Post
autor: 8art » 12 października 2012, 11:34
Strefa Walki, 80 Aleja; 21/07/2020; 1031hrs
Garcia otworzył oczy, czując potworny ból głowy i uszu. Czaszka pulsowała żywym ogniem. Chciał przyłożyć odruchowo dłonie do skroni, ale znów chwycił za kask. Obraz zaczął się powoli wyostrzać, a Hector dopiero teraz poczuł, jak przez szczeline oddechową do wnętrza kasku sączy się woda. Wizjer zalewały strugi wody. Fixer powoli usiadł, uświadamiając sobie, że siedzi na jezdni, w kałuży, wśród gęsto padających wielkich kropel deszczu, a przewrócony Chevrollett znajduje się kilkanaście metrów dalej. Stary golf dymiąc parą z rozbitej chłodnicy, stał zgnieciony niczym metalowa puszka tuż przed punkiem. Od auta oddalał się śmiejąc jak szalony jakiś gość w skórach Rzeźni. Co i rusz próbował wstać, a przy próbie pierwszego kroku padał jak długi, najwyraźniej nie zdając sobie sprawy ze złamanego otwarcia prawej nogi. Nie powstrzymywało to Rzeźnika o upartego "marszu" i zalewania się salwami śmiechu.
Garcia odwrócił głowę w stronę Suburbana. Nieco dalej podnosił się z asfaltu na nogi Mash, krwawiąc z rozbitej głowy. Fixer, pośród dudniącego szumu cyberaudio dosłyszał teraz wibrujący kobiecy krzyk. W pobliżu Thompsona na mokrej jezdni leżała Alt z nienaturalnie wykręconą ręką.
Z auta tymczsem wygramolił się przez rozbitą przednią szybę Czarny, cały pokryty białym pyłem z wybuchłej poduszki powietrznej. Nie patrząc na nikogo, krzyknął głośno:
- Saraaaah!!! - i pobiegł, kulejąc nieco w stronę, w którą jak się zdawało oddaliła się dziewczyna.
Za nim na jezdnię wyraczkował na czworaka Wilson, wciąż kurczowo ściskając Vipera. Podniósł się zbolały na nogi, przykładając kolbę broni do prawej pachy.
Dopiero teraz Garcia zaczął ogarniać co się stało. Ich auto uderzone przez Golfa obróciło się, przewróciło i sunęło bokiem przez kilkanaście metrów. W międzyczasie pasażerowie tylnej kanapy zostali wyrzuceni siłą odśrodkową z auta.
Fixer dziękował Bogu, że nie zdecydował się zdjąć kasku. Wtedy zapewne jego czaszka pękłaby niczym jajko w zderzeniu z krawężnikiem o który Hector niechybnie uderzył podczas twardego lądowania.
Garcia podniósł się z jękiem bólu z potłuczonego ciała i rozejrzał wokół za swoim Viperem. W rękach wciąż trzymał pasek od broni, jednak sam gnat musiał gdzieś odfrunąć uwolniony z plastikowej taśmy naramiennej. Dostrzegł go utopionego w kałuży kilka metrów dalej. Powoli ruszył w tamtą stronę, walcząc z bólem i zawrotami głowy.
Na miejsce właśnie zaczął cofać Kurani Navarrą Czarnego, gdy z zaułka dobiegły wrzaski boostergangu, który za kilka sekund miał wbiec na 80 Aleję...
Wątek techniczny
Chciałem serdecznie powitać Koszala, który jako trzeci obejmie pieczę nad decyzjami Czarnego. Do trzech razy sztuka! Wdepnął w środku niezłej rozpierduchy! Sytuacja nie wygląda różowo. Jesteście rozrzuceni na przestrzeni kilkunastu metrów. Hector w zasadzie na wprost zaułka, dalej Mash i Alt, potem Wilson, a na końcu Kurani cofający Navarrą w Waszą stronę. Przeciwników kupa, a Wy poranieni. Technik daje nogę za dziewczyną.
Przyjąłem, że każdy uczestnik wypadku przyjmie na klatę k6 obrażeń. Najgorzej wypadli Alt i rzeźnik otrzymując po 6 obrażeń i złamanie losowej kończyny. Mash przyjął 4 obrażenia i jest wciąż na poziomie lekkim. Garcia wylosował 3 obrażenia, które skumulowane razem z poprzednimi postrzałami kwalifikują go na poziomie ran poważnych z ujemnym mod -2 do wszystkich testów. Najmniej poszkodowani zostali siedzący z przodu Czarny z Gladziem, którzy rąbneli w airbagi, kurtyny i inne aktywne zabezpieczenia. Dostają jednak po symbolicznym 1 obrażeniu. Fixer i Alt stracili na chwilę przytomność wskutek wypadku.
Peemka Hectora, została utopiona, co będzie miało wpływ na niezawodność broni. Każda wystrzelona kula ma 10%szans na niewypał co spowoduje natychmiastowe zacięcie broni.
A tymczasem do ulicy dobiega zgraja Rzeźników... Jeszcze nie wiecie ilu ale wrzasków robią jakby cały autokar się zjechał