczem w wykonaniu woźnicy, który zastąpił swój wcześniejszy przestrach narastającą złością. Zachwyceni widowiskowym rzutem ogra cyrkowcy i gapie wiwatowali na cześć wielkiego stwora, poklepując go po grzbiecie i tarmosząc na szczęście za kępki gęstych włosów na udach.

- Czas stąd uchodzić! - zdecydował druid wpadając na pędzącego w drugą stronę Aravena - Jaszczur sobie poradzi, jeśli jeszcze żyje!

Elf doskoczył do druida łapiąc go troskliwie za ramię, bo Deliad sprawiał wrażenie takie, jakby lada chwila miał runąć z nóg.

- Sukinkot wam uciekł? - wydyszał sharamita - Ależ zdradziecki drań!

- Stać, w imię Katana! - zza pleców obu mężczyzn dobiegł szorstki męski głos płynący z ust odzianego w brygantynę sierżanta miejskiej straży, przewodzącego grupie sześciu zbrojnych o rysach twarzy i wystających z ust kłach zdradzających mieszaną krew - Gdzie uciekacie?! Co tu się wyprawia?!


Wątek techniczny

Stróżowie prawa już na miejscu, więc wypada jakoś się usprawiedliwić, tym bardziej, że może być krucho, jeśli pierwsi odezwą się cyrkowcy...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 grudnia 2011, 20:33

Plac Karczemny, 17 kosar-ran 9455 KI

Chociaż obaj konni pałali żądzą jak najszybszego dostania się do Winnego Grona, szybko musieli powściągnąć chęć puszczenia rumaków galopem, bo na krętych wąskich uliczkach kręciło się zbyt wielu przechodniów i z każdą chwilą rosło ryzyko, że gnające po bruku wierzchowce stratują kogoś, kto będzie miał koneksje sięgające dość daleko, by napsuć Barthowi krwi. Wściekły uruk nie miał żadnych oporów przed najechaniem nie dość szybkiego w uniku rybaka czy rzeźnika, ale zwalenie z nóg lub co gorsza, uszczerbienie na zdrowiu spacerującego wśród kramów szlachcica mogło zupełnie zatrzymać pościg.

- Saldurr wyrt zarr harrasim! - wrzasnął na jakiegoś mularczyka zawzięty Vader, dla lepszego efektu podnosząc w górę swą nahajkę. Mularczyk może i nie znał orklashu, ale treść wywrzeszczanych słów odgadł niechybnie po samym ich brzmieniu, dając popis iście elfiej zwinności i uchodząc w bok podziwu godnym susem.

- Ta uliczka, ta! - krzyknął obeznany nieco z Placem Karczemnym Amras, skręcając w wąskie przejście między kilkupiętrowymi kupieckimi magazynami - Patrzaj, tam jest Winne Grono!


Wątek techniczny

Rzeczona gospoda już niedaleko, więc poproszę o info, co dalej. Wjazd do środka na koniach czy w cywilizowany sposób? Grzecznie czy z dobytymi mieczami? Inne opcje?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 grudnia 2011, 20:34

Mowię do strażników, że jesteśmy przyjaciółmi potężnego Khtana Bartha możnego Uruk-hai i kapłana Katana. Ci tu oberwańcy czynili nam wstręty i przeszkody, tan Barth odjechał konno jakiś czas temu scigając pewnego złoczyńcę, że był konno nie nadążylismy za nim, Ci tu oberwańcy poturbowali tego zacnego i spokojnego druida, ja pomogłem mu powstać z ziemi i teraz jak rzekłem ruszamy do khtana, możecie to sprawdzić, ale nie sądzę by potężny Barth byl zadowolony jeśli potraktujecie jego druhów czyli nas jak złoczyńców. Najlepiej zajmijcie się tymi obwiesiami cyrkowcami i wytłumaczcie im by nie zaczepiali spokojnych przechodniów. :/uklon
Ostatnio zmieniony 01 grudnia 2011, 21:58 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 01 grudnia 2011, 21:39

Przytakuję zbolałą głową Aravenowi.
- Przeklęte rzezimieszki, żeby człowieka w tył głowy... w centrum Ostrogaru.... całkowity brak szacunku dla imperiu. Na Katana... gdzież jest moja sakiewka?

Wątek techniczny:

Oczywiście sakiewkę mam w wewnętrznej kieszeni płaszcza. Niezbyt zasobna więc nie tworzy wypukłości.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2011, 16:37 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 grudnia 2011, 00:35

Plac Karczemny, Winne Grono 17 kosar-ran 9455 KI

Barth wszedł do Winnego Grona nie zdradzając niczego co mogłoby odróżnić go od normalnego klienta karczmy. Zbliżył się do kontuaru i gdy upewnił się że nikogo z klientów nie ma w pobliżu, przywołał gestem karczmarza:

-Hawaat birra obinir thfor kmhe ando myth threnth. - Karczmarz błyskawicznie przyniósł dwa kufle piwa orkowi oraz elfowi. Uruk domyślił, że właściciel zna przynajmniej podstawy orklashu. Gdy stawiał kufel przed rycerzem, ten złapał człowieka za rękę, choć bez agresji. - Thwas yr? (Jak Cie zowią?)

