PBF - Łącznik z południa
- Pierdole! - niemal krzyknął Banderas podnosząc upuszczoną broń i salwując się ucieczką. W dupie miał Podolskiego i resztę ekipy. Był wściekły na samego siebie; perfekcyjnie zaplanowana akcja zaczęła się pierdolić od początku.
Zabójca wybiegł z molo, próbując się przedostać do najbliższego, jak najlepszego punktu, skąd będzie mógł obserwować wydarzenia na molo.
Zabójca wybiegł z molo, próbując się przedostać do najbliższego, jak najlepszego punktu, skąd będzie mógł obserwować wydarzenia na molo.
Mistrzu, czy ktoś zauważył, że Drake - sprzedawca pieczywa - ma broń i niezbyt czyste sumienie?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Drake: Wszystko zależy od tego czy pryskasz z wózkiem z pieczywem i wybuchowymi niespodziankami, czy zostawiasz wszystko w diabły. Wydaje Ci się, że nikt w tym popłochu nie widział, że masz w ręku broń, ale jak np gwardia znajdzie fanty w wózku, to ktoś może skojarzyć, że granaty w wózku miał taki dziwny koleś mówiący z obcym akcentem.
Tratowany przez tłum botmistrz, starał się chronić jak najlepiej głowę aby nie stracić przytomności od razów, jednocześnie zastanawiając się co się tak na prawdę dzieje, kogo tak naprawdę najprawdopodobniej zabili?
Jak szybko zdołam się pozbierać z ziemi?
Lo stara się przede wszystkim ocenić sytuacje i wiać gdzie pieprz rośnie.Jak tylko dowie się że strzelaliśmy do nie tego co trzeba i będzie to jeszcze możliwe to spróbuje zabrać rannego ze sobą . Wstępnie myślę o pozbyciu się broni, na przykład podczas symulowanej krótkiej szamotaniny z Falkiem podczas której wcisnąłbym mu mój nóż i pistolet, po czym po prostu chwyciłbym rannego i zniósł go z mola jednocześnie w jak najbardziej rozhisteryzowany sposób wzywając pomocy dla postrzelonego. Z pewnością wpadnę na jakiś czerwonych w trakcie, ale liczę na to że dadzą mi przejść jako niosącemu pomoc rannemu. Staram się grać zwykłego cywila próbującego pomóc innemu człowiekowi pomimo własnych ran i generalnego niezorientowania w sytuacji.
Co do teorii o co chodzi to najprostsza to taka że że Cordillo to tak na prawdę agent khadoru podszywający się pod rezydenta i wysłał nas żebyśmy zabili prawdziwego szefa...tylko że ta teoria tak na prawdę nie ma sensu bo taka operacja byłaby niepotrzebnie skomplikowanym marnotrawstwem czasu. O wiele prościej i łatwiej(a powinno się dążyć do tego żeby operacje czy to wywiadowcze, wojskowe itd. były proste bo prawa murphiego nigdy nie śpią)byłoby nas po prostu aresztować w biurze kiedy przebyliśmy na pierwsze(a najlepiej drugie) spotkanie, nowego rezydenta zgarnąć/zabić wykorzystując własnych ludzi bo to o wiele pewniejsze i prostsze.
Jak już to zleciłbym na miejscu Cordillo Khadorskiego szpiega porwanie bo przecież taki schwytany rezydent to świetne źródło informacji może być, a trup raczej nic nie powie(chyba że Cordillo pracuje dla cryxian wtedy trup jest dla nich teoretycznie bardziej cenny). I zgarnął nas wszystkich po akcji/wydał nowe rozkazy.
Tylko po co tak naprawdę Khadorowi oddział nieświadomych cygnarskich szpiegów na swoich usługach głęboko na zajętym przez siebie terytorium? Gdybyśmy mieli kontakty z innymi komórkami to nie powiem, okupanci mieliby z nas spory pożytek bo mogliby szybko doprowadzić poprzez wydane nam rozkazy do dekonspiracji innych, ale takich możliwości nie mamy, więc o co miało by im chodzić, jak myślicie?
