Strona 22 z 27
: 18 lutego 2015, 07:57
autor: Araven
Pójdę pierwszy trzymajcie się za mną i nie zostawać mi z tyłu, zwłaszcza ty Garrro, nie pomagaj za mocno tej pani w chwili obecnej.
Ruszam schodami na górę, miecz i tarcza gotowe do użycia.
: 18 lutego 2015, 08:55
autor: Trihikilius
Ja idę na końcu, obrócony bokiem do wchodzących po schodach. Ostrożnie wchodzę za wszystkimi na górę ubezpieczając jednocześnie tyły. Łuk z przygotowaną strzałą oczywiście w pogotowiu. Mam też oko na panienkę. Nie chodzi, że jej z góry nie ufam, ale staram się zachować czujność.
: 18 lutego 2015, 09:58
autor: adamwl
Wspieram Sigurda idąc tuż obok jeśli schody są na tyle szerokie
: 18 lutego 2015, 14:28
autor: Sigil
Idę w rozsądnym odstępie za barbarzyńcami i wciąż rozglądam się, szukając jakiś podejrzanych symboli etc (żeby nasi dziarscy wojownicy nie wpadli w jakąś pułapkę magiczną). Jeśli coś będzie się działo z przodu, przykleję się do ściany, by dać Derrickowi możliwość swobodnego strzału. Mam sztylet w ręce, ale raczej dla podniesienia swego morale niż czegokolwiek innego - i tak w końcu nie za bardzo umiem nim władać.
: 18 lutego 2015, 15:09
autor: Dobro
Stygijczyk wykorzystując chwilę bez kobiety u jego boku szepnął coś do zielarza i nie czekając na odpowiedź wkroczył na schody.
Sigurd z wysuniętą tarczą wszedł na trzeszczące schody. Przeskoczył przez wyrwę pozostawioną przez demona i powoli wspinał się do półpiętra. Przez niewielkie okno widać było oddalone światła kordawskich domów w sąsiednich dzielnicach. Chmury nieco przesunęły się na zachód, dając miejsce na blask połówki księżyca, wyglądającej jakby wgryzał się w planetę, próbując ją przepołowić.
Na piętrze były zamknięte, drewniane drzwi. Zaraz obok Rębacza szedł Adoth, który częściowo musiał iść bokiem, by zmieścić się w wąskiej klatce schodowej. Za nimi w odległości kilku metrów szedł Nehaher, zaś pochód zamykał Derrick, patrzący spode łba na szlochającą i przywierającą do Garro dziewczynę.
Aesir kiwnął głową cymmeryjczykowi; ci dwaj barbarzyńcy rozumieli się bez słów, a komunikat był prosty: "ty otwierasz, ja wbiegam za tarczą, wybijamy wszystko co się rusza i idziemy na wino i kurtyzany".
Adoth szarpnął za klamkę; drzwi otwierały się do wewnątrz. Drewno stuknęło o drewno; coś blokowało wejście.
- Dzisiaj nieczynne! - krzyknął ktoś po drugiej stronie drzwi, śmiejąc się głupawo.
: 18 lutego 2015, 15:14
autor: adamwl
-Hm nieczynne prawisz, dobra to sobie już pójdziemy
Rozglądam się za czymś co może robić za taran
: 18 lutego 2015, 15:18
autor: Dobro
Na korytarzu na parterze widzieliście niewielkie, drewniane ławy, które można użyć jako taranu. Możecie też spróbować "przekonać" tych po drugiej stronie, że lepiej będzie dla nich, jak otworzą te drzwi...
: 18 lutego 2015, 15:22
autor: Sigil
Pałac Villagro - pierwsze piętro
Niechybnie jakiś lokalny intelektualista - pomyślał Nehaher z przekąsem, słysząc okrzyk zza zamkniętych drzwi.
- Odsuncie się kamraci, zaraz wysadzę w powietrze te drzwi! Eksplozja będzie zaiste potężna i niechybnie zniszczy cała następną komnatę! -zawołał gromko, dając jednocześnie gestami drużynie do zrozumienia, iż jedynie blefuje. Przysunął się do ściany, aby nie blokować strzału Derrickowi, gdy barbarzyńcy będą forsowali przeszkodę.