- Hamaal Khtan - odparł nieco spłoszony karczmarz. Barth spojrzał długo w oczy rozmówcy:

- Aathwas umruk khne mha gorr (Wiesz po co przychodzę?) Hamaal, - zrobił przerwę by wywrzeć wrażenie na Hamaalu - Wrukk itne Khattanat mha us ar lhook hamrandi Khatan oth. Tha itha ur ruka ethe margo ath bhak nadho urtha Khathan! (W imie Imperium tu jestem i szukam czegoś co do naszego Imperatora należy. Po coś co trafiło w twe ręce dziś przypadkiem, nie należy do Ciebie a wrócić musi w ręce boskiego Khathana.)


Wątek techniczny
Mowię do strażników, że jesteśmy przyjaciółmi potężnego Khtana Bartha możnego Uruk-hai i kapłana Katana
Choroba, staje się powoli Ostrogarskim celebrytą, jeszcze trochę i zacznę do portretów pozować, podpisy rozdawać a ploteczki z mego życia będą przez trubadurów i "gazeciarzy" na każdym rogu przywoływane

Mam nadzieje, ze moza byc taka translacja:)
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2011, 00:53 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 grudnia 2011, 19:29

Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI

Wciśnięty przez uruka za kontuar karczmarz pobladł zauważalnie, zaczął oblizywać spierzchnięte znienacka usta. Jego zalęknione oczy rozszerzyły się zauważalnie, a spojrzenie nawet na chwilę nie opuszczało oblicza szlachcica.

- Dostojny panie, skąd mnie wiedzieć, o co wam idzie? - wysapał Hamaal, nie mając śmiałości odezwać się inaczej jak tylko szeptem - Nie wiem, co mi przypadkiem na własność przyszło? Idzie wam o tę dziewkę kocmołucha, co żem ją rankiem przygarnął do pomocy w kuchni? Skąd mnie było wiedzieć, że ona katańska, brudaska była i wielce nierozgarnięta. Ale jeśli taka wasza wola, bierzcie ją choćby i zaraz, podług woli boskiego Katana.

Karczmarz obejrzał się w bok, ku otwartym drzwiom jakiegoś składziku, za którego progiem uwijała się młoda dziewczyna o poplątanych brudnych włosach i znoszonym odzieniu, podśpiewująca pod nosem i zamiatająca energicznymi ruchami podłogę pomieszczenie.


Wątek techniczny

Chyba będzie trzeba powiedzieć wprost, o co chodzi, bo karczmarz najwyraźniej nie łapie, co Barth ma na myśli. Co do translacji, wszystko jest w porządku prócz nazwiska karczmarza, bo słowo khtan czy raczej kthan stanowi tytuł kapłański w orklashu (przynajmniej w mojej wersji) :)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 grudnia 2011, 19:51

- Hna sukhe. Thwo mharii jebu raboth urthe Khatan. Fakh sukhe, khno bastardth thargo margho Khtan thgong. Odhymon Kolhia odhymion ahreth kemerhu. Kes ur? (Nie o dziewkę mi chodzi. Kogo do kuchni przyjmujesz Boskiemu Katanowi za jedno. Nawet gzić się z nią możesz w alkowie bylebyś bękarty w w jedynej prawdziwej Katanickej wierze wychował. Osmalony Medalion dziś rano w równie osmalonych swoich kułakach trzymałeś. Gdzież on?)


Wątek techniczny

Jeżeli karczmarz nie przypomina sobie zajścia to pokazuje mu wydruk postu #132. Słowa pisanego nie podważy:)
(Hamal Kthan - miało być jak:Jestem Hamaal Panie.)
Zaczynam się dobrze bawić pisząc orklashem:D

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 grudnia 2011, 22:08

Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI

Na obliczu przestraszonego karczmarza pojawił się znienacka wyraz zrozumienia, walczący o lepsze z grymasem lęku. Mężczyzna strzelił na prawo i lewo bojaźliwym wzrokiem, wciąż nie potrafiąc widać zrozumieć, dlaczego możny ork szlachetnej krwi zechciał go dręczyć w kwestii jakiegoś kawałka wyciągniętego z paleniska metalu.

- Rzecz idzie o one żelastwo? - wyjąkał nieskładnie, oblewając się zimnym potem na widok odległych o zaledwie szerokość dłoni okazałych kłów uruka - Wyrzuciłem na zaplecze, do wiadra z inszymi żelastwami. Jakbym wiedział, że to do katanitów należy, czym prędzej bym odniósł, przysięgam!

Barth zerknął w stronę wejścia do sali biesiadnej, bo wiodące na ulicę drzwi otworzyły się znienacka z trzaskiem, jednakże zamiast maga w bordowych szatach uruk dostrzegł w progu jedynie parę rozprawiających z ożywieniem gnomów. Widok ten o czymś mu przypomniał.

- Był tu może gnom nasz znajomek? - zapytał wspominając osobę włóczącego się gdzieś Forgila - Nie zjawił się tu ponownie?

- Nie, panie! - zaprzeczył natychmiast biedny Haamal, a jego słowa pociągnęły za sobą kolejne wymamrotane w orklashu przekleństwo.


Wątek techniczny

Medalion jest na zapleczu gospody. Przypominam, że na miejscu są Barth i nieobecny duchem Amras. Maga w bordo jeszcze nie widać. Co robicie?

ODPOWIEDZ