Bardziej skłaniałbym się w kierunku tego że mamy do czynienia z akcją jakiejś trzeciej siły(Protektorat, Cryx, zwolennicy króla Vintera, Ord, lista bardzo długa ...) bo oni muszą tak jak my działać w mieście pod przykrywka a wtedy wkręcenie jednego z przeciwników w szkodzenie samemu sobie jest jak najbardziej na miejscu.
Innymi słowy tak na prawdę za mało danych jak na razie żeby coś stwierdzać,po za tym że lepiej nie kontaktować się już z Cordillo, chyba że w celu eliminacji ale to byłby wielki hazard w tej chwili. I że wszystkie nasze kontakty, kryjówki itd(nawet te o których mu nie mówiliśmy są spalone(wiem wielkie odkrycie;))
Jak szybko zdołam się pozbierać z ziemi?
Lo stara się przede wszystkim ocenić sytuacje i wiać gdzie pieprz rośnie.Jak tylko dowie się że strzelaliśmy do nie tego co trzeba i będzie to jeszcze możliwe to spróbuje zabrać rannego ze sobą . Wstępnie myślę o pozbyciu się broni, na przykład podczas symulowanej krótkiej szamotaniny z Falkiem podczas której wcisnąłbym mu mój nóż i pistolet, po czym po prostu chwyciłbym rannego i zniósł go z mola jednocześnie w jak najbardziej rozhisteryzowany sposób wzywając pomocy dla postrzelonego. Z pewnością wpadnę na jakiś czerwonych w trakcie, ale liczę na to że dadzą mi przejść jako niosącemu pomoc rannemu. Staram się grać zwykłego cywila próbującego pomóc innemu człowiekowi pomimo własnych ran i generalnego niezorientowania w sytuacji.
Co do teorii o co chodzi to najprostsza to taka że że Cordillo to tak na prawdę agent khadoru podszywający się pod rezydenta i wysłał nas żebyśmy zabili prawdziwego szefa...tylko że ta teoria tak na prawdę nie ma sensu bo taka operacja byłaby niepotrzebnie skomplikowanym marnotrawstwem czasu. O wiele prościej i łatwiej(a powinno się dążyć do tego żeby operacje czy to wywiadowcze, wojskowe itd. były proste bo prawa murphiego nigdy nie śpią)byłoby nas po prostu aresztować w biurze kiedy przebyliśmy na pierwsze(a najlepiej drugie) spotkanie, nowego rezydenta zgarnąć/zabić wykorzystując własnych ludzi bo to o wiele pewniejsze i prostsze.
Jak już to zleciłbym na miejscu Cordillo Khadorskiego szpiega porwanie bo przecież taki schwytany rezydent to świetne źródło informacji może być, a trup raczej nic nie powie(chyba że Cordillo pracuje dla cryxian wtedy trup jest dla nich teoretycznie bardziej cenny). I zgarnął nas wszystkich po akcji/wydał nowe rozkazy.
Tylko po co tak naprawdę Khadorowi oddział nieświadomych cygnarskich szpiegów na swoich usługach głęboko na zajętym przez siebie terytorium? Gdybyśmy mieli kontakty z innymi komórkami to nie powiem, okupanci mieliby z nas spory pożytek bo mogliby szybko doprowadzić poprzez wydane nam rozkazy do dekonspiracji innych, ale takich możliwości nie mamy, więc o co miało by im chodzić, jak myślicie?
Bardziej skłaniałbym się w kierunku tego że mamy do czynienia z akcją jakiejś trzeciej siły(Protektorat, Cryx, zwolennicy króla Vintera, Ord, lista bardzo długa ...) bo oni muszą tak jak my działać w mieście pod przykrywka a wtedy wkręcenie jednego z przeciwników w szkodzenie samemu sobie jest jak najbardziej na miejscu.
