Mostek Królowej Cierni, 498.815.M41
Barca odchylił się w swoim fotelu przenosząc spojrzenie z hologramu na obsadę mostka. Atmosfera wśród kadry oficerskiej uległa w jednej chwili ogromnej zmianie, podszyte zrozumiałym niepokojem napięcie zniknęło niemal całkowicie zastąpione profesjonalną euforią i trzymaną w ryzach żądzą krwi. Przyczajony w zasadzce napastnik - bez wątpienia piracki rajder żerujący na cywilnych jednostkach zaopatrujących system Furbiniusa - zebrał solidne cięgi. Niszczycielska w skutkach salwa
Królowej wyrządziła pirackiej jednostce ogromne szkody, chociaż nie zdołała rajdera spowolnić. Christo podejrzewał, że napastnik stracił w krótkiej chwili co najmniej jedną trzecią załogi: w pożarach, wskutek rozszczelnienia kadłuba bądź w wyniku zatrucia chemicznymi oparami rozprzestrzenianymi za pośrednictwem systemu wentylacji.
Wyobraźnia seneszala podsuwała mu iście piekielne sceny, które musiały się rozgrywać w tym samym czasie na pokładzie nieprzyjacielskiej jednostki.
- Kapitanie, wystosujmy do nich propozycję zdania się na naszą łaskę - powiedział Barca przechylając się w stronę tronu Morgana i podnosząc głos na tyle, by Blackthorne go usłyszał - Zniszczenie tego rajdera przyniesie nam wyłącznie sławę, za to pryz to czysty profit, nawet w przypadku złomowania. Już nie wspominam o więźniach. Na Oddechu Lucina i Winterspace i Chorda płacą za niewolników czystym nephium, ale można ich sprzedać nawet w Furbiniusie, mam ku temu odpowiednie kontakty.
Wszystko, co Christo powiedział było prawdą. Poza granicami Imperium słabszy znajdował się w dosłownym tego słowa znaczeniu na łasce silniejszego, a handel żywym towarem kwitł w najlepsze, zwłaszcza na planetach takich jak Oddech Lucina. Mroźny świat nieubłaganie zabijał tych, którzy mozolili się w rafineriach nephium - arktycznym mrozem, żrącymi oparami chemikaliów, wypadkami w pracy, kłami lodowych wyrmów. Barca szacował, że każdego dnia umierało tam kilka tysięcy przymusowych pracowników, a popyt na nowych wciąż wzrastał, podobnie jak oferowane za nieszczęśników ceny.
Lecz było też coś, czego seneszal nie powiedział, a co kryło się głęboko w jego myślach. Chociaż akty piractwa były w Ekspansji Koronusa czymś zwyczajnym, grasanci zazwyczaj unikali wylotu Paszczy, gdzie zawsze istniało ryzyko natrafienia na silne grupy calixiańskich okrętów. Ścigany przez Blackthorna rajder mógł znaleźć się w pobliżu fregaty przez czysty przypadek, ale świeże wspomnienie wydarzeń z Port Wander sprawiało, że Barca przestał wierzyć w zbieg okoliczności. Katastrofa thicalańskiego frachtowca w dokach użytkowanych przez okręt Morgana oraz wciąż wymykający się logicznym racjom napad na kancelarię Domu Visscher tworzyły wspólnie ponury obraz, w który piracki atak doskonale się wpisywał.
Rajder mógł być ściśle powiązany z wydarzeniami w Port Wander, ale istniał tylko jeden sposób, aby się tego dowiedzieć - odpowiedzi trzeba było wydobyć z dowódcy pirackiej jednostki.
I wyszło szydło z worka: teraz już wiecie, dlaczego Barca chce sie dobrać do pirackiego kapitana. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że zaatakowali nas wspólnicy spiskowców z Port Wander. Podkreślę tylko, że nie naciskam na abordaż w trybie bojowym, to zbyt duże ryzyko. Zmuśmy ich do wywieszenia białej flagi, a potem spacyfikujmy.
I druga uwaga, tycząca się podziału kompetencji oficerów. Tak sobie myślę, że autorzy gry z oczywistych powodów chcieli angażować w zabawę wszystkich członków drużyny, stąd właśnie ten pomysł, aby różni BG obsługiwali różne systemy (a najlepiej stery ten z najwyższą Ag, a działa ten z najwyższym BS). Tyle tylko, że cierpi na tym realizm rozgrywki, bo co w sytuacji, kiedy najwyższe BS posiada astropata? Teoretycznie to on powinien strzelać, ale to nie trzyma się klimatu świata. Tak samo nie powinniśmy chyba wołać na mostek szefa sił bezpieczeństwa, aby to on koordynował ostrzał z baterii macrocannonów. Wydaje mi się, że nie powinniśmy kierować się w takich przypadkach współczynnikami, niestety. Eklezjarcha, astropata, Nawigator, arcymilitant i seneszal to moim zdaniem role nie mogące ani manewrować okrętem ani prowadzić ostrzału: to po prostu nie współgra z odgrywaniem postaci. Rogue Trader, void-master i ewentualnie explorator są od ruchu i strzału, my niestety nie - my możemy co najwyżej popędzać operatorów skanerów czy coś w ten deseń.