Strona 22 z 34

: 02 lutego 2017, 13:13
autor: Sigil
Ja nie rozumiem zupełnie logiki tego co napisałeś Suriel. Bo zakładam, że Regentka wie, do kogo dzwoni. Jeśli odbierze niewłaściwa osoba, to ona po prostu się rozłączy. I tyle.

Nie do końca mogę zrozumieć też Twoją uwagę o krukach. Trzymanie się zadania jest dla nas jedyną opcją, by się nie pogubić w grze prowadzonej przez Starszych i sprytniejszych. Odejście od misji wspomoże naszych wrogów, a nie nas. Dziwię się, że jeszcze tego nie zauważyłeś. Było wiele wskazówek, które o tym mówiły i to w bardzo jasny sposób. Ale z drugiej strony wiem też, że być może nie jesteś przyzwyczajony do takiego bogactwa wątków jakie wprowadza Lighstrom. Chciałem tylko zauważyć, że to, iż one istnieją, nie znaczy, że mamy za nimi biegać, ani że coś się na tym uda zyskać. Często oznacza to bowiem, że zyskuje na tym ktoś inny. Taka porada od bardziej doświadczonego (u Lighstorma) gracza. ;)

A odpowiadając na pytanie MG: ja się nie odzywam. Rozwiązywanie takich kwestii to nie moja sprawa.

: 02 lutego 2017, 13:55
autor: 8art
BJ nie jest wtajemniczony w historie telefonu z regentka (u juz napewno regentka nie jest wtajemniczona w Bernarda), wiec odzwywac sie nie bedzie, however, poinstruwany moze cos zrobic.

Spytalem MG co jesli toczona bedzie z Sanktuarium, gdzie czas plynie 10x wolniej. To teoretycznie dawaloby opcje konsultacji, ale chcialbym miec oficjalna wykladnie;)

Sorry za brak polskich znakow, ale pisze z telefonu.

: 02 lutego 2017, 14:49
autor: Suriel
Ok sa dwie opcje. Na szyybko.
1. Rozmowę umawial Gavin1 w ramach wlasnego widzimisię.
2. Rozmowę organizował nam ktoś spoza koterii. Po co?
Tu odpowiedzi jest wiele.

Owszem istnieje możliwość i tebdencja do podążania tylko i wyłącznie za krukami. Ale jakby likwiduje to możliwość korzystania z bogactwa hakue przygotowal MG. Jak dla mnie będzie to przypominalo nieco liniowke a wiem ze L. nie prowadzi w ten sposob i nie o to mu chodziło.
Pewien MG z ktorym grywałem mial w standardzie tworzenie ciekawych sytuaci (czyli takiego bogactwa) ale jak tylko ktos czepil się watku pobocznego to dostawał w dupe; bo zawsze się to obracalo przeciwko. W efekcie nikt się ich nie czepiał i przygody były od A do C. Nie musze pisac jak sie swietnie gralo.
Głęboko wierzę, że tak nie jest u L. Oczywiscie na pewno pułapek jest sporo jeśli nie więcej. Ale kto nie ryzykuje ten nie ma. A jak jesteście pewni ze to podpucha jest to kliki słuchawka odłożona. Ale zróbmy coś w końcu.
Zmuana zdania. Pozamieniam was w Gaviny. A jak się rozlaczy to trudno. Każdy słyszał telefon i mógł odebrać. Nadal może bo pani Regent wciąż na lini. Wpis z wieczora. Knujcie co zrobić jak ją wydy...

: 02 lutego 2017, 15:13
autor: Sigil
Cóż, Suriel, ja pozostanę jednak przy moich założeniach i nie sądzę, by to w jakikolwiek sposób zubożyło sesję. Naprawdę. ;)

A pomysł z Gavinami jest dużo lepszy. Przynajmniej daje jakieś możliwości działania. Choć jak mówiłem, ja się odzywał nie będę.

: 02 lutego 2017, 15:18
autor: 8art
Opcji jest zdecydowanie wiecej:

To mogl byc falszywy Gavin (musze pogrzebac w PBF, bo nie pamietam z glowy kto sie pod niego podszywal) i robil jakis biznes z regentka.

To moze byc tez rownie dobrze sprawka nowego "przyjaciela koterii" Goratrixa, choc nie sadze zeby mial na tyle czasu zeby wszystko zaaranzowac.

: 02 lutego 2017, 15:26
autor: Suriel
Jak się przyjrzysz swojemu postowi to w całości mieści się w pkt. 2 mojego.

Pohandlujmyz nia albo nie ale pchajmy fabułę do przodu bo zdajemi się że MG się niecierpliwi.

ps. Mistrzu, jeszcze chwilę trwa "busza muskuf".