Innymi słowy tak na prawdę za mało danych jak na razie żeby coś stwierdzać,po za tym że lepiej nie kontaktować się już z Cordillo, chyba że w celu eliminacji ale to byłby wielki hazard w tej chwili. I że wszystkie nasze kontakty, kryjówki itd(nawet te o których mu nie mówiliśmy są spalone(wiem wielkie odkrycie;))
Ostatnio zmieniony 25 marca 2014, 09:05 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
Ok Mistrzu, w takim razie zbieram poza bronią tyle precli i pieczywa, ile mi się zmieści w łapach i chodu do jakiegoś dobrego punktu obserwacyjnego (może być to np. pokój w pobliskiej tawernie, tudzież okno sklepu).
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie
Posłana pewną ręką kula nie miała prawa chybić. Kiedy ugodzony ołowiem zdrajca runął z nóg wydając z siebie ostatnie tchnienie, llaelijski magianik okręcił się błyskawicznie na pięcie i rzucił na złamanie karku poprzez tłum ogarnięty narastającą z każdym uderzeniem serca paniką. Uciekający z miejsca zabójstwa ludzie, przekonani zapewne o kolejnym partyzanckim ataku i lękający się - całkiem zresztą słusznie - rychłej pacyfikacji nabrzeża przez Khadoriańskich gwardzistów - stanowili dla Falka doskonałą osłonę.
Schowawszy pistolet za połę płaszcza mężczyzna umykał ku plątaninie uliczek i alejek odchodzących od portu w głąb miasta, nawet nie próbując rozglądać się w poszukiwaniu towarzyszy.
Misja została wykonana i teraz każdy odpowiadał tylko za siebie, przynajmniej do czasu połączenia sił w bezpiecznej kryjówce.
Posłana pewną ręką kula nie miała prawa chybić. Kiedy ugodzony ołowiem zdrajca runął z nóg wydając z siebie ostatnie tchnienie, llaelijski magianik okręcił się błyskawicznie na pięcie i rzucił na złamanie karku poprzez tłum ogarnięty narastającą z każdym uderzeniem serca paniką. Uciekający z miejsca zabójstwa ludzie, przekonani zapewne o kolejnym partyzanckim ataku i lękający się - całkiem zresztą słusznie - rychłej pacyfikacji nabrzeża przez Khadoriańskich gwardzistów - stanowili dla Falka doskonałą osłonę.
Schowawszy pistolet za połę płaszcza mężczyzna umykał ku plątaninie uliczek i alejek odchodzących od portu w głąb miasta, nawet nie próbując rozglądać się w poszukiwaniu towarzyszy.
Misja została wykonana i teraz każdy odpowiadał tylko za siebie, przynajmniej do czasu połączenia sił w bezpiecznej kryjówce.
Natychmiastowy odwrót...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie
Lewis jęknął cicho. Tłum jaki po nim przebiegł deptał, kopał i przerwracał się o btmistrza jeszcze zwiekszając poczucie ogólnego chaosu. Na szczęście wszystko jednak skończyło się bardzo szybko. Armstrong nie zważając na ból z obtłuczonych żeber, zerwał się i doskoczył do postrzelonego przez Falka mężczyzny. Na molo było już w zasadzie pusto. Ci którzy mieli uciec, już to zrobili, inni pochowali się na statkach spodziewając się, że niespodziewany strzał był tylko preludium do większej akcji, w któej posypie się więcej trupów. Nic takiego jednak nie następowało.
Cygnarczyk przyłożył wyciągnięty z kieszeni kawałek płótna do rany na brzuchu "Olgara" i patrzył jak jasnoczerwona krew szybko przesiąka przez biały materiał. Powoli gasnące oczy postrzelonego i strużka krwi wypływającaz ust powiedziały Lewisowi już wszystko. Śmierć nieodwracalnie brała Rogana w swe objęcia. Zaklął cicho w poczuciu bezsilności. Z pokładu parowca zbiegł zdumiewająco rączo jak na swój wiek stary mężczyzna o haczykowatym nosie i długich siwych włosach. W reku niósł torbę cyrulika. Znalawszy się koło rannego rozłożył tylko bezradnie ręce:
- Za późno. On zmarł.