Mam nadzieję, że moja próba oszukania przeciwnika, sprawi, że wróg odsunie się od drzwi (nie będzie więc ich przytrzymywał, ani aktywnie blokował etc), ewentualnie postara się powstrzymać nas, zanim je "wysadzimy", więc sam je otworzy, lub też bojąc się zagrożenia postara się z nami dogadać. Korzystam z Oszukiwania. Generalnie, jaki nie byłby efekt mojego blefu, staram się wprowadzić nieco zamieszania. Dezinformacja na polu walki także bywa użyteczną bronią. Jeśli osoby po drógiej stronie zechcą z nami dyskutować, wskażę Adohowi gestami, by korzystając z chwili, cichcem przyniósł ławę. Dobry taran zawsze się przyda.
: 18 lutego 2015, 16:32
autor: Araven
A to nie jest burdel, to gdzie mnie przyprowadziliście?
Szarżujemy z jakąś ławą starając się wyważyć drzwi.
: 18 lutego 2015, 20:00
autor: Trihikilius
Zaraz, zaraz od razu brutalne rozwiązania

. Proponuję ciągnąć historię Nehahera. Drzwi się lekko uchyliły do wewnątrz. Nasz czarodziejski opiekun zastraszył już ziomków w środku. Powiedział, że wysadzi w powietrze pomieszczenie (przekładając na nasze allah akbar, boom). Proponuję spotęgować odczucie zagrożenia broniących drzwi wstępnie rozpoczynając (fikcyjna inkantacja Nehahera) obiecany czar. Odpalmy w tym czasie mocno dymiący się kawałek czegoś. Zobaczmy jak zareagują ci w środku widząc, że czarodziej chyba nie żartuje. Chyba zaczyna się tlić to co ich doszczętnie zniszczy. Gdyby wymiękli to proponowałbym nagłe użycie czaru powodującego rozpędzenie kłębów dymu, aby mieć widoczność na wnętrze otwieranej przez obrońców przestrzeni.
Ewentualnie gdyby mój pomysł się nie spodobał i używamy taranu, staję tak aby mieć wolny strzał.
: 18 lutego 2015, 21:08
autor: Dobro
Zaczekam jeszcze na deklaracje Ketha, do tego czasu możecie się naradzać (w grze i poza).
: 18 lutego 2015, 23:33
autor: Keth
Pałac Villagro - pierwsze piętro
Zdenerwowany nie na żarty zachowaniem swych przyjaciół Garro pokręcił ze złością głową, nie potrafiąc pogodzić się ze złośliwościami skierowanymi pod adresem drżącej z lęku piękności. Przepuściwszy resztę drużyny przodem, uzdrowiciel ruszył ich śladem upewniając się co chwila, że aquilońska niewolnica nie przejawia zamiaru puszczenia jego lewej dłoni.
- Rakhim tayra senas - oznajmił przemawiając w ojczystej mowie jasnowłosej kobiety, nieco zaskoczonej biegłością uzdrowiciela w posługiwaniu się językiem ludu Aquilonii - Kas tai vyras...
Ściszając swój ton do szeptu Zingarczyk wskazał kolejno sztychem miecza każdego ze swych druhów, najwyraźniej coś o nich opowiadając w bardzo pośpieszny sposób.
- Pośpieszcie się, niedługo zacznie świtać - rzucił pod adresem kompanów powracając po chwili do zingarskiej mowy - Trza zabić wszystkich tych szubrawców, bez mitrężenia czasu.
Tłumaczenie słów Garro
Osłaniam tyły drużyny - mordowanie, wyważanie i łupienie pozostawiam ekspertom w tej dziedzinie, ja jestem od leczenia i uwodzenia!
: 18 lutego 2015, 23:51
autor: Sigil
Także popieram opcję Trihikiliusa. Spróbujmy ich zmylić, albo uciekną, albo sami otworzą drzwi a wtedy barbarzyńcy ich usieką. Tak więc staram się dać wojownikom czas na dobre ustawienie się i będę udawał, że rzucam czar. Niech ktoś może podpali coś, co daje dużo dymu.
: 19 lutego 2015, 07:00
autor: Trihikilius
Optuję aby przez chwilę nie zabijać wszystkich wrogów, a jedynie obezwładnić celem szybkiego przesłuchania.
: 19 lutego 2015, 10:31
autor: Araven
Do Adotha (cicho):
- Przyjacielu, postawmy tą ławę i zróbmy jako mówią nasi towarzysze. Próbuję podpalić jakiś obrus, coś niewielkiego z materiału by zrobić dym.
Jak tamci się nie nabiorą jestem za szarżą na drzwi z ławą jako taranem, ew. jak nikogo za drzwiami nie ma bo się cofną, spróbuję otworzyć je wytrychem, jak wytrych zawiedzie, wtedy taran z ławą.