: 02 lutego 2017, 16:11
autor: Sigil
To na pewno nie jest sprawka Goratrixa. On nie działa w ten sposób. Poza tym gdyby Regentka wiedziała o Goratrixie to albo sama przeszłaby właśnie do jego Domu, albo by spłonęła. :P

Nie sądzę by chciało jej się dzwonić na numer Gavina. Poza tym to był numer Gavina - fałszywy Gavin działał dłuższy czas i pewnie miał inny numer telefonu. Nie sądzę by mógł znać numer złodzieja. Nie, to raczej jest jak dla mnie grubsza sprawa związana z machinacjami właściciela telefonu. ;)

: 02 lutego 2017, 16:18
autor: Suriel
Może rozmawial z nią posilkujac sie skutecznie dyscyplina więc dzwoni. tego co pamiętam to wciskal jej kartonik z wizytówka w pierwszych aktach. Ale mogłem coś znów pokręcic to było prawie dwa lata temu.
Myślicie mózgi czy skorzystamy coś na tym czy wręcz odwrotnie.
Jedyne co mi przychodzi do gliwy yo rzecz niebezpieczna szalenie, czyli szantaż że Shreckt może się dowiedzieć o kradzieży krwi. Czyli rytuale jaki stara się zatuszować. Nie wiem na ile to dobre. Lub złe...

: 02 lutego 2017, 16:20
autor: lightstorm
Kombinujcie. Co do przenoszenia rozmowy do Sanktuarium, to od razu mówię, że telefony nie mają tam zasięgu. I jeszcze kilka wyjaśnień:

- sprawa z krukami jest celowym zagraniem i uwierzcie mi, ten wątek ani trochę nie pozbawia was działań pobocznych. Możecie robić co chcecie, ale każda decyzja ma swoje konsekwencje. Świat jest interaktywny, a ja mam zaplanowane działania swoich BN na trzy etapy każdej nocy (początek, środek i koniec). To od was zależy w którym momencie zaczniecie wchodzić w interakcję z światem.

- wszyscy już zdążyli zauważyć że w Charlestone dzieją się poważne sprawy, a to z kolei powinno doświadczonych Kainitów prowadzić do jasnych wniosków. W skrócie, trzeba być cholernie ostrożnym w swoich działaniach. Szczególnie teraz.

- dla tych co jeszcze tego nie zauważyli, informuję, że obecnie wasze postacie żyją tylko i wyłącznie dlatego, że spłacacie dług wdzięczności dla kogoś kto cieszył się szacunkiem wielu Starszych Kainitów. W innym wypadku przygoda potoczyłaby się tak, że każdy zostałby zmanipulowany, Zdominowany, Związany Krwią, lub po prostu zabity gdyby przestał się liczyć jako pionek na szachownicy. Tylko wada Dług chroni was przed bezpośrednią ingerencją wpływowych kainitów.

- To jest część horroru i tragedii w jakiej znaleźli się wasi bohaterowie. Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że będzie to brutalny Świat Mroku i ukarzę go graczom w pełni. Jako MG liczę na kolejne posty mówiące o tym, jak postacie sobie radzą z przerażającą prawdą jaka czai się w mroku. ŚWIECIE MROKU.

- dlatego każda działalność poboczna to ryzyko, bo trzeba mieć pewność 100% że przypadkowo nie nadepnie się na odcisk Starszemu. Dlatego wiedza to potęga w świecie Spokrewnionych. Dzięki niej wiesz gdzie leży granica, której lepiej nie przekraczać. Jako przykład podam czarnoskórego kierowcę taksówki, który po akcji w Elizjum ostrzegł aby skupić się na zadaniu i nie mieszać się w nie swoje sprawy.

- to nie znaczy, że nie można działać samodzielnie. To oznacza, że aby coś ugrać trzeba mieć naprawdę dobry pomysł i być piekielnie przebiegłym. To da się zrobić, ja nie niszczę fajnych i błyskotliwych pomysłów.

- kolejna sprawa to koteria. To wasza sprawa co robicie razem, a co chcecie robić osobno. Jak na razie to razem działacie praktycznie tylko w wątku związanym z długiem. Jeżeli są wątki poboczne, to na pewno większe szanse powodzenia będą, gdy cała koteria zadziała w danym interesie. Oczywiście należy to przedyskutować. Problemem jest brak zaufania w koterii, co wielokrotnie działo się pod wpływem moich BNów oraz słownych wpadek Horacego. To jak przygoda się zakończy także zależy od tego jak silne więzi są w ekipie.

To chyba tyle jak na razie, bo z pracy piszę.

I mam pytanie do Suriela:

Powiedz mi jakich wątków pobocznych nie możesz zrealizować? Które z nich są wg Ciebie "zablokowane", bo trzeba jechać po kolejnego kruka? Powiem szczerze, że ja tego kompletnie nie rozumiem i dlatego proszę o wyjaśnienia.

: 02 lutego 2017, 16:21
autor: Sigil
Jest to jakaś opcja. Można zaryzykować podając się za Gavina i mówiąc, że reszta koterii o tym nie wie. /EVILS/

: 02 lutego 2017, 16:41
autor: lightstorm
Suriel, odpowiedz na pytanie w moim poście powyżej i mam drugie pytanie:

Napisałeś:
Może rozmawial z nią posilkujac sie skutecznie dyscyplina więc dzwoni. tego co pamiętam to wciskal jej kartonik z wizytówka w pierwszych aktach. Ale mogłem coś znów pokręcic to było prawie dwa lata temu.
Dlaczego czytasz Spoilery dla Graczy? W poście nr 29, Rellon w Spoilerze dla MG pisze o karteczce, którą daje Regentce i tylko ja i Rellon o tym wiedzieliśmy.