Lewis jęknął cicho. Tłum jaki po nim przebiegł deptał, kopał i przerwracał się o btmistrza jeszcze zwiekszając poczucie ogólnego chaosu. Na szczęście wszystko jednak skończyło się bardzo szybko. Armstrong nie zważając na ból z obtłuczonych żeber, zerwał się i doskoczył do postrzelonego przez Falka mężczyzny. Na molo było już w zasadzie pusto. Ci którzy mieli uciec, już to zrobili, inni pochowali się na statkach spodziewając się, że niespodziewany strzał był tylko preludium do większej akcji, w któej posypie się więcej trupów. Nic takiego jednak nie następowało.
Cygnarczyk przyłożył wyciągnięty z kieszeni kawałek płótna do rany na brzuchu "Olgara" i patrzył jak jasnoczerwona krew szybko przesiąka przez biały materiał. Powoli gasnące oczy postrzelonego i strużka krwi wypływającaz ust powiedziały Lewisowi już wszystko. Śmierć nieodwracalnie brała Rogana w swe objęcia. Zaklął cicho w poczuciu bezsilności. Z pokładu parowca zbiegł zdumiewająco rączo jak na swój wiek stary mężczyzna o haczykowatym nosie i długich siwych włosach. W reku niósł torbę cyrulika. Znalawszy się koło rannego rozłożył tylko bezradnie ręce:
- Za późno. On zmarł.
Warcaster doskakuje do Rogana i używa medycyny. Trudność testu w przypadku konającego wynosi 14. Suma percepcji i medycyny wynosi 5. Rzucam 2k6, ale na kościach wypada 3 i 4, tak więc brakuje kilku oczek aby zdać test. Uznaje więc, że Rogan kona, nie tyle z powodu źle udzielonej pomocy co po prostu z faktu, że rana okazała się zbyt poważna. Czy Lewis ewakuuje się z gorącego miejsca?
Zakładam, że Podolski zanim wybiegł do portu, ustalił sposób kontaktu z Longbottomem. Były ambasador będzie Was oczekiwał o pólnocy w tym samym spalonym domostwie, w którego zgliszczach udzielał Wam ostatniej odprawy. (budynek nie został do tej pory odbudowany). Jestem ciekawy czy Longbottom już czeka tam na was z plutonem egzekucyjnym. Chyba że ktoś z Was ma ochotę na wycieczkę na Zarzecze i złożenie raportu Cordillo o udanej akcji.
Zakładam, że Podolski zanim wybiegł do portu, ustalił sposób kontaktu z Longbottomem. Były ambasador będzie Was oczekiwał o pólnocy w tym samym spalonym domostwie, w którego zgliszczach udzielał Wam ostatniej odprawy. (budynek nie został do tej pory odbudowany). Jestem ciekawy czy Longbottom już czeka tam na was z plutonem egzekucyjnym. Chyba że ktoś z Was ma ochotę na wycieczkę na Zarzecze i złożenie raportu Cordillo o udanej akcji.
Ostatnio zmieniony 06 lutego 2014, 19:38 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
W takim razie wycofuje się.
Przekazuję reszcie dokładne informacje, oraz, że o północy mamy ważne spotkanie.
Świetnie kurwa, zabiliście naszego niedoszłego szefa. Ale się daliśmy wyruchać.
Przekazuję reszcie dokładne informacje, oraz, że o północy mamy ważne spotkanie.
Świetnie kurwa, zabiliście naszego niedoszłego szefa. Ale się daliśmy wyruchać.
Ostatnio zmieniony 06 lutego 2014, 21:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
- Cholera... - cygnarczyk oderwał wzrok od martwego mężczyzny, aby ocenić szanse ucieczki.
Mam jeszcze szanse uciec z molo, czy u wejścia jest już czerwono?
Jeśli mam szanse uciec to uciekam, ewentualnie, jeśli oceniam że mam kilka sekund na to dokonuje pobieżnego przeszukania(bardzo pobieżnego) czy zabity nie ma przy sobie jakiś dokumentów.
