Strona 21 z 70

: 23 listopada 2012, 13:13
autor: Dobro
Zorian otworzył jedno oko. Ciemno. Otworzył drugie oko.
Nadal było ciemno.

Po chwili mrok ustępował miejsca porannym promieniom słońca wdzierającym się przez prowizoryczne okna w chacie. Aquilończyk podniósł głowę i ze zdziwieniem zobaczył, że oprócz niego, tylko Druss śpi na sianie, leżąc bezładnie na brzuchu, chrapiąc przy tym jak stado starych psów z chorobą gardła.

W końcu, po upartej walce z własnym ciałem, Zorian wstał, wygrzebał z plecaka połowę swoich srebrnych lun i wyszedł na zewnątrz się przewietrzyć. Otwierając drzwi zastał stojącego Vanko i Cadmona, mających właśnie wchodzić do środka.

- Dzień dobry - burknął Zorian, i wyszedł za potrzebą.
Po załatwieniu potrzeb znajde tych dwoje dzieciaków i wręczę im to, co obiecałem, a potem wrócę do naszej kwatery na pogawędki.

: 23 listopada 2012, 13:20
autor: Araven
Ogólnie po fałszywym alarmie Delamira budzi sie do życia. Widac, że uratowanie osadników jcy mieli być złożeni w ofierze 10 osób, nieco podniosło morale mieszkańców. Nadal jest dużo wolnych domów, a każda osoba się liczy. Ocaleni staną się mieszkańcami Delamiry.
Zorian przekazałeś ocalonej dwójce rodzeństwa to co obiecałeś. Czekam na waszą rozmowę z szamanem Cadmonem post 300 i dalsze działania.

: 23 listopada 2012, 13:26
autor: Procjon
Wierzę w Twą przyjaźń, więc chętnie poddam się Twoim zabiegom, szamanie. - powiedział przyjaznym tonem Argosanin.
Niech reszta zaczeka, gdyby miało mi to zaszkodzić.

: 23 listopada 2012, 13:27
autor: Dobro
Zorian ciężko klapnął na krześle przy okrągłym stole. Zaczekał, aż szaman skończy mówić i wyleczy towarzysza. Gdy ten skończy, przemówi:
- Zgodnie z naszą umową, miałeś nam wyjawnić miejsce pobytu Zoriany. Słuchamy więc.
Na leczenie nie dam się na mówić, natomiast do końca rozmów Zorian będzie siedział już cicho, by pod koniec wtrącić swoje 3 srebrne luny. Wystarczająco się nagadał przez ostatnie parę dni (jak na jego osobowość, rzecz jasna).

: 23 listopada 2012, 13:32
autor: Procjon
Zorian, obudź się. To nie gildia najemników, gdzie masz tylko wysłuchać zlecenia i polecieć z wywieszonym jęzorem je wykonać. Tu trzeba myśleć! A poza tym, ta wiedźma nie ma nic wspólnego z twoim imieniem? - zaśmiał się.

: 23 listopada 2012, 13:41
autor: Araven
Szaman raczej Druid w przypadku Cadmona rzekł:
Przecież już wam wyjawiłem gdzie jest Zoriana, przebywa na Wzgórzu Czaszki, jakieś 20 km w głąb piktyjskiej puszczy za Czarną Rzeką, strzezona przez jakiś 1000 piktyjskich wojowników z klanu Węża. Co do leczenia, poczekam aż się wszyscy wypowiedzą wtedy dokonam stosownych rytuałów. Cieszę się, że Calatin nie jest ranny. Jak wspomniałem zbadam go i chciałbym odesłać.

: 23 listopada 2012, 14:14
autor: koszal
Cadmonie, czymże jest owo Wzgórze Czaszki? Rad bym wysłuchać o nim nieco więcej, zwłaszcza skąd pochodzi owa nazwa?

I ja nie dam się leczyć tej jego magii, kto wie, czy nas nie opęta? Nadto ostatnio się tego naoglądałem.

: 23 listopada 2012, 14:33
autor: Araven
Wzgórze Czaszki to miejsce święte dla Piktów jest tam wiele kurhanów z martwymi od wieków szamanami wielu szczepów. Obcy nie mają tam wstępu.

: 23 listopada 2012, 14:54
autor: Dobro
Mgła tajemnic unosząca się we wnętrzu umysłu Zoriana zaczęła powoli się przerzedzać, by w końcu rozpłynąć się w powietrzu. Słowa szamana naprowadziły go na poprawny tor, przez co weteran mógł w końcu podążać ścieżką myślową za resztą grupy.