Powiem tak.

Nie tego się spodziewałem po moich graczach i bardzo nie lubię oszukiwania. Chyba przeniosę Spoilery na PW...

I na pewno wyciągnę jakieś konsekwencje, tylko się zastanowię nad tym.

: 02 lutego 2017, 17:02
autor: 8art
Ja sie od razu bez bicia przyznaje, ze tresc spoilerow znam, bo jak czytalem CbN to jeszcze nie wiedzialem ze bede w ogole kiedys grac. Ale postaram sie grac tak jakby BG nie mial tej wiedzy. Gdyby jednak kiedykolwiek cos mi sie wymsknelo przypadkiem, to prosze o upomnienie i bede edytowal.

: 02 lutego 2017, 17:03
autor: Sigil
Uuu grubo...

Nie lubię jak takie informacje się wymykają. Robi się bajzel trochę... Więc wiecie, warto dbać o to, by było ok. No ale trudno. W takim razie należy sobie wyciąć z pamięci informacje o Gavinach i karteczkach. ;)

: 02 lutego 2017, 18:44
autor: Suriel
Cholera. Powiem tak, z ręka na sercu przysięgam, że od momentu kiedy gram Horacym zadnego obcego spoila nie czytałem. Ale mam jak 8art do wejscia do gry czytałem większość, jeśli się nie myle.
I właśnie dlatego jak się spotkaliśmy w Wawie nie zyczylem sobie by Sigil zdradzal mi pewne szczegóły na które nie wpadłem czy nie znalem ze względu na słabe pojęcie o systemie. .
Na resztę i odpowiem później. Mae culpa Sigilu jesli trafiłem, nie chciałem psuc ci zabawy.

Edit. Lightstorm, odpowiadając na pytanie czuję presję by lecieć za krukami w wyniku powtarzanych tu i tam słów przez koterie. Oczywiście Horacy inaczej by działał gdyby dlugu nie bylo. Zajmował by się teraz pewnie Ottem lub poszukiwal tustyego lub zajmowal klanem. Gdyby jeszcze żył, rzecz jasna.

Wracając do sprawy, może po prostu pominiemy motyw z telefonem i już. Zeby było sprawiedliwie.

Mialem pomysł by zamrażac czas zaraz po wypowiedziach Regentki ale doszliśmy do wniosku z 8artem w ramach wymany pw, że nie da rady.

: 03 lutego 2017, 12:50
autor: lightstorm
Tym razem przymknę oko. Rozumiem, że 8art czytał spoilery. I w sumie to było jak jeszcze koszal grał. Więc ok...

Ale, żeby było jasne. Po prostu to rujnuje moją pracę włożoną w przygodę. Nie będę tolerował takiego zachowania i jak przyłapię kogoś to... sami zobaczycie.

Co do presji, to nie widzę problemu. Grając Horacym bez większego wysiłku zakombinowałbym tak, by koteria pomogła mi w sprawach związanych z Rustym i miał cały czas kontakt z klanem Nosferatu w mieście. Jak?

Jako MG nie podam gotowego przepisu, bo nie od tego jestem. Ale Horacy ma w przygodzie przewidzianą rolę informatora, kogoś kto się bardzo dobrze orientuje w terenie jakim jest Zachodnia Wirginia. Należy tej wiedzy odpowiednio użyć i wykorzystać informacje jakie zdobywacie w czasie przygody. Wszystko zależy od tego jak przedstawisz swoje cele pozostałym członkom koterii.

Rozumiem, że bez długu Horacy zajmowałby się sprawami jakie wypisałeś, ale:

- bez długu nie byłoby ciekawej fabuły
- nie udałoby się związać z sobą razem kompletnie rożnych i nie znających się kainitów
- bez pewnego rodzaju przymusu nie ma gry opartej na konkretnym zadaniu (nie wyobrażam sobie że w Bournemouth u 8arta, nagle wszyscy olewają Michaela Vallo i robią co chcą. Chociaż tam było łatwiej uciec. W CbN sprawa jest o wiele trudniejsza. Nie ucieknie się od Jyhadu.)
- ja zakładam, że ktoś może olać dług i zająć się swoimi sprawami. Pojawia się pytanie czy jest w stanie sam przetrwać i czy poradzi sobie z konsekwencjami jak np utrata statusu lub nawet wygnanie z klanu?
- w Orleanie drużynę też połączyłem razem w mój ulubiony sposób, czyli gracze sami się pakują w tarapaty a jeden z BN'ów rozgrywa ich jak chce.

Na lata do przodu zaplanowałem coś wyjątkowego do Vampira, gdzie będzie dużo większy sandbox. Wszystko na razie w planach i przemyśleniach jakie daje mi obecnie prowadzenie Larpów i PBF'ów.