Jeśli jestem odcięty to staram się przed spotkaniem z czerwonymi pozbyć broni(wyrzucam dyskretnie do wody). No chyba że zmierza w moim kierunku jeden- dwóch gwardzistów to wtedy mogę zaryzykować walkę z zaskoczenia.
Mam jeszcze szanse uciec z molo, czy u wejścia jest już czerwono?
Jeśli mam szanse uciec to uciekam, ewentualnie, jeśli oceniam że mam kilka sekund na to dokonuje pobieżnego przeszukania(bardzo pobieżnego) czy zabity nie ma przy sobie jakiś dokumentów.
Jeśli jestem odcięty to staram się przed spotkaniem z czerwonymi pozbyć broni(wyrzucam dyskretnie do wody). No chyba że zmierza w moim kierunku jeden- dwóch gwardzistów to wtedy mogę zaryzykować walkę z zaskoczenia.
Ostatnio zmieniony 25 marca 2014, 09:08 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Merywyn, Port; 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie
Starzec ruszył dalej aby pomóc kilku poturbowanym podczas panicznej ucieczki mieszczanom.
Było jeszcze spokojnie. Lo nie zważając na ryzyko wsunął dłoń pod kurtkę Rogana sprawdzając kieszenie martwego. Ręka trafiła na kilka rzeczy, które Cygnarczyk upchnął pod własnym płaszczem i rzucił się do ucieczki. Zewsząd dochodziły gwizdki Khardów.
Starzec ruszył dalej aby pomóc kilku poturbowanym podczas panicznej ucieczki mieszczanom.
Było jeszcze spokojnie. Lo nie zważając na ryzyko wsunął dłoń pod kurtkę Rogana sprawdzając kieszenie martwego. Ręka trafiła na kilka rzeczy, które Cygnarczyk upchnął pod własnym płaszczem i rzucił się do ucieczki. Zewsząd dochodziły gwizdki Khardów.
Póki co jest jescze bezpiecznie. Słychać gwizdki, ale wydaje się, że minie jeszcze z pół minóty nim z uliczek wychyną czerwone płaszcze Gwardii Zimowej. Znalazłeś zalakowaną kopertę, rewolwer, chudą kieskę i sztylet. Udało Ci się bezpiecznie uciec z portu
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nie mam pojęcia jak wygląda mój własny odwrót, ale jeśli obejdzie się bez kłopotów, Tadiri po pokonaniu kilku uliczek zwolni kroku starając się sprawiać wrażenie zwyczajnego przechodnia. Pokręci się następnie w bardziej bezpiecznych (czyt. unikanych przez Gwardię kwartałach) czekając aż do wieczora na dogodną okazję ku temu, by zapuścić się w umówione miejsce spotkania.
Zakładam, że znalazłem jakiś spokojny kąt, z którego mam widok na molo i wszystko widziałem. W takim razie odstawiam precle, chowam broń i spokojnie kieruje się uliczkami w stronę Zarzecza, gdzie miał czekać Cordillo. Oczywiście nie idę tam do końca, zatrzymuje się ulicę dalej i obserwuje. Nie czekam na resztę, nie szukam ich.
- Wygląda na to, że to nie był nasz cel, skoro Podolski przyleciał odwołać akcję. Albo musiało się wydarzyć coś jeszcze, czego nie jestem świadom. Nie pozostaje mi nic innego, jak obserwowanie naszego punktu zbornego. Prawdopodobnie jesteśmy już spaleni - myślał Drake, spokojnie spacerując po ulicy.Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Spotkanie z Cordillo jest dopiero ustalone na jutro. Nikt nie chciał ryzykować, że wpadniecie do kryjówki CRS z ogonem lub khardzką pogonią na karkach. Macie poczekac az troche przycichnie. Poza tym akcja mogła dię odbyć daleko od miasta, więc potrzebowaliście bufora czasowego. Także nie wiem Dobro czy podtrzymujesz swoją deklarację o obserwacji Cordillo. Na dziś macie ustalony tylko własny punkt zborny (ktorego nie zna nawet Cordillo), a potem spotkanie z Longbottomem o północy.