Ale jestem głupi jak but. To tłumaczy, dlaczego mając tyle lat skończyłem jako zwykły żołdak a nie setnik... myślał aquilończyk, już tylko częściowo przysłuchując się rozmowie toczonej przy stole.

Siedząc tak ze spuszczoną głową przybrał minę zbitego psa.

Wyszedłem teraz na durnia... niech to diabli! zbluzgał się w myślach.

: 23 listopada 2012, 15:10
autor: koszal
Martwymi jak ten tutaj?

- zapytał Vanko wyjmując z worka znalezioną w chacie Daulosa czaszkę.

: 23 listopada 2012, 16:36
autor: Araven
Druid popatrzył, skąd to macie, to czaszka kogoś kto władał mocą, duch właściciela może być rozgniewany...

: 24 listopada 2012, 06:33
autor: koszal
I szczerze mówiąc wcale mu się nie dziwię, też bym był niepocieszony, jakby ktoś sobie zrobił z mojej czaszki nocnik, albo kufel na piwo..
..znalazłem to tutaj, w Delamirze, w chacie nieroztropnego durnia.

: 24 listopada 2012, 10:23
autor: Araven
Ważne skąd ów dureń czaskę przyniósł i jak dawno to uczynił, oraz czy to był jego pomysł, czy ktoś mu to zasugerował.
Jakieś posty w weekend? Dalsze plany, co z jeńcami, szamanem niedźwiedzi, ?

: 24 listopada 2012, 11:09
autor: Waylander
Druss słysząc pytanie Zorian zamyślił się przez chwilę, nie miał wyrobionego zdania na ten temat zbyt wiele było niewiadomych:

- Którzy by to wiedział Zorianie, skoro wiedźma go owładnęła to może robił tam za jej ochroniarza, choć wydaje mi się że mogło być tak że jego obecność miała przekonywać członków plemion których wciągają do tego sojuszu że mają po swojej stronie także plemiona liguryjczyków. To mógł być porządny atut podczas przekonywania piktów do zawiązania sojuszu. Trudno powiedzieć, tak na prawdę za mało wiemy jak na razie a zgadywać nie ma co.

****

Druss spoglądał na szamana liguryjczyków, nie wiedział co ma odpowiedzieć na propozycje tamtego, od małego był uczony że magia jest niebezpieczna i powinien jej unikać. Ale szaman jak na razie okazał się porządnym człowiekiem, a barbarzyńca wiedział że rany które otrzymał mogły go zgubić w następnej walce. W końcu wzdychając podjął decyzje wstając z zajmowane krzesła:

- Okazałeś się dobrym i honorowym sprzymierzeńcem szamanie, przyjmę Twą pomoc przy ranach, ale pamiętaj że cymmeryjczycy lubią skracać o głowę czarowników którzy próbują ich przechytrzyć swoją magią- ostatnie słowa wypowiedział podnosząc w górę topór, jednocześnie nadając im żartobliwe brzmienie aby szaman źle ich nie odczytał. Miał nadzieje że ukryje to fakt że bał się tego na co miał pozwolić czarownikowi.


Chciałbym napisać trochę więcej ale muszę zmykać na kilka godzin,czekam na ciąg dalszy o czaszce bo coś mi się zdaje że chyba możemy mieć rozwiązanie(albo część rozwiązania) klątwy. Chcę tylko zaakcentować że powinniśmy uważać jak to załatwimy nawet jeśli czaszka okaże się powodem kłopotów to bezpośrednie ogłoszenie tego i oskarżenie myśliwego może nie być najlepszym rozwiązaniem.

: 24 listopada 2012, 14:34
autor: el
Piszę w biegu więc tylko pokrótce i na niebiesko.

Zgadzam się na magiczną terapię, zobaczymy jakie będą efekty.

Chciałbym podpytać szamana do czego można wykorzystać taką czaszkę, czy można w niej zawrzeć jakąś klątwę czy może porozumiewać się z kimś za jej pomocą. Niech rzuci fachowym okiem i powie do czego mogła służyć.

Calatina niech sobie weźmie, nie przyda nam się Liguryjczyk, ale niech młody przysięgnie przed odejściem że nie podejmie żadnych działań na szkodę aquiloni. Słowo honoru będzie musiało nam wystarczyć.

Nie wiem do czego jeszcze szaman mógłby się nam przydać, może powie, jak zabezpieczyć się przed piktyjską magią.. Może maść z serca ropuchy czy inne dziwactwo zapewni nam jakąś odporność...

Będę wieczorem, także możemy kontynuować wątek.